Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
wnioski zostawiam dla organizatorów, brak rozrywek oprócz leżenia na kamienistej plaży, wycieczka po mieście Kos i Zia na 4
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety, pobyt w hotelu Apollon Windmill na Kosie nie spełnił naszych oczekiwań – zarówno pod względem jakości usług, jak i zgodności z ofertą przedstawioną przez biuro podróży. Zaczynając od wyżywienia – jego jakość była bardzo niska. Mięso często twarde, wędliny niesmaczne, desery pozbawione smaku. Kawa z mlekiem dostępna była tylko rano, a inne rodzaje kaw – płatne, mimo oferty all inclusive. Przekąski przy basenie ograniczały się do suchych kanapek i ciasta, a napoje – w tym sok pomarańczowy – były rozwodnione i niskiej jakości. Wybór drinków był zaskakująco skromny. Dostęp do wody pitnej był mocno utrudniony – po pierwszym dniu trzeba było ją kupować samodzielnie. Zabroniono nawet uzupełniania własnych butelek z dystrybutora w restauracji, co przy wycieczkach poza hotel było dużym problemem. Hotelowa infrastruktura również zawiodła. Brakowało jakichkolwiek atrakcji, siłowni, wieczornych animacji, a basen zamykano już o 18:00. Dodatkowo brak żelazka, co potwierdziła recepcja. Szczególnie zawiedliśmy się, ponieważ był to nasz wyjazd poślubny. Zgłosiliśmy to wcześniej, jednak nie otrzymaliśmy żadnego symbolicznego gestu – jedynie krótkie gratulacje przy meldunku. Pokój z widokiem na dach stołówki był daleki od romantycznego klimatu. Organizacja i opieka ze strony rezydentki (Aleksandry) pozostawiała wiele do życzenia. Kontakt był utrudniony, nie odpowiadała na wiadomości, wykazywała brak zaangażowania, a wycieczka do Bodrum była źle zorganizowana – zwiedzanie ograniczyło się do komentarzy w autokarze. Wizyta w „Centrum Złota” okazała się nachalną próbą sprzedaży. Dodatkowo błędne dane na bilecie mojego męża zostały zbywane lekceważącym tłumaczeniem. W całym hotelu nie było żelazka…potwierdziła to nawet recepcja. Na koniec – przez kilka dni nie mogliśmy znaleźć bezpiecznego dojścia do restauracji w hotelu Apollon, gdzie serwowano część posiłków (brak jakichkolwiek oznaczeń), co zmuszało nas do poruszania się niebezpieczną, wąską drogą. Podsumowując: warunki znacząco odbiegały od przedstawionych w ofercie, a jakość usług była nieadekwatna do ceny wyjazdu. Jesteśmy głęboko rozczarowani – tym bardziej, że był to nasz wyjazd poślubny. Zdecydowanie nie polecamy tego kierunku ani organizatora w obecnej formie.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kierunek WARTY zobaczenia i przeżycia. Bardzo ROZCZAROWUJĄCE natomiast podejście Rainbow. 1. Cena na stronie głównej to tylko CZĘŚĆ kosztu całkowitego. Dodatkowo jest obligatoryjna opłata w wysokości 230 euro, co może stanowić nawet 40% kosztu wyjazdu. Informacja o tym podana jest w nieeksponowanych miejscach, co sprawia, że to to, co widać na stronie głównej oferty i reklamach to zwykły clickbait (jeżeli opłata jest obligatoryjna - powinna być od razu wliczona w cenę podaną w komunikacji); 2. Obligatoryjna opłata dodatkowa obejmuje jazdę reniferami, jazdę husky, ceremonię przekroczenia koła oraz lunch. To wszystko za 230 euro… w Rainbow. Na miejscu: jazda reniferami to 18 euro (dorosły) / 14 euro (dziecko), husky to 30 euro (dorosły) / 15 euro (dziecko), ceremonia to 10 minut imprezy, które pewnie cenowo kształtuje się jak podobne atrakcje w wiosce, lunch wg ceny na stronie restauracji za lunch to 14,5 euro (dorosły) i połowa za dziecko (wg cen z karty wyszło by jakieś 40-50 euro / os. Daje to maksymalnie 130-150 euro / osoba. Versus 230 euro w Rainbow. Na miejscu dzieci zapłaciłyby stawki dziecięce. W Rainbow wszyscy płacą tyle samo. 3. Porównując ceny lotów historia wygląda podobnie. Wszędzie jest taniej (a transfer, o którym mowa w R to… pokonanie odcinka 3,2 km; taksówką kilka euro) 4. Rola pilotów (jakkolwiek bardzo sympatycznych) ogranicza się do kilku minut instruowania gdzie co jest… czyli opowiadanie mapki, która jest na wejściu do wioski. Byliśmy 4.12 - czyli na Mikołajki. Swoje odstać każdy musi do Mikołaja. Do pozostałych atrakcji umiarkowane kolejki. Brak zatem jakichś szczególnych usprawnień ze strony biura czy pilotów. Podsumowując: w mojej opinii z dziecięcej przygody, jaką jest odwiedzenie Św. Mikołaja - biuro zrobiło sobie sposób na upychanie dodatkowej marży. I tak jak we wstępie: warto zobaczyć wioskę; duuuuuużo taniej można to zrobić nie zostawiając lwiej części opłat u pośrednika.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Sam hotel ok. Ale wymeldowanie z hotelu o godzinie 11.00 to przegięcie gdy wyjazd z hotelu jest o 1.00 w nocy dnia następnego!!!!! Co to ma być??? Koczowanie w lobby i spanie na kanapach. Jak jakieś menele. Co ciekawe niemieccy turyści, mogli być w pokojach do 22.00
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Apollon Windmill (ex. Boheme) jako wersja droższa tego ośrodka, niczym się nie różni od tej tańszej, ponieważ 90% pokoi moją tam też po remoncie. Natomiast jedzenie najgorsze, totalnie nie przyprawione, mało potraw greckich, produkty marnej jakości, owoców morza jak na lekarstwo, śniadania takie same przez 7 dni. Przekąski zrobione z resztek co zostały po śniadaniu. (bulka z serem i szynką + ciastko) Napoje do picia to jakieś koncentraty nie podobne do soku. Jakoś sprzątania pokoju zostawia wiele do życzenia. Sam obiekt zadbany i czysty, lecz absolutnie nie są nastawieni na klienta. Kolacja tematyczna w ofercie Rainbow jest ściemą.