Wycieczka Fakultatywna
Opinie o „Tajlandia Europy” – Góry Przeklęte i Jezioro Koman
5.6/6 (156 opinii)Oceny szczegółowe
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Obrazki jak z bajki polecam Góry Przeklęte i Jezioro Koman, Pani pilot opowiada ciekawe historie i legendy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Tego się nie da opisać. To trzeba po prostu zobaczyć. Sama podróż do miejsca, gdzie przesiadaliśmy się na łodzie, to uczta dla oczu. Zewsząd wysokie góry, które zamykały się niemal nad nami. Poniżej nas – rzeki, jeziora, głębsze wąwozy. Stanowiły ledwie preludium dla tego, co było dalej. Po przejściu przez tunel przy zaporze i wejściu na barki, zaczęła się prawdziwa przygoda. Z poziomu wody góry robiły jeszcze większe wrażenia. Gęsty dywan roślinności ścielił się na nich, a w najwyższych partiach oraz na największych stromiznach odsłaniały się skały i warstwy ziemi, które układały się przez miliony lat. Szczerze zazdrościłem tym, którzy pływali po jeziorze Koman kajakami, gdyż mogli wniknąć w najwęższe jego zakamarki. Smaczkami były ukryte w roślinności domostwa. Widać, że Albańczycy potrafili wykorzystać tę przestrzeń turystycznie, bo po drodze nie brakuje ładnie domków dla gości. Prawdziwa uczta jednak czekała na końcu naszej drogi. W wąskim przesmyku byliśmy zewsząd zamknięci górami. Tutaj górski potok był płytszy, ale przy tym zimny tak, że niemal ścinało krew (a na pewno bolały kostki :D). Niemniej warto było wejść do wody, by ją poczuć, by się ostudzić w upale, jaki się nam trafił. Do tego pyszne jedzenie w lokalnej restauracji. Zarówno grillowany pstrąg, jak i wieprzowina świetnie zrobione i doprawione. Tutaj mieliśmy okazję spróbować też prawdziwego, lokalnego chleba, który przywodził na myśl najlepsze tradycyjne pieczywo z Polski. Choć nie skorzystaliśmy, to na miejscu widać było, że można było jeszcze "pochodzić" po górach, a nawet zjechać na tyrolce. Osobna kwestia, to pilotka, która z nami jechała, pani Magdalena Wesołek. Madziu – chapeau Bas za wiedzę, pasję i rewelacyjnie prowadzoną narrację. Dzięki niej dowiedzieliśmy się więcej zarówno o Albanii, jak i o miejscu, do którego jechaliśmy, a także wszystkim, co po drodze mijaliśmy. Polecamy z całego serca.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przyjemna wycieczka. Przepiękne widoki natury. Bardzo czyste jezioro.Jedzenie bardzo smaczne. Polecam
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To warto zobaczyć. polecamy z żoną piękne przeżycie.po prostu trzeba to zobaczyć a nie będzie się żałować.