Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
z całego serca mogę polecić wycieczkę, akurat w tej konfiguracji 4 dni na Safari ! niesamowite przeżycia, rewelacyjny pilot Salah pokazał jak cieszyć sie tym co widzimy naokoło siebie 3 dni w Mombasie, super pomysł na odpoczynek i relaks jedyne do czego można się przyczepić to brak opieki rezydenta podczas pobytu w Mombasie
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Udało się zobaczyć 4 zwierzeta z wielkiej piątki, ale zamiast nosorożca zobaczyłem Kilimandżaro i to w kilku wersjach- z daleka i bliska, i o każdej porze dnia- widok niezapomniany. A sawanna w nocy- takich wrażeń się nie zapomina. Myślałem że w moim wieku nie wiele mnie zdziwi - a jednak…
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wbrew opiniom wcześniejszym nasze zakwaterowanie w loggiach bylo super. a samo safari przygotowane bezbłędnie. dobry kierowca, który sam potrafił szukać zwierząt. zobaczyliśmy wszystko co chcieliśmy,wrażeń pozytywnych mnóstwo
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kenijskie Trio to sposob na idealne wakacje, polaczenie safari z odpoczynkiem na plazy gwarantuje emocje i relaks.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kenijskie trijo to niezapomniany czas ogromna ilosc wrazen i wypoczynek. Polecam wszystkim tym ktorzy chca przezyc aktywnie czas na safarii i swoja przygode w Afryce a pozniej wypoczac. Loggie w Parkach Narodowych maja swoj klimat i przyzwoity standart Szczerze polecamy
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zazwyczaj podróżuję na własną rękę, a na wyjazd z Rainbow zdecydowałam się, ponieważ był to mój pierwszy wyjazd do Afryki. Dodatkowo jechałam z Tatą i chciałam zagwarantować nam "spokój ducha", a przy okazji spełnić marzenie. I to się udało! :) Wyjazd świetnie zorganizowany, na tyle że nie musieliśmy się martwić niczym innym niż szukanie zwierząt i pochłanianie kenijskiej kultury. Obawiałam się, że wczesne pobudki i przejazdy pomiędzy parkami będą bardzo męczące, natomiast wyjazdy były najczęściej około godziny 7 rano, więc mogliśmy się wyspać, a podczas przejazdów nie mogliśmy oderwać wzroku od otaczającej nas przyrody i prawdziwego życia Kenijczyków. Zdecydowanie jest to przygoda, której nie doświadczymy w Europie. Na wyjeździe byliśmy początkiem stycznia i z tego co słyszeliśmy klimat na tyle się zmienia, że zahaczyliśmy jeszcze o porę deszczową. Po 4 latach suszy, na pewno było to wybawienie dla ludzi i zwierząt :) Z tego względu udało nam się, że parki były jeszcze pełne zieleni bez wypalonych traw, nie było bardzo gorąco, bo niebo przysłaniały często chmury, a nawet przeżyliśmy szybką ulewę na autostradzie. Podobno osoby, które były tydzień przed nami trafiły jeszcze na bardzo trudne warunki pogodowe, co miało także wpływ na przejezdność lokalnych dróg. Ja uważam, że u nas wszystko złożyło się najlepiej jak mogło! Safari to piękne doświadczenie. Co prawda nie udało nam się zaliczyć Wielkiej Piątki, bo nosorożec nie chciał się nam pokazać, ale najważniejsze było dla nas spotkanie słoni i marzenie spełniło się nawet z nawiązką :) Każdy z odwiedzonych parków był zupełnie inny - Tsavo West to piękne ukształtowanie terenu i bardzo bujna roślinność, przez co wytropienie zwierząt może być trochę trudniejsze; Amboseli to na pewno faworyt pod względem zwierząt, w końcu niebezpodstawnie mówi się o nim jako o Krainie Słoni :) Na koniec Tsavo East, ogromna i imponująca przestrzeń, domyślam się, że kiedy trawy są suche to łatwiej jest wytropić zwierzęta, ale udało się nam się zobaczyć przepiękne czerwone słonie z Tsavo (jednego, aż z nazbyt bliskiej odległości od samochodu :)) i wiele innych gatunków. PS. Polecam wziąć ze sobą lornetki, czasami zwierzęta są dosyć daleko, a dzięki lornetkom widzieliśmy je jak na dłoni. Oczywiście jak ktoś ma dobry obiektyw w aparacie to również się sprawdzi. Po intensywnym zwiedzaniu mieliśmy jeszcze 3 dni relaksu nad Oceanem Indyjskim, co było kolejnym spełnionym marzeniem. Wybrany przez nas hotel Diani Sea Lodge to był strzał w dziesiątkę. Kameralny i pełny zieleni teren hotelu, przepiękna plaża na wyciągnięcie ręki i pyszne jedzenie. W hotelu można było brać udział w wielu aktywnościach, a przy okazji nie było szalonych imprez po nocach, ani wrzasku dzieci. Mieszkaliśmy w bungalowie, w którym było bardzo czysto, działała klima i wszystko było w najlepszym porządku :)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka objazdowa dla osób kochających cudowne krajobrazy i zwierzęta.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam wycieczkę z Rainbow. Super miejsca 4 dni Safari wspaniali piloci. Mega dużo zwierząt- Lodge świetne.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jesteśmy zachwyceni wyjazdem. W naszym przypadku wszystko zagrało perfekcyjnie. Bardzo intensywny program, który pozwolił totalnie odciąć się od polskiego życia codziennego. Dość wczesne wstawanie i napięty program pozwolił na poczucie wrażenia, iż całe safari trwało nie 3-4 dni, ale "dwa tygodnie". Tyle się działo. Codziennie nocleg w innym hotelu, safari ranne, potem przejazd do kolejnego hotelu, odpoczynek, safari wieczorne i nazajutrz ponownie safari ranne. Wszystko dograne co do minuty. Pięknie ułożone hotele na objeździe, położone w środku Parku Tsavo East, Amboseli i Tsavo West. Tuż przy hotelach znajdowały się wodopoje dla zwierząt. Kilka razy dziennie różne gatunki zwierząt podchodziły na naszych oczach do wodopojów. Można było z własnego balkonu obserwować zachowania rodzin słoni, stada bawołów, antylop, guśce, koby śniade i wiele innych. Zwierzęta przy wodopoju w Tsavo West znajdowały się nawet w odległości 30-50 metrów od tarasu widokowego i naszych balkonów. Stada bawołów migrowały nawet nocą przed naszymi oknami. Aby podziwiać dzikiego lamparta przy kolacji, pracownicy parku zawieszali mięso, które przyciągało "dostojnego wielkiego kota". Przy tym wszystkim pyszne jedzenie, w dużej mierze bazujące na warzywach i owocach w różnej postaci. Choć jestem mięsożerny często chętniej sięgałem po potrawy bezmięsne rozkoszując się ich smakiem. Owoce - bajka. Już na początku powitały nas pawiany przy autostradzie w Kenii, dzieci wypasające bydło i niezliczone egzotyczne sceny czarnego lądu. W parkach narodowych Baobaby, afrykańskie akacje, migrujące słonie na tle Kilimandżaro, żyrafy, szakal, gepard, lampart, hieny, słonie, ptaki, żurawie, mangusty, guśce, bawoły, czerwone słonie, lwy, bawoły, kob śniady, hipopotamy, krokodyle, Gnu, antylopy Thomsona, zwierzaki morskie: kiełbasa morska, jeżowce, nory krabów na plaży, owoce, smaki, i przede wszystkim ludzie. Poza częściami komercyjnymi gdzie trzeba się targować, ludzie są uśmiechnięci, pomocni, przyjaźnie nastawieni do turystów. Trzykrotnie zdarzało się, że gdy zamyśliłem się od razu kenijczycy pytali czy wszystko w porządku? okej, okej? Hakuna matata? Nocowaliśmy na pobycie w hotelu Neptun Paradiese. Bajka. Drobnym niedogodnieniem dla niektórych był 11-godzinny lot, z godzinną przerwą na tankowanie w Hurgadzie, niby w normalnym samolocie, ale jak na tak długi lot stosunkowo zbyt ciasnym. Nie było tu luzu i swobody jak w "Dreamlinerze" z wycieczki np. Tajlandia light. Niektórzy zwracali uwagę na to, że busy na safari były prawdopodobnie dużo mniej wygodnym środkiem transportu niż tamtejsze terenowe Toyoty (nie próbowałem, nie wiem). Na cztery busy był jeden przewodnik z Rainbowa, który przesiadał się z busa do busa. Może trochę szkoda ponieważ kiedy Pani Halina wsiadała do naszego busa to zwracała uwagę na więcej szczegółów, wynajdywała więcej zwierząt, zwracała uwagę na więcej charakterystycznych dla tubylców scenerii, widziała i pokazywała to na co sami byśmy nie zwrócili uwagi. Ale za to jeśli nie było Pani Haliny z Rainbowa to kierowca po angielsku równie ciekawie opowiadał o swoim kraju i wynajdował dla nas zwierzaki "spod ziemii". Tak czy inaczej ogólne wrażenie pozostało znakomite. Na pewno była to podróż życia, warta swoich pieniędzy. Gorąco polecam nawet wytrawnym podróżnikom, którzy niejedno na świecie widzieli.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To moja pierwsza przygoda z Afryką. Po zakończonym safari wybrałem na czas wypoczynku hotel Neptune Paradise Beach Resort & SPA. Przed wyjazdem długo wybierałem hotel i wybór okazał się trafny. Hotel położony jest na wyspie Diani na południe od Mombasy i ok. 30 min. taksówką lub tuk tukiem od miasta Diani. Kameralny klimat, tradycyjne domki w afrykańskim stylu (wybrałem widok na ogród) robią niesamowite wrażenie. W każdym znajdują się 4 pokoje z łazienką. Pokój czysty i przestronny, dziennie sprzątany, wymieniane ręczniki, woda butelkowana, kawa czy herbata. Łazienka mała, ale OK. Meble łazienkowe i kafelki nieco zużyte, ale nie jest to żaden minus. Wokół baseny , restauracja międzynarodowa, restauracje a la carte włoska i hinduska, snack bar. Hotel łączy się z Neptune Village i goście All Inclusive mogą korzystać wymiennie z infrastruktury obu. Duży wybór zajęć sportowych m.in. siatkówka, joga, tenis stołowy. Poza tym szkoła nurkowania, SPA. Ja wybrałem inne atrakcje tj. wieczorne przedstawienia na żywo i dyskoteki. Na terenie Neptune Pradise znajduje się też mały sklepik z pamiątkami (dobra jakość i przystępne ceny). Wyżywienie w hotelu bardzo dobre, każdy znajdzie sobie coś dla siebie. Potrawy gorące, masala, jedzenie włoskie, zimne przekąski, owoce i słodycze. Obsługa hotelowa uprzejma i miła. Pomocna w każdej sprawie. Zostałem wykwaterowany o godz.12.00 tym samym odbierane są opaski. Wyjazd na lotnisko miałem o 15.00. Aby zjeść obiad wykupiłem lunch w restauracji hotelowej z 4000 szylingów. Warto. Hotel Neptune Pardise Beach Resort & SPA polecam wszystkim. Wato odpocząć i zrelaksować się w bardzo dobrych warunkach. Pozdrowienia dla Kenijskiego Lewandowskiego z recepcji!