Wycieczka Fakultatywna
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka śladami Kunta Kintech wyzwala wiele ciekawych przeżyć. Począwszy od przepływu promem przez rzekę Gambia razem z lokalnymi mieszkańcami spieszącymi do codziennych zajęć, przez przejazd kilkudziesięciu kilometrów wgłąb kraju, az po przepłynięcie na wyspę lokalnymi łodziami, co stanowi nie lada atrakcję. Sama wyspa i ruiny fortu, poparte informacjami od przewodnika wycieczki , pozwalają na zrozumienie , jak wielka to była tragedia tych ludzi, którzy liczyli na lepsze życie na nowej ziemi. Skromne muzeum, które zwiedzaliśmy oraz lunch zjedzony w lokalnej restauracji były dopełnieniem pobytu na wyspie. W sumie ciekawy dzień.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po wyczerpującym, tygodniowym objeździe Senegalu nie byliśmy chętni na kolejną wycieczkę, tym bardziej, że pobliżu hotelu był szereg innych atrakcji. Karmienie sępów, małpi park. Ale po spotkaniu z rezydentem zmieniliśmy zdanie i wybraliśmy się na całodniową wycieczkę na wyspę Kunta Kinte. I była to bardzo dobra decyzja. Płynęliśmy trzy godziny w jedną stronę łodzią z bardzo sympatyczną załogą, która o nas bardzo dbała. Ruiny po obiektach i opowieści o wyspie robią wrażenie. Po zwiedzeniu wyspy popłynęliśmy do muzeum niewolnictwa. Z historią niewolnictwa bardzo obszernie zapoznał nas pilot Radek. Po jego zwiedzeniu odwiedziliśmy sołtyskę wioski, była to bardzo sędziwa kobieta. Podobno miała 77 lat. Data urodzenia trudna do określenia bo nie prowadziło się przed laty żadnej dokumentacji. A obecnie też różnie bywa. Sołtyska opowiedziała nam o swojej roli w społeczności i jej zwyczajach. Wszyscy uczestnicy po zrobieniu fotek udali się na łódź na znowu trzygodzinny rejs powrotny. W czasie rejsu podano nam bardzo smaczny obiad, ryba, kurczak, ryż i jarzyny. Po zjedzeniu obiadu wiele osób zapadło w poobiednią drzemkę. Po dopłynięciu do brzegu pojechaliśmy do muzeum etnograficznego w Bakau. W czasie zwiedzania bardzo ciekawie o zwyczajach miejscowych ludzi opowiadał pilot Radek - super facet. Następnie udaliśmy się w kierunku stawu Katchikally, gdzie bezpośredni kontakt z krokodylami po przez dotykanie zostanie na pewno na długo zapamiętany. po tych emocjonujących wrażeniach pojechaliśmy do hoteli aby tym, którzy się nie wybrali powiedzieć: macie co żałować bo było super i bardzo atrakcyjnie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kto oglądał ten serial wie jakie to ważne aby odwiedzić tą maleńką wysepkę na Gambii, kto nie oglądał niech przeczyta (Korzenie) książkę, a potem obejrzy serial. To historia nie o Gambii, nie o strasznej historii świata, Chrześcijaństwa i ludzkości - to historia o najbardziej odrażającym gatunku zamieszkującym naszą planetę o ludziach. Trzeba tam pojechać mimo że to przygnębiające doświadczenie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ponieważ w Gambi przez przypadek7 znalazłam się po raz pierwszy i nie wiem czy nie poraz ostatni postanowiłam skorzystać z większości wycieczek oferowanych przez Rainbow. Warto wszystko zobaczyć.