Opinie o Chiny w dół Jangcy
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
ciekawa, męcząca, jedzenie dość fatalne, mimo wszystko polecam
Marcin Stanisław, rrrrr 26.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąprogram bardzo ambitny, lekko przeładowany, przewodnik Olaf najmocniejszym, wyżywienie najsłabszym, ogniwem. mimo wszystko polecam
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo ciekawa wycieczka i pilot na wycieczce
KRZYSZTOF, ZIELONA GÓRA 13.08.2016 | Tagi: 56-65 lat, w parzeNawet mało aktywny pilot nie jest w stanie popsuć wycieczki
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny - w dół Jangcy
Stanisław Dariusz, Poznań 24.05.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzeNa pwyższą ocenę ( 3,5) składają się: zbyt dużo zmian w porównaniu z orginalnym/podpisanym w umowie programem oraz niestety zachowanie przewodnika - Dawid . Zachowanie tego pana w stosunku do niektórych uczestników wyjazdu było conajmniej niewłaściwe, podobnie jak jego zachowanie w stosunku do niektórych pilotów, prowadzących wycieczkę w poszczególnych jej etapach. Taka sytuacja wprowadzała niejasnośc przekazu informacji i nerwowość wsród uczestników wycieczki.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na piątkę ale z wielkim minusem
Zdzislaw, Suwałki 05.11.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuPilot powinien podróżować razem z grupą. W Pekinie na lotnisku przeżyłem stressssss. Po pierwsze wzór wypełnienia deklaracji NIE AKTUALNY. Problem - pisałem, rwałem i pisałem - współpasażerowie przeszli. Zostałem sam z rzeka Chińczyków. Jak zabłąkana owca dotarłem z rzeką - do hali walizek. Nie wiem na którym kręgu szukać - nikt nie powiedział. Włączyłem telefon i zadzwoniłem na nr pilota. Koszt 43,6 zł. On tłumaczy jak dla osoby obytej na lotniskach a ja jestem pierwszy raz. Po wielkich trudach znalazłem walizkę i jak owca wyszedłem ze stadem Chińczyków do jakiejś słabo oświetlonej hali. Prawdopodobnie wyszedł bym z tej hali ale zauważył mnie współpasażer z samolotu i zawrócił. Z grupą podróżnych stał pilot i Chińczyk z proporczykiem Rainbowa. Ja przeszedłem obok nich i nie widziałem - CHIŃCZYK Z NIECZYTELNYM W PÓŁMROKU HALI PROPORCZYKIEM. To zakrawa na kpiny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Biuro podróży Rainbow kpi z klienta.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program fajny w treści, a w praktyce ...
Mariusz 02.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: 46-55 lat, samemuWycieczka miała duży potencjał, ale finalnie oceniam ją jako najsłabszą z moich dotychczasowych wyjazdów do Chin z tym biurem - a było ich już kilka na tym kierunku. Największym minusem były istotne zmiany w trasie i noclegach wprowadzone już w trakcie realizacji, które realnie zmieniły układ i charakter programu przedstawionego przed zakupem. Wybrałem ten program świadomie, kierując się trasą, miejscami noclegów oraz rejsem po Jangcy jako jednym z kluczowych elementów wyjazdu. Tym bardziej istotne były dla mnie późniejsze zmiany. Największy problem dotyczył noclegów i układu trasy. W Pekinie zamiast 2 noclegów były 3, jednocześnie pominięto nocleg w Wuhan, który został zastąpiony inną lokalizacją. W efekcie skrócono pobyt w Szanghaju z 2 nocy do 1. Formalnie program został zrealizowany, jednak takie zmiany realnie wpływają na jego charakter i ograniczają możliwość poznania odwiedzanych miejsc. Nie chodzi o sam nocleg, ale o miejsce pobytu i czas, jaki pozwala on na poznanie miasta lub regionu. W moim przypadku zostało to zmienione już w trakcie wycieczki, bez wcześniejszej informacji o takiej finalnej konfiguracji programu przed zakupem - co z pewnością wpłynęłoby na moją decyzję o wyborze tej oferty. Zmiany te nie sprawiały przy tym wrażenia nagłych czy losowych - biorąc pod uwagę wcześniejsze rezerwacje biletów na pociągi, można odnieść wrażenie, że ostateczny układ trasy był znany wcześniej, co dodatkowo potęguje poczucie braku przejrzystości w komunikacji programu przed wyjazdem. Osobnym rozczarowaniem był rejs po Jangcy. W programie mowa jest o podziwianiu widoków podczas rejsu, natomiast w praktyce statek w dużej mierze płynie nocą, a w dzień stoi w przystani. W tym czasie organizowane są wycieczki (jedna bezpłatna i jedna płatna dziennie), z których większość ma raczej charakter wypełnienia czasu niż realnej atrakcji - tylko jedna z płatnych była rzeczywiście interesująca. W mojej ocenie 3 dni rejsu to za długo i daje poczucie straconego czasu, który można by wykorzystać bardziej efektywnie. Na plus należy zaliczyć bardzo dobrego pilota - profesjonalnego i zaangażowanego, bez zastrzeżeń do jego pracy, a także dobre hotele oraz ogólną organizację wyjazdu. Wyżywienie było wystarczające, choć dość monotonne - posiłki były bardzo podobne niezależnie od pory dnia, co dawało wrażenie powtarzalności. Jednocześnie jedzenia było zawsze pod dostatkiem i nikt nie powinien chodzić głodny. Podsumowując - wycieczka może być atrakcyjna dla osób, które odwiedzają Chiny pierwszy raz i są nastawione na zobaczenie najważniejszych miejsc. Dla osób bardziej doświadczonych podróżniczo lub oczekujących pełnej zgodności programu z jego pierwotnym założeniem, może pozostawić wyraźny niedosyt. Zdaję sobie sprawę, że część uczestników mogła być zadowolona, ponieważ priorytetem była dla nich sama realizacja głównych punktów programu, natomiast moja ocena wynika z innego podejścia do znaczenia czasu, układu trasy i wartości poszczególnych miejsc.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny w maju
Ewa, WARSZAWA 03.06.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeBardzo intensywna, męcząca wyprawa, ogromne odległości, bardzo dużo chodzenia. Więcej czasu zajmują przejazdy i dojścia niż samo zwiedzanie. Wszystkie miasta podobne, z ponad 20-piętrowymi budynkami, świetne drogi, w miastach rowery prawie całkowicie wyparte przez elektryczne skutery. Bardzo dużo zieleni. Szanghaj ma zupełnie inny charakter, bliższy Kantonowi i Hongkongowi niż Pekinowi i innym zwiedzanym miastom, szkoda, że w wielu miejscach rozkopany pod nowe wieżowce. W restauracjach, a nawet w recepcjach hotelowych nie można się porozumieć w żadnym języku zadając proste, standardowe pytania. Armia terakotowa w X'ian zdumiewa i pobudza do refleksji. Pandy w Chengdu słusznie przyciągają tłumy turystów. Najlepsza część wyprawy to 3-dniowy rejs luksusowym statkiem w dół Jangcy. Ogólnie ciekawy kraj, ale nieciekawi ludzie.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chińska przygoda, czyli jak zwiedzić pół Azji z uśmiechem i lekkim bólem głowy
Dagmara S. 16.07.2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąCzy jestem zadowolona z wyjazdu? Tak! Czy mogło być lepiej? Oj, mogło! Ale po kolei – zacznijmy od jasnej strony mocy, żeby nie wyjść na marudę. Chiny to fantastyczny, fascynujący kraj – inny, zaskakujący, pełen kontrastów między przeszłością a przyszłością. Trochę jakby ktoś wrzucił Zakazane Miasto do środka futurystycznego drapacza chmur. Zobaczyliśmy naprawdę sporo – momentami więcej niż oczy były w stanie przetworzyć. Deszcz trochę próbował popsuć nam szyki, ale dzięki naszej niezastąpionej pani pilot – Patrycji Czechowicz – wszystko udało się ogarnąć. Pani Patrycja była naszą ludzką mapą, tłumaczem, kalendarzem i chodzącym biurem informacji turystycznej w jednym. Profesjonalna, pomocna, cierpliwa jak buddyjski mnich (czasem się nie udało, ale to tylko potwierdza regułę) i do tego z klasą! Serio – rezydentka na medal. No ale... i tu wjeżdża Rainbow Express, czyli organizator wycieczki, z pełną prędkością – niestety z piskiem opon. Zacznijmy od szeptaczy – niby miały pomagać w słuchaniu, a bardziej przypominały magiczne amulety – działały tylko wtedy, kiedy nikt ich nie używał. Hotele? No cóż… najpierw myśleliśmy, że to chwilowy spadek formy. Potem, że żart. A potem się okazało, że to po prostu budżet Rainbow. Jeden fajny hotel – żebyśmy nie mieli za dobrze – a reszta? Brud, smród i obrzeża miasta. Jeśli marzyliście o wieczornym spacerze po centrum miasta, to tylko taksówką. A że dogadać się po angielsku w Chinach można co najwyżej z Google Translatorem (i to offline - używanie go nie gwarantuje sukcesu, zazwyczaj tłumaczy całkowicie niezrozumiałe rzeczy), to wyprawy zamieniały się w misje specjalne. Plan zwiedzania? Cóż… jakby to ująć: rozumiem, że w budżecie musi coś zostać, ale serio – oglądanie metra przez szybę autobusu? Mieliśmy zobaczyć, jak metro przejeżdża przez budynek (i to tylko ci siedzący po prawej). Zamiast zatrzymać się 5 minut na zrobienie zdjęć, jechaliśmy powoli i... patrzcie szybko, bo zaraz zniknie! A potem – bonus – godzina w ekskluzywnej galerii, w której nikt nic nie kupił, bo... wiadomo, ceny z kosmosu. A Chongqing to miasto wielu poziomów, które można nam było zaprezentować za darmo. Wuhan – przyjazd o 17:00 i... dzień zakończony. Taksówki? Jasne, jak ktoś chce, to sobie zorganizuje (miejscowa aplikacja do zamawiania przejazdów - DiDi czyli coś jak Polski Uber działa całkiem dobrze). A wystarczyło podrzucić nas do centrum i dać 2 godziny na „szwędanie się” – radość byłaby nieziemska, a koszt dla biura – żaden. Jedzenie... Aaa, chińska kuchnia – o niej mogłabym pisać poematy. Ale nie o tej, którą dostaliśmy. Tam, gdzie się dało, próbowaliśmy ulicznych cudów – na własną rękę. Bo to, co serwowane było w grupie, wyglądało, jakby Chiny miały 15 potraw na krzyż i żadnej z nich nie chciały oddać zachodnim turystom. W Szanghaju trafiliśmy na dno kulinarnego piekła – dopiero masowy bunt brzuszków ostatniego dnia sprawił, że podano nam coś jadalnego. Sukces! Donald, czyli lokalny przewodnik – człowiek-zagadka. Potrafił zorganizować nam siedzenie na dworcu przez 40 minut, a potem 5 minut spaceru na targ i… 1,5 godziny na tym targu a potem znów powrót na ten sam dworzec. Czasu na plan zakupowy nie starczyło, można nas było wysłać tam na te dodatkowe 40 min. Zakupów w Chinach zrobić się łatwo nie da, ale posiedzieć – to zawsze zdążymy. Zakupy? Zapomnijcie. Czasu jak na lekarstwo, a jak już był, to w miejscach, gdzie ceny wołały o pomstę do nieba. A na koniec – finałowy cios – wyjazd na lotnisko 5 godzin przed odlotem. Bo jak już plan zrealizowany, to turystów trzeba ewakuować szybciej niż bagaż z karuzeli. Podsumowując: tak, jestem zadowolona – widziałam kawał Chin, poznałam fajnych ludzi, doświadczyłam czegoś nowego. Ale czy wybrałabym się drugi raz z tym organizatorem? Nie. Firma Rainbow niestety ewidentnie szuka oszczędności, gdzie się da – kosztem komfortu i satysfakcji. Szkoda, bo wystarczyłoby kilka drobnych zmian, by ta wycieczka była naprawdę świetna. Proponuję firmie Rainbow zatrudnić kogoś z wyobraźnią, kto dostrzeże, że największa różnica robi się nie tam, gdzie trzeba dużo wydać, ale tam, gdzie wystarczy odrobina pomyślunku. Bo inaczej – droga firmy Rainbow prowadzi nie w górę, a z górki.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
swietny program - kiepski przewodnik
Krystyna, Warszawa 25.08.2019 | Tagi: 56-65 lat, samemuProgram intensywny, bardzo interesujacy, niestety dlugie przejazdy - no ale w Chinach tego problemu nie mozna ominac, grupa mala 20 osob fajna, ale niestety trafil nam sie kiepski nieodpowiedzialny przewodnik Karol z Poznania, zla organizacja servisu bagazu - ciagnelismy walizki przez 2-3 km do pociagow po schodach prawie biegiem, obaj przewodnicy szli przodem, grupa rosciagnieta, wiec czesto zatrzymywali sie i przeliczali po 3 razy, Karol prowadzil nas na indywidualne zwiedzanie i pytal - ile czasu chcecie? 1,2,3 godziny? - wydaje mi sie ze przewodnik wie gdzie i po co prowadzi ludzi i ile czasu potrzebuja na zobaczenie idac srednio szybkim krokiem, zdarzaly sie tez rozne nieprzyjemne sytuacje - Karol zle traktowal przewodnikow lokalnych co bylo zenujace, ja ryzykowalam polamanie nog- wysiadalam ostatnia (ktos zawsze jest ostatni) tylnymi drzwiami, ktore kierowca zamykal i odjezdzal - zaczelam krzyczec z przerazenia i na szczescie sie zatrzymal - z mojego doswiadczenia wynika, ze ostatni z autobusu wysiada przewodnik i daje ok kierowcy. Owszem nasz przewodnik posiadal wiadomosci i przekazywal w sposob logiczny, prosty i ? dowcipny - zmieniajac koncowki wyrazow, zbyt wiele bylo jednak wlasnego swiatopogladu, wolalabym fakty a swiatopoglad sama sobie wyrobie. rozumiem ze Chiny nie sa latwym miejscem do prowadzenia grupy, ale bylam 2 lata temu w Chinach i wszystko poszlo sprawnie, wygodnie i bezpiecznie. Hotele mielismy raczej dobre, pokoje duze, posciel czysta, co do reszty roznie bywalo ale do zaakceptowania, z jedzeniem tez roznie - sama chinszczyzna - ale wiekszych sensacji nie bylo. Najwiekszym niewypalem byly pandy zmeczone goracem wolaly obejmowac klimatyzatory niz pokazujac sie ludziom, wiec chinczycy w tlumie w gorac chodzili z komorkami i ogladali filmiki z bawiacymi sie szczesliwymi pandami, my takiego pomyslu nie mielismy wiec w 3 godz udalo sie zobaczyc 3 pandy. Nie nastawiajcie sie na tej wycieczce na zakupy, bo nie ma na to czasu, kolderki owszem kupilismy w fabryce i jakis wachlarz w przelocie, perly tez w fabryce obejrzelismy, rejs po Jangcy bardzo ciekawy, piekne wyplyniecie, statek troche kiepski. Dla mnie wielkie wrazenia bo zobaczylam Chiny zmienione po 2 latach - piekna wysoka mlodziez, zadbana, modnie ubrana w over size :-) widac poprawe jakosci zycia
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny i przewodnik
Aleksandra Ewa, Warszawa 04.11.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiOrganizacja przez biuro bez zarzutu. Hotele bardzo dobre. Mam zastrzeżenia do przewodnika. Bardzo mało wiadomości przekazywał. P.Aleksandra w grupie równoległej odpowiadała na nasze pytania. Nasz przewodnik był do wycieczki nieprzygotowany .
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Brak informacji
Michał, --- 30.03.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąpilot wspaniały. wyjazd opóźniony o 2 dni i brak informacji ze strony biura podróży czy wyjazd w ogóle się odbędzie.