Wycieczka Fakultatywna

Opinie o Nefertari i podwodny świat

5.0/6 (3 opinie)
5.0/6
3 opinie
Atrakcyjność programu
5.0
Pilot
6.0

Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Łukasz, xxx 04.08.2025 | Termin pobytu sierpień 2025

    Cudowna, niezapomniana przygoda ! 😍👌 Snurkowanie, szklane dno statku bajeczne 😍 Super obsługa i mega pyszne jedzenie 😍🤤

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Jarosław 24.08.2025 | Termin pobytu sierpień 2025

    Wycieczka petarda! Piękna rafa koralowa, woda ciepła, wszystko zorganizowane perfekcyjnie. Statek czyściutki

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Jacek, --- 22.04.2026 | Termin pobytu kwiecień 2026

    Zapowiadało się nieźle, natomiast wyszło zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wycieczka miała odbyć się w godzinach 8-15. Szykowaliśmy się na kilka godzin rejsu po rafach, w praktyce jednak większość czasu po prostu siedzieliśmy i na coś czekaliśmy. O 1:30 w nocy napisała do nas opiekunka z Rainbow, informując, że transport będzie po nas 15 minut wcześniej. Oczywiście odczytaliśmy to dopiero rano, skróciliśmy śniadanie, po czym... i tak czekaliśmy na kierowcę prawie do 8. Kolejne pół godziny spędziliśmy jadąc małą, rozgrzaną osobówką bez klimatyzacji. Sam statek jest ładnie wykończony i robi dobre pierwsze wrażenie. Na wejściu powitała nas sympatyczna załoga, wynajęliśmy płetwy, a zdjęte buty (obowiązkowo) umieściliśmy w szufladzie zamykanej na dobrą wolę. Dostaliśmy po cukierku od pana przebranego za faraona i zajęliśmy miejsca na górnym pokładzie. Kolejny pan z obsługi spytał nas o preferencje odnośnie obiadu (ryba lub kurczak - dużo, smaczne i wliczone w cenę) oraz soft drinka podawanego po snorkelingu (dodatkowo płatny, ale pytanie o jego wybór przemycił praktycznie jednym tchem z pytaniem o obiad - nie pytał czy chcemy zamówić drinki, tylko które wybieramy). Dostaliśmy też po soczku. Następnie przyszło nam czekać na resztę wycieczkowiczów, ostatecznie wypłynęliśmy po 9. Podróż nie trwała długo - akurat tyle, by dwójka fotografów zdążyła wyciągnąć każdego na króciutką sesję; pytania o cenę zbywali komentarzami, że tym zajmiemy się później. Nie odpłynęliśmy nawet wystarczająco daleko, by stracić pomost z oczu. W końcu przyszła pora na jedną z głównych atrakcji. Zaproszono nas pod pokład, gdzie mieliśmy podziwiać rafy przez okna umieszczone w burtach. Widok podwodnego lasu, pełnego fraktalnych kształtów, zachwyca od pierwszego spojrzenia, jednak jedynie na krótko. Odwiedzone przez nas miejsce okazało się przytłaczająco pozbawione mieszkańców, jednolicie białe i w większości martwe. Niestety więcej barwnych koralowców i ryb (a nawet kilka ośmiornic!) zobaczyliśmy spacerując po długim molo w tejże samej zatoce Makadi. Większość osób znudziła się po około 20 minutach, niedługo potem statek ruszył dalej, a całe oglądanie nie trwało nawet pół godziny. Teraz zaproszono wszystkich na kolejną sesję zdjęciową (o cenie oczywiście mieliśmy dowiedzieć się później), tym razem w niech tandetnych strojach faraona i kleopatry. Gdy wyszliśmy z pomieszczenia załoga zaczęła poganiać nas do przebierania w stroje kąpielowe - nie było czasu do stracenia! Nie wiem czy w wodzie byliśmy choć 20 minut. W praktyce ledwo dopłynęliśmy do rafy, zrobili nam po zdjęciu i już musieliśmy wracać - odhaczone, to z powrotem. Nie było mowy o dłuższym podziwianiu - w końcu musieliśmy spieszyć się, by zasiąść przy stole w oczekiwaniu na obiad. Dostaliśmy wcześniej zamówione soft drinki ($8 za fantazyjnie podany sok), potem sałatkę i czekaliśmy. Znudzeni czekaniem chcieliśmy zejść pod pokład do pomieszczenia, z którego oglądaliśmy wcześniej rafy, ale przez resztę wycieczki nie było to już możliwe. Długo oczekiwany obiad okazał się smaczny i sycący - tutaj nie mam zastrzeżeń. Reszta rejsu minęła nam na czekaniu, aż się wreszcie skończy. Jako, że górny pokład jest całkowicie zadaszony, to nie ma nawet mowy o opalaniu. Jedyną formą rozrywki, jaka nam pozostała, było targowanie się z fotografami o cenę zdjęć, które nam wcześniej zrobili. Zaczęli od $150, po czym stanęło na cenie kilkukrotnie mniejszej, a i tak nie sądzę, że było warto. Cena początkowa jest inna dla każdego i w bloczku kartek z zamówieniami widziałem i takie na $300. Fotograf obiecywał obróbkę w Photoshopie, co w praktyce sprowadzało się zapewne do użycia funkcji "auto kolor", "auto kontrast" i "auto poziomy". Na koniec jeden z członków załogi nie omieszkał ponagabywać nas o wrzucie napiwków do skrzyni stojącej pośrodku pokładu. Wróciliśmy naszym nieklimatyzowanym transportem do hotelu, na miejscu byliśmy o 14. Już nazajutrz otrzymaliśmy wiadomość z linkiem do pobrania filmu (wszyscy uczestnicy dostają dokładnie ten sam film złożony ze zbitków ze snorkelingu oraz kilku ujęć raf nie wykonanych wcale podczas tej wycieczki, a przygotowanych wcześniej) i zdjęć - cudzych. Szybko zgłosiliśmy problem i po niedługim czasie dostaliśmy kolejny link do cudzych zdjęć. Po następnym zgłoszeniu problemu kontakt się urwał, by kolejnego dnia ostatecznie dostarczyć nam nasze zdjęcia, które lekko mówiąc nie urywają tylnej części ciała. Podsumowując: poziom wycieczki zdecydowanie nieadekwatny do ceny.