Wycieczka Fakultatywna
Opinie o Wrota Sahary
5.6/6 (225 opinii)Oceny szczegółowe
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Długa ale bardzo atrakcyjna wycieczka. Podczas jej trwania poruszamy się po bardzo różnorodnym terenie od przybrzeżnych równin poprzez wysokie góry do bezkresów Sahary. Wycieczka tam gdzie trzeba było to intensywna ale pozwalała również na spokojne podziwiane widoków i kultury miejscowej ludności. Przewodnik przekazywała wiele ciekawych informacji o zwyczajach, historii i kulturze Tunezji. Przejażdżka wielbłądami po Saharze bardzo elektryzująca, moim zdaniem warto wydać 15 euro. Punkty widokowe w Górach Dahar bardzo dobrze wybrane. Dom Berberów - troglodytów bardzo ciekawe doświadczenie (spotkanie z tymi ludźmi w ich skalnych domach, ich gościnnością i zwyczajami było nader ciekawe). Matmata to kolejne bardzo atrakcyjne miejsce, które zwiedziliśmy podczas tej wycieczki poznając dzięki pani przewodnik historię tego specyficznego miejsca.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wycieczka dużo wrażeń ................................................................... ....,,............... .... ,
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka całodniowa, ciekawa, aktywna, możliwość jazdy na quadach lub wielbłądach, polecam. Również nadaje się dla dzieci. Program również zbyt bogaty, ostatnie punkty realizowane "w biegu"
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Godzinę czyli 60 minut zajęło zbieranie gości z okolicznych hoteli. W okolicy Al Kantary obie z córką miałyśmy zawroty głowy i było nam niedobrze. Chciałam pertraktować z kierowcą ale on wskazał nam naszego opiekuna czyli panią Beatę Hamrouni. Pani Beata stwierdziła, że widzi jedno rozwiązanie czyli wysadzenie nas w okolicy Al Kantary. 3 godziny od 7 rano zajęło nam dojście do okolic Midoun gdzie pojawiły się pierwsze taksówki a spuchnięta kostka uniemożliwiła mi udział w kolejnej wycieczce na której zresztą znowu mogłabym wysadzona przez mojego „opiekuna”. Mój wniosek: Z biegłym angielskim i komunikacyjnym arabskim nie ma sensu szukać polskojęzycznego „opiekuna”.