6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel polozony na wzgorzu z przepieknym widokiem na okolice, pokoj z widokiem na morze.jedzenie ok, duży wybor, woda, akohole , owoce.Z hotelu bus na plaze i do miasteczka zapisy w recepcji, plaza super bezpieczna, lezaki w cenie.wycieczki z programu, najlepszy rejs katamaranem i destylarnia rumu , polecamy wycieczke na wulkan i do wodospadu Dimond. Wycieczka dla ludzi z b dobrym angielskim bo na miejscu nie ma polskiego opiekuna
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka Saint Lucia Egzotyka Light to świetna propozycja dla osób, które chcą połączyć wygodny wypoczynek z krótkim zwiedzaniem. Loty z Warszawy przez Londyn liniami British Airways były komfortowe, z pysznym jedzeniem. Zakwaterowanie w Bay Gardens Hotel bardzo przyjemne – kameralny hotel, czysto, dużo zieleni i smaczne posiłki w formule bufet + menu z wyborem dań, z nielimitowanymi napojami. Jeżeli chodzi o wycieczki, niestety program jest dość lekki. Najciekawszym punktem był rejs katamaranem, który pozwala zobaczyć naprawdę dużo i trwa prawie cały dzień. Pozostałe atrakcje – destylarnia rumu, targ w Castries czy tarasy Greenwood – okazały się znacznie krótsze i mniej ekscytujące, przez co poczuliśmy niedosyt i zdecydowaliśmy się na zwiedzanie na własną rękę. Podsumowując, wycieczka sprawdzi się dla osób szukających relaksu w hotelu i krótkich wycieczek, ale nie dla tych, którzy oczekują intensywnego programu zwiedzania.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel ma 3*, ALE - jest po częściowym remoncie więc zdjęcia nie są aktualne, a do tego można korzystać z 4* części hotelu przy plaży. Pokoje są o wiele ładniejsze i nowocześniejsze (poza łazienkami, te nie były remontowane). Na zdjęciach na stronie biura oraz na Google ciężko znaleźć aktualne zdjęcia. Hotel ma duży teren, a do dyspozycji gości jest 5 basenów, piękny ogród. W zaciszu ogrodu znajduje się większy basen, można też korzystać z dużego basenu hotelu Inn (wejście naprzeciwko), w bocznej uliczce oraz z basenu na plaży (oficjalna informacja od rezydentki i faktycznie nikt nam nie bronił korzystać). Leżaków zawsze więcej niż gości. Przy części basenów muzyka i bary (napoje w szkle, butelkowane do woli lub z nalewaka - od piwa w butelce, przez colę w puszce, kawę mrożoną po kawę Lavazza z ekspresu). Napoje też markowe. Jedzenie różne. Oferta jest bardzo niespójna. Raz się dostaje krótkie a'la carte, z którego ciężko coś wybrać są tak dziwne rzeczy, by kolejnego dnia była duża karta do wyboru, jeszcze innego jakiś lokalny bufet z dziwnymi potrawami, a jeszcze innego bufet w stylu europejskim. Raz dania podpisane co to jest i że jest GF, V, a innym razem wydrukowana na szybko kartka i prosty opis. Niestety, nikt nie wyjaśnia co jest kiedy i dlaczego, bo czasami zależy od godziny przyjścia. Przyjdziesz na lunch o 13 masz zerowy wybór i średnią jakość, przyjdziesz na 14 i masz pełno dań i to takich wyższa półka. Tak samo można się stołować w kilku hotelach i w jednym tego dnia jest dno, w drugim super, kolejnego dnia odwrotnie. Ponieważ nie jem mięsa, było wyzwaniem wybrać zawsze dobre miejsce, bo trzeba było jeździć po recepcjach lub prosić by dzwonili i pytali, co jest danego dnia :) Sami sobie utrudniają życie i nam. Wystarczyłoby, jakby recepcja wydrukowała menu na dany dzień trzech restauracji na dane godziny i miała do wglądu. W połowie wyjazdu okazało się, że przegapiliśmy dobre kolacje na rzecz dublujących się słabszych. Bus między hotelami jedzie co 30 minut od rana do wieczora późnego i przemieszczanie się nie sprawia żadnych trudności, ale jechać tylko po to żeby zobaczyć menu i zaraz zawrócić, bo jednak tam było lepsze... jest trochę śmieszne. Jednak jest to nieuniknione, gdy jesteś wege, bo może być tak, że w Bay Garden akurat wege jest tego dnia i na obiad i na kolację pizza, w Marina Haven z której można korzystać jest są akurat burgery i wrapy, a na plaży wielki bufet z pysznymi zupami, sałatkami. Wybór miejsca na posiłek wpływa istotnie na wybór jedzenia i jego jakość. Możesz trafić wow i eksplozja smaków, albo na rozgotowany makaron. Menu stawiano w godzinach rozpoczęcia posiłków. Potem już pytaliśmy obsługi kelnerskiej w danym hotelu, bo oni od rana wiedzieli ;) i jechaliśmy tam, gdzie był bufet lub rozbudowana karta, większość dań przepyszna. No ale pierwsze trzy dni jedliśmy to samo... bo rezydent nie wspomniał o dziwnych zasadach w tej sieci, ani nikt podczas meldunku. Tak samo nikt nie powiedział, że można poprosić o napoje w butelkach na plaże czy wycieczki, do pokoju do lodówki. Pytaliśmy się też rezydentki czy możemy korzystać z napojów w barze na plaży i mówiła, że nie... a potem się okazało, że można. Tak samo najpierw w recepcji po wymeldowaniu powiedziano nam, że nie możemy korzystać już z all, a wiadomość od Rainbow sms, że możemy. Finalnie oddali nam opaski, ale nie wiadomo co można, a co nie. Myślę, że kolejne turnusy będą już miały to nieco lepiej zorganizowane, bo odniosłam wrażenie, że hotel wcześniej chyba nie współpracował z biurami podróży i chyba to wszystko się dopiero dociera. Obsługa w większości przemiła. Sprzątanie perfekt, jak na standardy karaibskie. Plaża piękna (choć większość w sąsiedztwie budowy nowej promenady, ale nie ma hałasu, bo chyba prace idą topornie), na plaży sporo leżaków i parasoli, pan z obsługi zawsze coś skądś przynosi jak zabraknie. Super opcja darmowego wynajmu sprzętu na plaży i o dziwo to nie tak, że są dwa kajaki byle jakie czy coś. Do wyboru są deski do surfingu, deski SUP, kajaki, rowery wodne 2os. i katamarany 4os z żaglem. Bez limitu. Z parku wodnego nie korzystaliśmy, ale wyglądał nieźle. Po prostu zabrakło czasu przy opcji ze zwiedzaniem, a objazd zmarnował nam 3 dni i potem musieliśmy dublować wycieczki, by realnie coś zobaczyć i na wypoczynek zostało niewiele :/ Z animacji coś tam na plaży się działo, ale nie braliśmy udziału (jakiś pokaz ognia, tańce, jarmark), u nas muzyka na żywo i karaoke (na szczęście tylko dwa dni, bo darli papy niemożebnie), a pokoje mają słabe wyciszenie drzwi. Poza tym w hotelu cisza, a pokoje ściany mają grube, sąsiadów nie słychać, za to drzwi mają szczeliny takie, że słychać nawet żaby.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
hotel kameralny, zadbany, głównie Brytyjczycy, jedzenie rewelacja, a'la carte lunch i kolacja, śniadania w formie bufetu. zawsze duży wybór część objazdowa wycieczki bardzo skromna musieliśmy dokupić do id wycieczki na miejscu nie odbyła się główna atrakcją wyjazdu czyli wycieczka do lasu deszczowego z kolejla
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przepiękna Karaibska wyspa, autentyczna i zielona. Zupełnie nie zadeptana jeszcze przez turystów. Niestety ze względu na uszkodzenie tramwaju powietrznego jeden punkt programu został zmieniony. Hotel Bay Gardens bardzo przyjemny, świetna obsługa i pyszne jedzenie. Anglojęzyczna rezydenta bardzo serdeczna i pomocna. Transfer podczas przesiadek w Londynie w towarzystwie polskiej pilotki sprawnie zorganizowany. Program objazdu nie do końca spełnił nasze oczekiwania, wybralibyśmy wypoczynek na drugi raz. Na wyspie bez problemu można się porozumieć w języku angielskim. Cudowne plaże, 28-29 stopni w styczniu. Polecam!
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Byliśmy pierwszym wyjazdem 20.11.2025 r., zakwaterowanie mieliśmy w Bay Gardens Hotel. Jeżeli chodzi o temat hotelu nie ma najmniejszych zastrzeżeń, obsługa miła, jedzenie całkiem dobre w formie karty (śniadania to szwedzki stół), czyste, ładne pooje hotelowe, możliwość wykorzystania kuponów na obiady i kolacje (po 2) w sąsiednim, lepiej zaopatrzonym hotelu przy plaży. W samym hotelu 4 baseny, niezbyt oblegane, dodatkowo cogodzinny transport do hotelu przy plaży. W pobliżu hotelu dwa centra handlowe z dwoma supermarketami oraz szereg restauracji. Jeżeli chodzi o dodatkowe rzeczy, na miejscu przewodnik anglojęzyczny, w trakcie naszego pobytu był również przewodnik polskojęzyczny, który nie okazywał się wsparciem (przekazywał, że on jest tylko do pomocy w rozliczeniach przewodnikowi anglojęzycznemu oraz do tłumaczenia w trakcie wycieczek wewnętrznych). Dodatkowo Biuro podczas pierwszego wyjazdu nie poinformowało o dodatkowych opłatach związanych z lokalnym podatkiem (około 500 zł od pokoju) oraz tego, że nastąpiła zmiana programu odnośnie wycieczek lokalnych (został pominięty tramwaj powietrzny w lesie deszczowym), o którym wiadomo było od dawna. Katamaran to świetne przeżycie, destylarnia rumu oraz pobyt w centrum stolicy całkiem przyjemny, ale wizyta w czyimś ogrodzie przydomowym, co jest szumnie nazwane wizytą w ogrodach jest wielkim nieporozumieniem i rozczarowaniem, co dodatkowo jako oddzielna wycieczka kosztuje 85 dolarów amerykańskich. Wyjazdy odbywały się, co 2 dni. Jeżeli chodzi o wyspę, czuliśmy się bezpiecznie, lokalne osoby sympatyczne, pomocne, dużo Brytyjczyków i Amerykanów, warto wybrać się na co piątkowe StreetParty, lecz trzeba być tam ostrożnym i nie wchodzić w ciemne uliczki (osoby z grupy zostały napadnięte). Wszędzie można płacić dolarami amerykańskimi (mają przelicznik 2,63 względem dolara wschodniokaraibskiego), jednak wydają resztę w dolarach XCD. Na samej wyspie dość drogo Snickers w porównaniu do nas kosztuje około 8 zł. Taksówka po mieście 15 dolarów amerykańskich, nie działa Uber i BOLT. Z pamiątek, które warto przywieźć to lokalny rum (dość dobry), czekolada, herbata, kawa (trudno dostępne), napar Cocoa Tea, sosy marki Baron, Ketchup z Banana. Ogólnie Karaiby jako destynacja to świetne rozwiązanie, ale organizacja tego przedwsięziecia pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety, o ile hotel był świetny (Bay Gardens Hotel), tak organizacja części objazdowej i komunikacja na linii lokalne biuro-Rainbow zawiodła. Po pierwsze nie dotarł na Saint Lucię rezydent, którego dane otrzymaliśmy na lotnisku w Polsce. Na lotnisku czekała jakaś kobieta, która z zerowym zaangażowaniem przekazała nam informację, że następnego dnia otrzymamy więcej informacji :) i skierowała do busa do hotelu. Meldunek we własnym zakresie. Następnego dnia miał rozpocząć się objazd i rejs. Natomiast dopiero na 12:30 zaplanowano spotkanie z kimś z lokalnego biura współpracującego z Rainbow, najwyraźniej na zastępstwo rezydentki/pilotki, której imię i nazwisko otrzymaliśmy, jako naszej opiekunki. Logicznym więc było, że rejs się nie odbędzie. Na spotkaniu otrzymaliśmy nowy program (kilka zmian) oraz nowe terminy zwiedzania, otrzymaliśmy również informację, że lokalne biuro nigdy nie oferowało tego programu co przedstawia Rainbow i zgłaszali to do centrali, gdy pierwszy turnus był niezadowolony z obrotu sprawy. Rejs był w niedzielę kolejnego dnia, a reszta zwiedzania pod koniec wycieczki. Zwiedzanie, to też zbyt duże słowo. Te fakultety to może godzinna atrakcja wątpliwej jakości, słowem - strata czasu. Dojazd w jedną stronę przez zakorkowaną trasę zajmuje więcej niż owa atrakcja. Zrezygnowaliśmy z części, ponieważ szkoda nam było marnować więcej cennego czasu i też mieliśmy zarezerwowany samochód, a nie było sensu rezygnować z zobaczenia pięknych rejonów wyspy na rzecz tego co proponowało Rainbow. Niezgodności: rejs jest w postaci imprezy na liczącej ponad 100 osób łodzi motorowej. Nie zwiedza się wymienionych przez Rainbow miejsc. Główną atrakcją jest impreza na łodzi, a postój w Soufirere jest krótki. Pasażerowie rejsu mają do wyboru jedną atrakcję i wsiadają do wybranego busa. Z wyboru wypadły też ogrody tropikalne, na których nam zależało. Na postoju ma się do wyboru 15-20 minutową lekcję o wulkanach z widokiem na resztki krateru lub kąpiele siarkowe w basenach termalnych (też ok. 20 minut). Na postoju jest również lunch - smaczny i powiem szczerze, był w ładnym miejscu, więc był najwięszą atrakcją rejsu. Sam rejs męczący, bardzo głośna imprezowa muzyka, dj nawołujący do picia drinków. Coś tam kapitan ze 3-4 zdania powiedział, jak mijaliśmy stolicę. Nie było pilota dla grupy rainbow nawet anglojęzycznego. Nijak się to ma do "żeglowania katamaranem". Zatoka Marigot, to postój techniczny, który sprzedano jako część programu, a to łódź wpływa po gości ze znajdującego się tam hotelu - nie jest tak, że wpływasz i się delektujesz rejsem po zatoce. Łódź dokuje, jest hałas, smród spalin. Miejsce na postój na kąpiel zależne jest od czasu. Nasza licząca 100 osób międzynarodowa grupa i spóźnienie części pasażerów sprawiło, że nie popłynęliśmy, jak ma w zwyczaju ta firma na piękną rafę, tylko na plażę bez rafy, dali nam maski, żeby obejrzeć piasek i czyjeś stopy pod wodą ;) Nieźle zarządzali tą gigantyczną grupą, ale przejażdżka w punkcie docelowym słynącym z bajecznych widoków... busem z zaklejonymi szybami!!!! Nic nie było widać. Do tego na koniec sami wróciliśmy do hotelu, bo załoga statku nie wiedziała, którym busem mamy wracać, kazali nam iść do jednego, kierowca nas wywalił, że to nie ten... Mieliśmy DOŚĆ. Wróciliśmt sobie sami. Zmęczeni hałasem i rozczarowani, że niewiele zobaczyliśmy. Kolejna "wycieczka" miała być do "GreenWood Terrace", nie byliśmy na niej, bo kolidowało to z wynajętym autem. Z relacji wiemy, że był to czyjś ogródek, gdzie pokazał co uprawia i poczęstowano gości owocami i rumem. Dojazd trwał dłużej niż atrakcja. Łącznie 3h, z czego 2h dojazdy. Kolejna wycieczka była tak samo krótka i podzielona na dwie części - wizyta w wyłączonej z użytku części fabryki rumu, gdzie w trybie ekspresowym przewodniczka powiedziała kilka zdań z czego robią rum, puściła video z czynnej części fabryki i wpuściła do sklepu. Całość z degustacją trwała może 40 minut i była wyjątkowo nudna, a miejsce niezbyt ładne. Druga część "słynny targ nagradzany", to po prostu czas wolny na brzydkim i brudnym targu. O zasadności nagrody nie będę dyskutować. Nie było żadnego przewodnika by cokolwiek nam opowiedział o tym targu. Bus taxi wyrzucił nas przy wejściu i powiedział kiedy odbiór. W stolicy nie ma nic do zwiedzania, żadnych ładnych miejsc. Czekaliśmy pod wejściem odliczając minuty do końca tej "atrakcji" z żalem, że tracimy czas, a dzień jest krótki na Saint Lucia i okno pogodowe też. Objazd jest opcją light, jednak nawet w 10% nie pokazuje piękna Saint Lucia, a dwie trwające realnie godzinę "zwiedzania" wycieczki, nie powinny być elementem programu. Zwłaszcza, gdy dopłata za dojazd zawarta jest w głównej cenie wycieczki i jeszcze dopłaty za bilety jest 210 dolarów. Co też bardzo odbiegało od realiów, bo naliczyłam, że koszt biletów wyniósł 23 dolary, a przewodnicy na Saint Lucia są w cenie biletów. Nie mieliśmy też osobnej grupy, by specjalnie dla nas był przewodnik. Trudno też mówić o tych osobach, jak o przewodnikach. Raczej są to osoby pilnujące atrakcji i podające kilka prostych faktów na poziomie Wikipedii. Z programu jednej z wycieczek wypadła też przechadzka po plantacji bananów oraz wyjazd na punkt widokowy. Zamiast tego bus zatrzymał się pod kościołem (na 5 minut), a potem, na drodze powrotnej dano nam czas wolny na słynnym targu, obok którego jest ten kościół i nie sposób go przeoczyć ;) Ponieważ na żadnej wycieczce nie było z nami przedstawiciela Rainbow, nikt nie czuwał nad jakością. Gdy zgłosiliśmy to przedstawicielce biura barefoot organizującego fakultety braki i niezgodności w programie, to tylko stwierdziła, że "nie wie czemu" albo westchęła i mówiła, że rozumie i że już zgłaszała problem do Rainbow... w listopadzie (a mamy styczeń i nikt z tym nic nie zrobił). Pani była baaardzo sympatyczna, ale nie miała za wiele wpływu na nic, a przedstawiony przez nią program nie zgadzał się ani z Rainbow, ani z tym co finalnie było. O wiele więcej zobaczyliśmy we własnym zakresie w kilka godzin. Odwiedziliśmy punkty, które pierwotnie były w programie Rainbow (nie było przeszkód by je odwiedzić, ogrody tropikalne w Soufriere były normalnie czynne, podjechaliśmy do zatoki Marigot, na punkt widokowy Morne Fortune też bez przeszkód, nie rozumiem więc dlaczego tego nie było, zwłaszcza, że było też w folderze otrzymanym od zastępczej rezydentki) oraz inne piękne miejsca. Zwłaszcza Soufriere, które widzieliśmy tylko kątem oka zza naklejek naszego pędzącego busa. Zdecydowanie nie polecam Saint Lucia Egzotyka Light. Sama wyspa jest oszałamiająca, a hotele z oferty naprawdę dobre jak na swoją kategorię. Ocena programu byłaby 1, bo naprawdę to strata czasu, ale daję dwa za lunch w przerwie rejsu - naprawdę smaczny, w restauracji, a nie jakiś badziew na łodzi serwowany.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jeśli chodzi o sam pobyt było ok . Jedna było bardzo dużo sytuacji które były na wielki minus . A na pewno to że jaki hotel mieliśmy mieć w Londynie dowiedzieliśmy się już na miejscu i nie można było nic wcześniej zarezerwować. A sam objazd jaki nam w tym Light był totalna porażka. Nigdy więcej !!! Z trzech dni jakie mieliśmy z tych wycieczek to tylko pierwszy dzień i rejs katamaranem był ok choć i tak miał duży minus ponieważ były grupy podzielone i nie było możliwości zobaczyć krater wulkanu i kąpieli w błotach . Dwa pozostałe dni a szczególnie wyjazd do jak to wszyscy określiliśmy do czyjegoś ogrodu to katastrofa a tyle pięknych miejsc jest na wyspie.