4.8/6 (67 opinii)
Kategoria lokalna 5
4.0/6
łanie położony jak się ma wykupioną opcję widoku na morze to można podziwiać z balkonu zatokę, i przypływające statki rejsowe, pokój ładny, otoczenie hotelu również . w/g biura hotel ma przydzielone 5* - to za dużo maksimum naciągane 3,5*- a składa się na to wymiana ręczników płatna 2 euro , syf na stołówce zwłaszcza kolacja, stoliki nie sprzątane chcesz usiąść to sobie posprzątaj ,zorganizuj sztuce a nawet przyprawy, oraz serwetki. Jedzenie średnie bardzo tłuste, owoce oraz warzywa ok. Kawa oraz mleko w ekspresach w proszku, do herbaty nie uświadczysz cytryny. Po za tym jest w miarę ok. Dużą zaletą hotelu jest dobra lokalizacja oraz piękne widoki, i to buł główny powód wyboru tego hotelu. Uwaga przekroczenie granicy zabiera dużo czasu. w naszym terminie 1 tyg. zabrano nam praktycznie cały dzień (wylot do Katowic o godz.9 rano a wyjazd z hotelu 3.15 .
4.0/6
Do Czarnogóry wybraliśmy się po raz pierwszy. Rodzinnie, z dziadkami i 16-miesięcznym synkiem spędziliśmy tam 14 dni (2-16 lipca). Region zatoki kotorskiej zachwycił nas wprost niesamowitymi krajobrazami i krystaliczną, cudownie orzeźwiającą wodą w morzu. Hotel Carine Park to przepięknie położony obiekt, znajdujący się bezpośrednio nad morzem. Widoki mogliśmy codziennie chłonąć z balkonu naszego pokoju, którego estetyka i czystość nie budziły większych zastrzeżeń. Obsługa recepcji była przemiła i bardzo pomocna, udzielała wszelkich informacji na temat komunikacji miejskiej czy poruszania się po okolicy, zamawiała taksówki w razie potrzeby, a nawet pomagała w tłumaczeniu dokumentacji medycznej, kiedy musieliśmy z synkiem odwiedzić lekarza na miejscu. Jednak na tym nasze zachwyty związane z hotelem i organizacją pobytu niestety się kończą. Pierwsze problemy zaczęły się jeszcze przed wyjazdem, kiedy wykupiłam po dwie wycieczki fakultatywne dla siebie i partnera oraz dla rodziców, którzy z nami podróżowali. Z uwagi na fakt, że plan zakładał opiekę dziadków nad dzieckiem, kiedy my będziemy na wycieczce i na odwrót (tak, żeby obie pary mogły z nich skorzystać w pełni) wybraliśmy różne terminy dla każdej z wycieczek. Ponieważ interesujące nas wycieczki po zatoce kotorskiej i Dubrowniku odbywały się tylko w weekendy, my zarezerwowaliśmy jeden weekend, dziadkowie drugi. Na kilka dni przed wylotem okazało się, że dla wycieczek naszych i dziadków zmieniono terminy tak, że nałożyły się na siebie, co spowodowało, że jedna z par musiała zrezygnować z co najmniej jednej wycieczki, czego nie chcieliśmy robić. Dodam, że terminy wycieczek były zmieniane przez biuro podróży jeszcze trzykrotnie zanim finalnie się odbyły, także jakiekolwiek manewry organizacyjne w naszym przypadku nie miały sensu. Zdecydowałam się więc w ostatniej chwili zrezygnować z wycieczek z oferty Rainbow i na szybko (narażając się na brak miejsc) załatwiać wycieczki w biurze lokalnym. Jedynym plusem jest tu błyskawiczne zlecenie zwrotu kosztów wycieczek ze strony Rainbow. Co do samego hotelu zaznaczę, że dopłaciliśmy kilkaset złotych do pokoju z widokiem na morze. O ile widok był przepiękny, o tyle NIKT nie uprzedził nas, że podczas pobytu, praktycznie co wieczór odbywają się głośne imprezy tuż pod naszym oknami, które uniemożliwiały zaśnięcie nie tylko nam, ale przede wszystkim dziecku. Taka sytuacja jest dla mnie NIE DO PRZYJĘCIA w przypadku hotelu o standardzie 5cio gwiazdkowym. Po prostu NIE. W dodatku biorąc pod uwagę, iż obiekt ma zaplecze do organizowania imprez w miejscu, gdzie nie będzie to nikomu przeszkadzać (nie mówię tu tylko o rodzinach z dziećmi, ale także o seniorach czy osobach, które tak po prostu chcą móc zasnąć w ciszy i spokoju, do czego mają pełne prawo na wakacjach). Jeśli chodzi o jedzenie i miejsce w którym było serwowane to wiedzieliśmy, żeby nie nastawiać się na rewelację, gdyż ocena hotelu pod tym względem była bardzo średnia zarówno na stronie biura Rainbow, jak i na Booking.com. Nie można powiedzieć, że chodziliśmy głodni, ale menu bardzo często się powtarzało, w godzinach szczytu na restauracji przebywało tyle osób, że dosłownie trzeba było uchylać się przed innymi gośćmi, żeby utrzymać na talerzu swoją porcję. Owoce i lody znikały już na samym początku i trzeba było długo czekać na doniesienie kolejnych. Prawie zawsze brakowało czystych sztućców, do tego stopnia, że trzeba było stać przy pojemniku kilka dobrych minut i dopraszać się o przyniesienie nowych, a goście restauracji dosłownie rzucali się na nie i po minucie pojemnik znów był pusty. Zastawa stołowa bardzo często była niedomyte, podobnie jak stoły i krzesła (ścierane tylko pobieżnie). Znowu, w przypadku hotelu 5cio gwiazdkowego sytuacja PONIŻEJ KRYTYKI. Nie wiem czy wynikało to z niedostatecznej liczby personelu na restauracji czy jeszcze z innego powodu, w każdym razie jest to nie do przyjęcia. Ostatnia rzecz to windy. Na obiekt posiadający lekko ponad 600 pokoi są tylko cztery windy, z których tylko dwie zjeżdżają na poziom minus jeden, skąd wychodzi się bezpośrednio na plażę, promenadę i na baseny. Powoduje to, że czas oczekiwania na windę podczas powrotu z plaży w godzinach szczytu wynosił 10! minut z zegarkiem w ręku. O ile sam obiekt jest przepięknie położony to niestety nie polecam ze względu na powyższe sytuacje, które skutecznie psują atmosferę pobytu i wywołują frustrację. Sama miejscowość też jest dosyć odosobniona i możliwość dojścia do pobliskich miejscowości turystycznych, jak na przykład Herceg Novi jest mocno ograniczona (zwłaszcza dla osób nastawionych na spacery z dziećmi w wózkach). Podsumowując, staraliśmy się aby minusy nie przysłoniły nam jednak piękna kraju czarnogórskiego, który na ten moment uważam za najpiękniejsze miejsce, w jakim byłam (a trochę Europy już widziałam). Mimo wszystko przywieźliśmy stamtąd wiele pięknych wspomnień. Zamykając się w jednym zdaniu. Czarnogóra - TAK!, Carine Hotel Park - NIE!
4.0/6
Do Czarnogóry wrócę, do tego hotelu nie wrócę. Pokój z widokiem na morze ładny i czysty. Łazienka czysta i fajnie urządzona. Widok z balkonu zachwycający. Obsługa na recepcji miła i pomocna. Do minusów tego hotelu należy zaliczyć monotonne jedzenie i przede wszystkim nie dbanie o podpisywanie wszystkich dań - zazwyczaj zupa to był totolotek. Bez informacji, co jest w garnku. W fasolce na śniadanie znalazłam dorodny włos. Jeśli ktoś jest wege, będzie miał trudne zadanie znalezienia sobie czegoś sensownego. Windy jeżdżą bardzo powoli i są nieklimatyzowane - w środku duchota straszna. W basenach zimna woda. Bar na plaży - obsługa bardziej skupiona na myciu szklanek niż obsłudze gości. Taras na dachu hotelu za każdym razem był zamknięty, gdy chciałam wejść i zobaczyć widok - niezależnie od pory dnia. Ręcznik plażowy - 20 euro/1 szt. depozytu za wypożyczenie, płatna wymiana ręczników. Płatność gotówką. Na terenie hotelu i stołówki miziasta czarna kotka i to na plus tego hotelu, że jej nie przepędzali :) Animacje też fajne. Ten hotel to dobra baza wypadowa do zwiedzania Czarnogóry.
4.0/6
Za tą cenę w tamtym roku w Grecji spędziliśmy naprawdę udane wakacje tutaj niestety widać że poziom jest daleki od np. Greckich standardów. Na plus: - Ładne pokoje - Ładna okolica Na minus - Brak wanny, brak nawet słuchawki natryskowej. Pozostaje tylko deszczownica (co dla kobiet nie myjących włosów codziennie może być problemem), - Wyżywienie, monotonne. Niby jest stoisko gdzie robione są potrawy "na żywo" ale są to dania typu filet podsmażany na patelni lub mini tortille z mięsa niby kebabowego, - Obsługa /alkohole - tutaj najgorszy punkt. Miejsce w którym wydawane są alkohole to jednocześnie wystawka na naczynia oraz brudne szklanki. Obsługa chowa się za szkliwem i czasami długo można postać zanim łaskawie ktoś Cię obsłuży, - Bar przy plaży - w ofercie są niby przekąski ale notorycznie talerze świeciły pustkami (ciągle ta sama pizza - a raczej placek polany sosem pomidorowy lub paszteciki ze śniadania), - Czystość w hotelu o ile można o niej mówić stoi na barsko niskim poziomie. Taras od kilku dni w takim samym stanie brudny z resztami jedzenia na płytkach, porozlewane od kilku dni napoje, - Czas pobytu/Transfer na lotnisko. Mieliśmy wykupionych 7 noclegów. W hotelu w 1 dzień byliśmy ok godz. 18.00. Transfer powrotny był już o godzinie 3.00 rano gdzie samolot wylatywał dopiero o godz. 10.00. Więc praktycznie nasza podróż znacząco się skróciła. Dodatkowo za te 3 godziny w hotelu oczywiście została pobrana opłata klimatyczna... - Układ pomieszczeń w hotelu jest dość trudny. A by dostać się na plażę trzeba obejść praktycznie cały hotel i śmigać ciągle pomiędzy stolikami do jedzenia, jest też sporo schodów które często nie były oświetlone. - Po 23 wejście do hotelu bardzo utrudnione, z plaży trzeba iść przez główne wejście do którego wiedzie droga na około. Podsumowując " Nie wrócimy"