5.8/6 (21 opinii)
Kategoria lokalna 5
3.5/6
Z jednej stony hotel warty polecenia, choć nasz pobyt na Lanzarote w hotelu Iberostar zdominowało fatalne przyjęcie i pożegnanie w hotelowej recepcji. Wykupiliśmy opcję Star Prestige All Inclusive. Po przyjeździe do hotelu przyszło nam czekać blisko 3 godziny na pokój. Zdecydowaliśmy, że skorzystamy rowneż z sejfu. Zapłaciliśmy żądaną kwotę za sejf i depozyt, otrzymaliśmy klucz do sejfu i cierpliwie czekaliśmy na klucz do pokoju. Po kolejnej rozmowie z recepcjonistką, że jak na taki standard hotelu, tak długie oczekiwanie, to jest kpina z gości, zaoferowano nam w końcu inny pokój, niż ten wcześniej zaplanowany. Ok. 15.30 dotarliśmy do pokoju i kiedy wydawało nam się, że czas na relaks. Drugiego dnia pobytu ta sama pani z recepcji oświadczyła, że otrzymaliśmy klucz do sejfu, ale za niego nie zapłaciliśmy i zażądała uregulowania opłaty za sejf. Argumentem był brak pokwotowania zapłaty (wzięła pieniądze, wydała nam nawet resztę, ale skąd mogliśmy wiedzieć, że ma obowiązek wystawić nam stosowne pokwitowanie, tym bardziej, że wszystkie potrzebne dokumenty mieliśmy otrzymać wraz z kluczem do pokoju - UCZULAMY WSZYSTKICH - PŁACISZ - ŻĄDAJ POKWITOWANIA W RECEPCJI). SPRAWĘ, WYDAWAŁO NAM SIĘ WYJAŚNILIŚMY Z POMOCĄ NASZEJ REZYDENTKI KAROLINY (Podobno pani z recepcji miała skorygować wpłatę w systemie hotelowym). Pobyt był miły, w hotelu czysto i smacznie, wycieczki udane (polecamy szczególnie objazd wyspy ze Sławkiem). Ku naszemu zaskoczeniu, w dniu wyjazdu, spotkała nas kolejna przykrość. Rozliczając pokój, oddając klucz od sejfu, oczekiwaliśmy zwrotu depozytu za sejf. Wówczas okazało się, że przecież nie mamy pokwitowania, więc za sejf nie zapłaciliśmy i nie należy nam się depozyt (5 euro). Poczuliśmy się nie tylko znieważeni i dotknięci zachowaniem obsługi, ale wręcz oburzeni (do ataku na nas dołączyła kolejna pani z recepcji) i zamiast podziękować za gościnę, musieliśmy dochodzić swoich praw. I nie chodziło bynajmniej o owo 5 euro, ale o sposób potraktowania nas "z buta" insynuacjami o braku zapłaty i jeszcze żądaniem zwrotu depozytu. Suma sumarum, po stanowczym i kilkukrotnym zażądaniu dokumentu od hotelu odmowy wypłaty depozytu na piśmie, w końcu wymusiliśmy uznanie zapłaty. Nerwy i bolesny policzek od obsługi hotelowej recepcji, zatarły starania pozostałego personelu hotelu oraz pozytywne i profesjonalne zorganizowanie naszego wyjazdu przez biuro Rainbow.