Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczkę rozpoczynamy 15.10. Po przylocie do Antalyi, na lotnisku przebiegło wszystko bez problemu. Skierowano nas do odpowiednich autokarów gdzie przekazano nam wstępne informacje o hotelu oraz kontakt do naszego pilota. Podczas transferu do hotelu na pokładzie autokaru nie było polskiego rezydenta. Dojechaliśmy w pobliże hotelu (tak w pobliże – autokar nie podwiózł nas pod sam hotel). Wysadzono nas na głównej ulicy. Jak się okazało kierowca nie znał angielskiego i nie bardzo umiał nam wytłumaczyć gdzie jest hotel a hotel był jakieś 100 m od miejsca w którym nas wysadzono z autokaru ale z zaułku gdzie nie był widoczny. Hotelem w którym mieliśmy spędzić tę noc był „hotel” Mevre. Piszę w cudzysłowie, ponieważ w Polsce raczej nie miał by statusu hotelu a już na pewno nie ***. Po przyjeździe nie dostaliśmy kolacji, ponieważ była ona wydawana podobno do godziny 19:00. W ramach kolacji dostaliśmy kanapkę, którą wydawał nam portier razem z kluczami. Pokoje malutkie o wystroju przypominającym polski późny PRL. O widoku z okna nie było mowy (jakieś zbiorniki, śmieci itp.). Jednakże najgorsze wrażenie zrobiła na nas łazienka - bardzo malutka, płytki i fugi popękane. Prysznic malutki, ledwie można było się w nim obrócić. Z każdej płytki pod prysznicem wyłaziła pleśń, wąż od prysznica również był cały pokryty pleśnią. Nad umywalką ciepła woda się ledwie sączyła. Drzwi do łazienki można było otworzyć na obie strony (jak w westernowym saloonie). Następnego dnia pobudka o godzinie 4:00 śniadanie i w drogę do Pamukkale. Po drodze przystanek i jak ja to nazywam „lokowanie produktu” czyli zawożenie turystów do miejsc gdzie niby wszystko kupią najtaniej i w najlepszej jakości. Po zakupach dalsza jazda do Pamukkale. Po przyjeździe okazało się, że fotki na folderach to ściema. W wapiennych tarasach z których słynie Pamukkale nie było wody a więc cały urok tego miejsca zniknął. Obok wapiennych tarasów znajdują się ruiny starożytnego miasta Hierapolisi. Czas na obejrzenie Pamukkale i Hierapolisi to około 1,5h więc nie da się na spokojnie obejrzeć obu lokalizacji w całości. Kolejnym przystankiem było Meryem Ana Evi czyli miejsce w którym mieszkała Maria po śmierci Jezusa. Zaraz potem przejazd do starożytnego miasta Efes (to było wg mnie jak dotąd pierwsze miejsce warte obejrzenia). Niestety zostaliśmy przez nie „przepędzeni” (czas zwiedzania około godziny – bez czasu wolnego). Noc spędziliśmy w Hedef Beyt Hotel - zasłużone ****. Z hotelu jest wyjście na plażę gdzie przy dobrej pogodzie można sobie popływać (niestety nam to nie było dane ☹ - natomiast dość obficie pokąsały nas komary 😊). Rano 17.10. wyjazd do Akropolu w Pergamonie. Z uwagi, że zabytek znajduje się na wzgórzu dojazd do niego odbywa się kolejką linową. Same ruiny nie zachwycają jednak ze wzgórza rozciąga się bardzo piękny widok na okolicę (czas zwiedzania wraz z wjazdem i zjazdem kolejką to około 1,5h). Kolejną atrakcją było starożytne miasto Troja - ciężko wypowiadać się na temat atrakcyjności tego miejsca (czas zwiedzania około godziny). Nocleg w hotelu w Çanakkale. Rano wyjazd do Stambułu. Na Stambuł proponuję wykupić wycieczkę fakultatywną – rejs po Bosforze. Bardzo fajna atrakcja (rejs trwa ponad 2h). Po rejsie zwiedzanie Pałacu Topkapi (zwiedzanie około 2h), Hagia Sophia (czas zwiedzania 0,5h) i Meczet Sułtana Ahmeda (Błękitny Meczet) – czas zwiedzania 0,5h. Później około 1,5h czasu wolnego i następnie przejazd do hotelu Istanbul Panorama Hotel (***). Wieczorem można zebrać ekipę i pojechać komunikacją publiczną jeszcze raz pod Hagię (koszt dojazdu to 50LT/os). Przystanek autobusu znajduje się jakieś 100m od hotelu. Zarówno Hagia Sophia jak i Błękitny meczet są pięknie oświetlone a uliczki wyglądają bardzo efektownie. Można też się przejść po promenadzie. Następnego dnia ruszamy w dalszą podróż w kierunku Kapadocji. Pierwszy przystanek – Ankara i zwiedzanie Mauzoleum Mustafy Kemala Atatürka (no cóż mauzoleum jak mauzoleum – ogromna budowla wybudowana z wielkim rozmachem dla osoby zasłużonej dla danego kraju). Polecam przyjrzenie się zmianie warty – bardzo efektowne widowisko. Następnie dalsza podróż do Kaymakli gdzie zwiedzaliśmy podziemne miasto i do hotelu. Następny dzień rozpoczynamy od zwiedzania doliny Göreme gdzie znajdują się zabytkowe kościoły wykute w skale (tufie). Po zakończeniu zwiedzania i wyjściu przez bramki proponuję się rozejrzeć, na wzgórzach znajdują się, również wydrążone w tufie, domostwa. Można się do nich dostać przy odrobinie wysiłku (i bez opłaty). Ze wzgórza rozciąga się piękny widok na okolicę. Po tej atrakcji zaczyna się najbardziej irytująca część wycieczki – kolejne „lokowanie produktów”. Zaczynamy od wizyty u producenta odzieży skórzanej. I tu uwaga - oferowane produkty są naprawdę eleganckie i wysokiej jakości ale też bardzo drogie. Należy pamiętać, że wwóz ubrań do Polski z Turcji przez osobę fizyczną za kwotę powyżej 430 EUR może wiązać się z koniecznością opłacenia cła – o tym nasz pilot zapomniał nam powiedzieć a ceny oferowanych wyrobów znacząco przekraczały 430 EUR). Następnie sklep ze słodyczami i bakaliami oraz sklep z biżuterią (wszystko oczywiście najwyższej jakości oraz po „preferencyjnych” cenach). Naprawdę ten czas można było spędzić na zwiedzaniu a nie kupowaniu – ale nie drążmy tematu dlaczego wozi się turystów do takich miejsc. Następnie jedziemy do Uçhısar gdzie zwiedzamy zamek z tufu. Niestety (co jest również irytujące) pomimo wniesienia opłaty na początku wycieczki, za wejście na szczyt zamku trzeba dodatkowo zapłacić (około 65 Lir tureckich/os.). Czas zwiedzania około 1,5h. następnie przejazd do kolejnej lokalizacji gdzie oglądamy pięknie wyrzeźbione przez przyrodę formacje skalne oraz wydrążone w nich domostwa. Wieczorem wyjazd na Wieczór turecki (pomimo, że jest dodatkowo płatna to gorąco polecam tą atrakcję, świetna zabawa w wielonarodowym gronie oraz zapoznanie się z elementami tradycjnego tureckiego wesela). Następnego dnia dla chętnych i oczywiście za słoną dopłatą, lot balonem nad Kapadocją (czas lotu około 1h). Chciałbym powiedzieć, że te przeżycia są warte wszelkich pieniędzy ale bądźmy realistami Rainbow ma bardzo wygórowaną cenę za tą atrakcję (w naszym przypadku 300 EUR/os.). Lokalne biura podróży mają w ofercie te same loty balonem za 150-200 EUR a napotkana grupa Rosjan powiedziała nam, że płacili za tą atrakcję 250 EUR/os. (mimo wszystko gorąco polecamy tę atrakcję). Dalej jedziemy do Konyi gdzie zwiedzamy Muzeum Mevlana. Następnie wracamy do Antalyi (niestety śpimy ponownie w hotelu Mevre). W Antalyi proponuję wieczorny spacer po marinie, oraz po pobliskim bazarze. Następnego dnia mieliśmy wylot do Polski (lot jest o 19:00 – transfer z hotelu 15:30 – doba hotelowa kończy się o 12:00). Tak więc do 15:30 trzeba sobie zorganizować czas. Polecam spacer, w pobliżu hotelu jest sporo rzeczy do obejrzenia (np. brama Hadriana). Niestety w naszym przypadku znowu były kłopoty, ponieważ my oraz nasi znajomi z wycieczki zaplanowaliśmy sobie czas zgodnie z harmonogramem czyli do 15:30. O godzinie 14:30 przyjechał nasz transport a kierowca (ten sam który nas przywiózł pierwszego dnia – bez znajomości angielskiego) ma do nas pretensje, że części grupy jeszcze nie ma a on chce już jechać. Sytuacja była bardzo irytująca ponieważ nie dość, że Rainbow nie zapewnił nam hotelu przynajmniej do godziny 15:00 to jeszcze oczekiwano od nas, że na lotnisku spędzimy godzinę dłużej niż to konieczne. Reasumując: - wycieczka jest bardzo męcząca (wstawanie o 3:00 – 4:00 rano, pokonywanie bardzo dużych dystansów, łącznie około 3500 km. W jednym dniu przejechaliśmy aż 950 km); - wycieczki fakultatywne Rejs po Bosforze, Wieczór turecki, Lot balonem - polecam bo z tych atrakcji skorzystałem (chociaż lot balonem jest stanowczo za drogi); - woda w autokarze – to już chyba tradycja w Rainbow, że za wodę w autokarze trzeba płacić (w tym przypadku 10 EUR/os za nielimitowany dostęp do wody podczas jazdy. Należy pamiętać, że gdy autobus jest zamknięty np. na postoju, kierowca ma zakaz jego otwierania więc nie ma dostępu do wody. Również nie we wszystkich hotelach jest woda butelkowana w pokojach. Na tej wycieczce jest wiele lokalizacji gdzie w pobliżu są sklepy więc można zawczasu zaopatrzyć się w wodę butelkowaną w rozsądnej cenie. W autokarze nie było wifi. - płatności: najlepiej płacić kartą bezpośrednio w przeliczeniu LRY/PLN. Płacenie w EUR jest niekorzystne (przynajmniej tak było w naszym przypadku). Kartą również można uiścić opłatę na miejscu dla lokalnego pilota, bilety wstępu itp.); - baza noclegowa: mam zastrzeżenia tylko do hotelu Mevre w Antalyi – to bardzo nie fajne, że przy takim łącznym koszcie wycieczki (wg mnie bardzo dużym) Rainbow każe spać swoim klientom w takich warunkach. Do pozostałych hoteli nie mam zastrzeżeń - przy takiej intensywności wycieczki i późnych przyjazdach do hotelu z dodatkowych atrakcji jak basen czy sauna i tak raczej nie było by czasu skorzystać. - należy pamiętać o limitach na towary wwożone z Turcji aby uniknąć nieprzyjemności po przylocie; - na temat naszego pilota nie będę się wypowiadał bo mam mieszane uczucia.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka poznawcza, ale Rainbow ma inne ciekawsze wycieczki np. Hiszpania i Portugalia. Bardzo wczesne wstawanie, biorąc pod uwagę różnicę czasu, to wręcz w środku nocy. Program nie był męczący. Bardzo dużo czasu spędzone w autokarze, krótkie wyjścia na zwiedzanie. Hotele raczej średnie, w kierunku słabe, pokoje małe, wymagające remontu, w stylu lat '80, w jednym nie zamykane drzwi do łazienki. Jedyny całkiem niezły hotel to ten muzułmański, gdzie można skorzystać z masażu. Jedzenie wszędzie bardzo podobne. Największe wrażenie podczas całej wycieczki robi lot balonem, więc absolutny must have. Pilot ok, ma bardzo minimalistyczne podejście do udzielania informacji i opieki nad uczestnikami wycieczki. Dolary nie są potrzebne. Głównie płaci się w euro, tylko w kilku przypadkach turecka waluta jest niezbędna. Najsłabszym punktem wycieczki był dzień, gdzie główną atrakcją był objazd po sklepach. Sklep ze skórami to trudne przeżycie, wszędzie była duża dyscyplina i mało czasu, za to tam spędziliśmy za dużo czasu i pobyt tam się nie kończył, sprzedawcy bardzo nachalni, próbowali nakłonić do zakupów kilkukrotnie nawet szukając klientów już po wyjściu... Gniazdka są europejskie. Klątwa sułtana nie atakuje, jeśli myjesz zęby wodą butelkowaną i nie korzystasz z ulicznego jedzenia i napojów. Turcy bardzo przyjaźni. Klimat we wrześniu ciepły i przyjemny. Drogi dobre, więc przejazdy bardzo znośne. Kierowca dobry i uprzejmy.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka objazdowa po Turcji SMAK ORIENTU organizowana przez biuro Rainbow to bardzo intensywny program, który w ciągu zaledwie tygodnia pozwala zobaczyć niemal pół kraju. Z jednej strony – ogrom atrakcji i pięknych miejsc, z drugiej – tempo i warunki, które mogą być dużym wyzwaniem dla uczestników. W ciągu kilku dni odwiedza się m.in. Pamukkale, Efez, Troję, Stambuł, Ankarę i Kapadocję. Program jest rzeczywiście bogaty i świetnie ukazuje różnorodność Turcji – od zabytków antycznych po malownicze krajobrazy i życie codzienne mieszkańców. Pilot grupy zwykle jest dobrze przygotowany merytorycznie, a przewodnik turecki dba o kwestie organizacyjne. Trzeba jednak wiedzieć, że to wycieczka typowo objazdowa, nie wypoczynkowa. Pobudki między 3:00 a 5:00 rano są codziennością, a przejazdy między miastami trwają godzinami. Brakuje czasu na spokojne zwiedzanie lub odpoczynek – większość dnia spędza się w autokarze. Po kilku dniach intensywne tempo zaczyna być naprawdę męczące. Kolejnym elementem, na który warto zwrócić uwagę, są liczne przystanki handlowe – sklepy z biżuterią, olejkami, skórami czy słodyczami. Nie są one obowiązkową częścią programu turystycznego, a raczej okazją do zakupów, często po zawyżonych cenach. Obsługa bywa bardzo nachalna, a uczestnicy mają wrażenie, że biuro podróży czerpie z tych punktów dodatkowe korzyści. Standard hoteli mocno się różni – niektóre są przyzwoite, inne znacznie poniżej oczekiwań, z ubogim jedzeniem, płatnymi napojami i hałaśliwą okolicą. Warto nastawić się na skromne warunki i ograniczone możliwości odpoczynku. Również atrakcje fakultatywne wymagają ostrożności. Biuro oferuje np. lot balonem w Kapadocji, wieczór turecki czy rejs po Bosforze, jednak ceny bywają nawet o 100 euro wyższe niż w lokalnych biurach – przy identycznym standardzie usług. Podsumowując – wycieczka Rainbow po Turcji to świetna okazja, by zobaczyć ogromną część kraju w tydzień, ale wymaga dużej odporności na zmęczenie i świadomości kompromisów. To program dla osób, które nie szukają relaksu, tylko intensywnego zwiedzania. Dla jednych będzie to fascynująca przygoda pełna wrażeń, dla innych – zbyt szybkie tempo, zbyt wiele przystanków handlowych i zbyt mało komfortu, jak na koszt takiej wycieczki. Warto dobrze przemyśleć, czego oczekuje się od wakacji, zanim podejmie się decyzję o wyjeździe.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pelni obaw w końcu ruszyliśmy w wymarzoną podróż. Po pokonaniu różnych przeszkód wylądowaliśmy w Turcji i zaczęliśmy maraton objazdowy... Nie bylo lekko, ale świetna pilotka-Klaudia i doświadczony kierowca sprawili, że bylo pięknie!!! Kapadocja-niesamowita!!! Stambuł - - - nieziemski i nie do opisania !! Trzeba zobaczyć osobiscie!!! KONIECZNIE!!! Bosfor i inne smaczki-to kolejne wisienki na torcie!!! Nawet nie czulismy tych ponad 3000 kilometrów, które pokonaliśmy w tydzień . A hotel Alpen--sprawil, że zaniemówiliśmy z wrażenia - - polecany---Jasia i Zbyszek
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zdecydowalam się na wycieczke Turcja – Smak Orientu, gdyż chciałam zobaczyć cos więcej poza plaza. Ta objazdówka jest bardzo intensywna i decydując się na wycieczki fakultatywne trzeba mieć swiadomosc, ze wlasciwie każdego dnia pobudka będzie bardzo wczesnie. Wycieczka to 3000 km w 7 dni, wiec to ogromna ilość kilometrow do przejechania a wiec wiele godzin w autobusie (który nie posiada WC). Hotele jedne sa lepsze, a drugie gorsze. Jedzenie w każdym z nich bardzo smaczne, a obsluga przemila. Internet działa roznie - w niektórych hotelach na wyższych pietrach nie działa wcale. Przewodniczka, pani Magdalena, bo z nia miałam przyjemność zwiedzac Turcje jest profesjonalna i pomocna, a jej znajomość Turcji, obyczajow oraz historii, imponujaca. Dzieki pani Magdalenie wiem o Turcji wszystko. Nasz turecki przewdonik, Cataj byl rowniez przemily i bardzo opiekunczy. Niestety trafiłam na wyjątkowo zimny front i było bardzo zimno i deszczowo podczas naszej objazdówki, wiec nie zawsze pogoda rozpieszcza w Turcji. Odwiedza się miejsca piękne i wyjątkowe, jest dużo chodzenia pod gorke, po schodach oraz w małych tunelach. Mysle, ze jest to ciezka objazdówka dla osob starszych, ale na pewno zobaczy się roznorodna Turcje. Mogę zdecydowanie polecić wieczor turecki – takiego lokalnego wieczoru nie widziałam jeszcze nigdzie. Balon – to tez wspaniale przezycie, ale bardzo losowe, bo wszystko zalezy od pogody.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program bardzo ciekawy. W połączeniu z imprezami fakultatywnymi jednak mocno przeładowany, choć imprezy fakultatywne bardzo interesujące i ciekawe. Mało czasu na zwiedzanie obiektów z programu. - przeważnie 40 min, a to za mało. Trudno zwiedzić Pałac Top Kapi w Stambule za 40 minut, tym bardziej, że znajduje się w nim skarbiec, zbrojownia, biblioteka. Za to wszystko przebija lot balonem nad Kapadocją - niezwykle ekscytująca i ze wszech miar godna polecenia impreza fakultatywna. Wszystkie imprezy fakultatywne kosztują tyle co cena wyjazdu. Tak, że praktycznie cena imprezy to cena cennikowa razy dwa. Obsługa autokaru super. Pilot wycieczki, hmm... Hotel - no cóż bywają gorsze. Przebił wszystkie hotele hotel w Antalya z dobrym jedzeniem, ale w pokoju przewody elektryczne w łazience od lustra i suszarki do włosów wyprowadzone (odizolowane czarna taśmą) na zewnątrz gniazdek!!!! Ogólnie mieszane uczucia. Generalnie bardzo mało czasu na zwiedzanie obiektów z programu wycieczki.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka w supie udana bez wiekszych"wpadek". Program całkowicie wypełniony. Wrazenia bardzo mile. . Krótko mowiąc udany urlop chociaz wycieczka do Ziemi Swietej dwa lata temu z Panstwa biura byla atrakcyjniejsza
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Komentarze zawarte są poniżej przy poszczególnych ocenach i dotyczą wycieczki objazdowej Smak Orientu w dniach 21.08-28.08.2021
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazdu do Turcji wyczekiwałam z niecierpliwością. Pierwszy zgrzyt : zmiana godziny wylotu z kraju, miał być 6:00 a wylecieliśmy o 23:30, więc zamiast być na miejscu około 10:00rano byliśmy w hotelu po 04:30 dnia następnego- na recepcji czekały na nas lunch-pakiety zamiast kolacji poprzedniego z poprzedniego wieczora- bułki z serem zawinięte w folię. Nie mieliśmy czasu ani na prysznic ani na odpoczynek bo o 5:30 zaczynało się śniadanie (kolacja na godzinę przed śniadaniem - ciekawy wynalazek), byliśmy tak "wytrzęsieni" podróżą, że z trudem coś wogóle przełknęliśmy i o 6:30 w trasę. Pierwszy dzień zwiedzania dla grupy z Gdańska był bardzo wyczerpujący. Miałam nadzieję, ze coś odeśpię w nocy a tu pobudka o 3-4:00 rano i tak przez kolejne trzy dni. Plusem był wygodny autokar nr 10, gdzie dało radę się przespać. Co do zwiedzanych obiektów to każdy znajdzie coś dla siebie. Piękne widoki, ciekawe zabytki i wszechobecne meczety. Pani pilot posiadała wiedzę historyczną ale nie zawsze chciała i polecała wybrać sie wszędzie z grupą. Zdarzyło się, ze odradzała nam wejście np. na punkt widokowy twierdząc, że wejście nie jest bezpieczne, a potem okazywało sie, że wybudowano stabilne schody ułatwiające dostęp do obiektów. Zwiedzane miejsca są pełne są uroku, ale tempo narzucone przez przewodniczkę uniemożliwiało czasem zrobienie chociażby jednego pamiątkowego zdjęcia (czas na lunchyk był zawsze) Przez całą wycieczkę towarzyszył nam turecki przewodnik, pilnujący żebyśmy na pewno zwiedzili to co tureckie i nie pozwalał na zbyt samowolne wyprawy nawet podczas czasu wolnego - czytaj jak reszta szła na codzienne lunche. Pilnował nawet tego co mówiła Przewodniczka, aby tylko nie za dużo o sytuacjach politycznych czy o Kurdystanie - taka wydawałoby się cenzura. Tutaj trochę o tych lunchach. Codziennie punktem obowiązkowym na naszej trasie był "obiadek". Nikt nikogo nie pytał tylko odgórnie ustalono takie przystanki. Osoby, które nie chcały lub z innych przyczyn nie mogły jeść posiłków w 40st i o godzinie 13, były pozostawione bez opieki na własne ryzyko. Takich dezerterów było około 10 osób wiec całkiem fajna gromadka. Przez 40-50 minut trzeba było sobie radzić samemu. Zdarzały sie sytuacje, że niejedzący poszli zwiedzać okolice opisywane przez panią przewodnik, a głodni mogli zwiedzić tylko lokalny WC, bo na atrakcje w pobliżu nie było czasu. Ostatni dzień to dzień wydawania kasy. Sklep ze skórami - turek łamana polszczyzną zachwalał swój towar. "Promocja" tylko dla polskich turystów: cena na metce to cena w złotych. dla części i tak cena okazała się zaporową. 1400 to chyba najniższa wartość takiej cieniutkiej i króciutkiej kurteczki - u nas za taka kurteczkę 720zl. Oprócz kutrek było kilka torebek za 350, na ulicy niedaleko hotelu podobne torebki kosztowały 35TL (tureckich lir 1 lira = 1,50 zł) Sklep z wyrobami z onyksu - akurat przed wizytą w tym sklepie dobiliśmy taragu i zakupiliśmy kielich z onyksu za 6 Euro, Taki sam kielich w wytwórni kosztował 35 Euro - ot ciekawostka - specjalna cena dla polskich turystów. Oprócz onyksu w tymże sklepie można nabyć wszelaką biżuterię. Hitem sezonu miały być bransoletki srebrne plecione - wyglądały jak z tasiemki ale jak dowiedziałam się, że miałabym zapłacić 265 Euro to mi sie przelicznik włączył: 265x4=1060zł za bransoletkę?, innym hitem były pierścionki haremowe, w których miały być rubiny, diamenty,szafiry i szmaragdy. Pomysł ciekawy, ale kamienie wyglądały jakby wyjęte z dziecięcych pierścioneczków. No i obowiązkowy przystanek w sklepie z łakociami. Z opowieści miał to być sklepik typu 1001 drobiazgów, jednak niewiele poza łakociami na wagę oraz Turkisch Delights można tam było kupić tu też promocja 5+1 gratis za 50 TL. Ceny nie wiem czy wysokie, bo jak już wspominałam, nie dane nam było zobaczyć targ czy "normalne" sklepy, jedyny punkt odniesienia to sklepiki na postojach wbrew wszystkiemu nie takie drogie. Można sporo zaoszczędzić w porównaniu do wskazywanych przez przewodników miejsc zakupów. Pomarudziłam teraz pochwalę; widoki piękne, budowle oryginalne, ludzie raczej mili, rejs po Bosfordzie - niezapomniany, wieczór turecki - fascynujący, a hammam relaksujący. Nie lecieliśmy balonem - podobno niezapomniane widoki. czy polecam - jak ktoś lubi ekstremalne pobudki chwilę po północy niech jedzie.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
najbardziej emocjonująca Kapadocja... i lot balonem... dwa noclegi poniżej krytyki... bardzo słabe warunki hotelowe.. zagrzybione lub nie działające klimatyzację... jeden dzień w którym praktycznie nic się nie działo... wciśnięte na siłę muzeum a reszta to podróż.. hotel Micador do zaakceptowania... jaka cena taki hotel