Opinie o Grand Memories Varadero
Kategoria lokalna: 5
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
hotel nie jest wart odwiedzenia!
ania 09.01.2023 | Tagi: 26-35 lat, w parzepolecam jak najbardziej Kubę, ale tylko na raz - bo ten świat trzeba poznać. I na pewno nie dzięki temu hotelowi. - pokoje były duże i przestronne, ale z pajęczyną i kurzem w środku. nie jestem osobą za bardzo wymagająca jeżeli chodzi o standardy, ale tutaj było na prawdę fatalnie - przez pierwsze dwa dni mieliśmy ręczniki w pokoju rozmiarów jak do twarzy. gdy poprosiliśmy o większe - dostaliśmy je na jeden dzień, ale w zamian prośbę oddania po wyjeździe mojej torby (która się spodobała dla sprzątaczki). ręczniki w pokoju nie były wymieniane codziennie, tylko ewentualnie wywieszone przez sprzątaczki na balkonie by wyschły. - ręczniki dużych rozmiarów w kolorze były raz udostępnione do korzystania na płazy/przy basenie. ale wymienić już je po skorzystaniu nie było gdzie - woda pod prysznicem i w zlewie zimna - nie dało się w niej spokojnie wziąć kąpiel bądź kobiecie umyć włosów. temperatura co najwyżej taka jak przy prysznicach basenowych. gdy proszono obsługę coś z tym zrobić - totalnie od 10 do 20 wieczorem zlewano nas by temat ucichł. po kilkunastu interwencjach i naszej upartośći - przyniesiono nam „koryto” z ciepła woda. witamy „ruską banie”. co najciekawsze nie było do wanny zaślepki, dzięki której można było przytknąć otwór i wziąć kąpiel. po dwóch dniach „afer” i długich rozmów z menagerem hotelu „przypadkowo” pojawiła się ciepła woda na jeden wieczór, później znowu odłączyli - brak szklanek/talerzy w restauracjach. ciagle trzeba czekać aż doniosą, a gdy wzięłam ze stolika szklankę do wody - kazano mi odstawić „bo to są szklanki ustawione tylko na stoliki” - z materacy wystają sprężyny przez co niewygodnie się śpi - choć łóżka są bardzo szerokie rozmiarów king size - zamiast chusteczek w restauracji na stołach - kawałek papieru toaletowego pod sztućcami - na plaży nie jest sprzątane codziennie. wzdłuż brzegu leżą z przypływu śmieci - raz bliżej raz dalej. leżaki były bardzo nie wygodne - lepiej było się położyć na ręczniku na piasku - jeśli chodzi o jedzenie - brak jakichkolwiek przypraw przy przyrządzaniu posiłków. napoje podczas obiadu ograniczone (nie można zamówić np kawy/herbaty do słodkiego) - nie działał telefon w pokoju - internet działa na hasło udostępnione przez recepcje tylko przez 4 godz. później trzeba odnawiać i znowu przestać w kolejce. nie wszędzie działał i często nie dało się w ogóle połączyć - papierosy są palone przez kanadyjczyków w środku holu (budynek) i nikt im nie zwraca uwagi - brak ratownika i obsługi przy basenach. nikt nie pilnuje porządku, nie myje i nie ustawia leżaki, nie zabiera brudne kubeczki i śmieci
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
ocena pobytu
Izabela 21.02.2022 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiPobyt grudniowy 2021. Obiekt ogromny. Właściwie dwa kompleksy hotelowe (drugi to Sanctuary). Dwie osobne plaże każda z osobnym barkiem, który serwuje tylko dla swoich gości. Plaża dla Grand Memories była w trakcie przebudowy od rana do popołudnia. Jeździł spychacz, kopcił hałasował. Było tylko kilka parasoli i leżaków. Trzeba było raniutko zajmować sobie miejsce. Stołówka ogromna i zatłoczona w porze posiłków. Kolejki do wejścia w oczekiwaniu na talerze, często niestety niedomyte. Jedzenie urozmaicone, mało smaczne ale większość ciepłych dań niestety letnia (naleśniczki, frytki, pulpety w sosie itp.). Jedynie makarony po stronie smażonych mięs dobrze ciepłe. Niestety dużo było chyba Kubańczyków (było słychać hiszpańską mowę), którzy kazali nakładać sobie czubate pełne talerze mięsa i kolejka do grillowanych dań była okropnie czasochłonna. Obsługa na to pozwalała. Braki w zaopatrzeniu np. 2 dni nie było wina do posiłków. Dwie restauracje tematyczne trochę lepsze. Jedzenie smaczne ale mały wybór i możliwość skorzystania tylko po jednym razie. Budynki hotelowe w porządku. Pokoje w dobrym standardzie, sprzątane codziennie tylko trzeba było pani przypominać o zabieraniu śmieci z kosza. Atlantyk cudnie ciepły- nie chciało się wychodzić z wody.