Wycieczka Fakultatywna
Opinie o Wizyta w Granadzie z Flamenco
5.0/6 (33 opinie)Oceny szczegółowe
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
W cenie wycieczki jest przejazd i wątpliwej jakości pokaz flamenco. Jeśli ktoś chce zwiedzić Grenadę to nie na tej wycieczce. Do Alhambry nie weszliśmy (wstęp biletowany; dokupilibyśmy ten bilet, ale nie przewidziano takiej możliwości). Za to obeszliśmy w upale mury dookoła i zobaczyliśmy z zewnątrz część obiektów. Dowiedzieliśmy się też, że muzułmanie nic nie wnieśli kulturowo, ale pili alkohol, Habsburgowie byli władcami Francji i Holandii, orły na elewacji nic nie symbolizują, przewodniczkę śmieszyło też, że władca miał 16 lat ( według niej to niemożliwe), ożenił się z kuzynką (też niemożliwe), a przydomek Filipa- Piękny wg pani oznaczał, że był to człowiek zadufany w sobie. Poza tym w średniowieczu katolicy się nie myli, a w łazni Arabowie zatrudniali dzieci bo są niewinne. W okresie panowania Arabów technologicznie niemożliwe było skonstruowanie pompy wodnej. Cały dzień słuchaliśmy takich bredni, a na koniec pani miała nadzieję, że uzupełniliśmy wiedzę historyczną. Nie potrafiła też nazwać elementów architektury, myliła pojęcia ( bramą/ drzwi, post/podcast, tancerze flamenco tupią, itp.). Przez Grenadę gnaliśmy pieszo w upale bocznymi ulicami. Gdy dotarliśmy np. do targu w dzielnicy arabskiej to nie było czasu się zatrzymać, bo pognaliśmy dalej. Pani tylko rzucała- tu jest to, tu jest tamto, ale brak możliwości zatrzymania się. Pokaz flamenco w ciasnej jaskini bardzo słaby ( a widzieliśmy pokazy wybitne). Spoceni stłoczeni ludzie (ok. 60 osób w wąskim malutkim pomieszczeniu) i nieświeży tandetnie ubrani tancerze, którzy po pokazie pognali do jedynej toalety by się przebrać i pobiec z papierosami w ustach na kolejną chałturę, a my czekaliśmy, aż zwolnią WC... Później dalsza gonitwa do miejsca gdzie mieliśmy czas wolny i to była najlepsza część wycieczki, ale w żaden sposób nie pozwoliła poczuć tego miasta. Nie zapamiętaliśmy nic, nawet zdjęć zrobiliśmy niewiele. Za 480 euro od naszej rodziny (120 euro za osobę) to dramat.