Opinie o Smok w dżungli z Phu Quoc
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Smok w dżungli
Krzysztof 07.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzewycieczka godna polecenia. piękna Kambodża i Ankor Wat. program ciekawy i dobrze zorganizowany. hotel Mercury był dobrym wyborem.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Opinia pzytywna
Anna Zofia, KRAKÓW 24.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodzinąWycieczkę oceniam bardzo pozytywnie. Hotele na objeździe, opieka pilota , wyżywienie bez zarzutu. Mam uwagę do programu - uważam , że rejs po Mekongu był zbyt długi i w sumie nużący . W miejsce tak długiego rejsu oczekiwałabym zobaczenia " więcej Wietnamu ".
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
nieudana wycieczka, nie polecam
Jarosław 07.02.2024 | Termin pobytu: listopad 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parzePo wylądowaniu na lotnisku w Phu Quoc pilot wycieczki oznajmił nam, że zaraz przesiądziemy się na prom, a następnie autobusem przekroczymy granicę wietnamsko-kambodżańską i pojedziemy do hotelu w Phnom Penh. Cała ta podróż promem i autobusem, od wylądowania samolotu w Phu Quoc do zakwaterowania w hotelu w Phnom Penh, trwała ok. 14 godzin. Łącznie cała podróż z Warszawy do hotelu w Phnom Penh trwała 24 godziny. Z programu wycieczki wynikało jednak, że po przylocie do Phu Quoc odbędzie się „transfer do Rach Gia lub transfer do hotelu na wyspie, odpoczynek po podróży i nocleg”. Organizator, co prawda zastrzegł sobie możliwość zmiany programu, jednak wg uczestników wycieczki, zataił konieczność odbycia tak długotrwałej i męczącej podróży bez możliwości odpoczynku. Część objazdowa wycieczki zorganizowana była na niskim poziomie. Pilot wycieczki oraz miejscowi przewodnicy mieli niewielkie pojęcie o odwiedzanych miejscach, nie potrafili przekazać uczestnikom żadnych ciekawych informacji o tych miejscach.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
smok w dzungli
HANNA TERESA, --- 01.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiogólnie bardzo udany obiazd - szczególnie w Kambodży . pozostaje jednak do dopracowania dzien w Sajgonie . zdaniem wielu uczestników zbyt wczesne wykwaterowanie z hotelu . krotkie zwiedzanie , lunch a potem prawie 2 godziny oczekiwania na transfer na lotnisko . zupełnie niepotrzebnie zmarnowany czas .
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Między motocyklami, a bawołami
widziały gały 12.03.2016 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWietnam przywitał nas ukropem i wilgocią, Sajgon nieokiełznaną rzeką motocykli. Widok miliona skuterów, które jadą po ulicach, po chodnikach, na czerwonym świetle, pod prąd, wymijają na trzeciego jest tak elektryzujący, że człowiek zastanawia się czy nie jest na zlocie miłośników motorynek. Przejście na drugą stronę ulicy w tej powodzi jest czynem bohaterskim! Chodniki wbrew nazwie nie są do chodzenia. One służą do ich ZASTAWIANIA - samochodami, motocyklami, piaskiem, materiałami budowlanymi, śmieciami, stolikami, krzesełkami, uliczną garkuchnią, kwiatami i pomyjami. Większość Wietnamczyków ma na ustach i nosie maseczki, bo wierzą, że to uchroni ich przed rakiem. Ubierają się z naszego punktu widzenia raczej ciepło, a gdy wieje „diabelski wiatr” od Chin i temperatura spada z 40 stopni C do 20 dzwonią z zimna zębami. Sajgon tętni, huczy, trąbi, ogłusza, a mimo to ma dobrą energię. Rano w parku - gimnastyka. Panie tańczą przy ckliwej muzyce, panowie, ćwiczą tai-chi i sztuki walki, tańczą z szablami lub grają w badminton. Oszałamiające są bazary, gdzie piętrzą się tony towarów w jaskrawych kolorach, a zewsząd dochodzą zapachy śmierdzących ryb, czy duszących kwiatów. Mnóstwo stoisk z pieczonymi pająkami, ptaszkami, żabami, czarnymi jajkami, niesamowitymi rybami, owocami morza, znanymi i nieznanymi warzywami i owocami. W sektorze mięsnym sprzedawczynie siedzą na ladzie lub ziemi razem z towarem, coś zajadają i plotkują z sąsiadkami. Faceci śpią na motocyklach, a dzieciaki, jak to dzieciaki biegają tam i z powrotem. Rano składa się bogom ofiary z intencją, by zapewniły dobry zarobek. Nierzadko widzi się pracujących staruszków, którzy powinni być już dawno na emeryturze… Pracują też dzieci , nawet te bardzo małe …. Poruszaliśmy się po drogach międzynarodowych i ze względu na ich stan oraz przepisy jechaliśmy z zawrotną prędkością 30-40 km na godzinę. Z jednej strony mijały nas wszechobecne motocykle załadowane krzesłami, drzwiami, lustrami, stołami, czy drzewkami, a z drugiej majestatyczne bawoły ciągnące swą bryczkę. Wieczorem w mieście Can Tho, gdy od razu zapadły ciemności, nad zatłoczonymi ulicami rozświetliły się kolorowe neony, a było ich tyle, że od razu mieliśmy skojarzenie z Las Vegas. Ponieważ byliśmy w okresie przed Chińskim Nowym Rokiem wszyscy dekorowali swe domy, sklepy i ulice. Na ulicach toczyły się próby przed noworocznymi występami tańców chińskiego smoka, czy muzyki na bębnach. Miło było oderwać się od klaksonów i złapać spokojny oddech w świątyniach buddyjskich, gdzie panuje cisza, kontemplacja, słychać modlitwy, dzwonią na wietrze dzwoneczki, palą się kadzidełka… W świątyniach lub przed nimi leżą dary w postaci kwiatów, słodyczy, pieniędzy, czy pieczonych prosiaków. Wytchnienie i kontakt z naturą dostarczały nam również przejażdżki łódkami po lesie mangrowym, w którym mieszkają ptaki, rosną lotosy i drzewa zanurzone w wodzie. Egzotycznym widokiem były pływające wioski i zatłoczony targ na wodzie. Prawdziwe emocje wywołała jednak wizyta w jednym z Cudów Świata – Angor Wat w Kambodży. W tym kompleksie świątynnym wybudowanym w XII wieku przez potęgę khmerską znajdują się kamienne skarby. Są fantastyczne ! Następnie Bajon i sanktuarium Ta Prohm. To właśnie tu dżungla pochłonęła przez wieki królewskie budowle. Gigantyczne korzenie drzewa o niewinnej nazwie „puchowiec” wciskają się we wszystkie szpary i rozsadzają ogromne kamienne mury. Wizyta w tym miejscu to na pewno wielki nasz zachwyt i lekcja pokory przed naturą. Przez cały czas wycieczki odkrywaliśmy inny świat i co chwilę czymś byliśmy zaskakiwani. W pewnej świątyni pokazaliśmy młodej mniszce buddyjskiej zdjęcie renesansowych zabytków z Polski. Mniszce bardzo się podobały i spytała: „Te domy to wasze ?”. Następnego dnia inna Wietnamka przy tym samym zdjęciu wykrzyknęła „Ale nowoczesne !”. Inny świat, ot co.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
moje super wakacje
Renata Danuta, Szczecin 10.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzew Wietnamie byliśmy rok temu, na wycieczce ze zwiedzaniem Hanoi i Ha Longu. Reszta pokrywała nie z tegorocznym wyjazdem.Nawet hotel na pobyt wzięliśmy ten sam-Movenpick. W tym roku świetne było torze od razu po przylocie pojechaliśmy na prom i do Delty Mekongu.W ten sposób lepiej został wykorzystany pierwszy dzień po przylocie. W tamtym roku byliśmy tez w delcie i w Sajgonie.Tym razem mieliśmy zaoferowana fakultatywnie zwiedzanie na skuterach miasta-swietne przeżycie. Gratulacje za ofertę. Ankor w Kambodży- rewelacja! Fajny hotel w Siem Reab. jeśli chodzi o tydzień pobytowy- wróciliśmy do Movenpicka, w którym byliśmy rok wcześniej. Hotel utrzymuje standard .Problemem i to ogromnym jest fetor z utylizacji odpadów ,który towarzyszył nam każdego wieczoru i nocy.W tamtym roku ,było czuć tylko raz i to nie tak intensywnie. W tej chwili jest to tak nieprzyjemne, ze na pewno z tego względu nie polece nikomu tego hotelu. jest to absolutna dyskwalifikacja ,choć obsługa w hotelu,czystosc itp. były ok.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Smok w dżungli. Luty 2026
Cezary Sławomir 16.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka bardzo udana z wielu powodów. Bardzo sprawna organizacja, niespieszne tempo zwiedzania, zawsze trochę wolnego czasu na samodzielne eksplorowanie. Każdego dnia po zakwaterowaniu zostawało jeszcze sporo czasu na odpoczynek lub samodzielne poznawanie. Hotele, poza Phnom Penh więcej niż przyzwoite a zdecydowanie urzekł nas hotel Pierre w Siem Reap, który przypomniał nam o kolonialnym stylu. Posiłki rewelacyjne. Wszystkie śniadania w formule szwedzkiego stołu a lunche wielodaniowe w azjatyckim stylu co dla nas było wielkim plusem. Największą jednak wartością był przewodnik o imieniu Jakub, który dbał o wszystko i wszystkich. Posiadał dużą wiedzę i doświadczenie, szybko grupa się zgrała więc cała wycieczka przebiegłą w super atmosferze. Dwa małe minusy: 1. długi dojazd do hotelu w dniu lądowania z Phu Quoc, 2. średni hotel w Phnom Penh. Minusy te jednak zupełnie nie wpłynęły na atrakcyjność wycieczki nasze zadowolenie. Zdecydowanie polecam.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo pozytywna i polecam
Anna, Jesionka 25.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuTo było niesamowite przeżycie zwiedzaniem kompleksu świątyń w Angkor .Wycieczka dobrze zorganizowana z możliwością indywidualnego zwiedzania.Pilot posiadał wiedzę i był kompetentny.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
pozytywna dobry kierunek
Krzysztof Maciej, 09.12.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzedużo ciekawych miejsc nam nieznanych, dobra organizacja zwiedzania ,zakwaterowanie w większości lepsze od opisu ,ogólnie polecam wyjazd w tym kierunku, bo za kilka lat ze względu na szybki rozwój trudno będzie zobaczyć te kraje w obecnym wizerunku
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazdowka Polecam
Andrzej Zbigniew, Zawiercie 28.09.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzePolecam, szczególnie Kambodżę, Wietnam również Kompetentna Przewodniczka, fajnie przekazanie wiedzy Polecam