Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka bardzo intensywna, dużo przelotów, przejazdów. Pierwszy dzień na Phu Quoc zmarnowany, można było choćby pokazać wyspę objeżdżając ją pobieżnie, lub dokładnie wyjaśnić jak i gdzie dojechać darmowym autobusem. Sama wyspa komercjalna i oblężona przez Rosjan na all inclusive, którzy faktycznie w większości okazują się Kazachami. Bardzo piękna świątynia na jeziorze w Hanoi, warto oglądać ją po zachodzie słońca. Świetny teatr lalek wodnych, tu technika poruszania kukiełkami trudna do rozpracowania. W miastach wietnamskich (de facto wciąż w komunizmie) dominuje small biznes w postaci barów z krzesełkami i stolikami wielkości jak w przedszkolu. Laos uroczy, pozbawiony jeszcze nowoczesności dominującej w Wietnamskich metropoliach, przepiękne świątynie, klimatyczni mnisi w pomarańczowych ubiorach, szkoda jednak, że tu nie było rejsu po czystym Mekongu, zamiast późniejszej przejażdżki łódką już w Wietnamie po kanale pełnym śmieci, z obawą o czystość wielokrotnie używanych wietnamskich kapeluszy. W Laosie dużo wizytujących Chińczyków, zbudowali linię kolejową o dworcach wielkości naszych portów lotniczych, gdzie check in jest bardziej detaliczny niż na lotnisku (nie wolno dezodorantów i sprayu nawet w głównym bagażu). Ankor Vat – ogromny, nie zdawałam sobie z tego sprawy – miasto 4*4 km, świątynia 1*1 km, dużo chodzenia, ale warto. Warte są uwagi detale – mniejsze precyzyjne płaskorzeźby na co dzień mało pokazywane w mediach. W zasadzie najbardziej atrakcyjne na wycieczce były trzy punkty nie ujęte w sztywnym programie: - wyprawa na wodną wioskę nad jeziorem Tonle Sap w Kambodży -wieczorna przejażdżka po Sajgonie na motorkach (z degustacją wspaniałej zupy rybnej) -nocleg w przepięknym klimatycznym home stay w delcie Mekongu z przyrządzaniem sajgonek i świetną kolacją, to była wisienka na torcie Co prawda w łazienkach bez dachu obrośniętych zielenią przelatywały jaszczurki, ale to tylko dodatkowa atrakcja. W Wietnamie i Kambodży wyczuwalny sentyment do wojen i przebytych tragedii. Mumia wodza przerażająca, straszyła mnie po nocach, a bomby amerykańskie kilkumetrowe przerażająco wielkie. Pieczone tarantule, węże i koniki polne stanowiące jedzenie za Pol Pota jedzą już chyba tylko turyści. Pilot Marek pod względem organizacyjnym świetny, tłumaczył czasem jak matołom (ze wspólnego talerza nie jemy naszą łyżką), ale musi poprawić posługiwanie się językiem polskim, nie można każdego zdania zaczynać od „ no i „ , warto też więcej opowiadać o mentalności, kulturze i rozwoju odwiedzanych krajów, znaleźć ciekawostki…
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała przygoda,niektóre hotele poniżej krytyki. Przewodnicy na 6. Warto
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Cały plan wycieczki objazdowej był precyzyjnie opracowany, cała logistyka i harmonogram starannie wykonany. Podczas tak dużej ilości miejsc zwiedzanych i tak dużej ilości transferów czy to drogą powietrzną czy lądową ani razu nie wystąpiły żadne komplikacje. Pani Asia jako Pani pilot wycieczki spisała się na medal. Posiada niesamowita wiedzę, dawała informacje na każdy możliwy temat, a także dużo podpowiadała w przeróżnych kwestiach czy to dotyczących restauracji, lokalnych produktów, a nawet atrakcji podczas czasu wolnego w ciągu dnia. Wyjazd warty każdej złotówki. Cały plan wyjazdu był w punkt pod względem intensywności zwiedzania, było sporo czynności w ciągu dnia, a mimo tego można było się nacieszyć i mieć czas na podziwianie atrakcji w danym miejscu. Świetna objazdówka zarówno dla osób starszych jak i młodych.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo interesujący program profesionalny pilot i bardzo sprawnie przeprowadzona. interesująca i bogata oferta hoteli, zarówno podczas zwiedzania, jak i pobytu. Polecam wszystkim ciekawych świata i gotowym na trochę wyrzeczeń.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Problemem wycieczki były opóźnienia lotu. Wylot odbył się 4 godziny później. Przyczyną była awaria systemu pneumatycznego. Przylot był opóźniony około 1 godziny. Przyczyną to awaria systemu który umożliwia planowanie lotów. Po wylądowaniu w Katowicach wydawanie bagażu trwało 1,5 godziny. Dodatkowo okazało się że duża część walizek nie została zapakowana do samolotu ( 40-50). Trudno jest obecnie otrzymać informację o zaginionym bagażu. Telefonicznie jest to niemożliwe. Drogą e-mail otrzymywane są lakoniczne informacje.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka spełniła moje oczekiwania. Super Pani (Ona) przewodnik. Doskonała organizator. Pani Asia była na dużą "5"
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Będąc na tej wycieczce poznajemy dawne osiągnięcia cywilizacyjne, ale również spotykamy się w nowoczesnej rzeczywistości.Mogliśmy poznać rys historyczny, przenikanie się kultur, a także trudne aspekty życia codziennego.Poznanie było możliwe dzięki Pani przewodnik Joannie D.,która przekazała wiedzę o regionie w interesujący sposób/brawo/.Dla mojej osoby powinno się zminimalizować ilość czasu wolnego.Wycieczka warta "grzechu".
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W sumie jednak byliśmy z żoną zadowoleni
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólnie wycieczka udana. Dobra organizacja. Ciekawy program, po niewielkich korektach mógłby byc jeszcze lepszy. Organizatorzy powinni zastanowic się, czy jest to odpowiedzialne, a przede wszystkim bezpieczne dla uczestników wycieczki, aby jechac w terenie górzystym autokarem prowadzonym przez JEDNEGO kierowcę z Vientiane do Luang Prabang 15 godzin (wyjazd o 7.30, przyjazd na miejsce przed 23, a od 18 jazda nocą)! Kwota 190 USD nie została rozliczona przez pilotkę, jak to bywało na innych imprezach, pomimo zwrocenia sie z odnosna prosba. Bilety wstępu są w tym rejonie świata niezbyt wygórowane, napiwki dla pilotów lokalnych, kierowców, tragarzy jak najbardziej zrozumiałe, ale podana kwota, którą uczestnicy muszą wpłacic na miejscu niezależnie od tego, na jaką imprezę jadą i jaki program realizują, może budzic - i budzi - wątpliwości co do jej pełnego wykorzystania. Na dwóch innych imprezach z Rainbow Tours pilotka przedkładała dokładny wykaz na co i ile zostało przeznaczone, a kwota niewykorzystana zwrócona uczestnikom! I jeszcze jedna uwaga co do Mui Ne - opisywanego w katalogu jako kurort turystyczny z pięknymi plażami. Według mojej wiedzy kurort to nie wieś ciągnąca się kilometrami, gdzie z jednej strony restauracyjki w garażach, a z drugiej sklepiki, wieś ogólnie niezbyt czysta i bez jakiegokolwiek charakteru. A plaże, no cóż, trzeba pojechac i samemu się przekonac, ale zdechły szczur na plaży, ogólnie brud poza plażami hotelowymi nie zachęca do przyjemnych spacerów, nie wspominając już o wodzie w morzu, która równie nie zachęca do kąpieli. Ale to już indywidualne podejście do tematu.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wiele w swoim życiu widziałem i na wielu objazdówkach byłem, ale takiej złej organizacji i tak złego przewodnika nie miałem. Ale po kolei. Po pierwsze nie zostałem przez Rainbow poinformowany o zmianie kolejności zwiedzania. Macie do tego prawo. Ale nie mogę się o tym dowiadywać dopiero na miejscu w Wietnamie. W konsekwencji z jednego dnia czysto transferowego według programu zrobiły się dwa (oczywiście nie biorę pod uwagę dni przeloty i dni transferu przed i po przylocie). Na moje pytanie do przewodnika jak chce zrealizować program ? Odpowiedział, że zrobimy w Wietnamie półtora dna zwiedzania w jednym. To tak jakby przebiec 100 m w 7 sekund. No nikt jeszcze nie przebiegł. W konsekwencji jednego dnia zwiedzaliśmy po ciemku nie oświetlone "atrakcje", a drugiego pędziliśmy do hotelu nie jedząc kolacji by po 1 w nocy się zameldować. A rano pobudka o 6. I druga uwaga do operatora. Dzień przed wyjazdem w recepcji hotelu po 18 dowiedziałem się, że autobus przejedzie po nas o 13. Następnego dnia przy wymeldowaniu o 12 dowiaduję się w recepcji, że autobus będzie o 16. Mogę zrozumieć powody losowe zmiany godziny lotu. Ale tak trudno było zawiadomić o zmianie sms-em, mailem telefonem ? Jeszcze nie znacie tych metod ? To może gołębiem pocztowym ? Mając wiedzę wcześniej mógłbym inaczej wykorzystać czas niż się denerwować, że Rainbow znowu dało "ciała". I siedzieć w holu 4 godziny. I ostatnia najważniejsza sprawa - przewodnik wycieczki. Przewodnik wycieczki powinien mieć dwie podstawowe cechy. Być bystrym organizatorem i dobrym mówcą. Nie sprawdzacie ich pod tym kontem ? Bierzecie ich z łapanki ? To był najgorszy jakiego spotkałem w swoim życiu. Na początku był opryskliwy (po mojej "pogadance" w cztery oczy lekko się zmienił), ciągle mówił "potem wam powiem", mówił bez składu bez ładu, żadnej spójnej relacji z czegokolwiek. Mógł żywcem czytać ze smartfon z wikipedi. Byłoby naprawdę lepiej. Jemu po prostu brakuje słów. Nie tłumaczył z angielskiego to co mówili lokalni przewodnicy (nie zna języka ?), czasami mu podpowiadałem słówka jak byłem blisko, może mu się nie chciało. Pozwolił by grupa nie miała możliwości zjeść czegokolwiek wtedy gdy w hotelu byliśmy po północy, a wystarczyło uprzedzić "będziemy późno, kupcie coś sobie na zapas". Generalnie, całe dobre wrażenie nie taniej wyprawy zostało zniszczone przez przewodnika. Może ma problemy osobiste, nie wiem. Ale wtedy nie może brać się za taką robotę. TRAGEDIA. Nie chce mi się dalej pisać negatywów. Za dużo czasu by mi to zabrało. Na poprzedniej mojej wycieczce z Rainbow przewodnikiem był młody 25 latek. Wszyscy mogą z Niego brać przykład. Był SUPER.