Kategoria lokalna: 4
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ładnie zaplanowany ośrodek hotelowy tuż przy plaży, ze świetnym wyposażeniem basenowym. Dobra cena, mówiąc jako Europejczyk. Personel był przyjazny, nie nachalny. Czuliśmy się tam bezpiecznie. Posiłki przyzwoite, każdy znajdzie coś dla siebie.. Myślę, że jest to jeden z najlepszych hoteli, w jakich można się zatrzymać w Gambii - odwiedziliśmy kilka dla porównania. W pobliży do zobaczenia m.in. park małp, krokodyle, karmienie sepów. Poza hotelem bezpiecznie, policja na każdym kroku pilnuje spokoju turystów. Gambijczycy przyjaźni i nie nachalni. Polecamy masaże w tutejszym SPA.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel czysty, zadbany z dość dobrym wyżywieniem. Największym minusem był basen, w którym woda przez cały wypoczynek była strasznie zimna.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyśmienity hotel, jedzenie bardzo dobre, bezpośrednio przy plaży. Z minusów - bez pokoju z dostępem do prywatnego basenu prosto z pokoju jest problem z leżakami przy basenie, wszystkie pozajmowane przez ręczniki gości hotelowych. Obsługa skacze jak małpki by dostać napiwki, może się to komuś podobać, ale na dłuższą metę to smutne.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Lotnisko. Trzeba się nieźle ogarnąć, że zorientować się, że najpierw w kasie płaci się opłatę za obsługę lotniskową, potem spowiada się kontroli paszportowej, a wreszcie gdzie jest wyjście z budynku i dojście do parkingu autokarów (bo dopiero tam oczekują rezydenci). Po wieczornym lądowaniu wokół budynku lotniska jest ciemno, trzeba samemu odszukać właściwą drogę. Przy autokarze rozkrzyczani bagażowi domagają się opłaty za umieszczenie bagażu na dachu busa (do środka wnosić nie można), bus nie ma nagłośnienia, więc rezydent nie ma możliwości przekazania jakichkolwiek pierwszych ważnych informacji. Droga do hotelu wiedzie tylko po części po szosie, a w połowie – po bezdrożach, bitym gruncie, poboczach, wśród chaosu komunikacyjnego dookoła. Autokar jest stary, poobijany i w środku zakurzony, zagłówki pokryte są poszarpanymi kawałkami plastiku, lepiej przygotować odpowiedni strój na ten przejazd, żeby nie żałować jasnych ubrań. Po dotarciu do hotelu późnym wieczorem na gości czeka poczęstunek. Bar all inclusive czynny jest do 23.00, potem jest płatny, trzeba się śpieszyć na pierwsze wakacyjne piwo. Chyba że jesteście z kumplem, który najpierw musi wyszorować swoją kosmetyczusię, wtedy i tak jest już po ptokach. Lot. Lot w jedną stronę trwa ok 8h. Na pokładzie nie ma cateringu tak więc jeśli ktoś chce coś zjeść to pozostaje tylko kupno. Fotele się nie rozkładają, co utrudnia zaśnięcie podczas lotu. Ogólnie podróż dla najodważniejszych. Moim zdaniem trochę słabe wizerunkowo dla Rainbow jest to, że nie jest w stanie zapewnić w samolocie Enter air bezpłatnie nawet butelki wody, za wszystko trzeba płacić i to słono. Dlatego też daję ogólną notę 5,5 / 6. Hotel. Piętrowe pawilony po 10 pokoi, rozmieszczone na dużym terenie, wśród wspaniale, starannie utrzymanych palmowych i bananowych ogrodów. Pokoje na parterze mają dostęp do własnego basenu, te na górze oferują balkon z kanapą i fotelami. Pokoje są bardzo duże, przestronne, urządzone z afrykańskimi wystrojem, łóżko wielkie, rzeczywiście „małżeńskie”, bez przerwy pośrodku, wygodne. Pościel czysta, ręczniki wymieniane regularnie. Łazienka dyskretnie oddzielona garderobą i kącikiem kuchennym z dużą lodówką, czajnikiem, uzupełnianymi zapasami kawy, herbaty i cukru. Kabina prysznicowa nawet na dwie osoby jednocześnie. Klimatyzacja sterowana indywidualnie. Każdego dnia w pokoju czeka litr butelkowanej wody. Bezpłatne wifi dostępne jest w całym hotelu, zasięg bez zarzutu. Gniazdka i napięcie europejskie. Nie wszystko w barze wchodzi w zakres all inclusive, lepiej zapytać się wcześniej (filiżanka kawy z baileys to ok. 5 euro). Dla gości jest duża, nieźle wyposażona siłownia, mały sklepik. Plaża jest czysta, piaszczysta, trochę kamyków i muszelek, łagodnie schodzi do wody. Atlantyk raczej ciepły, można pływać, równie ciepła jest woda w basenie. Można rezerwować leżaki przy basenie, choć nigdy ich nie brakowało. Nie ma żadnych animacji, jest raczej spokój i cisza, trochę muzyki. Restauracja. Można zająć stoliki wewnątrz, można jest na tarasie na zewnątrz. Jedzenie jest bardzo dobre, świeże, zróżnicowane, kuchnia lokalna, międzynarodowa, każdy znajdzie coś dla siebie. Kawa i herbata dostępne do wszystkich posiłków. Wszystko podane jest pięknie i apetycznie, jest czysto. Obsługa jest wszechobecna, a do tego bardzo sympatyczna, z wielkim uśmiechem, bez problemu porozumiewa się po angielsku, uczynna, gotowa do pomocy, wystarczy poprosić. Nad całością czuwają menedżerowie, równie pomocni. Wszystko to jest niewymuszone, prawdziwe, nie ma wyczekiwania na napiwki. Ogólnie: jeżeli jesz tylko po to, żeby nie czuć głodu, albo siadasz do stołu z komórką w ręku, to daruj sobie ten kierunek, zbyt wiele ludzi włożyło zbyt wiele pracy i starań, by nie okazać im szacunku i wdzięczności. Z miejscowych dań na pewno polecę cieciorkę curry masala, jest bezbłędna! Ale spróbować trzeba wszystkiego. Bardzo fajne jest portugalskie piwo w małych buteleczkach po 250 ml. Całkiem fajne są wina domowe. Koniecznie trzeba odwiedzić mały bar tuż przy restauracji, rządzi tam niepodzielnie wspaniała, roześmiana od ucha do ucha Linda, potrafiąca oczarować każdego swym niezrównanym urokiem osobistym. W niedzielę organizowany jest brunch, dostępny bezpłatnie dla gości all inclusive, dla gości z zewnątrz jest płatny. Przychodzi dużo osób z zewnątrz, w bajecznie kolorowych strojach, jest to niepowtarzalna okazja do degustacji miejscowej kuchni w bardzo dużym wyborze. Można posłuchać muzyki na żywo, potańczyć. Pogoda jest bardzo zmienna. Noce są chłodniejsze, rano niebo jest zachmurzone, wieje silny wiatr, w ciągu dnia pojawia się słońce i rośnie temperatura. Goście w hotelu pochodzą głównie z Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii i Polski. Po ścieżkach i palmach przemykają czasem jaszczurki, nieraz mrówki, wieczorem jakiś komar, innych żyjątek nie stwierdziłem. Trzeba się liczyć z krótkotrwałymi przerwami w dostawie prądu i trochę dłuższymi przerwami w dostawie wody. Jest bezpiecznie, spokojnie, można zostawiać rzeczy na leżakach (ochrona czuwa), można bez problemu wychodzić na zewnątrz, spacerować, zaglądać na bazarek z regionalną cepelią. Prawie nikt nie zaczepia, a jeżeli już, to grzecznie i miło, trzeba być stanowczym, by pozbyć się intruza, ale miłym i grzecznym zarazem. Warto zabrać leki na rozstrój żołądka, bo to jednak inny klimat, inna flora bakteryjna, inne jedzenie. Odradza się picie wody z kranu i jej używanie do mycia zębów. Trzeba też zwracać uwagę na lód w napojach robiony z kranówki, ale przy zachowaniu odrobiny zdrowego rozsądku można dać radę. Safari w Senegalu jest bardzo ciekawe, choć najwięcej czasu zajmuje przeprawa promem, trzeba być cierpliwym, nie wiadomo ile czasu trzeba będzie czekać na prom, ile promów kursuje, o której będzie można dostać się na pokład. Żółtą książeczkę szczepień można „załatwić” w Polsce lub dopłacić na miejscu 10 euro za jej brak – i wjazd gotowy! Wycieczka do magicznego lasu – wspaniały kontakt z miejscową przyrodą. Rezydent Radek równie magicznie posiadł wszelką niezbędną wiedzę, którą chętnie się dzieli, więc całodzienny wypad jest fascynującą przygodą. Koniecznie trzeba też przy okazji odwiedzić szamana, by za drobną opłatą posłuchać jego wróżb! Warto! Obaj rezydenci – Radek i Tomek – to zaangażowani, bardzo troskliwi i pomocni opiekunowie, wykazujący się nie tylko cierpliwością godną podziwu, lecz także wiedzą i umiejętnościami, dzięki którym pobyt staje się przyjemnością. To najlepsza opieka ze wszystkich możliwych! Bardzo serdecznie dziękuję za ich pracę, wsparcie i obecność! Podsumowując: TAK, WARTO JECHAĆ! Bez dwóch zdań! Jeżeli coś pominąłem, chętnie odpowiem na wszystkie pytania.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
hotel i miejsce absolutnie do polecenia małym zgrzytem było wręcz wyrzucenie nas z pokoju mimo wcześniejszego sprawdzenia i zarezerwowania pokoju ,pani na recepcji (bez nazwisk zostawię ) była bardzo nieuprzejma ale za to Pan z biura hotelu wręcz odwrotnie ,rozwiązał tak naprawdę problem którego być nie powinno miejsce wspaniale poza tym polecam ❤️
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Juz wypowiedzialem sie w sprawie tej wycieczki; osrodek znakomity , wyzywienie dobre choc specyficzne i dosc monotonne
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To Afryka i na pewno inne standardy. Hotel czas świetności ma już dawno za sobą widać mocne zużycie. Kluczem jednak była czystość miła obsługa, jedzenie i co bardzo ważne lokalizacja z piękną plaża. Dodatkowo wzięliśmy pokój z widokiem na ocean . Wiało ale to bez znaczenia. Piękny widok na ocean palmy i cudowny zachód słońca, cóż więcej trzeba w czasie romantycznej. podróży.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wszystko było bardzo fajnie, może wykończenia budowlane i kanalizacyjne szwankują ale wszystko do przyjęcia. Bardzo miła obsługa i dobre jedzenie. Największy minus i jedyny należy się dla dla rezydenta który zbiera ludzi 5godzin przed wylotem wskutek czego 3,5 godz czeka sie na lotnisku w poczekalni juz po wszystkich odprawach (absurd)
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel przy szerokiej plaży, idealnej do spacerów. Relaksująca bryza od oceanu. Cisza i spokój .Obsługa bardzo dobra, teren hotelu zadbany, jedynie czystość pokoi wymaga poprawy. Warto poobserwować wzorowe współżycie muzułmanów z mniejszością chrześcijańską. Milo było patrzeć na ich wspólną imprezę plażową w Poniedziałek Wielkanocny.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pierwsza ważna uwaga dla wszystkich decydujących się na wyjazd do Gambii - pomimo, że nie ma obowiązku wizowego (dla pobytu do 28 dni), bezpośrednio po przybyciu - na lotnisku - pobierana jest od każdego opłata bezpieczeństwa (GAMBIA SECURITY FEES) w wysokości 20 USD. Dodatkowo, ta sama opłata pobierana jest również przy wyjeździe/wylocie. Razem 40 USD od każdego uczestnika imprezy. W moim przypadku łącznie 160 USD. Szkoda, że biuro podróży ani słowem nie informuje o tym fakcie. Taka "niespodzianka". Hotel - elegancki i czysty. Co do samego obiektu nie można mieć wielu zastrzeżeń, chociaż należy się liczyć z okresowym brakiem wody w łazienkach oraz czasowymi wyłączeniami prądu. Da się przeżyć :) Plaża - zwłaszcza pod względem czystości nieco rozczarowuje. W części znajdującej się na terenie hotelu (z leżakami i parasolami) nie widać o to żadnej dbałości. Kawałki potłuczonego szkła, pozostawione przez gości hotelowych szklanki czy puszki. Na obsłudze hotelu nie robi to żadnego wrażenia. Wiele sąsiadujących z hotelem prywatnych barów przykłada większą wagę do czystości plaży, która jest tam systematycznie czyszczona i grabiona. Biorąc pod uwagę, że nie jest to mój pierwszy pobyt w kraju afrykańskim, wiem, że można ... trzeba tylko chcieć. Najwięcej zastrzeżeń mam do obsługi hotelowej, która starała się być "niewidoczna" dla gości hotelowych. Zupełnie inaczej niż chociażby na Zanzibarze. Wyżywienie bez "fajerwerków" ale każdy zawsze znalazł coś dla siebie :) W głównej restauracji nie brakowało wolnych miejsc, zawsze dostępne były nakrycia i sztućce. To spory PLUS. W niedalekiej odległości od hotelu (5 min spacerem) znajduje się kantor, w którym można wymienić przywiezioną walutę na miejscowe Dalasi. Zdecydowanie polecam dokonanie takiej transakcji. Swobodniejsze staje się codzienne funkcjonowanie - zakupy, opłaty, napiwki. W większości przypadków 200 Dalasi jest kwotą "uniwersalną" :) Przed hotelem znajduje się postój taksówek. Bez żadnego kłopotu można zamówić kurs w interesujące nas miejsce. Przewozy nie mają wygórowanych cen a dodatkowo otrzymujemy opiekę naszego kierowcy w czasie wycieczki (towarzyszy nam podczas zwiedzania, pomaga w kontaktach z miejscowymi a nawet nosi zakupy). Z uwagi na specyfikę ruchu drogowego (a to trzeba zobaczyć) nie zdecydowałem się na wynajęcie samochodu z wypożyczalni - podróżowanie taksówkami to opcja gwarantująca komfort psychiczny :) Miejscowi to mili, otwarci ludzie. Oczywiście chcą zawsze coś sprzedać, ale nie są w tym zbyt nachalni. Uśmiechy, machanie dłonią, krótkie pogawędki - bardzo pozytywne wrażenia. Podczas całego pobytu towarzyszyło nam poczucie bezpieczeństwa. Na plaży pojawiają się policjanci, na drogach można spotkać punkty kontrolne. Na koniec jeszcze jedna uwaga dotycząca wyjazdu do Senegalu (wycieczka fakultatywna). Nie, nie trzeba mieć ze sobą międzynarodowej (żółtej) książeczki szczepień. Wystarczy 10 EUR lub 10 USD i temat jest załatwiony. O tym też biuro podróży nie informuje.