Sylwester w Laponii

Atuty oferty
Cena obejmuje: przelot samolotem na trasie Warszawa-Rovaniemi-Warszawa, transfer lotnisko-hotel-lotnisko, zakwaterowanie w wybranym hotelu (4 rozpoczęte doby hotelowe), 4 śniadania , 3 kolacje + kolacja sylwestrowa, opieka pilota, ubezpieczenie TU Europa SA (NNW, KL, CP, Assistance i bagaż)
Cena nie obejmuje: opłat lotniskowych, wycieczek fakultatywnych i innych wydatków osobistych.
Plan wycieczki
Dodatkowe informacje
Lecąc na wakacje z Rainbow masz zawsze w cenie:
Bagaż
rejestrowany i podręczny
Opieka
polskojęzycznego pilota
Oferta nie jest obecnie w sprzedaży

Marzysz o odpoczynku w tej okolicy?
Mamy dla Ciebie wiele innych propozycji!
Opinie klientów
Opinie o Sylwester w Laponii
4.0/6 (1 opinia)
Atrakcje dla dzieci
Położenie i okolica
Rezydent
Wyżywienie
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
rozczarowanie
podróznik 30.01.2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąByłam na tej wycieczce ( Rovaniemi - z wizyta u św. Mikołaja) drugi raz (pierwszy 4 lata temu)i niestety moje odczucia są zupełnie inne niż za pierwszym razem. Piszę tę opinię z dużym smutkiem, bo wiem, jak niezwykłe potrafi być to miejsce — i jak łatwo można odebrać mu całą magię. Podczas pierwszej wizyty wejście do Świętego Mikołaja było prawdziwym świątecznym przeżyciem. Grupa była prowadzona pięknymi, pałacowymi schodami, wszystko dookoła było bogato udekorowane, a wagony wypełnione prezentami z nazwami krajów budowały niesamowity klimat. Przechodziliśmy przy malutkich drzwiach prowadzących do pokojów elfow , gdzie można bylo je podglądać przez dziurki od klucza. Zarówno dzieci, jak i dorośli czuli ekscytację, wzruszenie i prawdziwą radość — dokładnie tego oczekuje się od takiej wycieczki. Tym razem niestety zostaliśmy wprowadzeni do Świętego Mikołaja od zaplecza, przez magazyn z regałami. Było to zupełnie pozbawione klimatu i magii, którą powinno się stopniowo budować. Przewodnik tłumaczył, że „mamy znajomości u Mikołaja” i dzięki temu możemy wejść bez kolejki, jednak w moim odczuciu oszczędność kilku minut nie jest żadnym argumentem, jeśli w zamian odbiera się uczestnikom to, co w tej wycieczce najważniejsze — emocje. Szczególnie żal mi osób, które były tam pierwszy raz. One nawet nie mają świadomości, jak wiele straciły. Zamiast wyjątkowej, świątecznej drogi do spotkania z Mikołajem, dostały techniczne przejście zapleczem, które całkowicie psuje efekt. Uważam, że w takich miejscach nie chodzi wyłącznie o „zaliczenie punktu programu”, ale o budowanie atmosfery i wspomnień. To właśnie one zostają z dziećmi (i dorosłymi) na długo. Tym razem tej magii po prostu zabrakło, a szkoda — bo wiem, że można to zrobić pięknie. Mam nadzieję, że Rainbow weźmie tę opinię pod uwagę i zadba o to, aby każdy uczestnik, niezależnie od organizacyjnych ułatwień, mógł przeżyć tę wizytę w pełnym, świątecznym wymiarze.