Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
Naturalna kraina orła
1 / 11

4.9/6 (72 opinie)

Naturalna kraina orła

trwa wczytywanie

Oferta dostępna w innej konfiguracji

Zdjęcie mapy

Opinie

Intensywność programu
4.7
Pilot
5.2
Program wycieczki
5.1
Transport
5.3
Wyżywienie
4.4
Zakwaterowanie
3.9
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.

Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.

6.0/6

Tam Hen 29.06.2023

Albania, kawałek Macedonii i chwilka na Korfu

Albania kusiła nas pogłoskami o niskich cenach, niewielką ilością turystów, dobrym zapleczem hotelowym i pogodą... Nic do końca się nie sprawdziło... Na niskie ceny można trafić wyłącznie poza trasami turystycznymi; przyjezdnych, choć przed sezonem, wcale nie mało; hotele mogą zaskoczyć brakiem wody, wyłączeniem prądu, gdy jedziesz windą; a pogoda? - gdy uzmysłowisz sobie, że 75% Albanii to góry nie zdziwisz się, że może być chłodno, a nagłe ulewy nie są rzadkością... ale kraj jest piękny, gdy dodać chwile na Korfu i w Macedonii to wycieczka jest wyjątkowo atrakcyjna... Pierwszy dzień zaczęliśmy od pięknego kompleksu w Apolonii... W starożytności tu miał początek bałkański szlak handlowy Via Egnatia... Zobaczyliśmy stanowisko archeologiczne z rzymskim odeonem, fragmenty świątyni Artemidy, resztki budynku konsula, biblioteki, itp... W klimacie prawosławia obeszliśmy monastyr i cerkiew z XIII wieku... Pojechaliśmy wzdłuż wybrzeża morza Adriatyckiego i Jońskiego, by trafić do twierdzy Alego Paszy z Tepeleny... Po obejściu zamczyska pojechaliśmy do Sarandy, mijaliśmy starożytne miasteczka, schrony dla ludzi i okrętów podwodnych z okresu Envera Hodży oraz przepiękne widoki na góry i zatoki... Wieczorem spacer promenadą w klimatycznej Sarandzie... Rano rejs na grecką wyspę Korfu, piękna, nie dziwi fakt, że w historii wyspy chciało nią władać wielu - osmańscy władcy, rzymscy, weneccy, Anglicy a nawet Goci... Długa ponad 50km, w najszerszym miejscu ponad 20km... Zielona, ukwiecona, w wąskich uliczkach zapraszają setki kafejek... Starówka wpisana na listę UNESCO; zaliczyliśmy też stary fort, pałac św. Michała i Jerzego, Esplanadę i Ratusz miejski, kościół św. Spirydona Miraceoulousa - patrona wyspy... Wizyta na półwyspie Kanoni skąd, popijając piwko, zachwycaliśmy się panoramą na Morze Jońskie z wyspą Mysią i usypaną przez ludzi wysepką z usytuowaną na niej cerkiewką... Wrażenie robią lądujące poniżej kafejki samoloty... Na koniec smakowanie przystawki do piwa i rejs do Sarandy z zachodem słońca... Na dzień dobry zawitaliśmy w parku archeologicznym Butrinta, gdzie mogliśmy obcować z artefaktami pozostawionymi w okresie rozkwitu cesarstwa rzymskiego... Zobaczyliśmy łažnie, agorę, amfiteatr, świątynię Asklepiosa, aleję ceremonialną oraz świątynię Minerwy... Potem przejazd do Gjirokasteru, zwanego miastem srebrnych dachów wpisanego na listę UNESCO... To jedno z najsłynniejszych miast Albanii... nad miastem góruje XIII wieczna cytadela, rozbudowana przez Turków Osmańskich, z wieżą zegarową i cerkiewką... Miasteczko wyjątkowo kolorowe z wąskimi uliczkami upstrzonymi dziesiątkami kafejek i straganów... Smakowite dania lokalsów popijane zimnym piwem tu wyjątkowo smakują... Dla zachowania faktu historycznego trzeba wspomnieć, że to rodzinne miasto Envera Hodży, "władcy" kraju w okresie socjalizmu... Kolejnego dnia odwiedziliśmy drugie z dwóch miast-muzeów - Berat, liczące ponad 2,5 tysiąca lat... Albańczycy zwą je miastem okien, co nie dziwi... Spacerując uliczkami starego miasta zobaczyliśmy wiekowe, zabytkowe domy, XVIII wieczny kamienny most, posmakowaliśmy najtańszy, ale smakowity, na Bałkanach burek (50 leków)... Wspięliśmy się na wzgórze by zwiedzić twierdzę Kalaja Berati i znajdujące się w jej obrębie muzeum ikon imieniem Czerwonego Onufrego oraz klimatyczną cerkiew... Po południu ruszyliśmy do Macedonii... Zakwaterowanie z wspaniałym widokiem z balkonu na piękne jezioro Ochrydzkie usytuowane na granicy Albanii i Macedonii... Ruszyliśmy do penetracji Ochrydu, miasta zwanego "Jerozolimą Europy " - Ma to związek z tym, że w tym miejscu znajdujemy setki świątyń chrześcijańskich... Przy okazji spaceru po zabytkowych uliczkach weszliśmy do Cerkwi Świętej Zofii i Bogurodzicy z przepięknymi freskami... Potem kościół Świętego Pantalejmona na wzgórzu Plaosnik oraz amfiteatr z czasów rzymskich... Zakończyliśmy widokiem cerkiewki Świętego Jovana Kaneo, usytuowanej na wysokim klifie, ponad wodami jeziora... Po południu popłynęliśmy do monastyru Świętego Nauma, mistycznego miejsca, gdzie według legendy, przykładając ucho do grobowca, można usłyszeć bicie jego serca... Zaliczyliśmy też prehistoryczną osadę na wodzie w Zatoce Kości... Potem łódkami po jeziorze popłynęliśmy do źródeł rzeki Czarny Drim... Na zakończenie dnia zaproszeni zostaliśmy na degustację jadła i picia... Wróciliśmy do Albanii... Wspięliśmy się do wysoko położonego Kruje, miasta nazywanego "Albańskim Krakowem"... Spacerkiem przez stary bazar, ciągle w górę, przeniesieni zostaliśmy w przeszłość... Dotarłszy na szczyt, zwiedziliśmy pozostałości twierdzy, gdzie usytuowano stare domostwa, kaplice, baszty i mury a także odnowiony zamek, w którym mieści się obecnie muzeum Skanderbega - największego bohatera narodowego Albanii... Potem przejazd do Tirany... Spacerując ulicami zobaczyliśmy Plac Skanderbega, piramidę - kiedyś muzeum E. Hodży, pałac prezydenta i kongresu... W mieście pozostało dziesiątki artefaktów po okresie dyktatury Hodży, bunkry, pomniki, rzeźby, murale... Przejazd do Durres, tak w starożytności jak i dziś, jednego z największych portów na Adriatyku... Zobaczyliśmy resztki średniowiecznych murów obronnych, starożytny, odkryty dopiero w 1996 roku, amfiteatr rzymski o długości 120m, co czyni go największym na Bałkanach... Objechaliśmy 3 kraje, na nogach przeszliśmy ponad 80000 kroków, czyli ponad 50km... i rzekłem - dalej nie idę!!! - tylko laba, leżenie, popijanie, smakowanie, upajanie się chwilą... dokupiliśmy 3 dni na odpoczynek, w Durres, tuż przy plaży...
Pokaż więcej opinii (71)

Lecąc na wakacje z Rainbow masz zawsze w cenie:

Bagaż

rejestrowany i podręczny

Opieka

polskojęzycznego pilota

Ubezpieczenie

podstawowe

Uśmiechnięty pan na banerze
telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem