Opinie o Sri Lanka - Łza z policzka Indii
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękny kraj pełen rozmaitych rzeczy
Jakub, Warszawa 19.01.2017 | Termin pobytu: grudzień 2016 | Tagi: 36-45 lat, w parzeJestem bardzo zadowolony z tej wycieczki. Udalo sie zwiedzic bardzo duzo miejsc. we wszystkich bylo wystarczajaco duzo czasu. W kilku miejscach rowniez czas wolny na samodzielne zwiedzanie. Informacje byly przekazywane w bardzo przystepny i interesujacy sposob - to zasluga bardzo dobrego przewodnika Rainbow - Miłka Wojtyniuka, ktorego przy okazji cieplo pozdrawiam. Dobra wycieczka dla osob ktore chca pozwiedzac rozmaite miejsca jak np. swiatynie, nature (jeep safari, rownina hortona, zwierzyna towarzyszaca nam na codzien: małpki, słonie), ale tez poruszać się nieco aktywnie (podejscia/trekking w Sigiriya, Mihintale, Rownina Hortona). Bardzo fajnie bylo rowniez na plantacjach herbaty Przejazdy autokarem byly bardzo dobrze zorganizowane. Dobry kierowca, obsluga autobusu w srodku, czystosc, a nawet WIFI. Hotele na objezdzie naprawde dobre, spodziewalismy sie ze beda gorsze. Mała uwaga co do czystosci, ale to chyba standard na wyspie. Nie zwracalo sie na wiekszej uwagi. Termin w ktorym mialem wycieczke to byl sylwestrowy - bardzo fajnie urzadzona uroczysta kolacja z animacjami/tańcami Najwiekszy mankament to transport samolotem (Travel service), strasznie nie komfortowo malo miejsca, miedzyladowanie z przerwa bez wysiadania na okolo 40-60 min. Zdecydowanie to bylo najwiekszym i jedynym mankamentem tej wycieczki. Dodatkowo do konca kwietnia lotnisko na Sri Lance jest w remoncie w zwiazku z czym wracajac trzeba byc 5h wczesniej na lotnisku. Zatem nalezy sie nastawic ze pierwszy dzien ze zwiedzaniem Colombo po wysiadce z samolotu jest nieco ciezszy i ostatni z kolei wyjatkowo bardzo długi z zarwaną nocką.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo pozytywnie
Beata, POZNAN 14.03.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiWycieczka b.atrakcyjna.Wyżywienie Ok. Dużo lokalnego i ostrego.Hotele porządne ,z małym wyjątkiem The Queensbuddy w górach. /stary,brudny,w remoncie,zimny z farelkami/.W programie trochę za dużo światy, buddyjskich i ściągania obuwia 😜
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Sri Lanka, czyli zielono mi...
Danuta, Wrocław 30.12.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWyjazd na Sri Lankę oceniamy z mężem jako jeden z najciekawszych, na którym byliśmy z Rainbow. Ta mała wyspa oczarowała nas wszechobecną zielenią, bogactwem przyrody i różnorodnością. Widzieliśmy niezliczone ilości palm kokosowych, bananowców, egzotycznych kwiatów i owoców. Podziwialiśmy plantacje herbaty i pola ryżowe. Widzieliśmy na żywo zwierzęta, które na co dzień można oglądać jedynie w programach przyrodniczych. Byliśmy i na nizinach, i w górach, i nad Oceanem Indyjskim. Jeśli dodać jeszcze do tego bogactwo kulturowe i religijne Cejlonu - liczne zabytki i świątynie, to bilans tego, co udało nam się zobaczyć, jest bardzo pokaźny. Naprawdę warto było polecieć na Sri Lankę i z pełnym przekonaniem możemy tę wycieczkę polecić kolejnym podróżnikom. Pewnie, że zawsze mogłoby być lepiej, mogłoby mniej padać , niektóre hotele mogłyby mieć ciut lepszy standard, ale... Najważniejsze, że się podobało, wrażeń było moc, a po to tam przecież pojechaliśmy.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Raj na ziemi
Renata, Słubice 20.04.2014 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiW tym roku wakacje wybrały mnie hahahah. W jakiś nudny wtorek ciężko pracowałam, przewalałam stosy papierów nikomu do niczego niepotrzebnych i zwyczajnie zgłodniałam. Postanowiłam sobie zrobić przerwę na lanczyk :) a jak lanczyk to przy okazji internecik, a w interneciuku najbardziej mnie interesują poczta i podróże. Poczta nie poprawiła mi humoru wiec zajrzałam na stronę Rainbow a tam..... Sri Lanka - za jedyne 3670 zł . za 16 dni , 8 zwiedzania + 6 pobytu + 2 dni lotu hahaha. Wyjazd nazajutrz :). tel do przyjaciółki z którą planowałam wakacje maj/czerwiec hahah. Decyzja podjęta w 3 sek :) jedziemy. To okazja życia. Zawsze marzyłam o dalekiej Azji ale ceny były nie dla mnie. Tel do biura w Warszawie, bardzo miła Pani okazuje się być bardzo pomocna i cierpliwa. Bardzo dużo emocji i perypetii związanych z załatwieniem nieplanowanego urlopu (no wie pani ja nie wiem czy tak z dnia na dzień mogę...), akceptacji męża ( kobieto gdzie Ciebie niesie? Tam bieda i brud przywieziesz choroby... a szczepiłaś się na coś?). Załatwieniem kogoś z odpowiednim limitem na karcie kredytowej (ja nie posiadam ;( ) zamówienia wiz, itp. Wszystko udało się załatwić w tak krótkim czasie. Nie wierzyłam, że to dzieję się naprawdę. Rano o 7:20 w środę zaczynamy naszą podróż w nieznane :). Zwykle przed wyjazdem czytam przewodniki, fora internetowe przeglądam a tu nie było czasu na nic. Nawet plan zwiedzania nic mi nie mówił. Do Warszawy mamy 500 km, tam drobne zakupy, lanczyk i w drogę na lotnisko. Odbieramy bileciki i kolejka do odprawy a tu.... nie ma nas na liście. Przerażenie w oczach, koleżanka biegnie do przedstawiciela Rainbow ten dzwoni do centrali i każe czekać…. po 15 min jesteśmy na liście - Lecimy :). Lot ma ogromny plus że jest bezpośredni :), wygodny samolot, telewizorki i słuchawki dla każdego. Oglądanie filmów sprawiło że lot nie wydał mi się aż tak długi. Jest też spory minus dla LOTu za brak jakiego kolwiek cateringu, nawet szklanki wody na prawie 9 godzin lotu nie podano :(. Dziwna polityka linii lotniczych. Rano dolatujemy do Colombo - lotnisko duże, nowoczesne a turysta jest prowadzony jak po sznurku... wszędzie bardzo mili uśmiechnięci ludzie. Po wyjściu z lotniska też miłe zaskoczenie kiedy na każdym zakręcie jest ktoś z przedstawiciela Grin Line (jeśli dobrze pamiętam nazwę) i wskazuje gdzie iść dalej. Przy autokarach czekają już nasze Panie przewodniczki oraz kokosy ze słomką a w śodku aromatyczny orzeźwiający soczek :) bardzo miłe powitanie. Zwłaszcza że zmiana klimatu jest bardzo odczuwalna, gorąco i wilgotno , myślę sobie :”trzeba będzie jakoś wytrzymać”. Przez okno autokaru widzę znajomych z samolotu którzy samodzielnie będą zwiedzać Sri Lankę. Niewątpliwie taka forma spędzania wakacji ma też swoje zalety ale teraz z perspektywy czasu myślę sobie że jestem już na to trochę za leniwa :). Na taką wyprawę warto się dobrze przygotować i mieć więcej niż 2 tygodnie. Ja się później okazało kiedy zdawali relację ze swojej podróży dużo czasu spędzili na szukaniu transportu, hoteli (dużo skromniejszych), dojazdy itp. Moim zdaniem mieliśmy bardzo dobrze ułożony program, SUPER przewodniczkę Panią Paulę Klamecką :))) i nie musieliśmy nigdzie targać bagaży hahaha co wbrew pozorom naprawdę bywa ważne( np. ze względów zdrowotnych). Pierwszy hotel w Collombo bardzo fajny, przy oceanie, z basenem i pysznym jedzeniem. Wszystko było w nim na duzy plus :). Miasto natomiast nie powala..., duże, hałaśliwe. Ale pierwsza świątynia do której trafiliśmy już bardzo mi się podobała. Może gdybyśmy byli tam dłużej byłaby szansa na zagłębienie się w miasto i mogło być interesująco… Ale to w końcu pierwszy dzień, za nami długa podróż i zmiana czasu . Kolejne hotele też bardzo przyjemne, ten w którym spędziliśmy 3 noce bardzo dobrze wspominam ze względu na widoki, basenik i pyszne jedzenie. Hotel w Nuwara Eliya najskromniejszy i jedzenie takie sobie i pierwszy raz przydały się grube koce do spania . Hotel w Kandy też bardzo przyjemny i koniecznie będąc w Kandy trzeba odwiedzić hotel z restauracją Helga's Folly . Nam o tym niezwykłym miejscu powiedziała nasza przewodniczka, a miałyśmy to szczęście że nocowaliśmy w pobliżu. Dzięki temu spędziliśmy tam 2 cudne wieczory :0 Ostatni hotel moloch ale było tam miłe miejsce nad oceanem gdzie urządziłyśmy sobie dzień kobiet przy Lankijskim araku. Bardzo dobrze wspominam czas spędzony na Sri Lance. Jest czysto, bezpiecznie, zielono, egzotycznie a chwilami można mieć wątpliwości czy jest się na pewno w Azji. Wrażenia niezapomniane !!!!!!!
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Intensywana, zróżnicowana wycieczka
Aneta 20.12.2016 | Tagi: 36-45 lat, w parzeSri Lanka sama w sobie ma bardzo dużo do zaoferowania, a pozytywne wrażenie wzmocnił program wycieczki doskonale łaczący trochę zabytków, troche przyrody i troche wypoczynku. Duzy plus dla Pani Oli jako przewodnika
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zielono mi!
Dorota, ------ 14.04.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiNa wyjazd zdecydowaliśmy się 6 dni przed wylotem. Po wylądowaniu, już na lotnisku kupiliśmy kartę mobile 10 dolarów za 30 gb (jeszcze przed okienkami kontroli wizowej), potem mieliśmy małe przeboje z wizą, której przecież nie było z powodu awarii systemu, mieliśmy tylko potwierdzenie o złożeniu. Z powodu tej awarii trzeba było stać w dużej kolejce Drugą budkę z kartami sim widzieliśmy przy wyjściu z lotniska. Przy wyjściu spotkaliśmy się z przedstawicielami Rainbow i rozdzieleni do autobusów - a mało nas nie było. Ruszyliśmy do hotelu Sofia Colombo, który okazał się powyżej naszych oczekiwań, pięciogwiazdkowym z basenem na dachu, blisko morza i z pięknym widokiem z okien pokoi. W pokojach herbata, czajnik, suszarka, klima. po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy na dwugodzinny tur po mieście. W tym hotelu Sofia Colombo pokoje są świetne z widokiem na morze lub na wieżę lotosu i karmią bardzo różnorodnie, bardzo bogato, aż szkoda że spaliśmy tu tylko jedną noc. Byliśmy tu w poniedziałek, poszliśmy wieczorem na promenadę po kolacji, ale nie było warto ponieważ nic ciekawego się tam nie działo. Polecam taki spacer, ale w weekend. Byli tacy, którzy wynajęli za 40 dol. tuktuka z kierowcą i obwiózł ich po całym mieście, pokazując wszelkie możliwe ciekawe miejsca. Ponoć przepłacili, 20 dol. by wystarczyło. Klima żyje tu własnym życiem. W każdym hotelu inaczej się ją ustawia, ale zawsze była niezbędna, nie zawsze jednak temperatura nas satysfakcjonuje, czasem jest za gorąco, ale zwykle za zimno. Kolejny dzień to Sierociniec słoni. Można się odpłatnie wykąpać ze słoniami, za 750 rupii z sesją fotograficzna. Ani jednego słonia na łańcuchu nie widziałam. Można pokarmić, można obserwować, kręcić filmiki. Ciekawie. Hotel na 3 noce już nie tak luksusowy, ale pokoje duże. Każdy autobus gdzie indziej zakwaterowali. Jeść jest co, smacznie i bogato, i to od łagodnego do pikantnego. Banany, arbuzy, ananasy bez limitu, a w niektórych hotelach i mango było - przepyszne, dojrzałe i słodkie. Świątynie prawie codziennie, naprawdę kolana i ramiona mają być zasłonięte. Chustę do osłony a to ramion a to kolan warto mieć, nawet dla swoich facetów :). Po terenie świątyni i dookoła niej należało chodzić na bosaka. Bez skarpetek naprawdę nie dało się chodzić, tak gorąca, nagrzana powierzchnia. Zatrzymywaliśmy się na lunche - smaczne, 30-36 zl. Można zamówić sok z mango, pycha, z marakui, 800 - 1500 (ok. 14 zł) rupii, w zależności od dnia. Ruin dużo do oglądania. Krótko i konkretnie. Pierwsze wejście na górę do świątyń naprawdę malutkie, przesadzają Ci, co schodami straszyli. To pierwsze to trochę schodów, wcale nie 1800, tylko może z 200. Sigiriya - symbol Sri Lanki, warto wejść i wyobrazić sobie, jak wyglądało to miejsce wieki temu. Wejście wcale nie jest trudne, Wchodzi się po północnym, a może zachodnim zboczu góry, generalnie do południa to w cieniu. Wejście etapami i człowiek za człowiekiem, wiec powoli, nie zdążyłam się zasapać. Widoki piękne. Schodząc wizyta w słynnej jaskini z malunkami nagich kobiet - tu zdjęć nie wolno robić. Nie zgłosiłam się na popołudniową wycieczkę do wioski w dżungli, w związku z czym miałam czas na pospacerowanie. Niedaleko knajpy, w której czekaliśmy na grupę soki, kawa, posiłki), był piękny widok na Sigiriya. Piękne zdjęcia wtedy zrobiłam. Tempo wycieczki spokojne, bez pośpiechu, wszyscy nadążali bez zmęczenia. W Kandy, hotel Quins Hotel, przykład kolonialnej architektury ze starymi drewnianymi meblami z windą, która wygląda jak z XIX wieku ze wspaniałym jedzeniem - można siedzieć i jeść 3 godziny ( deserki w malutkich pucharkach - miodzio). Jeziorko można obejść w 40 minut. Jeziorko zostało wykopane przez króla w miejscu pól ryżowych. Hotel był naprzeciwko Świątyni Zęba Buddy. Blisko do supermarketu, a za nim najpierw bazar dla turystów, a na samym końcu lokalny bazar dla miejscowych, z hałaśliwymi sprzedawcami oferującymi wszystkie możliwe warzywa i owoce. Z drugiej strony hotelu uliczki z tanim jedzeniem i sokami dla tubylców - tylko jak tu jeść, jak w hoteli jedzenie było przesmaczne. Niedaleko hotelu w bocznych uliczkach lokalne małe knajpeczki z taniutkim sokiem z mango i taniutkim jedzeniem, takim dla tubylców, a nie dla turystów, na przykład sok mango, który kupowaliśmy za 1200 rupii w miejscach lunchowych, tu kosztuje 150-200 rupii (szok). No w porywach 450 rupi. Lunche można kupić codziennie na postojach, w cenie 3000 rupi ( bufet). Ja codziennie zamawiałam sok z mango (1500 rupii). Trekking po parku narodowym wymagający, trasa 9 km trasa częściowo kamienista, z podejściami w górę, choć krótkimi. To jednak najbardziej wymagająca część wycieczki. Niektórzy odpuścili i dobrze. Kijki tu były wskazane. Wodospad ładny, ale tłoczno. Miejsce zwane końcem świata to mgła jak mleko pod nami. Przepaści nie było więc widać. Ale wrażenie ciekawe. Hotel w górach ma grzejniczki w pokojach, a nie klimatyzację. Nasz był super i dobre jedzenie, w tym mango świeże. To ich zima była (początek marca), więc temperatura w nocy spadła do ok. 10 stopni. Ale w dzień przekraczała wtedy 20. Ostatni hotel na objeździe znowu świetny - 4 gwiazdki, znowu pyszne mango. Wszędzie w hotelach kosmetyki, woda w butelkach, czajniki, cukier, herbata i kawa w saszetkach, ręczniki, baseny. Na safari wytrzęsło nas, jechaliśmy tez godzinę do parku, potem po parku, i znowu długo do hotelu. Tu mam zastrzeżenia, bo widzieliśmy tylko 2 grupy słoni, trochę ptactwa i rogaczy. A kierowca jeździl po głównej drodze parku i nie zagłębiał się w odnogi. 2 ostatnie dni przeznaczyliśmy wyłącznie na wypoczynek. Club Bentota - Pokoje tu były najgorsze, brudne, zużyte, z kiepską klimą, ale sam ośrodek piękny, klimatyczny, cudownie położony, plaża też, i karmili tez całkiem nieźle. Tylko wilgoć wszechobecna. Pilotka p. Joanna N. Profesjonalnie, z uśmiechem, ale stanowczo prowadziła grupę, bardzo dużo opowiadała, uprzedzała o każdej trudności, niemal o każdym schodku. Dużo wiadomości i ciekawostek przekazała. Polecam serdecznie. Autobus nowy, w portami USB do ładowania komórek, wygodny i Lankijczycy codziennie go sprzątali. Droga powrotna z powodu wojny opóźniona o 15h, dłuższa o jakieś 3 godziny, z dwoma tankowaniami: w Goa oraz w Hurgadzie, ale bezpieczna i bezproblemowa, za co dziękujemy Rainbow i liniom Enter. Stanęli na wysokości zadania. Czuliśmy się zaopiekowani i bezpieczni.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazd Sri Lanka
Witold, Kraków 26.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuBardzo ciekawa wycieczka pozwalająca poznać życie i kulturę wyspy. Jestem pod wrażeniem wiedzy i erudycji przewodniczki Pani Ani.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rewelacja!
Magdalena, Gdynia 21.07.2014 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiWspaniała wycieczka, organizacja i pilotka. Sri Lanka zachwyca różnorodnością! Jedna z najfajniejszych wycieczek w życiu. Program idealnie skomponowany.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fajne wakacje:)
Artur, Poznań 28.03.2014 | Tagi: 26-35 lat, w parzeSuper. Dużo zobaczyliśmy. Przemiła rezydentka Ewa. Fajne hotele na objeździe. Super przewodnik lokalny Amara i jego pomocnik. Piękny kraj :)
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
skondensowana egzotyka
Marek, Stargard 03.02.2017 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWycieczka objazdowa, która jest absorbująca i trzeba mieć to na uwadze. Przy upale, klimatyzacji w autokarza i czasem dość intensywym zwiedzaniu należy się do tego wszystkiego przygotować. Ale same atrakcje to wszystko rekompensują. W programie jest dużo buddyjskich świątyń, czasem się wydaje, że za dużo, bo zaczyna to być podobne do siebie, ale to już kwestia podróżniczego i religijnego "gustu". Obsługa ze strony polskiej i miejscowej - bez zastrzeżeń: Pani Pilot ma rozległą wiedzę i odpowiada też na dodatkowe pytania - bez szukania odpowiedzi, kierowca to ważna persona na wąskich i krętych drogach, więc to też ważny punkt. Hotele w czasie "objazdówki" generalnie dobre, jedzenie - też kwestia gustu, ale każdy coś dla siebie może znaleźć. My byliśmy w czasie, gdy owoców nie było za dużo w wyborze (styczeń) i tego może było dość mało, ale to niezależne od nikogo. Pogoda dopisała w tym czasie. Byliśmy wcześniej na Bali i mogę powiedzieć, że bardziej mi się podobało na Sri Lance - głównie ze względu na zróżnicowanie wyspy - od oceanu po dość wysokie góry (byliśmy m.in. na mini trekingu na ok. 2.000 m.n.p.m.). Naprawdę warto. Polecam.