Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zazwyczaj podróżuję na własną rękę, a na wyjazd z Rainbow zdecydowałam się, ponieważ był to mój pierwszy wyjazd do Afryki. Dodatkowo jechałam z Tatą i chciałam zagwarantować nam "spokój ducha", a przy okazji spełnić marzenie. I to się udało! :) Wyjazd świetnie zorganizowany, na tyle że nie musieliśmy się martwić niczym innym niż szukanie zwierząt i pochłanianie kenijskiej kultury. Obawiałam się, że wczesne pobudki i przejazdy pomiędzy parkami będą bardzo męczące, natomiast wyjazdy były najczęściej około godziny 7 rano, więc mogliśmy się wyspać, a podczas przejazdów nie mogliśmy oderwać wzroku od otaczającej nas przyrody i prawdziwego życia Kenijczyków. Zdecydowanie jest to przygoda, której nie doświadczymy w Europie. Na wyjeździe byliśmy początkiem stycznia i z tego co słyszeliśmy klimat na tyle się zmienia, że zahaczyliśmy jeszcze o porę deszczową. Po 4 latach suszy, na pewno było to wybawienie dla ludzi i zwierząt :) Z tego względu udało nam się, że parki były jeszcze pełne zieleni bez wypalonych traw, nie było bardzo gorąco, bo niebo przysłaniały często chmury, a nawet przeżyliśmy szybką ulewę na autostradzie. Podobno osoby, które były tydzień przed nami trafiły jeszcze na bardzo trudne warunki pogodowe, co miało także wpływ na przejezdność lokalnych dróg. Ja uważam, że u nas wszystko złożyło się najlepiej jak mogło! Safari to piękne doświadczenie. Co prawda nie udało nam się zaliczyć Wielkiej Piątki, bo nosorożec nie chciał się nam pokazać, ale najważniejsze było dla nas spotkanie słoni i marzenie spełniło się nawet z nawiązką :) Każdy z odwiedzonych parków był zupełnie inny - Tsavo West to piękne ukształtowanie terenu i bardzo bujna roślinność, przez co wytropienie zwierząt może być trochę trudniejsze; Amboseli to na pewno faworyt pod względem zwierząt, w końcu niebezpodstawnie mówi się o nim jako o Krainie Słoni :) Na koniec Tsavo East, ogromna i imponująca przestrzeń, domyślam się, że kiedy trawy są suche to łatwiej jest wytropić zwierzęta, ale udało się nam się zobaczyć przepiękne czerwone słonie z Tsavo (jednego, aż z nazbyt bliskiej odległości od samochodu :)) i wiele innych gatunków. PS. Polecam wziąć ze sobą lornetki, czasami zwierzęta są dosyć daleko, a dzięki lornetkom widzieliśmy je jak na dłoni. Oczywiście jak ktoś ma dobry obiektyw w aparacie to również się sprawdzi. Po intensywnym zwiedzaniu mieliśmy jeszcze 3 dni relaksu nad Oceanem Indyjskim, co było kolejnym spełnionym marzeniem. Wybrany przez nas hotel Diani Sea Lodge to był strzał w dziesiątkę. Kameralny i pełny zieleni teren hotelu, przepiękna plaża na wyciągnięcie ręki i pyszne jedzenie. W hotelu można było brać udział w wielu aktywnościach, a przy okazji nie było szalonych imprez po nocach, ani wrzasku dzieci. Mieszkaliśmy w bungalowie, w którym było bardzo czysto, działała klima i wszystko było w najlepszym porządku :)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka objazdowa dla osób kochających cudowne krajobrazy i zwierzęta.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam wycieczkę z Rainbow. Super miejsca 4 dni Safari wspaniali piloci. Mega dużo zwierząt- Lodge świetne.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jesteśmy zachwyceni wyjazdem. W naszym przypadku wszystko zagrało perfekcyjnie. Bardzo intensywny program, który pozwolił totalnie odciąć się od polskiego życia codziennego. Dość wczesne wstawanie i napięty program pozwolił na poczucie wrażenia, iż całe safari trwało nie 3-4 dni, ale "dwa tygodnie". Tyle się działo. Codziennie nocleg w innym hotelu, safari ranne, potem przejazd do kolejnego hotelu, odpoczynek, safari wieczorne i nazajutrz ponownie safari ranne. Wszystko dograne co do minuty. Pięknie ułożone hotele na objeździe, położone w środku Parku Tsavo East, Amboseli i Tsavo West. Tuż przy hotelach znajdowały się wodopoje dla zwierząt. Kilka razy dziennie różne gatunki zwierząt podchodziły na naszych oczach do wodopojów. Można było z własnego balkonu obserwować zachowania rodzin słoni, stada bawołów, antylop, guśce, koby śniade i wiele innych. Zwierzęta przy wodopoju w Tsavo West znajdowały się nawet w odległości 30-50 metrów od tarasu widokowego i naszych balkonów. Stada bawołów migrowały nawet nocą przed naszymi oknami. Aby podziwiać dzikiego lamparta przy kolacji, pracownicy parku zawieszali mięso, które przyciągało "dostojnego wielkiego kota". Przy tym wszystkim pyszne jedzenie, w dużej mierze bazujące na warzywach i owocach w różnej postaci. Choć jestem mięsożerny często chętniej sięgałem po potrawy bezmięsne rozkoszując się ich smakiem. Owoce - bajka. Już na początku powitały nas pawiany przy autostradzie w Kenii, dzieci wypasające bydło i niezliczone egzotyczne sceny czarnego lądu. W parkach narodowych Baobaby, afrykańskie akacje, migrujące słonie na tle Kilimandżaro, żyrafy, szakal, gepard, lampart, hieny, słonie, ptaki, żurawie, mangusty, guśce, bawoły, czerwone słonie, lwy, bawoły, kob śniady, hipopotamy, krokodyle, Gnu, antylopy Thomsona, zwierzaki morskie: kiełbasa morska, jeżowce, nory krabów na plaży, owoce, smaki, i przede wszystkim ludzie. Poza częściami komercyjnymi gdzie trzeba się targować, ludzie są uśmiechnięci, pomocni, przyjaźnie nastawieni do turystów. Trzykrotnie zdarzało się, że gdy zamyśliłem się od razu kenijczycy pytali czy wszystko w porządku? okej, okej? Hakuna matata? Nocowaliśmy na pobycie w hotelu Neptun Paradiese. Bajka. Drobnym niedogodnieniem dla niektórych był 11-godzinny lot, z godzinną przerwą na tankowanie w Hurgadzie, niby w normalnym samolocie, ale jak na tak długi lot stosunkowo zbyt ciasnym. Nie było tu luzu i swobody jak w "Dreamlinerze" z wycieczki np. Tajlandia light. Niektórzy zwracali uwagę na to, że busy na safari były prawdopodobnie dużo mniej wygodnym środkiem transportu niż tamtejsze terenowe Toyoty (nie próbowałem, nie wiem). Na cztery busy był jeden przewodnik z Rainbowa, który przesiadał się z busa do busa. Może trochę szkoda ponieważ kiedy Pani Halina wsiadała do naszego busa to zwracała uwagę na więcej szczegółów, wynajdywała więcej zwierząt, zwracała uwagę na więcej charakterystycznych dla tubylców scenerii, widziała i pokazywała to na co sami byśmy nie zwrócili uwagi. Ale za to jeśli nie było Pani Haliny z Rainbowa to kierowca po angielsku równie ciekawie opowiadał o swoim kraju i wynajdował dla nas zwierzaki "spod ziemii". Tak czy inaczej ogólne wrażenie pozostało znakomite. Na pewno była to podróż życia, warta swoich pieniędzy. Gorąco polecam nawet wytrawnym podróżnikom, którzy niejedno na świecie widzieli.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ciekawy program i spełnione marzenie o safari z dzikimi zwierzętami, które można było podziwiać na wyciągnięcie ręki: dzikie koty tj. lampart , gepardy i kilka lwich rodzin, słonie, żyrafy, zebry, hipopotamy, liczne antylopy, guźce, hieny, kolorowe jaszczurki, strusie i inne ptaki i wiele innych.. do tego świetny lokalny kierowca z szeroką wiedzą na temat zwierząt. szczególna pochwała dla Pani Marty - rezydentki opowiadającej z pasją i znającej odpowiedź na każdej zadane pytanie. świetne, wygodne lodge z doskonałymi lokalizacjami i możliwością podglądania dzikiej fauny choćby w czasie posiłków.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dla lubiących naturę i zwierzęta jest to przygoda życia. Cztery dni safari wypełnione na maksa, od 6.00 do 20.00. Pogoda we wrześniu była cudowna - nie było w ogóle deszczu, temperatura najwyżej 28st.C, słońce , które było prawie w zenicie wcale nie "paliło", słaby wiatr powodował przyjemne odczucia, na niebie od czasu do czasu chmury, rano było trochę chłodno - trzeba było ubrać polar. Zwierząt ( słoni, żyraf, zebr, bawołów, antylop i różnego ptactwa) więcej niż w Polsce krów na pastwisku. Co do ubioru to wystarczy parę koszulek, polar, krótkie spodnie, sandały czapka lub kapelusz i tak to wszystko po po czterech dniach jest czerwono-brązowe od kurzu.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
bardzo polecam kenijskie trio! świetna pilotka, przemili kierowcy. widoki coś wspaniałego! udało się zobaczyć 4 zwierząt z wielkiej piątki. widok na Kilimanjaro niesamowity. polecam!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd spełnił wszystkie nasze oczekiwania. Lot owszem był długi z małą awaria w Hurgadzie (czas na tankowanie), ale sama Kenia wynagrodziła to czekanie. Od samego początku zapowiadało się dobrze! Na lotnisku była ekipa uśmiechnięta i pozytywna. Pierwszy hotel "przejściowy" bardzo na plus (czysto, smacznie, obsługa miła). Poranna pobudka i droga na safari. Pierwszy park to Tsavo West ;-) Pierwsze zaskoczenie - zielono ;-) widoki rewelacja, zwierzęta prawie na wyciągnięcie ręki. Kierowca bardzo sprawny. Pierwsza Lodge w samym centrum przy wodopoju!! Widok na zwierzęta ich codzienne życie. Wieczorna atrakcja karmienie lamparta ;-). Wczesne śniadanie i wyjazd. Droga do drugiego parku Amboseli - tutaj trzeba przygotować się na pył, kurz i to że wieczorem w nosie, uszach oraz włosach będzie czerwona ziemia ;-), nie pomogą bandanki, zakrywanie nosa/ust. Widok na Kilimandżaro niespotykany. Widać było go całego! Również atrakcja była wizyta u Masajów. Śmiechu co niemiara. Minus to brak noclegu na terenie parku. Lodge owszem była super, czysto, pokoje przestronne, ciepła woda i prąd cały czas, niemniej jednak znajdowała się poza Amboseli Park Narodowy. Trzeci park to Tsavo East i tutaj również spaliśmy w lokalizacji wartej grzechu. Posiłki jedliśmy patrząc na dzikie zwierzęta które pod hotel przychodziły do wodopoju. To tutaj stała się kropka nad i, rodzina lwów ;-) . Do szczęścia zabrakło nosorożca - ale on jest pod ochroną, więc zrozumiałe. Finalnie na ostatnie 3 dni wybraliśmy hotel Papilonn Lagoon Reef. Polecam w 100%. Nie wiem gdzie tam są 3 gwiazdki. Jak dla mnie to min. 4 gwiazdki. Wszystko grało, pasowało. Jedzenie odjazdowe. Basen czysty, choć woda średnio ciepła. Plaża kradnie serce. Może wycieczka bardzo intensywna, może nie ma zbyt wiele czasu wolnego, ale to wszystko to nie porblem bo widoki zostają na zawsze w pamięci.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka doskonale zorganizowana. Plan i tempo dostosowane do osób w każdej grupie wiekowej. Ilość wrażeń i pozytywnych emocji nie do opisania w kilku słowach, po prostu trzeba tam pojechać i to zobaczyć. Czas był dla nas sprzyjający ponieważ już w Tsavo West zobaczyliśmy Wielką Piątkę:) Niski ukłon i podziękowania dla Przewodnika Pana Krzysztofa za podzielenie się wiedzą o Kenii i jej mieszkańcach oraz nt. fauny i flory. Ponadto, zdolności organizacyjne i zapanowanie nad "rozluźnioną" grupą turystów było fajne. Pomimo, że lokalni kierowcy busów komunikują się w języku angielskim, nie stanowi to problemu, ponieważ nawet osoby znające słabo ten język były w stanie się porozumieć. Noclegi na terenie parków pięknie usytuowane a jedzonko bardzo dobre. Z balkonów pokojowych i tarasów restauracyjnych mieliśmy zapierające dech w piersiach widoki na te krainy oraz zamieszkujące tam zwierzęta (słonie, bawoły, żyrafy - na wyciągnięcie ręki:)) Szczerze polecam i dziękuję za niezapomniane wrażenia:)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fantastyczna przygoda. Możliwość zobaczenia tylu zwierząt w ich naturalnym środowisku bezcenna - tutaj specjalne podziękowania dla kierowcy Evansa. Jedyny minus - ale bez wpływu na wrażenia ogólne - to wioska Masajów. Jest to sztuczny i mało udany komercyjny pokaz.