Kategoria lokalna: 4
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
pobyt w hotelu bardzo słabo czekaliśmy za pokojem kilka godzin po czy dostaliśmy pokuj okazało się że bez ręczników higiena w pokoju słaba kurz wszędzie a na dodatek karaczany .Jedzenie powtarzało się obrusy brudne poplamione .Animatorzy nadrabiali wszystko co złe
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel nie zasługuje na 4" brak ręczników kąpielowych w pokojach na 7 dni pobytu ręczniki tylko przez 2 dni za ręcznikami basenowy mi dantejskie sceny bo wieczne braki. Na stołówce bo restauracja tego nazwać nie można wiecznie wszystkiego brak obrusy brudne nie zmienia e. Sprzątanie pokojów po łebkach. Nie polecam 😭
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jeżeli chcesz się poczuć jak turysta drugiej kategorii, to jedź do tego hotelu. W tym obiekcie obywatele Tunezji bądź też innych krajów arabskich pozwalają sobie na wiele, za cichym przyzwoleniem, a nawet aprobatą obsługi hotelowej. Najdobitniej widać to w czasie posiłków, gdy podchodzą do bemarów i półmisków z potrawami bez kolejki. Bez kolejki obsługiwani są również przez kucharzy przygotowujących np. świeże omlety lub inne potrawy. Gdy na stołach pojawiają się interesujące ich potrawy, nie czekają również na swoją kolej, ale podchodzą i dania nie wymagające nabierania łyżką lub chochlą pakują na swoje talerze rękami. Sytuacja ta w szczególności dotyczyła frytek, które w mgnieniu oka znikały z pojemników. Turyści z krajów arabskich nabierali na swoje talerze ogromne ilości jedzenia, nie zwracając uwagi na innych gości hotelowych, którzy oczekiwali w kolejce na swoją kolej. Z resztą posiłki w tym hotelu to walka nie tylko o jedzenie, ale o wszystko. Trudno znaleźć wolny stolik (zbyt mała jadalnia w stosunku do ilości gości hotelowych), dania płynne są jak najbardziej dostępne, ale łyżki w bardzo ograniczonej ilości. To samo dotyczy filiżanek do kawy, a jedyny expres do kawy jaki stał w jadalni, też nie był w pełni sprawny. Do obiadów i kolacji napoje były wydzielane przez obsługę w małych szklaneczkach lub miniaturowych kubkach jednorazowych o pojemności nie większej niż 150 ml. Do wszystkiego oczywiście bardzo długie kolejki i podchodzący bez kolejki turyści arabscy. O tym aby do posiłku napić się piwa lub wina można zapomnieć, chyba że wręczyło się obsługującemu kelnerowi napiwek, wtedy odpowiedni trunek przynosił z zaplecza. Kuriozalnie wygląda również wymiana ręczników hotelowych. Otóż pani sprzątająca zabierała ręczniki rano, a czyste przynosiła dopiero późnym popołudniem lub wieczorem, lub nie przynosiła ich wcale a tym aby w ciągu dnia odświeżyć się po prysznicem np. po powrocie z plaży lub basenu, a przed posiłkiem, można zapomnieć, bo nie ma się w co wytrzeć.. Po dwóch dniach takiej sytuacji na okres całego pobytu wywiesiliśmy wywieszkę na drzwiach z prośbą aby nie przeszkadzać i używaliśmy tych samych ręczników przez tydzień. Na wszelki prośby i pytania o czysty ręcznik obsługa odpowiadała jednym słowem: „later”. Również wszelkie prośby o uzupełnienie mydła lub papieru toaletowego pozostawały bez reakcji. Jeżeli chodzi o dostęp do morza, to dla gości hotelowych dostępna jest wydzielona plaża hotelowa z darmowymi leżakami i parasolami. Ale to tęż teoria, bo gdy przychodziliśmy na plaże zbyt późno to spora część leżaków i parasoli zajęta przez mieszkańców Suse, którzy przychodzili na plaże od strony ulicy i nie posiadali hotelowych opasek uprawniających do bezpłatnego korzystania ze sprzętu znajdującego się na plaży oraz z barku serwującego napoje i kanapki. Powyżej wymieniłem tylko kilka „zalet” pobytu w hotelu Riviera. Generalnie nie polecam pobytu w tym obiekcie.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przebywałem w hotelu wraz z dwoma osobami towarzyszącymi na 8-dniowym turnusie, na początku sierpnia 2023. Pierwszy dzień pobytu był horrorem. Już w drzwiach hotelowych minęliśmy grupkę kilkunastu osób, które... opuszczały hotel, po kilkudniowej walce o zamianę miejsca pobytu! Ostrzegali nas przed: 1. niesprawną klimatyzacją; 2. brudem; 3. karaluchami; 4.niesprawnymi urządzeniami w pokojach; 5. brakiem ręczników w łazienkach; 6.rezydentką, która niewiele robi, by pomóc klientom biura Rainbow. Szczęśliwcy opuścili hotel, my zostaliśmy. Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła był ukrop, który panował w okolicy recepcji. Nie dawało się wytrzymać! Zmieniłem koszulę na podkoszulek, potem na następny. Wszystko po kilkunastu minutach dawało się wyżymać. Do hotelu dotarliśmy około południa, a pokoje miały być gotowe na trzecią. Dostaliśmy opaski all inclusive, przebraliśmy się pod recepcją i poszliśmy obejrzeć to cudo, gdzie los (i Rainbow) nas rzucili. Budynek nie był najnowszy. Owszem, odnowiony i pomalowany na zewnątrz, ale w środku pachniało latami 70-tymi. Otoczenie hotelu (zieleń) było ok. Ładne rośliny i trawniki. W częściach wspólnych (hall, recepcja, bary) panowała bardzo wysoka temperatura. Nie było czym oddychać. Poszliśmy na obiad. W restauracji było jeszcze gorzej. Generalnie jedzenie okazało się dość smaczne, choć bez szału. Niedowierzanie budził sposób sprzątania stołów- pobrudzone obrusy przekładano po prostu na drugą stronę. Sztućce nie były zbyt dokładnie umyte. Ogólnie było brudno i lepko. W tym hotelu nie znają odkurzaczy! Sprząta się szczotkami. Wyłącznie! Weszliśmy do pokoju. Skwar jak na portierni. Włożyliśmy kartę, uruchomiając tym samym klimę i lodówkę.Niestety, mając tylko jedną kartę i wychodząc z pokoju wyłączaliśmy w/w urządzenia. Uciekliśmy na basen i nad morze. Basen generalnie ok, choć zbyt mały, jak na liczbę gości. Plaża ok, piaszczysta, czyste morze, bar przy plaży (tylko piwo i napoje). Po kolacji wróciliśmy do pokoju. Było ponad 30 stopni! Klima mimo włączenia nie przynosiła ulgi. Zadzwoniłem do rezydentki. W tych warunkach, cierpiąc na liczne choroby (nadciśnienie, cukrzyca) nie miałem szans, by zasnąć. Żona miała podobne problemy. Rezydentka spowodowała, że przyszedł technik. Przyszedł i ... zepsuł czytnik karty, zwierając przewody na krótko. Spowodowało to, że klima się nie wyłączała, podobnie jak lodówka. Tyle tylko, że to nic nie dało. Air condition ledwo dmuchało, a i to letnim powietrzem. Temperatura w ogóle nie spadła. Kolejny telefon do rezydentki. Obiecuje zamianę pokoju. Przychodzi menager i prowadzi mnie na 4 piętro. To ostatnia kondygnacja. Temperatura na korytarzu powala. Jest jeszcze cieplej niż na dole ! Dziękuję za zamianę. Przed nami nie przespana noc. Tworzę konstrukcję z fotela i poduszek, by leżeć naprzeciwko wylotu klimy. Nic to nie daje. Co chwilę budzę się zlany potem. Koszmar ! Rano ogólne spotkanie z redydentką. Okazuje się, że takich jak my, jest całe mnóstwo. U nikogo nie działa klima, w niektórych pokojach są karaluchy, nie działają telefony, telewizory (kineskopowe!!!), panuje brud, praktycznie wszyscy mają problemy z otrzymaniem ręczników do łazienek. Dajemy rezydentce 24 godziny na załatwienie problemów, lub zamianę hotelu. Kolejnego dnia (na szczęście) spada deszcz i grzmi. Temperatura spada pewnie o 10 stopni. Równocześnie w częściach wspólnych hotelu zaczyna wiać z klimy. Jest czym oddychać. Wszyscy odnosimy wrażenie, że do tej pory klimatyzacja była wyłączona ! Dnia drugiego kolejne spotkanie z rezydentką. Przekazujemy jej petycję-skargę, podpisaną przez około 20 osób. Żądamy zmiany hotelu. Nic z tego nie wychodzi. Rezydentka twierdzi, że to niemożliwe. W pokojach klima zaczyna działać trochę lepiej. Może to skutek temperatury na zewnątrz? Nadal wszyscy meldują problemy z uzyskaniem ręczników. Będą zresztą do końca pobytu. Tam gdzie było robactwo, nic się nie zmieniło. U nas w pokoju nie działał telefon , telewizor funkcjonował na poziomie polskiej TV z lat 70-tych. Wnętrze było zaniedbane, od lat nie remontowane. Obleziona z farby balustrada balkonowa, zardzewiała suszarka, niesprawny zamek balkonowy dopełniały obrazu. Do końca staraliśmy się unikać pokoju. Wychodziliśmy rano na śniadanie, potem morze, od razu obiad, basen, kolacja, napoje w barach lub na zewnątrz i około 22-23.00 pokój. Jako zło konieczne. Byliśmy na dwóch wycieczkach- Tunis-Kartagina i na rejsie statkiem. Wycieczki ok, choć hotel nie poczuwał się, by nam przygotować jakikolwiek prowiant na drogę! Kolejny kamyczek do ogródka Riviery. Podsumowanie. Hotel absolutnie nie zasługuje na 4 gwiazdki! Słabe 3 to wszystko! Klimatyzacja do wymiany. Natychmiast! Potrzebny natychmiastowy remont pokoi, łazienek i balkonów. Obiekt trzeba regularnie sprzątać i to nie za pomocą szczotek. Trzeba coś zrobić z robactwem. Generalnie nie polecam !!! Jeśli macie kogoś, kto wam podpadł, polecajcie mu hotel Riviera. Popamięta pobyt przez długie lata. Apeluję do Rainbow o natychmiastowe zerwanie umowy z tym przybytkiem, lub wpłynięcie na zarządców celem usunięcia wspomnianych przeze mnie minusów.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Brak miejsc w hotelu,na lotnisku poinformowali nas że noc musimy spędzić w innym hotelu-Abou Sofiane-hotel wymaga generalnego remontu,w pokojach brud,jedna szklanka brudna,łazienka dramat-wanna ,umywalka za czasów komuny,woda wrzątek,telewizor był ale wtyczka była zepsuta ,balkonu brak-okno jak by dobrze się oprzeć to mogło by wypaść,a poza tym w hotelu nie wiedzieli że mamy być tam zakwaterowani,były z nami jeszcze dwie pary,następny dzień walka o pokój w Rivierze,powiedzieli że mamy przyjść nastepnego dnia bo nie ma dla nas wolnych pokoi,stanowczo odmówiliśmy.Po ciężkich zmaganiach z pracownikami hotelu po południu w końcu zdecydowali się udostępnić nam pokoje.Dodam że w sumie o pokoje walczyło 16 osób. Hotel Riviera nieco lepszy niż Abou Sofiane.Generalnie pokoje i łazienki powinny przejśc gruntowny remont.Cała obsługa hotelu nie miła.Stołówka - dramat,stare meble,brudne obrusy,mało jedzenia,ciągle to samo,nie dajcie nabrać się na zdjęcia.Mało miejsca na plaży na tak duży hotel,po godzinie 10.00 nie było już wolnych leżaków,bar przy plaży okropny. JEDYNY PLUS BASENY :)
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Odradzam wybór hotelu. W pokoju pełno mrówek, otrzymana pościel jak i ręczniki poplamione. Dopiero po daniu napiwku pokojówce otrzymaliśmy czystszą pościel i ręczniki. W hotelu zupełnie nie dba się o czystość. W restauracji hotelowej poplamione obrusy, które nie byly wymieniane, a jedynie przewracane na drugą stronę. Z kolei na podłodze resztki jedzenia, które nie są na bieżąco sprzątane. Materace na leżaki poplamione, bardzo ciężko bylo znaleźć w miarę czysty materac. Bardzo namolni pracownicy hotelu.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zalecam ostrożność w wyborze tego hotelu. Pokój katastrofa: śmierdzący, zniszczony, z towarzyszami mrówkami czy czymś tam pełzającym. Leżaki brudne i połamane, zagrzybiałe i śmierdzące materace. Widok na morze ...hmm... inny hotel przesłania widok. Animatorzy robili dobrą robotę. Alkohol rozrzedzony i ma jakieś 25% więc bez popitki. Nie polecam
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dwa dni stracone na znalezienie pokoju z działająca pseudo klimatyzacją,która i tak słabo działała,na stołówce bo tak można nazwać obrusy brudne i niezmieniane pp prostu strzepywane po poprzednikach pelne świeżych plam itp,jedzenie monotonne i za rzadko donoszone,serwis pokoi niewidoczny o.wszystko włącznie z papierem trzeba było prosić,jedyny plus to pani Agatą rezydentka ktora sprawnie interweniowała,generalnie nie polecam chociaż hotel prezentuje się okazale,nie mam dużych wymagań ślę pobyt uważam za nieudany
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
HOTEL - o zgrozo!!! Nie ma klimatyzacji poza pokojami nawet w restauracji (jesz i się pocisz). Zajmowaliśmy pokój na wyższym piętrze z widokiem na morze (zaproponowanym w cenie w recepcji), najpierw pojawił się problem z nie posprzątanym pokojem (musiałam ścierać kurz z mebli, telewizora, bo nie dało się nic na nich położyć, podłoga przejechana byle jak szmatą i jakiś biały pył). Ale najgorszy był prysznic, który nie działał (słabe ciśnienie wody uniemożliwiało kąpiel, do tego zmienna temperatura wody i SZCZYT AROGANCJI - wmawiano nam, że to normalne!. Na pewno nie w XXIw. !), toaleta z osiadłym brązowym kamieniem, co przyprawiało nas o wymioty podczas korzystania (a ponoć hotel był remontowany?). Na balkonie na krzesłach i posadce pozostałości białej farby po malowaniu. Jeden papier toaletowy, więcej nie było dostarczane (dopiero po naszej wizycie w recepcji dostaliśmy papier - I TAK CODZIENNIE!). Ręczniki - to samo, jak chcieliśmy wymiany, to trzeba było prosić się w recepcji (a miała być wymiana w warunkach pokoi). Szok! Przyjeżdżamy na wakacje, by wypocząć, a nie walczyć o wszystko. W sprawie pokoju interweniowaliśmy u pani rezydent (zresztą dużo więcej było niezadowolonych turystów z tych samych powodów), ale w końcu sami poprosiliśmy o zmianę pokoju. Ta nastąpiła - tu jedynie prysznic działał poprawnie - reszta to samo). Na schodach i korytarzach rzadko sprzątane - tumany kurzu i brudu. Co zauważyłam - tunezyjczykom pracującym w tym hotelu nie chce się pracować i to było widać. Osobny rozdział to restauracja!!! Takiego syfu w restauracji i to w dobie koronawirusa jeszcze nie widziałam!!! Na stolikach podwójne obrusy, brudne, poplamione. A jak już były bardzo widoczne plamy, to kelnerzy obracali na drugą stronę i tak cały dzień. Uwierzcie państwo - nasz PRL. Sztućce kładzione na tych poplamionych obrusach, nie na serwetkach! Do tego jeśli np. było rozłożone 4 komplety sztućców, o osób jedzących przy stoliku 3, to po skończonym posiłku stolik nie był sprzątany ze wszystkich a tylko tych używanych. SZOK. Gdzie tu sanepid!!! kelnerzy przynosili napoje (jeśli dostawali od gości dinary, to przynosili je w miarę szybko; jeśli nie - można było czekać po kilkanaście minut. Żenada- tak można robić na mieście a nie w hotelu, kiedy już za to zapłaciliśmy). Oczywiście kelnerzy nie mieli rękawiczek. Na przykład makaron nakładany był rękami. Byłam świadkiem, jak jeden z kelnerów podniósł widelec z podłogi i włożył go do czystych sztućców na swój wózeczek. Innym razem widziałam kelnera, któremu pot lał się i kapał po twarzy - nawet go nie przetarł, tak podawał lody. Modliłam się, by nic nam się nie stało na zdrowiu i jakoś dotrwać do końca pobytu. A jedzenie - gorszego nigdzie, gdzie dotąd byliśmy nie jedliśmy - frytki, omlety i czasem mięso czy spaghetti i pieczywo było zjedliwe, reszta tak niesmaczna i monotonna (zamiast masła margaryna), że na stołówkę (bo do miana restauracji jej daleko) szliśmy z konieczności, a przecież chcieliśmy zasmakować kuchni tunezyjskiej, poznać nowe smaki. Jednego dnia (chyba po interwencji rezydentki lub podczas kontroli) wreszcie na stołach zobaczyliśmy papierowe tace jednorazowe. Restauracja a'la carte to pomyłka wszechczasów: do dyspozycji była kuchnia włoska lub tunezyjska dwa lub trzy razy w tygodniu. wybraliśmy się na taką kolację - na każde danie czekaliśmy po 20 minut a były to te same potrawy, które znajdowały się na głównej stołówce. w życiu w żadnej restauracji nie czułam się tak poniżona przez obsługę i jakość tych dań. To obrażanie klientów - jak i w jaki sposób można podawać dania! Ludzie wychodzili, bo nie mogli doczekać się na dania. Jakiś koszmar!!! Obsługa hotelowa sprawiała wrażenie być pomocną a jednocześnie nic nie robili (zauważyłam w jakim tempie pracują - wszystko robią tak wolno, że jajko można znieść, chyba najszybciej pracowała recepcja i animatorzy). Bar przy plaży - żenada (skojarzyło mi się z wózkiem z wodą sodową i sokiem w jakimś baraku dla bezdomnych (z całym szacunkiem dla ludzi wykluczonych społecznie). Pozytywny był widok na morze pod parasolami i ciepła w nim woda. Jeśli chodzi o baseny - to ok. Na uwagę zaś zasługują animatorzy - to oni powodowali, że czas spędzony w hotelu i na plaży można było fajnie spędzić - animacje dla dorosłych, dzieci, zajęcia sportowe - było widać pełnie zaangażowanie osób je organizujących i to było na poziomie, chodź w trakcie animacji była bardzo głośna muzyka, za głośna. Sam hotel jest obiektem ładnym można się przenieść w czasie, poczuć klimat arabski lat powiedzmy 50-tych, ale niestety mankamenty tak ważne jak wyżywienie, pokoje, obsługa przeszkadzają w udanym pobycie. Drogie Biuro Podróży RAINBOW - nie zapraszajcie na wakacje do tego hotelu gości albo zróbcie tam porządek jeśli chcecie mieć zadowolonych klientów i renomę. OKOLICA - bardzo fajne spacery po okolicy. Uwaga na przejście przez ulicę - oni nie respektują przejść dla pieszych - to dżungla. Można udać się do portu ok. 20 min. spacerkiem. Lub w drugą stronę od hotelu - są sklepiki, przy których zaczepiają tunezyjczycy. Są niestety nachalni i wciskają dosłownie wszystko. Trzeba jednak się targować, bo inaczej stracicie Państwo sporo dinarów niepotrzebnie. W porcie jest a'la supersam, gdzie ceny są takie jak na metkach czyli takie, do których my, Europejczycy jesteśmy przyzwyczajeni. Można taksówką za 10 - 12 dinarów pojechać do Sus na suk (bazar) arabski. I tu zaczepiają tunezyjczycy, którzy twierdzą, że pracują w naszym hotelu (co zdradza informacja choćby na opasce hotelowej na ręku) i chcą doprowadzić tam turystów oczywiście wyciągają po drodze różne od nas informacje, dinary a w efekcie doprowadzają do swoich wspólników i tam namawiają na różne przyprawy, podróby oliwy itd. nie dajcie się naciągnąć! jeśli chcecie kupić fajne pamiątki to polecamy (za radą naszej pani rezydent) Soula Center (przy suku) - wielopoziomowy sklep - niedrogi i świetnie zaopatrzony. Najmilszą częścią pobytu i wartą wszystkich pieniędzy według nas była dwudniowa wycieczka na Saharę. Niezapomniane przeżycia..., które na bardzo długo pozostaną w naszej pamięci (opis wycieczki w ofercie) i choć trochę zetrą ten niemiły pobyt w Riviera Hotel. Fajną wycieczką jest też Tunis. Na obu wycieczkach super jedzenie (choć napoje płatne), hotel na Saharze godny uznania w przeciwieństwie do naszego.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel z zewnątrz oraz wystrój recepcji super. A dalej coraz gorzej. Pokój 2+1 nieduży, jako dostawka rozkładane łóżko polowe. W łazience i toalecie czarne fugi, cieknące krany i spłuczki. Psującą się co drugi dzień winda. Sam wybór jedzenia do zaakceptowania, ale wszechobecne kolejki powodowały, że wybór potraw był ograniczony. Byliśmy z Wnukiem, w opisie hotelu jest plac zabaw, mini klub, animacje. Plac zabaw to ogrodzone klepisko z dwoma rozlatującymi się huśtawkami i zardzewiałym domkiem z drabinkami. Mini klub to 3 ciemne nory z jakimiś resztkami farb, gier itp. Plaża: brud, pety, 80 procent połamanych leżaków, które należało przykryć brudnymi, lepiącymi się materacami. Na plus : minidisco dla dzieci wieczorem, ciepłe morze, baseny, kilka czynnych 3 godziny dziennie zjeżdżalni. I tak wygląda 4* hotel w Tunezji za przeszło 7500 złotych poza sezonem. Zastanawiam się czy Firma Rainbow chociaż raz do roku weryfikuje standard swoich ofert.