Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Z rainbow bylem juz w Meksyku, Belize, Gwatemali, RPA, Suazilandzie i wlasnie wrocilismy z Tajlandi i Laosu. Wiec mam mozliwosc porownania tych wszystkich wycieczek. Musze powiedziec, ze Tajlandia wypadla najslabiej - ale nie dlatego ze byla nie tak zrealizowana, jak podawalo biuro w programie. Tu wszystko sie zgadzalo (choc hotele, zwlaszcza w przypadku 2 noclegow na obiedzie moglyby byc lepszej jakosci). Generalnie na tej wycieczce jest za duzo miast (totalny choas i brud jest wszechoobecny, ale to raczej typowe dla azjatyckich miast - co nie znaczy, ze nie mozna zjesc jedzenia od ulicznych sprzedawcow z tzw. garkuchni) i swiatyn, a za malo obcowania z natura i przyroda Tajlandii, ktora jest przepiekna. Najlepszy dzien to byl dzien z fakultatywna wycieczka - jazda na sloniach, na oxach i plywanie tratwą po rzece wzdluz niesamowicie malowniczej trasy. Na pewno na plus wyciekczki mozna zaliczyc bardzo fajna przewodniczke Panią Weronikę oraz pobyt w Marriocie w Rayongu na stacjonarnym pobycie - to najlepszy hotel z oferty i naprawde goraco polecam. Na minus, ale nie samej wycieczki tylko biura Rainbow nalezy zapisać podejscie do rodzin z dziecmi (po raz pierwszy wzielismy z zona 7 letniego syna) - nie dosc ze nie ma absolutnie zadnych znizek za malolatow za cala wycieczke, wiec placi sie 100% za pocieche, a dostaje sie wszedzie pokoje dla 3 osob (2+1 dziecko) takie samej wielkosci jak pokoje dla 2 osob (wiec jest mega ciasno), to jeszcze nie ma absolutnie żadnych preferencji przy wyborze miejsc w autokarze (musielismy z dzieckiem siedziec na samym koncu autokaru, gdzie najbardziej rzuca i trzesie, a jak wiadomo nie kazde dziecko to znosi dobrze - tylko dzieki upszejmosci przewodniczki udalo nam sie po 4 dniach przesiasc), jak i w samolocie. Tak samo musielismy czekac w dlugiej kolejce do checkinu na lotnisku. Szczerze, nie rozumiem takiego podejscia Ranibow do najmlodszy globtroterów i braku jakichkolwiek preferencji dla najmlodszych. Takie podejscie nie zacheca do ponownego wyboru tego biura podrozy, choc jestem stalym klientem tej firmy i generalnie jestem zadowolony z dotychczasowych wycieczek (dlatego wracam co roku).
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka jak najbardziej ciekawa, pokazuje świat bardzo inny od naszego. Kraj ze starą kulturą, pełen kontrastów. Jednak organizacyjnie trochę to nie działa. Rainbow to wielka organizacja, która za bardzo polega na lokalnych dostawcach usług i niedostatecznie ich kontroluje a to skutkuje szeregiem niedociągnięć i zawodów. Jednak jeśli pogodzić się z mocną niedoskonałością niektórych punktów programu albo i ich nie odbyciem to można powiedzieć, że było OK. Pewnie niedługo znowu pojadę z firmą Rainbow ale będę wiedzieć żeby za wiele nie oczekiwać.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
organizacja ok , hotele na objeździe dobrej jakości , na pobycie to już od wyboru klienta lepsze i gorsze , wyżywienie zgodne z opisem
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program zrealizowany w całości sprawnie ale za dużo podobnych Światyń jak na pielgrzymce dla wyznawców Buddy.Hotele na objezdzie całkiem dobre poza jednym w Kanchanaburi.Cały efekt na koniec zepsuty organizacją wypoczynku w mieście Pattaya a hotel Siam Bayshore nie do przyjecia na wypoczynek.Pokoje w hotelu ok,sniadania super obsługa ok ale przepływająca przez środek ogrodu przy basenie śmierdząca rzeczka powodowała ze z jednego basenu nie dało się korzystać.Drugi basen zlokalizowany przy głosnej ulicy i porcie też kiepski.Plaża w porcie malutka,brudna lub prywatna wiec jak by jej nie było.Miasto Pattaya ze wzgledu na specyficzne centrum rozrywki powinno być potraktowane jako ciekawostka na 1 nocleg a wypoczynek powinien być zorganizowany przy pieknej plaży w ładnym spokojnym miejscu.Czekalismy kiedy już wrócimy do domu bo ile można chodzić po śmierdzących ulicach,w hałasie lub jeżdzić na oddaloną 30 km.od Pattayi plażę.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka prowadzona profesjonalnie przez Pan Alana zgodnie z programem. Piękne świątynie, rejsy łodziami i zwiedzanie na rowerach. Bardzo dobre posiłki, na trasie mnóstwo przekąsek, owoców i pamiątek.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
dla śpiochów- uwaga! bardzo poranne budzenie, walizki za drzwi czasami już przed 6:00, program dosyć napięty, ale niektóre atrakcje/obiekty chyba na zabicie czasu, ogólnie zwiedzanie świątyń i buddy, zalecam wczytać się w program czy na pewno jest to co chcesz zobaczyć, w mojej opinii nie podobał mi się zmarnowany czas na herbaciarnię- bo to tylko kawiarnia na zakupy i podobnie przystanek z kamieniami szlachetnymi, czy też zmarnowany dzień gdzie byliśmy już wymeldowani z pokoju i czekaliśmy na kilka osób aż wrócą z wycieczki, żeby udać się razem na masaż, po którym ruszyliśmy w podróż pociągiem, wbrew opiniom, mieliśmy bardzo ciepły wagon, podróż pociągiem minęła bardzo przyjemnie, ciekawe doświadczenie, hotele na objeździe ogólnie przyjemne, byliśmy z dorosłą córką niestety kilka nocy spała z nami, ponieważ dostawki były potwornie twarde, śniadania, jak również obiady z dużym wyborem i smaczne, objazd komfortowym autobusem, pani pilot Paulina Super! bardzo sympatyczna i z dużą wiedzą,
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W niedługim czasie mogliśmy zobaczyć kontynentalną część Tajlandii, urok objazdówki, wszystko za Ciebie zorganizowane, o nic nie musisz się martwić. W trakcie kilku dni zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc, swego rodzaju taką pocztówkę z Tajlandii" Minusem na pewno były długie przejazdy autokarem, ale z tym trzeba było się liczyć
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka od strony organizacji znakomicie przebiegała, autokar, przesympatyczny kierowca, hotele, organizacja transferu bagaży itd. Jedzenie i transport bez zastrzeżeń. Słabym punktem była niestety przewodniczka ze strony polskiej Patrycja. Ciągle czegoś zapominała powiedzieć, narzucała szybkie tempo , kilka osób nie mogło nadążać za grupą, po to tylko żeby po powrocie do autokaru dowiedzieć się że "mamy dobry czas", "mamy nadwyżkę czasu". Ostatnie 2 dni na objeździe nie było co robić, bo zwiedzanie świątyni z przedostatniego dnia zostało przesunięte na wieczór dnia poprzedniego i łacznie na wjazd kolejką i zwiedzanie oraz zjazd kolejką mieliśmy tylko poł godziny!! Z osób, z którymi rozmawialiśmy nikt nie zobaczył całości, a następny dzień był cały wolny. Nie mieliśmy co robić, przewodniczka nie wspomniała o żadnych dodatkowych miejscach do zobaczenia tego dnia. W ostatnim dniu mieliśmy opuścić pokoje do 12ej, a potem okazało się że mogliśmy to zrobić do 14ej. Siedzieliśmy w hotelu 5 godzin, bo nie było precyzyjnej informacji o wyjeździe. Przewodniczka zmieniała godziny wycieczek fakultatywnych i wiem od innych osób. które planowały sobie czas że był to bardzo duży kłopot. Na koniec przewodniczka "zaprosiła" nas na wspólne zwiedzanie Grecji, wyrażanie kpiny przez uczestników to jak nic nie powiedzieć. Nie poinformowała o imprezie sylwestrowej w hotelu, część osób się nie dowiedziała. Byliśmy już na objazdach kilka razy i zawsze było świetnie, wiedzę uzupełniliśmy z internetu. Nie tylko my. Pijany uczestnik, który ledwo wchodził do autokaru a potem pijacko chrapał w autokarze na zwrócenie uwagi rzucił się na młodziutką kobietę z łapami, z wyzwiskami, itp. Reakcja p. Partycji, kobieta powinna się przesiąść na inne miejsce. Na parkingu młody chłopak zwrócił temu pijakowi uwagę na jego zachowanie a ten też z łapami do niego i chciał go pobić. Reakcja przewodniczki? ŻADNA. Firma Rainbow powinna wdrożyć procedury bezpieczeństwa dla turystów i lepiej dobierać przewodników, których rola jest szersza niż się niektórym wydaje.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
było super , to była moja 4 w tym roku wycieczka z rainbow objazd+hotel i jestem zadowolony. Tajlandia przepiękne państwo z wieloma zabytkami , świetnym jedzeniem i piękny widokami a jazda TUK TUK w Bangkoku petarda chociaż atrakcji na objeździe było mnóstwo :)
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
1. Niezrealizowany program. Zgodnie z umową: „Dzień 10 Po śniadaniu zwiedzimy jedną z najsłynniejszych świątyń w Tajlandii - Wat Doi Suthep, usytuowaną na górze Suthep nieopodal Chiang Mai. Roztacza się stamtąd wspaniały widok na miasto. Po południu transfer na dworzec kolejowy, gdzie wsiądziemy do nocnego pociągu do Bangkoku. W pociągu dostaniemy suchy prowiant na drogę. (Trasa ok. 750 km).” Zaproponowana przez Państwa zamiana (Należy podkreślić fakt, że opis w ofercie nie przedstawia przejazdu nocnym pociągiem jako atrakcji, a jedynie informuje o sposobie w jaki grupa wróci do Bangkoku. Zwykle jeden z noclegów odbywa się nie w hotelu, tylko w kuszetkach, w wagonie z miejscami do leżenia, ze wspólnymi toaletami. Przejazd autokarem, regularny obiad zamiast zimnego prowiantu oraz nocleg w hotelu zamiast w pociągu można z pewnością uznać za świadczenie zastępcze przynajmniej równoważne założonemu, a nawet korzystniejsze dla Państwa. Zmiana w żaden sposób nie wpłynie na organizację zwiedzania - cały program zostanie zrealizowany, grupa dotrze na wypoczynek zgodnie z planem.) sugerująca „korzystniejsze” świadczenie okazała się masakrą podróżniczą. Zdecydowanie, nocny przejazd pociągiem jest atrakcją, o czym świadczą liczne opinie z poprzednich lat, jak i tego roku! Odsyłam do opinii na stronie Rainbow! Poinformowanie tuż przed urlopem o zmianie w programie z opcją rezygnacji z wyjazdu w ogóle to stawianie nas pod ścianą. Sugerowanie, że to tylko forma przejazdu porównywalna… jest zwykłą manipulacją. Grupy turystów Rainbow, które realizowały po nas program Baśniowa Tajlandia miały przejazd pociągiem. (mimo, że autokar i tak wracał do Bangkoku!). Nie zgadzam się, że to świadczenie porównywalne! Jako fanka kolejnictwa w tym przejeździe upatrywałam dużą atrakcję, które Państwo pozbawiliście nas wskutek złej organizacji (czy to ze strony samego Rainbow czy nieudanego kontrahenta). 2. Stracony dzień urlopu w autokarze. Wykupienie przeze mnie tak kosztownego wyjazdu miało dać wypoczynek i radość, tymczasem nieplanowane 14 godzin jazdy z Chiang Mai do Bangkoku (wyjazd nastąpił ok. 8:50, przyjazd ok. 23:00), było zmarnowaniem nie tylko dnia urlopu, ale i mojego czasu prywatnego, jednego dnia mojego życia. Bardzo chciałabym, żebyście Państwo oddali mi ten dzień. 3. Brak higieny posiłków w dniu przejazdu autokarem. Śniadanie do 8:30, a obiad już o 11, kolacji brak… W trakcie jazdy z Chiang Mai do Bangkoku ok. godz. 10:45 byłą krótka przerwa na toaletę i zakupy w sklepie 7/11. Każdy coś sobie kupił: lody, ciastka, kawę i gdy już się napchaliśmy, po kilku minutach jazdy autokar podjechał na obiad! Byłą godzina 11 i nie zostaliśmy uprzedzeni, że tak wcześnie będziemy jeść. Tajski pilot nas zmanipulował, że później nie ma możliwości obiadu i musimy zjeść teraz (mimo, że na każdej stacji benzynowej są restauracje) Nawet polski pilot był zaskoczony tym faktem i przeprosił za tę sytuację. Tajski pilot bez uzgodnienia z pilotem polskim podjął decyzję, że teraz jest obiad!!! 4. Brak współpracy pilotów. Ta 14 godzinna podróż okazała się porażką, która jednocześnie najmocniej obnażyła bardzo słabą współpracę pilota tajskiego z polskim. Pilot polski był poinformowany o naszym niezadowoleniu z powyższych faktów i zaproponował złożenie reklamacji, przy czym sam podkreślił, że też przekaże do biura swoje uwagi (w tym na działanie pilota tajskiego) W moim odczuciu panowie nie dogadywali się ze sobą, a ponadto Pan Joey (wymowa: Dżoej) cechował się osobliwą krnąbrnością i pewną niechęcią względem naszej grupy ( a może i ludzi/Polaków w ogóle). Na przykład pierwszego dnia w trakcie przejazdu z lotniska do hotelu Pan Joey miał się przedstawić, a zdecydowanie nie miał na to ochoty (ledwo coś burknął do mikrofonu), co przez polskiego pilota zostało usprawiedliwione zapewnieniem, że Joey dziś jest małomówny! Po spędzeniu ze sobą 9 dni na objeździe Pan Joey nie pożegnał się z nami!!! To zdecydowanie świadczy o jego stosunku do nas. 5. Dopychanie atrakcji z innego dnia na poprzednie, by poświęcić cały dzień na przejazd autokarem. Pojemność ludzka ma granice i gonienie po nocy! by zrealizować program jest zaprzeczeniem idei podróży. 6. SAMOLOT Na tak bardzo długi lot zorganizowano bardzo ubogi serwis ze skromnym obiadem i jedną zimną! bułeczką na śniadanie. W drodze powrotnej brak kawy i cytryny i brak nawet napojów do zakupienia ( z katalogu drinków alkoholowych był tylko dostępny Jim Beam). 7. Karaluchy w pokoju hotelowym i łazience w Bangkoku (zgłosiłam pilotowi tę uwagę).