Opinie o Synaj, Kair, Aleksandria - W cieniu Wielkiego Sfinksa

4.4/6
(7 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Intensywność programu
3.7
Pilot
4.8
Program wycieczki
4.2
Transport
4.7
Wyżywienie
4.5
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Polecam bardzo fajna wycieczka

    Iwona 12.02.2026 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną

    Wszystko fajnie dograne super przewodnicy mówiący po polsku Ahmed oraz Arasz pomocni z poczuciem humoru.Wypoczynek u zwiedzanie 2 w 1 dużo jeszcze innych dodatkowych atrakcji zorganizowane obiadu na wycieczkach Polecam

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Polecam super wycieczka

    Iwona 11.02.2026 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wszystko wspaniale zorganizowane wspaniali przewodnicy rezydenci mówiący po polsku Ahmed ,Arasz Przekazują historię bardzo ciekawie,są pomocni .Autokary bez zarzutów.weźcie sobie więcej kasy bo dużo dodatkowych atrakcji😉Polecam

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Egipt - objazd

    para 21.02.2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Wycieczka dla ludzi którzy są ciekawi świata. Nie jest zbyt męcząca - dla ludzi w różnym wieku. Zobaczenie i przebywanie w pobliżu wielkich piramid i Sfinksa to przeżycie i zostaje w pamięci. Nie można tego czuć oglądając filmy czy zdjęcia. Wejście do środka , gdzie na ścianach są oryginalne rysunki , poczuć tę moc i wielkość , nie można porównać tych odczuć z niczym innym. Tylko niepotrzebny " bieg" przez bazar , można to inaczej zorganizować - dobrze, że nie było gorąco, bo nie wszyscy dali by radę nadążyć za przewodnikiem. Polecam osobom , które nie jadą tylko aby leżeć nad basenem i pić drinki.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Piękne miejsca Egiptu

    Dariusz 17.03.2026 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Pozytywnym szokiem było dla mnie poznanie kultury Egiptu z bliska tak na wyciągniecie ręki, ponad 4 tysiące lat temu potrafili konstruować i budować takie budowle, że dzisiaj byłby z tym problem zarówno techniczny jak i logistyczny. Duże wrażenie robi Grand Muzeum w Kairze, jednak najbardziej podobała mi się Sakkara i piramida Dżesera. Trafnym pomysłem było włączenie do wycieczki Aleksandrii i wizyta w bibliotece Aleksandryjskiej. Cały wyjazd zorganizowany z pomysłem i przeprowadzony bez najmniejszych potknięć. Serdecznie polecam

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Opinia o wycieczce

    Leszek 08.02.2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Dobrze zorganizowany pobyt brak minusów. Holele w porządku. Przewodnicy komunikatywni.

    2.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    W cieniu wielkiej poraszki

    W cieniu Wielka porażka 09.12.2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wielka porażka w obietnicy miało być przewodnik pilot 2 w 1 P. Machmed brak wiedzy język polski dużo do życzenia brak słuchawek brak organizacji idzcie zobaczcie i dalej zakwaterowanie w autokarze słabe nagłośnienie zakwaterowanie Ok

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Nigdy więcej all-inclusive

    Daniel 08.03.2026 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Ta opinia jest głównie dla tych, którzy do tej pory nie korzystali z pośrednictwa biur podróży i zorganizowanych wycieczek, a dotychczasowe wyjazdy organizowali samodzielnie. Nie będziecie zadowoleni. Wycieczka była podzielona na dwie części zgodnie z planem i wcześniej znanymi warunkami - objazd i kilka dni na odpoczynek w kurorcie na początku i na końcu wycieczki. Odniesiemy się do obu elementów. Kilka dni na plażowanie było zorganizowane w Regency Plaza Sharm El Sheikh - ośrodku oderwanym od rzeczywistej kultury egipskiej i lokalnego krajobrazu, tworzącym odrealnioną bańkę dla turystów. Już od pierwszego dnia brakowało rzetelnego przekazywania informacji. Spotkanie powitalne z rezydentem odbyło się kolejnego dnia po zakwaterowaniu, a lokalny opiekun, który odpowiadał za transfer z lotniska pozostawił nas w hotelu bez szerszych informacji m.in. na temat obiektu, możliwości spędzenia wieczoru, lokalizacji tablicy informacyjnej Rainbow - informacji tych również nie udzielono nam w recepcji, tylko polecono pobranie aplikacji hotelu, w której brak było przydatnych i aktualnych informacji (nawiasem mówiąc rudymentarny wygląd mapy obiektu w aplikacji pozostawiał wiele do życzenia), jednocześnie te informacje opiekun przekazał nam na szybko przedostatniego dnia, kiedy ich już nie potrzebowaliśmy. Sam hotel delikatnie mówiąc najlepsze lata ma za sobą, co widać w łazience (tragiczny stan wanny- rdza, uszkodzenia powierzchni), na plaży (zniszczone przez lata sługi leżaki, materace brudne i lekko postrzępione) i w pokoju (zasłony, narzuty, dywany i tapicerka foteli poplamione, sprawiające wrażenie przesiąkniętych brudem). Pościel i ręczniki na szczęście czyste, świeże i pachnące. Na plaży paradował od rana do wieczora wielbłąd prowadzony przez pana, który namawiał do zrobienia zdjęcia, a jego nadejście zwiastował nieprzyjemny zapach niesiony przez wiatr. Jedzenie w hotelu doprawdy pozostawiało wiele do życzenia, jakością przypominało szkolną stołówkę, a to wszystko w rzekomo pięciogwiazdkowym ośrodku. Wodnista jajecznica i zmielona brązowa fasola o wyjątkowo nieapetycznej konsystencji jeszcze długo będą nas prześladowały w snach razem z wszelkiego rodzaju przetworami mięsnymi. Smakowało nam jedynie menu w restauracji meksykańskiej, którą odkryliśmy niestety dopiero na dwa ostatnie posiłki przed końcem wyjazdu. Abstrahując od tych elementów jako niedoświadczeni “all inclusowicze” byliśmy zatrwożeni zachowaniem innych gości hotelowych w naszej ocenie mocno nadużywających nielimitowanego alkoholu. Polska rezydentka na spotkaniu organizacyjnym przekazała nam nieprawidłowe informacje na temat planu wycieczki objazdowej, który jak się okazało następnego dnia już po wylądowaniu w Kairze uległ modyfikacji z powodu Ramadanu i skróconych godzin otwarcia obiektów. Warto dodać, że o wpływ Ramadanu na plan i przebieg wyjazdu zapytaliśmy pracownika w biurze podróży przed zakupem wycieczki - wówczas zapewniono nas, że Ramadan może wpłynąć jedynie “na humor muzułmańskich obywateli”, ale nie wpłynie na realizację planu zwiedzania. Wycieczkę "W cieniu wielkiego Sfinksa" wybraliśmy, ponieważ wizyty w Grand Egyptian Museum i piramidach w Gizie (punkty programu, na które cieszyliśmy się najbardziej) miały odbyć się w inne dni, co potwierdziła nam rezydentka na spotkaniu. Następnego dnia po przylocie do Kairu (zbiórka rzekomo o 3.50) oświadczono nam, że piramidy i muzeum zobaczymy dzisiaj. Wszystko zwiedzaliśmy na szybko, bez chwili na przetrawienie tego co widzimy, w gigantycznym muzeum pod koniec dnia spędziliśmy raptem 2-3 godziny, zmęczeni i przebodźcowani całym dniem. O ile możliwość zmiany planu jest zawarta w regulaminie, o tyle frustrujące jest to, że dzień przed podano nam błędną informację (jak wygląda więc komunikacja w zespole?). Przed zakupem wycieczki brak również wzmianki o realnych godzinach tzw. “porannego lotu”, który może warto byłoby nazwać lotem nocnym - realnie odbywającym się przed wschodem słońca i wiążącym się z pobudką o 3 w nocy. Ostatecznie opiekun odebrał nas ok. 15 minut po planowej godzinie zbiórki wyznaczonej na 3.50. Cały ten dzień, który rozpoczął się już o 3 rano był maratonem bez chwili zatrzymania, namysłu i podziwiania dziedzictwa kulturowego w Gizie (czas wolny na zdjęcia obejmował niekiedy 10 minut, a przewodnik wyznaczając czas nie uwzględniał np. tego, że osoby czekające na wejście do Piramidy Cheopsa będą stały w kolejce). Tak zorganizowany plan przypominał bardziej maraton “rzucenia okiem” na każdy zabytek, niż realną radość i rozkoszowanie się niesamowitościami antycznego Egiptu, nie wspominając o braku czasu na filiżankę kawy przy zabytkach lub trywialne skorzystanie z toalety. Już po zrealizowaniu wyjazdu poddać dyskusji można by również organizację powrotu z Kairu do Sharm El Sheikh - może jednak warto byłoby rozważyć lot zamiast podróży autokarem i zmarnowania niemalże całego dnia na przejazd przez pustynię i krótki odcinek Kanału sueskiego oraz 3 przystanki na tzw. check-pointy. Służą one kontroli podróżnych, a na nich może dochodzić do nieprzyjemnych sytuacji - jeden z pasażerów został niesłusznie oskarżony przez żołnierza o robienie zdjęć infrastruktury i został zmuszony do pokazania swojego albumu ze zdjęciami w telefonie. Dwa kolejne dni wycieczki objazdowej oraz zabytków w nich zwiedzanych przebiegły na szczęście swobodniejszej i przyjemniejszej atmosferze, jednak nie bez wcześniejszej interwencji i próśb całej grupy skierowanych do przewodnika. Przewodnik, o ile starający się wywrzeć wrażenie miłego i kompetentnego, miewał trudności w komunikacji po polsku, co realnie wpływało na jakość przekazu i chęć słuchania go. Ponadto niekiedy, nawet po zwróceniu uwagi na błędy w przekazywanych informacjach, nie chciał ich weryfikować i negował ich prawdziwość na podstawie wiedzy zdobytej podczas studiów, które zakończył dobrych kilkanaście lat temu (upierał się, że piramida schodkowa w Sakkarze jest najstarszą budowlą na świecie i negował odkrycie i datowanie budowli Göbekli Tepe). Ostatecznie cieszymy się, że zwiedziliśmy Egipt i podróżując z biurem podróży mieliśmy większe poczucie bezpieczeństwa. Wycieczka niestety pozostawiła duży niedosyt i brak chęci powrotu do Egiptu, a już na pewno zniechęciła nas do ponownego skorzystania z usług biura podróży.