Opinie o Śladami Wielkich Chanów: Od Ułan Bator do Karakorum
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazdówka po Mongolii
Krzysztof, ------ 19.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 36-45 lat, samemuBardzo udana wycieczka ale dużo przemieszczania , codziennie nocleg w innym miejscu , rano zawsze podróż więc w samochodzie można trochę pospać , pierwsza i ostatnia noc w hotelu , pozostałe noclegi w jurtach gdzie do łazienek trzeba kawałek przejść do wspólnego budynku , w cenie dodatkowo był też obiad o którym nie było mowy w opisie , na miejscu bardzo mili ludzie i wszyscy uprzejmi dla turystów , w programie jest też sporo klasztorów do zobaczenia .
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo polecam!
Aleksandra 28.06.2026 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąWycieczka niezwykle udana, bardzo dobra organizacja. Zdecydowanie warto, jeśli szuka się "nowych wrażeń". Wielkość stepów imponująca. Możliwość jazdy konno oraz na baktrianach. Podziękowania dla świetnej przewodniczki pani Kasi oraz mongolskiego przewodnika - ciekawe informacje, duża wiedza historyczna. Program zrealizowany w całości. Praktyczne wskazówki : dość sporo jazdy vanami, po stepach i nierównych podłożach, uwaga jeśli ktoś ma chorobę lokomocyjną. Kierowcy mongolscy niesamowicie wprawieni w takiej jeździe, robi to wrażenie, bardzo mili, zawsze w vanie była woda, pomagają przy bagażach. Noclegi w jurtach - są łóżka z kołdrami, ogrzewanie kozą lub piecykiem elektrycznym, gniazdka, łazienki w osobnych pomieszczeniach o dobrym standardzie. Jedzenie - głównie mięso, w niektórych miejscach dodatkowo makaron, warzywa czy ziemniaki (nie zawsze), śniadania raczej o niewielkim wyborze - warto wziąć ze sobą trochę zapasów ( ewentualnie też jedzenie liofilizowane) jeśli ktoś nie jest miłośnikiem mięsnej diety. Walutę można wymienić na lotnisku - uwaga na dolary, aby były w miarę "nowe" - niektóre osoby miały problem aby wymienić dolary ze starszych lat. W wielu miejscach można było płacić kartą, nawet poza Ułan-Bator (głównie pamiątki, ale jest dużo sklepów z szerokim asortymentem, gdzie również przyjmują karty). W okresie koniec maja/początek czerwca - przelotne deszcze, wieczory dość chłodne, warto wziąć coś cieplejszego, wygodne obuwie - warto sprawdzić pogodę przed wyjazdem, bo warunki dynamicznie się zmieniają. My miałyśmy małe śpiwory - dwa razy się przydały, gdy koza w nocy przestała ogrzewać jurtę i temperatura spadła do niskich wartości. Z zasięgiem nie było praktycznie żadnego problemu. Na lotnisku punkt pocztowy - można kupić znaczki i wysłać kartki.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mongolia - Od Ułan Bator do Karakorum
Krzysztof z małżonką 14.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeBardzo ciekawy objaz po części Mongolii. Dla nas żoną było to wspomnienie kraju, w którym przeżyliśmy rok z synem, będąc na kontrakcie w Suche Bator, w minionych latach przed transformacją ustrojową. Jeśli ktoś chce poznać nowoczesną Mongolię - 2 nocy w Ułan Bator z korkami tak jak u nas np. w Warszawie i tą tradycyjną, po której podróżuje się po bezdrożach stepu autami terenowymi i śpi w Camp Ger - 5 nocy w tradycyjnych jurtach opalanych drewnem lub ogrzewanych piecykiem elektrycznym z natryskami i WC (bardzo czyste) w osobnym budynku, bywa że oddalonym od jurt o 150 m - to bardzo polecamy. Przepiękne krajobrazy, pusta otwarta przestrzeń stepu z pasącymi się luzem końmi, owocami, bydlem i jakami na wysokości około 1300 m to widok, który wiedzieliśmy tylko w Mongolii, choć zwiedziliśmy już niemało krajów. O błękinie mongolskiego nieba nie wspomnę - taki tylko można tam zobaczyć. Profesjonalna obsługa przewodników po stronie mongolskiej, którzy okazywali radość z naszego przyjazdu przed sezonem. Czuliśmy się potrzebni i z radoscią witani w każdym miejscu pobytu. Zakosztowalismy saki jedzenia koreańskiego w Ułan Bator i tradycyjnego dobrego jedzenia mongolskiego (śniadania, obiady i kolacje) w trakcie objazd.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mongolia 2026
Adam Mikołaj , Katowice 29.05.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeTa wycieczka jest dla tych którzy lubią przyrodę,szukają nowych doznań. Zabytków jest mało ale to co wiedzieliśmy zachwyciło chyba wszystkich, opisywanie szczegółów pomijam, trzeba jechać i samemu zobaczyć i ocenić. Tytuł wycieczki powinien mieć dopiskę drogi i bezdroża Mongolii. W trakcie przejazdów i nie tylko niezliczone stada owiec, kóz, krów, jaków, koni. Trzeba to zobaczyć. Kilka praktycznych wskazówek, wymiana waluty na lotnisku, gdy zostanie to można wymienić na $ w centrum handlowym lub na lotnisku wystarczy paszport, zakupy robiliśmy w marketach, mieliśmy trzy posiłki każdego dnia, jedzenie dobre, hotel w Ułan Bator dobry a 5 noclegów w jurtach - nowe, ciekawe doświadczenie , codziennie w innym miejscu, ogrzewanie piecykiem na drewno albo elektryczne, toalety i prysznice w oddzielnym budynku (normalne czyli europejskie i czyste) bardzo sprawne zakwaterowanie, wszystko wcześniej przygotowane, internet tylko w budynku restauracyjnym, a w jednym ośrodku brak, podróżowaliśmy vanami 5 i 7 osobowymi, zawsze w samochodzie była woda. Walizki nie muszą być tzw miękkie, buty wygodne, turystyczne, sportowe. W sklepach mało towarów miejscowych, większość z ościennych krajów, pilot Dawid b. fajny, miejscowi przewodnicy też. Wycieczka bardzo udana. Polecam
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Szczypta przygody i niezmierzone piękno
Zuzanna Georgina, Wrocław 11.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzeŚwietnie zorganizowana wycieczka, wszystkiego jest w sam raz: dostajemy i buddyjskie klasztory, i muzea, i zachwycające parki narodowe, i okazję do "posmakowania" lokalnej kultury. Nie jest to typowa objazdówka do odhaczania kolejnych turystycznych must-see, ale możliwość zetknięcia się ze sposobem bycia i kulturą chyba najbardziej zaskakującą w całej Azji i odmienną od naszej. Noclegi są w tradycyjnych gerach (jurtach), bardzo przytulnych i ślicznie udekorowanych. W końcówce maja noce były raczej chłodne (ok. 6 stopni), więc elektryczne piecyki i "kozy" były miłym dodatkiem. Obsługa campów jest bardzo pomocna, więc nie trzeba mieć praktycznej umiejętności rozpalania ognia :) a kołdry są naprawdę ciepłe. Łazienki na ogół były wspólne, ale w każdym campie była też możliwość wynajęcia geru z własną łazienką za dodatkową opłatą - dobrze jest zapytać wcześniej. Jeśli obawiasz się "przyrody" w swoim namiocie, to nie jest źle, u mnie trafił się jeden mały wstydliwy pająk i jeden łatwy do wyniesienia żuczek. Obozy są też bardzo czyste. Ciepła woda może być ograniczona, więc decyzję o myciu lub nie warto zaplanować wcześniej i zrobić sobie czasem dzień dziecka, bez mycia :) Wyżywienie było zaskakująco obfite, z trzema dużymi posiłkami dziennie (z czego lunch zwykle miał zupę i deser oprócz głównego dania). Mongolska kuchnia nie jest może bardzo zróżnicowana, ale daje super okazję do nacieszenia się przepyszną baraniną. Opcja wege jest dostępna, ale zwykle polega na zastąpieniu mięsa kapustą, więc dobrze mieć swoją rację żywnościową na czarną godzinę. Program wycieczki to sama radość, wszystkiego jest w sam raz. Przejazdy zajmują ok. 4 godzin dziennie i dają wspaniałą możliwość napatrzenia się na piękno stepów i gór - Mongolia to bardziej nieskażona natura niż miasta i zabytki. Poruszaliśmy się głównie wygodnymi minivanami japońskich marek, więc podróże nie były uciążliwe, a wrażenia z oglądania malowniczych krajobrazów są niezapomniane. No i mongolscy kierowcy dokładają do tego swoją cegiełkę: czy na autostradzie, czy na lokalnej nierównej drodze, czy off road, czy w nieziemskich korkach w Ułan Bator są zawsze tak samo profesjonalni, więc można się czuć bezpiecznie. W tym miejscu szczególne ukłony dla naszych przewodników. Pani Kasia jest skarbnicą wiedzy o regionie i historii Mongolii, przygotowanie pierwsza klasa! A do tego spokój, takt i opanowanie, nawet wobec uczestników notorycznie gubiących się muzeach (to o mnie :)). Nasz mongolski przewodnik pan Zorig był duchem opiekuńczym pomocnym w każdej sprawie, od zgubionego paszportu przez dodatkowy opał do piecyka aż po odpowiedzi na każde pytanie o kulturę Mongolii. Najlepsza wycieczka życia, polecam!
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przygoda na mongolskich stepach
Hania, Bydgoszcz 09.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 36-45 lat, samemuDla tych, którzy zastanawiają się nad wyjazdem do Mongolii gorąco polecam tą wycieczkę. Po wizycie w większości azjatyckich krajów bardzo chciałam zobaczyć również Mongolię. Wycieczka spełniła moje oczekiwania. Program jest różnorodny, a przy tym nie był męczący - osoby w każdym wieku będą zadowolone z wyjazdu. Przejazdy busami trwały maksymalnie 4-5 godzin dziennie, z przerwami na toaletę. Codziennie były zapewnione 3 posiłki - obiady również były w cenie co było miłym zaskoczeniem na miejscu. Posiłki raczej były serwowane niż w formie bufetu, na obiad i kolację były głównie dania mięsne. Prawie codziennie już o godzinie 13 docieraliśmy do kolejnego obozu, gdzie jedliśmy obiad, a potem była jeszcze dalsza część zwiedzania. Noclegi w jurtach to prawdziwa przygoda - 2 noclegi były w jurtach z grzejnikami, w pozostałych trzeba było dorzucać drewna do piecyka. Niestety około 1 ogień wygasał, więc rano było już zimno, ale taki już urok jurt. Za opłatą można było nocować w jurtach z łazienką. Wymiana walut była dostępna tylko i wyłącznie na lotnisku, później w trakcie wycieczki nie ma możliwości wymiany dolarów. Na pamiątki i napoje w trakcie wycieczki, w mojej ocenie, wystarczy ok.150 dolarów/os. W ostatni dzień w Ułan Bator byliśmy w centrum handlowym z pamiątkami, gdzie można było płacić również kartą. Moim zdaniem jednak największy wybór pamiątek był w sklepie przy Skale Żółwia. W drugi dzień wycieczki, tam gdzie statua Chinggis Khaana jest jedyna możliwość przebrania się w tradycyjne mongolskie stroje (dla chętnych). Na zewnątrz przy parkingu można zrobić sobie zdjęcie z orłem (za 10.000 lokalnej waluty), a także przejechać się na baktrianie, dwugarbnym wielbłądzie (za 25.000). W jednym z obozów, w dolinie Orkhon była możliwość jazdy konnej po stepie (za 25.000), z czego skorzystałam i było to dla mnie najlepsze przeżycie na całej wycieczce. Jazda jest samodzielna - nikt nie prowadzi konika. Mongolski przewodnik jedynie jechał w oddaleniu wskazując kierunek jazdy. W trakcie wycieczki jest również możliwość przejechania się na baktrianie na Małej Gobi- przejażdżka tam trwała jedynie 15 min, ale i tak było warto. Ogólnie wycieczkę oceniam bardzo pozytywnie. Prawdziwa mongolska przygoda. Mongolia to bezkresne stepy, z wszechobecnymi konikami, owcami i kozami i bez tłumów turystów co dawało duży komfort zwiedzania. Gorąco polecam tą wycieczkę wszystkim podróżnikom.