Opinie o Galapagos - Gala zwierząt

5.3/6
(118 opinii)
Intensywność programu
4.8
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.2
Transport
5.2
Wyżywienie
5.2
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    97

    Ciekawa wycieczka z marnym wyżywieniem. Zła organizacja - duże straty czasu.

    Witold, Warszawa 10.08.2017 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Opisuję wycieczkę Ekwador i Galapagos. To jedyny link, jaki dostałem. Niestety jak na tę cenę, wycieczka jest fatalna (ocena jest lepsza, bo cenę uwzględniam oddzielnie). Niestety na każdym kroku widać oszczędzanie kosztem jakości, efektywności i czasu klientów. Wycieczka ma niezły program, ale organizacja jest bardzo nieefektywna. Wystarczy rzut oka na mapę, żeby stwierdzić, że powrót do Quito w połowie pobytu i jednodniowe wypady z miasta sprawiają, że niepotrzebnie siedzi się w autobusie, zamiast poznawać nowe miejsca. Pierwszy dzień - wypad na targ i powrót to w ogóle strata czasu - należałoby z tego zrezygnować, albo zwiedzić "po drodze", z noclegiem stanowiącym pozycję wypadową na kolejny punkt programu. Spojrzenie na mapę i drogi w Ekwadorze, pozwala zauważyć, że w Quito powinny być maksimum 4 noclegi nie 6. Pierwszy, potem jeden przed wylotem na Galapagos oraz dwa na koniec. Mam nadzieję, że dla dobra przyszłych uczestników uda się to zmienić - oszczędności kosztem uczestników mają swoje granice. Drugi problem to wyżywienie. Odczuwa się to szczególnie w Quito i na Galapagos. Śniadania to porażka - wydzielane kawałki sera i jakiejś marnej wędliny, zawsze upominanie się o masło i jajecznica donoszona każdemu jako gotowa porcja (brak bufetu). Na 11 noclegów 9 razy jajecznica - horror. Kolacje - zwłaszcza biorąc miejsce zakwaterowania w Quito - wołają o pomstę do nieba. Wokół pełno niedrogich lokalnych restauracji, a my codziennie wędrujemy do lokalu, w którym NIKT nie jada. Jedyne miejsce w okolicy, które jest puste. Jedzenie z początku oszczędne i zimne. Po interwencji w Warszawie, zaczęliśmy dostawać lokalne pierwsze danie i skoki. Ale jakieś urozmaicenie, zmiana restauracji niestety nie wchodziła w grę. Widać, że knajpa mimo pozoru elegancji jest nieuczęszczana i tania dla biura. To jedyne kryterium - trudno podać jakieś zalety. Na Galapagos bardzo dobre jedzenie serwowano na łodziach - ale to nie zasługa Rainbow, ani lokalnego biura. To były wycieczki dla różnych klientów, a przykładowo Szwajcarzy nie znieśliby takiego badziewia jak kolacje. nasze kolacje na Galapagos - jedna restauracja z dobrym jedzenie, ale porcje wydzielane. Druga --- horror. Białe obrusy, serwetki na kolanach - nikogo poza nami w lodowato klimatyzowanej sali. jedno danie, jak zawsze wydzielone porcyjki. Łaskę robili, że podali ketchup do frytek. Przewodniczka, widać, żeby się nie czerwienić, zostawiła nas tam samych i uciekła :-( Ostatnia kolacja miała jedną zaletę - widok na Quito. Jedzenie wydzielane i ohydne. Nawet wody nie dali bezpłatnie. Wszyscy zgodnie narzekaliśmy :-( Biorąc pod uwagę mnogość taniego jedzenia w Ekwadorze, wyżywienie należy uznać za skandal. O ile można jeszcze zrozumieć standardowe śniadania, to kolacje w takim otoczeniu, w najtańszej dziurze sprawiającej pozory elegancji - najgorszy "nuworyszowski" wystrój - są po prostu skandalem. Uważam, że przy cenie 18 tysięcy za 12 dni jedzenie powinno być porządne. Moim zdaniem należy nam się rekompensata "za stary moralne". Program przyrodniczy w porządku, choć jeden punkt spadł z programu z powodu pogody. Ale ... gdyby nie wracać do Quito na siłę za każdym razem, to dałoby się to lepiej skompensować. Jeszcze raz podkreślam - strata czasu. Widzimy mało, jeździmy dużo z powodu złej organizacji i źle rozumianej oszczędności przez Rainbow. gdyby nie wracać do Quito na dwa noclegi i nie tracić wielu godzin przejazdu na sztuczny badziewny targ, dałoby się z tej wycieczki wykrzesać więcej życia i ciekawych rzeczy dla uczestników. Jaśniejszym punktem była pani Agnieszka (poza jednym dniem na Galapagos) i lokalny przewodnik w Quito. Sympatyczni. Pani Agnieszka bezradna wobec programu oszczędnościowego Rainbowa i lokalnego biura. Nie kryję, że po świetnym stosunku jakości do ceny przy zeszłorocznej wycieczce do Wietnamu, to był to stosunek najgorszy, ze wszystkich ok. 20 wycieczek jakie odbyłem w ciągu ostatnich 10 lat. WSTYD tyle zdzierać, a potem oszczędzać i olewać organizację. Za te przykrości powinny być duże rabaty na przyszłość. Nie tylko dla mnie, który to opisuję, ale dla innych, którym szkoda czasu na takie opinie. Witold Sikorski

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    79

    Ekwador - normalny kraj tyle że po drugiej stronie globu

    Janusz, Kraków 01.09.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Naszym zdaniem wycieczka bardzo słaba. Nudna i męcząca. Ładny kraj pokazany szybko i byle jak. To NIE jest typowa objazdówka. Pomysł z codziennymi wyjazdami z Quito i powrotami do Quito ciągle tymi samymi, zakorkowanymi drogami jest do niczego. Gdy się czyta program to nie dociera do człowieka jak to będzie wyglądało w praktyce. Na dodatek Pan Kierowca pracuje od 8:00 do 16:00 więc wszystko szybko-szybko żeby na 16:00 być z powrotem w hotelu. A że są korki? No to krócej zwiedzamy. - Najmocniejsze punkty programu: trekking na Cotopaxi (ale za mało czasu „bo musimy być na 16:00 z powrotem”, za to po drodze traciliśmy czas na zbędnych postojach) i Galapagos. Na Galapagos największa atrakcja to fakt, że zwierzęta nie boją się ludzi. Obserwacja życia zwierząt z odległości dwóch metrów to coś unikalnego. Niestety zwiedza się tylko dwie małe wysepki na których jest trochę ptaków i kilka sztuk innych gatunków, w sumie jakieś 3-4 godziny spaceru, więc ma się to nijak do wycieczek do parków narodowych np. południowej Afryki, gdzie człowiek przebywa między dzikimi zwierzętami w naturalnym środowisku całą dobę na okrągło. Większą atrakcją może być nawet spacer po Puerto Ayora, gdzie zwierzęta plączą się po mieście między ludźmi. Na Galapagos teoretycznie ogranicza się liczbę turystów, w rzeczywistości wpuszcza się ile wlezie. Na lotnisku na Baltrze tłumy, o miejsca w autokarach do kanału Itabaca i potem na promach trzeba walczyć (dosłownie). Po Puerto Ayora przewalają się całą noc tłumy podpitych turystów i miejscowej młodzieży. - Najsłabsze punkty programu: wyprawa do dżungli i wyjazd do spa w Papallacta. Dżungli nie widzieliśmy z bliska na oczy. Dwa dni jechaliśmy busem do Puyo i z powrotem tylko po to, aby odbyć spacer po sztucznie nasadzonym ogrodzie botanicznym i małym zoo przy lecznicy zwierząt. Żadna atrakcja. Poza tym gdy czytałem program, to nie przyszło mi do głowy, że wyjeżdżając na dwudniową wycieczkę trzeba będzie się spakować i wykwaterować z hotelu w Quito tylko po to, aby następnego dnia zameldować się z powrotem w tym samym hotelu. Natomiast wyjazd do gorących źródeł w Papallacta można potraktować tylko jako żart. Stracony dzień. Pilot uprzedził żeby wziąć czapki, okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem (może żartował a my się nie zorientowaliśmy), a na miejscu było 7 stopni Celsjusza, padał deszcz i wiał silny wiatr. Samo spa to kilka małych płytkich baseników, kawiarnia w której nie ma prawie nic poza chorymi cenami (nawet normalnego ekspresu do kawy) i nieczynna restauracja. Oraz rząd przebieralni z jedną kabiną adaptowaną na kibelek. Połowa wycieczki (w tym my) zrezygnowała z kąpieli w takich warunkach, więc wycieczka polegała na siedzeniu 2 godziny w kawiarni a przez resztę dnia w busie. Pozostałe 2 dni programu – zwiedzanie Quito i wyjazd do Otavalo etc. zgodnie z programem, bez zastrzeżeń. Tyle że i w Otavalo i w Cotacachi prawie wszystko co wisi na straganach i w sklepach to nie rzemiosło czy sztuka ludowa, ale masowo produkowane byle co. Z niektórych rzeczy nie usunięto nawet metek „Made in China”. Gdzie kupić prawdziwe rękodzieło – patrz niżej. I to już cała wycieczka. Reasumując: zdecydowanie NIE POLECAM tej wycieczki. Byłeś już w Ameryce Południowej – nie zobaczysz praktycznie nic nowego. Nie byłeś – jedź do Peru, Ekwador w porównaniu z Peru nie ma prawie nic do pokazania. Nie czuje się tu egzotyki, nie zostało nic po dawnych kulturach, w miastach nie jest bezpiecznie. Typowa pułapka na turystów.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Wycieczka od 25:02 do 10:03

    A Dobielska 23.03.2025 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Przydałoby się więcej dni na Galapagos. Sama impreza ok ale tylko ze względu na pilotkę była wspaniała. Gorzej z obsługą biura przy przylocie do Ekwadoru i powrocie do Polski

    2.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Ten tytuł gala zwierząt jest wielką ponylką.

    Tomasz Rajmund, Chmielno 10.11.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wycieczkę określam na słabą , byliśmy już par razy z biurem na objeździe ale ta wypada najgorzej .Pani przewodnik opowiadała bez przekonania oceną 3, w autobusie za gorąco albo za zimno , dramat , ocena 2, pluskwy w hotelu które pogryzły żonę , były miejsca np.w Banios na siłę przedłużane , atrakcje dodatkowo płatne 40 USD przejście przez most gdzie samemu jak by się wykupili to by kosztowało 20 USD dramat, dwa dni przejazdu w ciągu dnia bez sensu , można to ogarnąć w nocy , połączenie lotniskowe 5 h czekania w Ekwadorze i następnie 5 h czekania w Amsterdamie , kto to układa taki rozjazd , dramat .Ten tytuł przewodni gałą zwierząt coś nie tak .Zobaczylismy jednego pingwina i 5 flamingów trochę mało . Na szymnie nazwanej wyspie Izabela miało być wielki wypoczynek , kąpiele słoneczne a tu nic z tych rzeczy ponieważ t nie ma infrastruktury typu leżak , bar, parasol czy jakieś molo , nawet nie ma ratownika i flagi . Nie polecam .

    2.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    99

    bardzo slaby program w Ekwadorze , w przeciwieństwie do Galapagos (

    TOMASZ, Iwiny 18.02.2018 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Bardzo słaby program w Ekwadorze ; Dzięń 1,2 i 4 - totalna porażka . Najgorsza logistyka ze wszystkich imprez w ktorych uczestniczyłem z Rainbow: wielokrotnie wyjezdza sie i wraca do Quito tracac doslownie 2-4g dziennie na sam wjazd/wyjazd . Pierwszego dnia jedziemy ....na zakupy (!) na targ ....i tyle ! ...przepraszam : po drodze altanka , w ktorej gosc sprzedaje doslownie kilka kapeluszy typu PANAMA . Innym razem "dzungla" nadamazonska.: śmiech na sali : do Amazonki pewnie wiecej niz 100km , zas bylismy w takiej dzungli jakby ktos zaprosił do parku w Łazienkach ( ten 100 razy ładniejszy ) i powiedzial ze tu zaczynaja sie Bieszczady .. Piekne miasto Quito w ...3-4 godziny ??? Podobno bylismy w Orchidearium ....hmmm nie zauwazylem .. Za to prawie 2 g na plantacji ..róż .... no CÓŻ ! Za sam Ekwador - strata czasu i pieniędzy ! W przeciwienstwie do GALAPAGOS - ale zdecydowanie za krotko . Mozna by zrobic jeszcze co najmniej jeden dzień , moze 2... . Poprzednia impreza na ktorej bylem to CBP - codziennie cos , fajna logistyka , fajny program - tutaj niestety bardzooooo słabooo. Szczerze to zastanawiam sie czy nie jest to moj ostatni wyjazd z RAINBOW :o((,

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    59

    Wyjątkowo słaba wycieczka, z wyjątkiem Galapagos

    Irena 01.12.2014 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodziną

    Jedna z najgorszych wycieczek z około 40-tu jakie odbyłam, a najgorsza z wycieczek (kilkunastu) z Rainbow. Stanowczo odradzam.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    Ekwador TAK - wycieczka zdecydowanie NIE

    Weronika, Gdańsk 11.11.2015 | Tagi: do 25 lat, z rodziną

    Jak najbardziej polecam odwiedzić Ekwador pod warunkiem, że zmieniony będzie lokalny touroperator a jednocześnie pilot, który skutecznie zepsuł całą wycieczkę. od zawsze jezdzimy z rodziną z rainbow, a nigdy wcześniej ani nigdy później nie zdarzyła się taka wycieczka, więc jak najbardziej polecamy wyprawy z tym biurem, ale nie tą konkretną.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    95

    Totalna porażka!

    Erwin, Tarnów 28.09.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Chcielibyśmy podzielić się opinią, i wspomnieć kilka cennych uwag na temat wycieczki ,,Galapagos-gala zwierząt,, w której uczestniczyliśmy oraz wyrazić nasze rozczarowanie pewnymi kwestiami i niedogodnościami jakie nas spotkały podczas tej wyprawy. Po dłuższym na myśle, chcemy to zrobić dlatego, że nie które problemy mogły być rozwiązane na miejscu a nie zostały, a lekceważące podejście nas rozczarowało. Korzystamy z Rainbow, kilka razy w roku i cenimy sobie profesjonalne podejście do klienta, bogate programy, czy konkurencyjne cenny wycieczek w porównaniu z innym biurami dlatego wracamy. Mam nadzieję, że mój żal zostanie potraktowany, poważnie i wyrozumiale i zwrócicie uwagę na to gdy znajdziecie czas. Moja obiektywna opinia, na temat tej imprezy zostanie także opublikowana na waszej stronie jak i w portalach społecznościowych by pomóc bardziej w polepszeniu waszych usług, oraz by takie błędy nie zdarzyły się w przyszłości. Zacznę może od środku transportu w Ekwadorze. Pierwszy autobus, którym się poruszaliśmy był nie komfortowy, gniazdka do ładowania, wentylatory były zepsute. Drugi autobus, który został nam zamieniony był mniejszy z zepsutymi drzwiami, które posiadały szpary przez, które dostawało się powietrze i były na bierząco uszczelniane przez osoby z grupy. Kierowcy, prowadzili autobus w sposób bezpieczny, ale czasem powinien wiązać się z tym, ze jadą z ludźmi nie ze zwierzętami . Oprócz prowadzenia autobusu, mógł pomyśleć także o jego czystości w środku i chociaż zebraniu śmieci. Ale napiwki, w pakiecie startowym dla tego pracownika były wliczone. Śmieszne. Lot z Warszawy z przesiadką w Amsterdamie, liniami KLM był na wysokim poziomie, duży plus za to że mogliśmy zrobić sobie także przeniesienie do wyższej klasy. Lot z Ekwadoru do Polski z 7h przesiadką w Amsterdamie. Porażka ! Jeśli lot nie jest czarterowy i cały wasz, powinniście dać opcję nawet drożej ale szybciej jak w przypadku waszej oferty Japonii. Pakiet startowy: uważam, że jesteśmy oszukani, czy to kradzież ? Zapłacić $900 dolarów pytam się za co ? Na napiwki dla bagażowych, gdzie walizki musiałem nosić sam ? Na napiwki dla kierowców, lokalnych przewodników, którzy nie robią nic ? Na napiwki w hotelach? Dla kogo? Na pań sprzątających, które nie sprzątały w pokojach? Doliczenie za wizytę w wiosce, gdzie jest to wizyta porażka? (Dlaczego? Napiszemy poniżej) Bilety wstępu do czego ? Jak obiekty zwiedzane, w połowie były darmowe, lub miejsce działało charytatywnie? Dlaczego nie widzieliśmy, rozliczeniach tych funduszy? Moje pytanie, gdzie są te pieniądze? Pilot wycieczki, lokalny: kolejna osoba, która za dużo nie włożyła wysiłku byśmy mogli poznać jego kraj od jak najlepszej strony. Oprócz tego, że pokazywał drogę, która musimy iść nie robił nic. Lenistwo, czy takie obyczaje nie sądzę ponieważ nie jest to moja pierwsza wycieczka w Ameryce Południowej, i z jego strony była totalna olewka. Jak można, liczyć napiwki dla takiego braku zainteresowania ? Wystarczyło urozmaicić naszą wyprawę, po przez proste czasem, udogodnienia… Pilot wycieczki Polski Rainbow: Organizacja postojów, rozwiązywanie problemów, planowanie czasu, praca ponad program, urozmaicenia (nie przewidziane w programie), elastyczność, przywódcze usposobienie oceniany na wielkie 0. Program zrealizowany w 100%, lecz zmiany jako osoby na miejscu mogły zajść i zdecydowanie powinien być bardziej elastyczny. Oceniamy w skali 1-10 na 6 Wiedza: posiadał wiedzę, ocena w skali 1-5 na 4. Hotele: w hotelach, a raczej hostelach w których się zatrzymywaliśmy były jedną wielką porażką. I odrazu tłumaczenie, że jest to Ameryka Południowa a nie Europa darujcie sobie, bo jak wspomniałem podróżuje dużo, i takiego syfu dawno nie widziałem. Pokoje otrzymywaliśmy, z brudną pościelą, z widocznymi plamami krwi,spermy, pluskwami. Łazienki w opłakanym stanie, z pleśnią, zepsute spłuczki, brak ciepłej wody. Po alarmie, nie zostało nic zrobione, aż w końcu sami musiliśmy ingerować. *zdjęcia możemy wysłać, w razie prośby. Niektóre zostaną, dodane także w mediach społecznościowych w raz z naszą opinią, którą dodamy po waszej odpowiedzi na tego e-mail. Jak można, pozwolić ludziom zatrzymywać się w takich warunkach? Jedzenie: śniadania bardzo skromne, biedne. Obiadokolację- przepyszne, smaczne, świeże dużym plusem jest to, ze możesz wybrać sobie co lubisz i na co masz ochotę! Program wycieczki: Zdecydowanie, jeden z najgorszych z jakich byliśmy z waszego biura! Od strony organizacyjnej, i realizacji. Warty do przeanalizowania, dni w niektórych miejscach powinny być natychmiast zmienione, skrócone a w niektórych przedłużone. Dwa dni w dżungli by w jeden, odwiedzić wioskę z kakałem, który widzieliśmy dzień wcześniej i przepłynąć się na oponach? Porażka! Stracony dzień! Spacery w miastach, które zajmują pół dnia czy postoje w tarasach widokowych ponad 30 minut. Zdecydowanie można, było zobaczyć więcej gdy by obowiązywała jakaś dyscyplina. Ten program jest mało intensywny, i zdecydowanie do poprawy. Moje pytanie brzmi, po co tyle kakao ? Czy nie warto było by to zastąpić, czymś innym ? Naprawdę lokalnym ? Wizyta w wiosce Indian by poszczelać sobie ze strzałek? I zobaczyć, znowu kako ? Gdzie to było w programie ? Śmiech na sali? Brak śledzenia, ptaków, zwierząt- przecież to było celem mojej wyprawy-gala zwierząt nie Kakao! W czasie naszego pobytu, dowiedzenie 3 targów z owocami i warzywami ? Zamiast wykorzystać, ten czas na eksplorację miasta lub integracji z lokalnymi ludźmi nawet w parku. To pokazuje, jak był zorganizowany i zaplanowany nasz wyjazd. Jeśli pilot, wspomniana ze już jeździł tutaj tymi trasami, powinien być lepiej ogarnięty. Wyspa Galápagos kompletna klapa, agresywni lokalni przewodnicy zero profesjonalizmu, oraz organizacji.

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem