Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program ciekawy, wyważony i mądrze rozplanowany. Niemniej hotele słabe ( poza jednym pobytem), posiłki ok, ale jedząc na własną rękę poza programowymi były dużo lepsze. Pilot sprawiał wrażenie mało zaangażowanego, dającego minimum niezbędnej informacji. I najsłabszy element - po 11 godzinach lotu bez spania na miejscu byliśmy o 6 rano, zostawieni w recepcji i czekający na pokój do godz. 14.00. Podróżując z 9letnim dzieckim to był koszmar.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zdecydowałam się na zakup wycieczki skuszona bardzo dużą ilością pozytywnych komentarzy i informacją o intensywności zwiedzania i niestety rozczarowałam się. Wydaje mi się, że osoby które pisały, że program był bardzo intensywny nie znają znaczenia tego słowa. Były dni że kończyliśmy program o godz. 15... W związku z powyższym czuję duży niedosyt Wietnamu, skoro lecimy taki kawał można było pokazać nam zdecydowanie więcej,a nie tak po łebkach. Mam wrażenie, że objazdówki z komercyjnych biur to taki "busing", wypuszczanie turystów w określonych punktach, najczęściej świątyniach, a poznawanie nowego kraju to nie tylko świątynia, ratusz, muzeum a także takie życie codzienne, krajobrazy, przyroda, przechadzka po mieście, jazda rowerem. Gdybym nie dokupiła dodatkowej wycieczki to pola ryżowe zobaczyłabym tylko z okien autobusu! A propos wycieczki fakultatywnej to zapisaliśmy się na Ninh Binh ale niestety nie uzbierała się wystarczająca liczba chętnych i wycieczka nie została zorganizowana. Na szczęście kupiliśmy trip "na mieście" i to był strzał w 10. W końcu zobaczyłam prawdziwy Wietnam - zielony, sielskie wioseczki, pola ryżowe, piękne widoki! Uważam, że Ninh Binh powinien być w podstawowym programie bo zdecydowanie każdy powinien zobaczyć te miejsca. Program powinien być bardziej dopracowany, ciekawszy, intensywniejszy. Nie może być tak, że jesteśmy zrywani i wyjeżdżamy z hotelu o 7 tylko po to żeby skończyć zwiedzanie o 15! Źle było zorganizowane zwiedzanie Zatoki Ha Long - wsiedliśmy na statek z samego rana - gdy nad wodą są chmury i mgły, to nie jest pora na rejs! Hotele na trasie objazdu dobre, pokoje bardzo duże. Śniadanie różne, ale zawsze można było coś znaleźć dla siebie.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazd zaliczyłem na przełomie listopada i grudnia 2023, pogoda była różna, ale generalnie było bardzo ciepło (nie zawsze widać było słońce, czasem padał deszcz). Najsłabszy element wycieczki to intensywność programu, którą oceniam bardzo słabo, mało było dni, kiedy rzeczywiście można się zmęczyć (zdarzały się dni kiedy zwiedzaliśmy tylko 1 atrakcję o przeciętnym znaczeniu). W opisie programu wszystko brzmi bardzo malowniczo, tymczasem w realu niektóre atrakcje są nad wyraz przereklamowane. Mekong nie powalił, a tym bardziej przejażdżka łodzią po kanałach (ściekach z domostw), rzeka Perfumowa też nie powaliła. W znacznym stopniu program skupia się na dużych miastach, odwiedza się przede wszystkim świątynie. Tunele Vietcongu to jedynie komercyjna atrakcja. Największe wrażenie zrobiły godziny szczytu na ulicach Saigonu (skuterowa dżungla) oraz zatoka Ha Long (tu trzeba mieć szczęście jeśli chodzi o pogodę - my mieliśmy względnie dobre warunki, ale bez słońca). Fajnie było też w Ninh Binh, ale to atrakcja dodatkowo płatna, poza programem objazdu. Program mógłby obejmować więcej prawdziwego Wietnamu oraz więcej przyrody - pola ryżowe fotografowaliśmy tylko z autobusu, a na słynnej plaży w Da Nang zatrzymaliśmy się jedynie na 5 minut, po interwencji jednego z członków wycieczki. Po drodze mijaliśmy kilka cmentarzy żołnierzy Vietcongu, ale ich też nie odwiedziliśmy. Nie zajrzeliśmy również w miejsce, gdzie pociąg przejeżdża pomiędzy kawiarenkami - podobno wprowadzono zakaz, aczkolwiek inne grupy nieoficjalnie zwiedziły ten zakątek wraz z przewodnikiem. W mojej ocenie Wietnam ma o wiele więcej do zaoferowania, niż tylko to co obejmuje program. Zaangażowanie Pani pilot oceniam przeciętnie - zrobiła swoje, zrealizowała program, ale bez jakichś dodatkowych inwencji własnych (no cóż jest w Wietnamie już 9-ty sezon, więc pewno jej się już nie chce, a może była zmęczona). Autokary, transfery, jedzenie oraz hotele oceniam bardzo pozytywnie - nie było do czego się doczepić. Moja ocen a i wysokie wymagania mogą być nieco subiektywne i po części wynikać z faktu, że nie był to mój pierwszy pobyt w Azji - byłem również w Indonezji, Tajlandii i na Sri Lance, każdy z tych kierunków oceniłbym nieco lepiej niż Wietnam (bogatsze, bardziej ciekawe).
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ocena zaniżona ze względu na postawę pilotki - pani Oktawia absolutnie nie powinna prowadzić wycieczek: brak wiedzy, brak zaangażowania, przekazywanie błędnych informacji, zero elastycznego podejścia i ogólnie stale pokazywanie, że nie chciała tam z nami być. Niestety jest to słabe doświadczenie - prowadząca wyznaczała bardzo krótki czas na zwiedzanie atrakcji turystycznych aby szybko wrócić do hotelu (czas wolny dla pilotki), robiła wszystko aby zniechęcić grupę do wycieczki fakultatywnej. Jeśli chcecie dowiedzieć się cokolwiek o Wietnamie - poczytajcie informacje w internecie - pani Oktawia albo powie bzdury albo nie będzie miała żadnej wiedzy. Nie polecam wyjazdu z panią Oktawią ! Plusem wyjazdu byli ludzie. Niestety, pamiętając pilota Bartka z Tajlandii (polecam !!! Genialny przewodnik !!!) po Oktawii nie zaryzykuję w przyszłości pieniędzy i czasu na taki wyjazd - ryzyko spotkania podobnego pilota jak Oktawia jest za duże, Rainbow nic sobie nie robi z negatywnych ocen przewodniczki.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W przeszłości brałam udział w wyjazdach z Rainbow do Meksyku i na Kubę. Przewodnicy (Pan Artur i Pani Jola) wykazywali się wiedzą, szacunkiem wobec lokalnej kultury oraz wysoką kulturą osobistą. Niestety, zachowanie pilotki w trakcie obecnej wycieczki w sposób rażący odbiegało od tych standardów. Wielokrotnie padały komentarze krzywdzące, klasistowskie, a momentami wręcz rasistowskie, skierowane wobec mieszkańców Wietnamu i Kambodży. Przykładowo: W autobusie, w obecności wietnamskiego kierowcy i lokalnej przewodniczki, przez około 10 minut wyśmiewany był sposób mówienia Wietnamczyków po angielsku. Komentarze miały charakter generalizujący i deprecjonujący całe społeczeństwo. Drwiny z akcentu w obecności osób, których dotyczyły, były niestosowne i niegrzeczne – tym bardziej, że sama popełniała liczne błędy językowe. Kilkukrotnie padały stwierdzenia, że Khmerzy „nie nadają się do pracy” lub wręcz „do niczego się nie nadają”, a mieszkańcy Kambodży byli określani jako zawistni, podli i leniwi. Publiczne formułowanie takich opinii o całym narodzie jest niedopuszczalne. Podczas wizyty w ogrodach rezydencji prezydenckiej w Hanoi wskazywała na wietnamską grupę turystyczną, sugerując, że są to osoby „z prowincji”, co miało wynikać z ich ubioru, oraz komentując, że „ewidentnie czują się tu nieswojo”. Wielokrotnie instruowała uczestników, aby nie dawać napiwków, twierdząc, że „miejscowych trzeba uczyć i edukować”. Jednocześnie regularnie kierowała grupę do drogich sklepów i restauracji, co sprawiało wrażenie działań sprzedażowych, potencjalnie motywowanych prowizją.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po objeździe zostaje spory niedosyt. Mnóstwo czasu marnowanego jest na bezsensownych wizytach w pracowaniach rzemieślniczych malo reprezentatywnych dla kraju. Przez to potem brakuje czasu na zobaczenie rzeczy faktycznie specyficnych dla regionu jak chociażby porządna wizyta na plantacji kawy w kraju będącym drugim na świecie eksporterem (wizyta taka w ogóle nie jest przewidziana w programie mimo. iż po drodze jest się w regionie, gdzie takie plantacje się znajduja). Za dużo czasu przewidzianego jest w Sajgonie, gdzie w dodatku jedyne ciekawa rzecz - tunele partyzanckie są dodatkowo płatne. Kolejna 'atrakcja' to ledwo jadący autokar akurat na trasie górskiej - który się popsuł w środku gór - i został naprawiony przez wycieczkowiczów! (bez nawet słowa podziękowani ani przepraszam od przewodniczki!) Przewodniczka raczej z łaski wykonywała swoją pracę, która w jej rozumieniu sprowadzała się chyba do tłumaczenia tego, co mówili lokalni przewodnicy. Informacje praktyczne trzeba było niemal wyciągać na siłę....zero poczucia odpowiedzialności za program wycieczki/poczucia reprezentowania biura.... Dość dobre zakwaterownanie i wyzywienie - z pojedynczymi wyjątkami - hotel w Dalat bez ogrzewania bez ciepłych kolder z temp 15stopni w nocy! Przy pelnej świadomości biura - przewodniczka jedynie uprzedziła, że będzie zimno i uważała, że to załatwia sprawę - nikomu nie przyszło do głowy zmienić hotel/zarządać kocy dodatkowych!
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Byłam na wycieczce objazdowej po Wietnamie od 18.02. 24r. do 04.03.24r. Wycieczka miała sporo minusów. Po pierwsze odwrócono nam kolejność objazdu. Co spowodowało zmianę pogody na Północy Wietnamu. (oczywiście na gorsze). Kolejny minus to Pani Monika, która była pilotem na tej wycieczce. Niestety od samego początku nie ogarniała tej imprezy. Była niekompetentna (informacje na temat Wietnamu czytała z internetu z telefonu). Mając przez cały czas do pomocy pilota wietnamskiego mogła się bardziej postarać. Pani Monika gdy coś było nie po jej myśli to była niegrzeczna i impertynencka. Zwiedzanie wg. programu traktowała jak zło konieczne i realizowała je aby odbębnić. Natomiast wycieczki za dodatkowe pieniądze były dla niej priorytetem. Nie będę się tu rozpisywać gdyż było tego dużo więcej, ale nigdy więcej nie chciałabym spotkać tej Pani na swojej drodze. Ale opiszę jeszcze jeden istotny minus tej wycieczki. Żeby wydostać się z wyspy trzeba było dostać się z autokaru na prom. Oczywiście ze wszystkimi bagażami. Droga od parkingu do promu to był największy koszmar jaki spotkał mnie na tej wycieczce. Droga była nierówna, pełna żwiru i kurzu. Odcinek ok. 200 metrów. Niby nie daleko ale z bagażami po takiej wietnamskiej drodze w temperaturze powyżej 30 stopni to był koszmar. Piloci mogli załatwić meleksa żeby przewieźć nasze bagaże do portu. Gdy w końcu dotarłam do portu (mam 68 lat),byłam strasznie zmęczona i zlana potem. Na moją uwagę że można było to załatwić Pani Monika powiedziała że tego się nie praktykuje. Podsumowując po wycieczce, która miała być wycieczką moich marzeń pozostał niesmak i żal do organizatorów.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd ogólnie udany, tempo zwiedzania właściwe, małe poślizgi czasowe, szczególnie po wylądowaniu na wyspie Phu Quc nikt nie był w stanie zameldować grupy 39 osób w hotelu, a przylecieliśmy chwilę po 8:00, jakby biuro zapomniało, że hotel melduje od 14:00 i tak zmęczeni podróżą błąkaliśmy się po miasteczku aż do 13:00. Nasz przewodnik p. Jonasz starał się jakoś wybrnąć z sytuacji, ale bezskutecznie. Pozostałe 14 dni przebiegały ok. chociaż odwrócono nam kolejność programu. Uważam, że organizowanie wycieczek fakultatywnych na wyjeździe objazdowym to jakieś nieporozumienie i wykorzystywanie finansowe przez biuro podróży i tak już obciążonych turystów. Okazało się bowiem, że najatrakcyjniejsze miejsca np. podróż kolejką między wyspami, trzeba było dokupić jako fakultet. Warto zwrócić również uwagę na miejscowych wietnamskich przewodników, niektórzy byli profesjonalni ale zdarzył się taki na pd., który przy okazji rozkręcał swój biznes kawowy i oczekiwał od nas zakupu tego towaru. Nie wszystkie hotele można polecić - słabe śniadania.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety ale muszę wystawić złą opinię firmie Rainbow za wycieczkę pod nazwą Good Morning Vietnam. Po przylocie na wyspę Phu Quok do hotelu zostaliśmy dowiezieni o godz 7 rano. Otrzymaliśmy informację że do godziny 14 brak możliwości check in. W ten sposób operator zostawił nas po dobie podróży niewyspanych i głodnych w upale na 7 godzin. Po interwencji, że przecież hotel nie jest aż tak drogi i jesteśmy pod opieką biura od dnia wylotu z Polski, zostaliśmy zbyci. I tak cała grupa jak bezdomni i głodni spała gdzie popadnie. Na leżakach przy basenie czy krzesłach w lobby. Dziwne było też to że wszyscy rezydenci proponowali zjedzenie śniadania, oczywiście na własny koszt w tylko jednym lokalu. Czyli można się domyśleć że nawet w takiej sytuacji myśleli tylko o prowizji od lokalnego restauratora. Ciekawostka , pan rezydent następnego dnia przy check out informuje nas że mamy zapłacić za wodę z pokoju. Cena ….1,63 zł na butelkę. Nie chodzi o kasę. Rainbow przy wycieczce na cenę 10 tys osoba nie stać na zapłacenie za wodę. To samo z pokojami, wystarczyło do ceny doliczyć te 100-200 zł żeby pokoje czekały na nas od razu. Były sytuacje że grupy przyjaciół zostały rozdzielone na dwa tygodnie do dwóch oddzielnych grup, a po zgłoszeniu do rezydenta dostali informację że można to odkręcić za 200 dolarów. Z tego co wiem skończy się to w sądzie. Wyobraźcie sobie że jedziecie grupą na urlop i nie widzicie się przez cały okres objazdu około 12 dni. Reszta pobytu jako taka bez wodotrysków. Porównanie Good Morning Vietnam do Baśniowej Tajlandii to 1/10. I nie chodzi o kraje, tylko podejście organizatora do klientów. Sam Wietnam cudowny kraj godny polecenia do zwiedzania. Cudowny kraj, ludzie i kuchnia.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
rozczarowujący program.