Wycieczka Fakultatywna
Opinie o Dzika Sithonia z Kassandry
5.3/6 (55 opinii)Oceny szczegółowe
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka tylko dla ludzi takich jak ja niestety, którzy zapomnieli prawa jazdy i sami nie mogli zwiedzać Grecji wypożyczonym samochodem. Cena kompletnie nieadekwatna do kilkunastu godzinnego przebywania w autokarze z małymi przystankami na robienie zdjęć. Przystanek w wsi duchów troche za krótki jeśli chce się po niej pochodzić, pozwiedzać , robić zdjęcia i napić jakiejś kawy w spokoju. Ostatni przystanek pod koniec wycieczki w miejscowości Sarti sprowadza się do zjedzenia posiłku w knajpie w jakiej Pani przewodnik zrobiła tłumaczenie menu, oczywiście dla chętnych i zmęczonych siedzeniem w autokarze lub kąpieli w morzu. Nie ma możliwości wypłukania się i ludzie wchodzili z mokrymi włosami i mokrych kostiumach. Strata pieniędzy. Lepiej samemu wypożyczyć samochód i zwiedzać na własną rękę.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka porażka. Polegała na przewiezieniu autokarem uczestników po punktach widokowych, aby zrobić sobie zdjęcia. W miejscowości gdzie miało być plażowanie mieliśmy tylko dwie godziny aby coś zjeść ( jedzenie nie jest wliczone w cenę wycieczki), zakupienie pamiątek i ewentualne plażowanie gdzie nie było możliwości przebrania się . Na koniec wycieczki miała być degustacja oliwy i miodu była tylko degustacja miodu, aby potem zakupić te miodki w ich sklepie.



0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczki fakultatywne są dużym rozczarowaniem – program był nieciekawy, polegał głównie na szybkich postojach, gdzie można było zrobić zdjęcia. W miasteczku bardzo mała ilość czasu wolnego na kąpiel w morzu, zjedzenie i zwiedzanie, ewentualny zakup pamiątek. Przewodniczka na siłę ciągnęła grupę do rzekomo najlepszej restauracji w głąb miasta, dodatkowa strata czasu. Przystanek w Nikiti w rzeczywistości odbywał się na uboczu u lokalnych wytwórców miodu i oliwy. Typowe naciąganie na zakup, zapewne Rainbow ma z nimi podpisaną umowę ;) ceny większe, niż w innych miejscach.