Tropem trolli i wikingów


Atuty oferty
Cena podstawowa obejmuje: przelot samolotem, opłaty lotniskowe, przejazd komfortowym autokarem (klimatyzacja, WC, video, minibar), wszystkie przeprawy promami w Norwegii (bez kabin - najczęściej siedzenia lotnicze), zakwaterowanie w hotelach j.w. (7 rozpoczętych dób hotelowych), śniadania (7), program turystyczny j.w., opiekę pilota oraz ubezpieczenie TU Europa SA (NNW, KL, CP, Assistance i bagaż).
Cena podstawowa nie obejmuje: kosztów biletów wstępu do zwiedzanych obiektów, kolejki na wzgórze Floyen, Hopperstad Stavkirke, wjazdu na Dalsnibba, Fram Museum, Holmenkollen, opłat za przewodników lokalnych (Oslo i Bergen).Orientacyjny koszt uczestnictwa w programie zwiedzania ok 950,- NOK (ceny obowiązujące w sezonie 2014; płatne obligatoryjnie na miejscu pilotowi). Cena nie zawiera również dodatkowych posiłków i innych wydatków osobistych. Możliwość dokupienia 6 obiadokolacji w hotelach ( w 2-7 dniu wycieczki - wg dopłaty w cenniku).
Lecąc na wakacje z Rainbow masz zawsze w cenie:
Bagaż
rejestrowany i podręczny
Opieka
polskojęzycznego pilota

Oferta nie jest obecnie w sprzedaży

Marzysz o odpoczynku w tej okolicy?
Mamy dla Ciebie wiele innych propozycji!
Opinie klientów
Opinie o Tropem trolli i wikingów
Intensywność programu
Pilot
Program wycieczki
Transport
Wyżywienie
Zakwaterowanie
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Norwegia skradła nam serca 💙💙
hajduczka1983@gmail.com 18.09.2026 | Tagi: 36-45 lat, w parze„Śladami trolli” – Norwegia, której nie da się zapomnieć ❤️🇳🇴 Są takie podróże, z których wraca się z pamiątkami. I są takie, z których wraca się z głową pełną obrazów, których nie da się przestać oglądać nawet po powrocie. „Śladami trolli” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To była jedna z tych podróży, podczas których aparat w telefonie praktycznie nie odpoczywał. Program jest bardzo różnorodny, ale to właśnie norweska natura zrobiła na nas największe wrażenie. Bergen zachwyca swoim skandynawskim klimatem, kolorowymi domkami i wyjątkowym położeniem. Oslo pokazało nam zupełnie inne oblicze Norwegii – nowoczesne, miejskie i pełne ciekawej architektury. A potem… natura. I tutaj naprawdę trudno znaleźć słowa. Vøringsfossen – huk wody i ogrom otaczającej przestrzeni. Jostedalsbreen, największy lodowiec kontynentalnej Europy – widok, przy którym człowiek naprawdę czuje potęgę natury. Trollstigen – Droga Trolli – górskie serpentyny i widoki, od których trudno oderwać wzrok. Ale jednym z naszych największych zachwytów był Geirangerfjord. Rejs po fiordzie, potężne góry wyrastające z wody i wodospady spływające ze skał prosto do fiordu… To jeden z tych momentów, kiedy człowiek przestaje robić zdjęcia i po prostu patrzy. Tego widoku nie da się oddać fotografią. Warto też wspomnieć o przeprawach promowych. W Norwegii nawet przemieszczanie się z jednego miejsca do drugiego staje się częścią przygody. Wyjście na pokład, chłodne powietrze, góry i fiordy dookoła – coś, co u nas byłoby zwykłym przejazdem, tutaj samo w sobie było atrakcją. Szwecja była dla nas przede wszystkim etapem przejazdowym i noclegiem, natomiast Kopenhaga stanowiła piękne zakończenie całej skandynawskiej podróży. I chyba właśnie różnorodność jest największą siłą tej wycieczki. Nie tylko konkretne atrakcje, ale również to, co dzieje się pomiędzy nimi. Norweskie drogi, małe miejscowości, góry, jeziora, wodospady, fiordy i kolejne punkty widokowe sprawiały, że czasami trudno było oderwać wzrok od szyby autokaru. Jeżeli ktoś wybiera się na „Śladami trolli”, polecamy przede wszystkim nie spieszyć się z robieniem zdjęć i pozwolić sobie po prostu chłonąć te miejsca. Bo czasami najpiękniejsze momenty pojawiają się zupełnie niespodziewanie – za kolejnym zakrętem, podczas przeprawy promowej czy wtedy, gdy zza chmur nagle wyłaniają się góry. Po tych 8 dniach przywieźliśmy ze sobą mnóstwo zdjęć, jeszcze więcej wspomnień i… ogromny niedosyt. ❤️ Norwegię można oglądać na zdjęciach, ale dopiero stojąc nad fiordem, słuchając huku wodospadu czy patrząc na lodowiec, można naprawdę poczuć jej potęgę. A „Śladami trolli” pozwoliło nam tego wszystkiego doświadczyć. I chyba najlepszym podsumowaniem jest jedno zdanie: wróciliśmy do domu, ale kawałek nas został jeszcze tam – między górami, fiordami i lodowcami. ❤️🇳🇴







