Wycieczka Fakultatywna
Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
naciąganie na zdjęcia na statku, rejs dla picu aby się tylko odbył, jubiler z dobrą marżą :-) , mało czasu na zwiedzanie
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka była bardzo interesująca i ciekawa ale nie współmierna z opisem i trochę za szybko przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsce
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka miała kilka naprawdę przyjemnych momentów, ale całościowo pozostawia spory niedosyt. Już na samym początku, po wjeździe kolejką linową na górę, zostaliśmy zostawieni sami sobie – przewodnik nie pojechał z nami, więc każdy chodził, gdzie chciał, bez żadnego planu. Niestety dopiero w autobusie, po zakończeniu tego etapu, przewodnik zaczął opowiadać: „czy widzieli państwo to i tamto?”. Wiele osób było zdezorientowanych, bo chodząc bez wskazówek, nie zwracaliśmy uwagi na niektóre ważne elementy – a szkoda. Później przyszedł czas na obowiązkową wizytę u jubilera – ponad godzina „czasu wolnego”, który w rzeczywistości był spędzony na oglądaniu biżuterii i zachęcaniu do zakupów. Dla wielu osób była to strata czasu – niektórzy po prostu wyszli i zaczęli chodzić po okolicy. Kolejnym punktem była jaskinia – znów przewodnik nie zwiedzał z nami, tylko zapowiedział, co możemy zobaczyć. W praktyce wielu uczestników czuło się zawiedzionych. Opowiadanie „na sucho” w autobusie nie zastąpi obecności przewodnika na miejscu i wskazywania ciekawych rzeczy w trakcie zwiedzania. Jaskinia ładna, jest co oglądać i fotografować. Potem pojechaliśmy na obiad nad rzeką. Porcje były spore, jedzenie smaczne, choć napoje już płatne. Na koniec rejs statkiem – widoki piękne, ale znów brakowało polskiego komentarza na bieżąco. Przewodnik tylko powiedział w autokarze, że mikrofon na statku słabo działa, więc opowie wcześniej, co będziemy mijać. To nie wystarcza – zwłaszcza gdy inni przewodnicy (w innych językach) na statkach cały czas opowiadali i wskazywali atrakcje. Na statku wszystko dodatkowo płatne – napoje, posiłki, zdjęcia z papugą. No i ciągłe przypominanie o napiwkach – niby „taka kultura”, ale na dłuższą metę robi się to męczące. Podsumowując: miejsca miały potencjał, ale sposób organizacji – zwłaszcza brak przewodnika podczas kluczowych punktów – znacznie obniżył jakość wycieczki. Sprawiało to wrażenie raczej chaotycznego spaceru z przystankami sprzedażowymi niż dobrze zaplanowanego zwiedzania.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mało czasu na zwiedzanie wzgórza zamkowego, długo u jubilera, gdzie cały czas ktoś patrzy na ręce i namawia do zakupu.