Kategoria lokalna: 3
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam wszystkim
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo duży i ładny obiekt, pięknie utrzymany ogród i zieleń, pokoje i wyposażenie trochę starsze. Niczego nie brakowało podczas pobytu, dużo basenów i parasoli na plaży. Jedzenie dobre, każdy znajdzie coś dla siebie. Obsługa miła i pomocna. Bardzo Dobry obiekt aby spędzić w nim urlop samemu lub z dziećmi. Polecam
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wycieczka.Organizacja Super,z całym sercem mogę polecić to miejsce do zwiedzania.Ja z żoną jesteśmy zachwyceni.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel czysty okolica spokojna
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel godny polecenia :)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wakacje miła obsługa hotelowa miła atmosfera tylko za krudki pobyt polecam każdemu pobyt w tym hotelu
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To był nasz kolejny pobyt na tej pięknej wyspie, tym razem w hotelu Chatur Costa Caleta. Wybraliśmy się w trójkę – rodzice i nastolatka – i możemy śmiało powiedzieć, że były to bardzo udane ferie zimowe. Hotel jest dobrze położony, blisko plaży oraz promenady, co sprzyjało spacerom i relaksowi. Pokoje czyste, codziennie sprzątane, a obsługa miła i pomocna. Jedzenie było różnorodne, każdy mógł znaleźć coś dla siebie, choć momentami brakowało większej różnorodności w menu. Baseny oraz strefa wypoczynkowa były zadbane, a animacje dostarczały rozrywki zarówno dorosłym, jak i młodszym gościom. Fuerteventura jak zawsze zachwyciła nas pięknymi plażami i niesamowitym klimatem. To był kolejny udany urlop, na pewno jeszcze tu wrócimy!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wygoda, swoboda, komfort
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jeżeli odpoczynek to strzał w dziesiątkę. Atrakcji sporo, nie ma się kiedy nudzić. Kierowcy jeżdżący na wycieczkach profesjonaliści. Polecam.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Najlepszą rekomendacją urlopu na Fuerteventurze jest fakt, że od wakacji mineły już dwa miesiące, a pozytywne wrażenia i emocje w dalszym ciągu we mnie rezonują zaś przywoływane wspomnienia wywołują usmiech na twarzy i ciepło w okolicy serca. Wakacje w ubiegłym roku był dziełem dużego przypadku, braku planu i niepewności niemal do samego końca z podou licznych osobistych perturbacji, wybór padł na Fuerteventure,i choć koniec listopada nie jawił mi się w tej szerokości geograficznej jako najlepszy plan na wakacje, to jednak chęć oderwania się od depresyjnej pogody w kraju wzięła górę. Z umiarkowanym optymizmem, niewielką ilością pieniędzy wsiadłam na pokład samolotu i rozpoczęłam przepiękną drogę do miejsca gdzie odzyskałam spokój, naładowałam akumulatory na kolejne miesiące i na nowo rozsmakowałam się w podróżach. Tyle o wrażeniach i emocjach, teraz trochę faktów ;-) Hotel do którego trafiliśmy to 3-gwiazdkowy Costa Caleta, choć, zwłaszcza za sprawą wieczornych animacji megapozytywnej młodzieży w Włoch (w tym m.in. wyborów Miss i Mistera hotelu) zyskiwał co najmniej 2 gwiazdki ;-)). Obsługa najlepsza na świecie i to wcale nie przesada!! Zostaliśmy przyjęci z tak niezwykłą serdecznością, że nie ma chyba lepszej egzemplifikacji pojęcia serdeczność. Ktoś pewnie powie, że jest to warunkowane układem handlowym i pewnie troszkę racji w tym będzie miał, ale po wielu godzinach uwijania się jak pszczółki na twarzach obsługi zawsze pojawiał się szczery, ciepły i serdeczny uśmiech, którego pozoracja dla osoby o inteligencji emocjonalnej byłaby od razu wyłapana! Jeżeli chodzi o jedzenie to tutaj kolejne pozytywne zaskoczenie - jako wegetarianka obawiałam się, że będę musiała sporo się natrudzic zeby odzywic swój organizm i dostarczyc wymaganą porcję białka. Ogromny wybór potraw, zawsze świeżych warzyw, owoców i jarskich dań sprawił, że do Polski wróciło o 2 kg obywatelki więcej ;-) Tyle o hotelu, bo choć jest wspaniały, to jednak spędzałam w nim późne wieczory i noce, po to by zaraz po wschodzie słońca udawać się na plażę oddaloną o kilkanascie minut od miejsca zakwaterowania, co absolutnie mi nie przeszkadzało, bo spacer przy akompaniamencie fal oceanu w dalszym ciągu śni mi się po nocach. W połowie wypoczynku skorzystałam z opcji objazdowej wycieczki i było to najlepiej wydane 50 euro! W trakcie trwającej jeden dzien eskapady udało nam się zwiedzić prawie całą wyspę, zasmakować kulinarnych przysmaków wyspy, w tym koziego sera, wypić nalewkę z kaktusa i przyjrzec się bliżej produkcji kosmetyków z aloesu. Jedyny niedosyt, który rzecz jasna był wpisany w ten pomysł, to za dużo pięknych miejsc,a za mało czasu, który płynął nieubłaganie. Widok gór przyprószonych cynamonem i czarna plaża z pięknymi grotami nacieszyła oko i serce ;-)Mówiąc o Fuercie, nie sposób pominąć warunków atmosferycznych, w tym silnego wiatru, który pięknie chłodzi w upalne dni, ale tez potrafi zmierzwić włosy i wymusza zabranie ze sobą szala i wiatrówki. Jezeli chodzi o atrakcje sportowe, to niewiele mam do powiedzenia w tym temacie, fani surfingu zapewne traktują to miejsce jako punkt obowiązkowy, mi zaś pozostało rozsmakowac się w bieganiu stanowiącym doskonałe zwieńczenia każdego intensywnie spędzonego dnia na wyspie. Warto wspomniec także o wyjątkowym szacunku miejscowej ludności wobec KOTÓW, które można spotkać na wyspie na każdym kroku - wielbiciele będą w siódmym niebie ;-) Jezeli komukolwiek udało się wytrwac w tym opisie do końca, to jedym zdaniem mogę pwoiedziec, że wakacje na Fuercie były najlepszymi wakacjami ever i trudno będzie przebić to wrazenie, ale nie mam zamiaru się poddać i w bieżącym roku planuję odkryć kolejną wyspę