Przejdź do treści

Wycieczka Fakultatywna

Opinie o Jeep safari i rejs statkiem w Alanyi

5.2/6 (31 opinii)
5.2/6
(31 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Atrakcyjność programu
5.4
Pilot
5.4

Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Krzysztof, ------ 20.08.2026 | Termin pobytu sierpień 2026

    Wycieczka obiektywnie można ocenić na dobre 4, ciekawe miejsca można zobaczyć choć często wrażenie miałem, że trochę na szybko wszystko. Trzeba przeżyć to na własnej skórze. Super miejsce przystanku nad rzeką w której można było się wykąpać. Rejs statkiem ok choć słabe jedzenie. Warto skorzystać z tej atrakcji lecz raz ;-)

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Gabriela, Warszawa 22.09.2024 | Termin pobytu sierpień 2024

    Głównym odbiorcom wycieczek są Rosjanie, także pod nich jest przewodnik. My trafiliśmy na przewodnika który właściwie nic nie miał do powiedzenia, poziom angielskiego na bardzo niskim poziomie, kłopot nawet ze zrozumieniem. Ale może po rosyjsku było lepiej - na pewno więcej i w pierwszej kolejności :) Jeepy w porządku - duża atrakcja dla dzieci jest wojna na wodę pomiędzy jeepami. Jest się całym mokrym i nie można się z tego wypisać ale warto mieć ze soba ręcznik i coś na zmianę jeśli ktoś nie lubi siedzieć w mokrych ubraniach. Dla nas fun. Najfajniejszy był przystanek w górach Taurus w górskiej rzece, w prowizorycznym aqua parku (zjeżdżalnia i skocznia). Wspaniale orzeźwienie, mroźne doznania, dzieciaki miały zabawę. Ale ten statek to porażka - ruskie hity na full, uszy więdły od decybeli, od wrzeszczącego przewodnika, „oprawa” muzyczna i prowadzenie animacji naprawdę zabija całą rozkosz płynięcia statkiem i podziwiania widoków. Z strachu to kąpiel w morzu ze statku i piana party dla dzieci. Ale generalnie - ja bym sobie odpuściła bo człowiek wychodzi wymęczony od hałasu i przaśności.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Jan 30.07.2026 | Termin pobytu lipiec 2026

    Niestety, to nie było to czego się spodziewałem. Napisałem opinię do rezydenta i postanowiłem ją w całości w tym miejscu zacytować. Szanowna Pani, minęło już trochę czasu od naszego urlopu z Państwa biurem podróży. Sam pobyt, hotel, organizacja i transport były na bardzo dobrym poziomie i tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Piszę jednak w sprawie wycieczki Jeep Safari połączonej z rejsem statkiem, ponieważ do dziś nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Nie wiem, czy miała Pani okazję uczestniczyć w takiej wycieczce. Jeżeli nie, to naprawdę zachęcam, aby sama Pani pojechała i zobaczyła, jak to wygląda. Kilka lat temu byłem na Jeep Safari w okolicach Manavgatu i wspominam ją jako świetną przygodę. Właśnie dlatego postanowiłem wykupić ją ponownie, tym razem dla całej rodziny – pojechaliśmy z żoną i ośmioletnim synem. Niestety to, co zastaliśmy, nie miało absolutnie nic wspólnego z safari, którego się spodziewaliśmy. Od pierwszych minut miałem wrażenie, że cała impreza została przygotowana wyłącznie pod osoby szukające hałasu i skrajnych emocji. Około 99% uczestników stanowili Rosjanie, którzy od początku byli bardzo głośni i wyjątkowo nakręceni. Organizator zamiast nad tym panować, sprawiał wrażenie, jakby jeszcze bardziej podkręcał atmosferę. Muzyka była tak potwornie głośna, że nasze dziecko zaczęło płakać. Nieustanne oblewanie ludzi wodą do suchej nitki również trudno nazwać atrakcją dla każdego. To jednak było najmniejszym problemem. Najgorsze zaczęło się podczas jazdy w górach. Do dziś nie mogę uwierzyć, że taka wycieczka jest sprzedawana rodzinom z dziećmi. Miałem wrażenie, że oddaliśmy życie naszego dziecka w ręce kompletnie nieodpowiedzialnych ludzi. Kierowcy robili wszystko, żeby jechać jak najszybciej, jak najbardziej agresywnie, z jak największymi przeciążeniami i po możliwie najtrudniejszym terenie. Nie chodziło o podziwianie widoków ani o kontakt z naturą. Liczyły się wyłącznie prędkość, skoki samochodu i wywoływanie jak najmocniejszych emocji. Jestem kierowcą od kilkudziesięciu lat i naprawdę widziałem już wiele. Czegoś takiego jednak jeszcze nie przeżyłem. Przez większą część trasy nie oglądałem pięknych okolic, tylko kurczowo trzymałem się samochodu i starałem się zabezpieczyć dziecko przed kolejnymi uderzeniami i szarpnięciami. Wystarczyła chwila nieuwagi, awaria samochodu czy pęknięta opona na jednej z górskich dróg i skutki mogłyby być tragiczne. Ta myśl nie opuszczała mnie przez całą drogę. Nie piszę tego dlatego, że lubię narzekać. Piszę dlatego, że naprawdę uważam, iż ta wycieczka nie powinna znajdować się w ofercie kierowanej do rodzin. Jeżeli już ma być sprzedawana, to powinna być bardzo wyraźnie opisana jako atrakcja wyłącznie dla osób świadomie szukających ekstremalnych przeżyć, a przede wszystkim nie dla dzieci. Rodzice mają prawo wiedzieć, na co naprawdę się decydują. Ku przestrodze zmuszony jestem opublikować publicznie swoją opinię na temat tej wycieczki. Nikt nie musi brać jej pod uwagę, ale gdybym przed wyjazdem przeczytał taki opis, z całą pewnością nie zdecydowałbym się wziąć udziału w tej wycieczce, a przede wszystkim nie zabrałbym na nią swojej żony i ośmioletniego syna. Mam nadzieję, że dzięki temu inni będą mogli świadomie podjąć decyzję i nie przeżyją tego, co przeżyliśmy my. Pozdrawiam,