Opinie o Bawarskie Specjały

5.2/6
(38 opinii)
Intensywność programu
5.2
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.5
Transport
5.3
Wyżywienie
4.9
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Marian, Kraków 04.04.2014 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Zakwaterowanie zwłaszcza na terenie Czech poniżej krytyki , to jakaś dziura z pająkami. Wprogramie powinno znaleśc się Murnau /Oflag z 5000 oficerami i cmentarz z 83 grobami zmarłych w oflagu oficerów WP/

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    4

    Bawarskie Specjały

    MAREK, BYDGOSZCZ 23.10.2015 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    fajne wycieczka , ciekawy kraj i sympatyczni ludzie.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Pozytywnie

    Ryszard Warzywoda Warszawa 25.03.2014 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Pozytywnie , ale mogło być lepiej szczególnie w zakresie transportu na terenie Polski , tam i z powrotem !!!

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Bawarskie Specjały

    Grzegorz, Elbląg 13.07.2014 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Ogólna ocena wycieczki dobra.Bez szału z małymi minusami.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Bawarskie Specjały 16-22 maja 2025 r.

    Katarzyna, Poznań 31.05.2025 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Chciałabym zwrócić uwagę szczególnie Kierownictwu Rainbow na sytuację, z jaką spotkałam się po raz pierwszy podczas 30 lat korzystania z usług biur podróży. Chodzi o pracę pilota, który – tak myślę – mógłby zadbać o komfort wszystkich (36) uczestników wycieczki, a nie wybranej 6-7-osobowej grupy, zajmującej miejsca w tylnej części autokaru, która zachowywała się bardzo głośno, określiła się nawet jako „silna grupa pod wezwaniem”. A pani pilot tłumaczyła ich zachowanie „chęcią świetnej zabawy, bo kobiety poznały się właśnie wcześniej”. Spytała nawet: „No i co rozrabiary, dlaczego dziś jest tu tak cicho?”. Ja zaś usłyszałam od pani pilot propozycję zajęcie miejsca obok jakiegoś pana z przodu autokaru. To nie było rozwiązanie, ja już swoje przydzielone miejsce miałam, to pani pilot miała okiełznać niesforną grupę, a tego nie potrafiła. Wyobrażacie sobie Państwo, jak by ta 6-7-osobowa grupa się „rozhulała”, gdybym się przesiadła? Zresztą w Poznaniu, gdy wsiadłam, usłyszałam, że „tu nie miał nikt siedzieć, pani ma usiąść z przodu”. Pani pilot im to obiecała? Wydaje mi się, że warto uczulić pilotów na zachowanie uczestników wycieczki. Podobnie jak informują nas o godzinie śniadania w hotelu, godzinie odjazdu autokaru, czasie wolnym, mogliby na samym początku wspólnej wyprawy podkreślić, że autokar na czas przejazdu jest wspólną przestrzenią bardzo wielu ludzi i warto po prostu „zachowywać się przyzwoicie”. Słownictwo pani pilot wg mnie również wiele pozostawia do życzenia: Ludwiś (chodzi o Ludwika II); tam macie piciu-piciu; w pobliżu jest parczek; możecie sobie poszopingować; zamczycho u góry; czaderski widok; foteczki; lampimy się na te góry; na głodniaczka; kobity; lubi chodzić i teges; musicie obczaić. Zawsze sądziłam, że tego typu praca to wyjątkowy teatr jednego aktora i wielu widzów i obowiązuje piękna polszczyzna. Ale pewnie się myliłam. Po raz pierwszy spotkałam pilota celebrytę, który tak bardzo był skupiony na sobie: ja, ja, ja skończyłam 3 fakultety, mam znajomych i przyjaciół na całym świecie, przy otwartej parasolce zachwyca się sobą i mówi: „ojej, jestem jak Mary Popins”. Pominę w opinii takie sprawy jak walory Bawarii, bo to raczej oczywiste i pewnie organizator by tego kierunku nie proponował, gdyby nie atrakcja regionu. Nie będę też mówiła (jak niektórzy uczestnicy wycieczki), że "pilot był opiekuńczy", bo to wynika z jego obowiązków określonych w art. 20 ustawy o usługach turystycznych. A ja nie jestem osobą niepełnosprawną, która wymaga opieki. Nie możemy "zachwycać" się tym, że ktoś wykonuje swoją pracę, za którą ma zapłacone. Zwróćmy uwagę na to, że dzisiejszy świat jest naprawdę przebodźcowany i kiedy jedziemy na urlop, miło by było, gdyby każdy mógł poczuć się dobrze, o co proszę Kierownictwo Rainbow.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Bawarske Specjały

    Kazimierz Kostro 16.09.2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Gdyby nie wpadka naszego pilota wycieczki p. Szymona ( wywiózł nas na szczyt Zugspitze, aby podziwiać panoramę i krajobraz Alp Bawarskich podczas gęstej mgły i opadów deszczu ) to pozostałe punkty realizacji naszego programu oceniam b. pozytywnie. Kazimierz Kostro wraz z małżonką

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    14

    Dość fajna

    Magdalena, Kraków 22.08.2014 | Tagi: do 25 lat, w parze

    Opinia na temat tej wycieczki zmieniała nam się z dnia na dzień. Przede wszystkim transport na samym początku to był koszmar. Kierowca sprawiał wrażenie, jakby 2h nie mógł dojechać. Zatrzymywaliśmy się bardzo często, a raz nawet na 30 minut po to, żeby przejechać 15 minut (dosłownie!) i zatrzymać się, jak to pilotka radośnie nam oznajmiła "na 45 minut w McDonaldzie!". A teraz po kolei: Dzień 2: bardzo przyjemny Bamberg, piękny kościół (tylko po co tak długo?) i zupełnie niepotrzebne zwiedzanie Neue Residenz - kilka nieciekawych komnat, łudząco podobnych do siebie. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu. Dzień 3: przepiękny cmentarz, super piwa. Natomiast wycieczka do Fuehrt niepotrzebna. Podobno jest to miasto z największą ilością zabytków na km2, po czym zobaczyliśmy ładne kamienice i...oczywiście, uwaga skupiła się na kościele. Dzień 4: zamek Thurn und Taxis to był najlepszy punkt tego dnia. Reszta to znowu...kościoły. Dzień 5: Najlepszy dzień. Niesamowite zamki, warte odwiedzenia. Linderhof również ciekawy, natomiast Opactwo już nie. Jedynie ładny budynek. Nie warte płacenia. Dzień 6: Fajne oprowadzenie po Monachium, chociaż wspominanie o wszystkich napotkanych budynkach i firmach (?!) dawało wrażenie trochę nazbyt gorliwej przewodniczki. Stara Pinakoteka - zupełnie nieciekawa, chyba że ktoś jest rozkochany w malarstwie akurat z tych okresów. Znowu kościoły (3!). Natomiast kolacja bawarska - warto zapłacić. Wprawdzie danie główne (pieczeń/golonka) nie powalało, a deser bardzo rozczarowujący, to jednak panowała świetna atmosfera i jedzenie ogólnie oceniam jako smaczne. Na wieżę telewizyjną nie ma co wjeźdzać. Ogromnym minusem był czas wolny, którego...właściwie nie było. Czym jest godzina, albo 1,5 godziny? Nie dało się właściwie niczego załatwić, jedyne co było możliwe to zamówienie sobie kawy tuż przy miejscu spotkania. Po drugie: ogrom kościołów! Rozumiem, że są ciekawe, że to piękna architektura, ale to już była przesada i strata czasu. Po trzecie: wydaje mi się, że wycieczka była skierowana dla osób65+. Przewodniczki zdecydowanie dopasowane wiekiem do takich osób, a ich tempo zwiedzania zatrważające (stąd potem cały czas przypominanie, że jesteśmy spóźnieni, podczas gdy wlekliśmy się żółwim tempem). Jedynie p. Bożena Pawlak wniosła trochę życia. Nie podoba mi się też pomysł obiadokolacji w Rainbow Tours - zamiast zwiedzać, czasem kończyliśmy wszystko o 16, bo trzeba było wrócić na 19 na kolację. Transport na sam koniec był straszny. Przesiedliśmy się do autokaru bardzo brudnego, zasypanego okruszkami po paluszkach. Kierowca zupełnie się tym nie przejmował. Pilotka natomiast sama potem sobie siadła i jadła chipsy, których wątpliwie przyjemny zapach roznosił się po autokarze. Co do hoteli, to pierwszy był dość skromny, natomiast Acomhotels miało przepyszne śniadanie. Trzeci hotel był ulokowany koło pola kukurydzy (bardzo fajnie!) i miał urocze pokoiki.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    19

    Uwagi o imprezie ;Bawarskie Specjały" 11 17.07.2014

    Anna, Łódź 08.08.2014 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Jestem zadowolona, bo od dawna chciałam zobaczyć ten niemiecki Land. Była to pierwsza moja wycieczka z Państwa Biurem. Decyzja o takim wyborze podyktowana była wysoką lokatą Rainbow Tours na rynku usług turystycznych. Niestety nie jestem z tego wyboru w pełni zadowolona.Impreza przypominała znany film " Jeśli to poniedziałek to jesteśmy w Belgii". Rozumiem, że wycieczka objazdowa ma swoje prawa ale to ma być też forma wypoczynku. Uważam, że zawiodła logistyka. Program był przeładowany faktografią i didaskaliami historycznymi,co niewielu zapamiętało / sama jestem historykiem i chylę czoła przed wysokim poziomem erudycji przewodniczek/. Zwiedzanie od 8 rano do 6/7 wieczór oceniam właśnie jako błąd logistyczny.Efekt - całkowity brak czasu wolnego na zadumę, refleksję, poczucie kultury i klimatu odwiedzanych miejsc. Gdyby czas zwiedzania był krótszy o np. 25% znalazły się czas na to co w zdaniu powyżej. Imprezy fakultatywne średnio udane. Oto kilka przykładów. Zwiedzanie, za opłatą,Opactwa Benedyktyńskiego ok. godz. 18.00 gdy w kościele trwały wieczorne mogły benedyktynów, a ogród nie był, po tym co widzieliśmy wcześniej,specjalną atrakcją - to nieporozumienie. Degustacja piwa bodajże w Ratyzbonie, w upalny dzień, wewnątrz lokalu / a nie np. w ogródku / i do tego w śmiesznie krótkim czasie - to swego rodzaju koszmar, a nie czas na odpoczynek. O kolejnej degustacji - na stojąco, w deszczu - do wyboru były mokre krzesła, stoły oraz kapiące parasole już nie wspomnę. Kolacja w cudownej monachijskiej piwiarni, po 12 godz. zwiedzania to też niewypałem. Drobiazg, że trochę niezgodna z menu.Golonki, które miały być hitem menu - wyschnięte na wiór, twarde i beż smaku, zamiast jarzyny - podły deser; nawet panowie byli niezadowoleni. Zamiana piwa na kieliszek wina - niemożliwa do zrobienia / pilotka nie poświęciła temu nawet minuty refleksji /. Oczywiście piłam doskonałe wino niemieckie - załatwiłam to sama; w mojej pracy zawodowej nie było takiej opcji, że dla klienta nie można czegoś załatwić - nawet jeśli było to dla nas dziwactwo. Hotele. Pokoje czyste, łóżka wygodne. Bez szału - przecież wiemy za co zapłaciliśmy. Śniadania niezgodne z ofertą - i bardzo dobrze! Nie były to śniadania kontynentalne tylko średniej klasy bufet. Obiadokolacje, za późno. Kuchnia - czego można spodziewać się po średniej klasy kuchni niemieckiej?. Transport OK. Panowie kierowcy uprzejmi i pomocni. Pilotka. Podstawowa zaleta to znajomość języka niemieckiego Ogólnie brak profesjonalizmu, bardzo kiepska komunikacja z grupą - nie tylko ja ale i wiele innych osób miało z tym problemy. Totalny brak empatii i zrozumienia, że pilot pracuje dla grupy. O tym, że jest wizytówką Firmy - nie wspomnę.