Opinie o Chatur Costa Caleta
Kategoria lokalna: 3
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
😍
Katarzyna, Toruń 06.11.2019 | Tagi: 26-35 lat, w parzeWyjazd uważam za bardzo udany, w hotelu bardzo przyjemna atmosfera, czysto (nie mówiąc o ludziach, którzy sami robią bałagan i nie potrafią po sobie posprzątać). Jedzenie???? Hmmmmm....bardzo rozmaite posiłki, dużo oooooo, nie do końca nasze smaki, ale jak na wyspę, gdzie praktycznie nie ma żadnych upraw oceniam na 5🤗 polecam zwiedzić cała wyspę, bo widoki, które można tam zobaczyć zostaną w pamięci na zawsze, cudooooo😍😍😍
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Roman z Janczewa
Roman, Janczewo 15.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiHotel Chatur dobrze położony w aspekcie plaży, miejsc rozrywki, restauracji, sklepów. Obsługa gości bez zarzutu. Jedzenie bardzo dobre - duży wybór dla różnych gustów. Bez problemów z przejazdem do i z hotelu z lotniska. Do rezydentki nie mamy żadnych zastrzeżeń - starała się nam pomóc w wynajmie samochodu - z wycieczek fakultatywnych nie korzystaliśmy.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Królowa Hiszpania
Kinga, Częstochowa 06.10.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: do 25 lat, ze znajomymiTo już moje kolejne wakacje z biurem podróży Rainbow, pierwsze w Hiszpanii na wyspach Kanaryjskich. Nie mamy żadnych zarzutów co do wycieczki: przelot, pobyt, wycieczki fakultatywne. Pogoda jak marzenie, hotel zgodny z opisem i opiniami innych gości. Hotel położony blisko morza, przy lokalnych restauracjach, piękna dużą, piaszczysta plaża. Obsługa hotelu bardzo pomocna. Wyspy Kanaryjskie zachwyciły nas swoim krajobrazem i napewno kiedyś odwiedzimy je ponownie. Z całego serca polecam! 🤩
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fantastyczne dwie wyspy
Jolanta, Legionowo 23.08.2019 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąBliskość oceanu, wspaniali ludzie i klimat miasteczka Caleta de Fuste, łagodzi kilka niedociągnięć "technicznych" samego budynku. Mały minus za niewygodne łóżka (ja nie znoszę wysokich i miękkich materacy). Pokoje czyste, sprzątane prawie codziennie (czwartek i niedziela są dniami wolnymi od sprzątania), personel obsługujący pokoje, profesjonalny, otwarty, miły i pracowity. Zawsze uśmiechnięty i gotowy do pomocy. Pościel biała, czysta. Wyposażenie pokoju wystarczające. Dwa łóżka, dwie szafki nocne, niewielkie biurko z krzesłem. Szafa na ubrania bardzo pojemna, choć w klimacie Fuerty obowiązujący dress code to tylko "lekkie" letnie ubrania. Podłogi czyste, łazienka poza zasłonką przy wannie, bez zarzutu. Wymiana ręczników codzienna. Jedzenie urozmaicone (bufety), utrzymane niestety w przeważającej większości w gustach europejskich gości ale tak jak ja, znalazłam dla siebie jedzenie typowo wyspiarskie. Ponadto fantastyczna obsługa kelnerska i kucharze, zawsze polecali potrawy kuchni regionalnej. Bardzo dobre sery z których słynie Fuertaventura, owoce morza, ryby, warzywa. Za wyżywienie i doskonały serwis należy im się sześć gwiazdek. Nie ocenię basenów hotelowych, bo z nich nie korzystałam. Dla mnie najważniejsza była bliskość oceanu. Linia brzegowa od hotelu Costa Caleta, do Punta del Bajo to skaliste klifowe wybrzeże, piękne wysokie fale i cudowny deptak. Plaże z typowym piaskiem "żółtym" to Costa Calma i najpiękniejsza plaża Cofete ale to podróż samochodem (od hotelu 1,5 h podróż w przepięknej scenerii wyspy) w miasteczku polecam dwie plaże od Castillo de san Buenaventura do Las Corcobadas. Położenie hotelu to świetna baza wypadowa do dawnej stolicy Fuerty Betancuri, plaż Ajuy, miasteczka Antigua. Polecam wynająć samochód i zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać. Polecam szczególnie rejs na Lanzarote a tam odwiedzenie Parku Narodowego Timanfaya (El Diablo symbol parku), Mirador del Rio, Jardin de Cactus oryginalny ogród kaktusów, ogrody i baseny w hotelu Los Salinas w Costa Teguise i niepowtarzalne Jameos del Agua. Wszystkie te miejsca to dzieło Cesara Manrique hiszpańskiego malarza, rzeźbiarza, architekta i ekologa, któremu Lanzarota zawdzięcza oryginalność urbanistyczną i niesamowite wykorzystanie skał wulkanicznych.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przez żołądek do serca :)
Julia 10.11.2023 | Tagi: 36-45 lat, w parzeKupując opcję all inclusive w hotelu nie tego się spodziewaliśmy. A tu - najlepsze zaskoczenie z możliwych. Tak pysznego i urozmaiconego jedzenia nie doświadczyliśmy w żadnym z podobnych hoteli. Było przepysznie. Martwić może fakt, że nie dało się spalić nadmiaru kalorii w basenie, gdyż woda była bardzo zimna, ale lokalizacja hotelu umożliwiała cudowne spacery. Miłośnikom ryb i owoców morza (i oceanu) serdecznie polecamy
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Malwina rządzi! :-)
Jarol 10.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną(Biorąc pod uwagę termin: kwiecień 2026 r.) Zgadzam się z przeczytanymi opiniami, że hotel w obecnym stanie niekoniecznie zasługuje na cztery gwiazdki, ale na 3+ już na pewno tak. W sumie ogólnie jest bez zarzutu, ale szczegóły psują ogólne wrażenie. Hotel zdecydowanie czysty, zadbany. Mimo że wyraźnie przydałoby mu się odświeżenie, to pod względem dbania o czystość nic mu ująć nie można. Pierwszy hotel od bardzo dawna, w którym w ciągu 2 tygodni pobytu nie widziałem żadnych "kotów" hulających po podłodze. Owszem, klimatyzacja z poprzedniej epoki (skuteczności nie znam, ze względu na szum wyłączyłem zaraz po rozpakowaniu się i więcej nie była potrzebna), armatura łazienkowa zużyta i częściowo niesprawna (w moim pokoju w baterii wannowej nie można było przełączyć całego strumienia na wylewkę prysznicową, woda lała się dwoma strumieniami, więc prysznicowy był słaby - ale ta niesprawność nie była uciążliwa, podobnie jak nie działające spłukiwanie małą ilością wody), spływ wody tak powolny, że w czasie mycia wanna stopniowo się nią zapełniała, sklejka drzwi łazienkowych rozeschnięta, ale poza tym wszystko inne - włącznie z meblami w pokoju - czyste, zadbane, sprawne. Pokoje standardowe małe. Przy 3 osobach dorosłych (jedna na rozkładanej sofie) zbyt mało miejsca. Za to karta dostępu (niestety z paskiem magnetycznym, który może się rozmagnesować w pobliżu telefonu komórkowego) oddzielna dla każdego gościa, a nie zawsze tak bywa. To, co zwykle nazywa się restauracją, choć też czyste, zadbane, jednak nazwałbym tu raczej jadłodajnią, bo brak jej restauracyjnego sznytu. Ale też nie da się powiedzieć, że to jakaś uciążliwość. Posiłki... Skąd to marudzenie na ich jakość? Nie wiem, nie rozumiem tego. W Dominikanie jedzenie nie było zbyt atrakcyjne, znudziło mnie. W Maroku po dwóch tygodniach wręcz byłem zły na menu, czasem długo chodziłem, zanim się na coś zdecydowałem. Tu nie było z tym najmniejszego problemu. Wszystko było świeże i smaczne, główne potrawy obiadów i kolacji były zróżnicowane,. A że dodatki stale te same? Ale wybór był wystarczający, w ciągu tygodnia można było skomponować sobie codziennie inny zestaw. Jajka na śniadanie na 5 sposobów (sadzone, gotowane, 2 rodzaje jajecznicy, omlet). Nawet ryby wcinałem tu jak nigdzie indziej. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widział przyrządzoną w jakiejś panierce - zawsze saute, z płyty. Moje śniadania w domu wyglądają dużo bardziej monotonnie, niż to, co byłem w stanie skomponować sobie codziennie na śniadanie w tym hotelu. Animacje w hotelu są, nie są urządzane w sposób uciążliwy, cieszą się dużą popularnością. Na dziedzińcu przy basenach (hotel zbudowany na planie trójkąta, dźwięk niesie się po dziedzińcu solidnie, nawet cicha rozmowa jest słyszalna wszędzie) polega na kilku sesjach różnych aktywności w ciągu dnia i tylko wtedy głośniki pracują solidnie, poza tym czasem muzyka nie jest głośna, a za sprawą animatorów (w tym czasie jednym z nich był młody Polak) jest wręcz ciekawa, a nie tylko akceptowalna, żadnego disco polo. Wieczorem animacje w budynku, w sali z estradą, nie przeszkadzają czy wręcz nie są słyszalne na dziedzińcu (może w innej części hotelu). Warto sprawdzić na samym początku taras na dachu. W czasie, kiedy byłem, było tam zawsze sporo miejsca i wolnych leżaków, ratownik, samoobsługowe napoje (gazowane, piwo, wino). Hałas znad basenów nie dawał się we znaki, nawet przelatujące często samoloty nie psuły nastroju wypoczynku, a widoki z tarasu nie do pogardzenia. Ręcznikoza nie wygasła, mimo że hotel wg rezydentki dba o jej wyplenienie. Ale też miejsca wokół basenów i leżaków (materacy nie ma) nigdy nie brakowało. Podobnie na stołówce przy posiłkach nigdy nie było tłoku, nie widziałem żadnej kolejki przy barze, po drinki. A i tak największym skarbem hotelu jest pani Malwina, recepcjonistka, Polka. Złota dziewczyna, pobyt dzięki niej (zwłaszcza gdy ze znajomością języka hiszpańskiego czy angielskiego jest nie najlepiej) nabiera barw i dodaje poczucia luzu i bezpieczeństwa. Dzięki niej wszystko staje się proste: i zawiłe szczegóły, które trzeba czasem wyjaśnić zgłaszając usterkę, i wypożyczenie samochodu na miejscu (w sezonie radzę zarezerwować przed wyjazdem), i zorganizowanie sobie wycieczek samochodem tak, żeby nie pominąć niczego, co ciekawe, i wszystko inne. I zawsze szeroki uśmiech na powitanie, gdy znajdziesz się w pobliżu recepcji. Hotel położony dość niedaleko wybrzeża i promenady, jednak plaża publiczna za daleko jak dla mnie, by na niej wypoczywać. Ale skaliste wybrzeże, szum morza, fale rozbijające się na skałach rekompensują ten mankament. Do atrakcji miasta włącznie z targiem, powiedziałbym, afrykańsko-chińskim, całkiem niedaleko. Może to mało istotne, ale kiedy skończył się mały zapas pantenolu w sprayu, trudno było na miejscu kupić coś solidnego, a zszedłem kilka aptek. Wygląda na to, ze nie znają tam pantenolu mocniejszego niż 5%. Lepiej zabrać z sobą solidny zapas. W sumie najgorszą częścią hotelu są... goście hotelowi. A to na tarasie zejdzie się kilku Angoli, którzy przyszli do strefy ciszy, żeby urządzać pogawędki i wybuchać śmiechem (jeden nawet uruchomił muzykę z telefonu komórkowego, na szczęście przywołany do porządku wyłączył i więcej nie próbował włączać), a to wieczorem ktoś wychodzi na dziedziniec żeby porozmawiać przez telefon i robi to bez zwracania uwagi, jak głośno jest słyszalny wszędzie, a to przez kilka dni po kolacji aż do nocy trójka mniejszych chłopców i jeden nastolatek wrzeszczą i ganiają korytarzami dookoła hotelu, obijając się nawet o drzwi pokoi, przez nikogo nie przywoływani do porządku nawet po 22:00, a to ktoś siada sam lub w dwie osoby do posiłku przy stole z trzema nakryciami (serwetka, komplet sztućców) i bezceremonialnie kładzie plecak dnem na stole, na nakryciu, z którego sam nie korzysta, ale którego ktoś potem użyje... Nie wiem, skąd się biorą tacy ludzie i jakim trzeba być egoistą, żeby nie dostrzegać nic poza koniuszkiem własnego nosa. Tak najogólniej: jeśli wiesz o tych mankamentach, o których napisałem i będziesz na nie przygotowany, to nie pożałujesz pobytu w tym hotelu. A na Fuerteventurę radzę wybrać się na 2 tygodnie, nie krócej.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kameralne miejsce idealne na wypady po wyspie
Izabela, --- 03.04.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiHotel bardzo kameralny spokojny idealny na wypady po wyspie. Obsługa i wyżywienie ok, w jadalni trochę jak na studenckiej stołówce lampy jarzeniowe.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
polecam
anna 22.03.2017 | Termin pobytu: kwiecień 2017 | Tagi: 26-35 lat, w parzePomimo drobnych niedogodnień warto tam pojechać i odpocząć. Ten hotel i ta miejscowość jest raczej dla ludzi lubiących spokój, jest wiele restauracji, ale nie widziałam wielu klubów. Polecam
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
przyjemne wakacje w przyzwoitej cenie
Dana 21.05.2024 | Termin pobytu: maj 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzeHotel Chatur Costa Caleta swoje lata już ma. Niestety jest to widoczne (w pokoju schodzący fornir z mebla i drzwi łazienkowych oraz nowe kinkiety zamocowane obok starych dziur w ścianie, a basen z plamami odłażącej farb), ale nie odbiega znacząco od innych hotel 3-gwiazdkowych w Hiszpanii. Dla nas było ważne, że było czysto (chociaż w łazience pokazywały się mrówki faraonki, ale nie było żadnego jedzenia i się nie naprzykrzały) i spokojnie. Całe szczęście na uliczce, od której mieliśmy pokój, a która była w remoncie, ekipa remontowa pojawiła się dopiero przedostatniego dnia na jakieś 2 godziny. Mimo iż mieliśmy all inclusive, to korzystaliśmy tylko z 3 posiłków (śniadanie, obiad i kolacja) oraz drinków i napojów zimnych. Jedzenie było smaczne i świeże. Problemem była kawa, którą można było pić tylko do śniadania i to tylko z dwóch ekspresów (za mało jak dla dużej ilości osób - ustawiały się kolejki i brakowało naczyń). Poza śniadaniem nie było czynnego ekspresu robiącego kawę, tylko można było korzystać z kawy rozpuszczalnej w saszetkach. Z obsługą w hotelu i w sklepach można się porozumieć raczej tylko po hiszpańsku lub angielsku. Niemiecki jest szczątkowy. Mieliśmy problem z kartą do pokoju, ponieważ Pani w recepcji zaprogramowała ją na inny okres pobytu niż mieliśmy w umowie, której kopię jej wręczyliśmy i musieliśmy prostować dwa razy datę wyjazdu. Do plaży można dojść najkrótszą drogą wzdłuż hotelu Barcelo ok. 600 m. W hotelu codziennie są jakieś animacje: mini disco dla dzieci, występy dla dorosłych itp. Jedyną niedogodnością w hotelu byli bardzo głośno zachowujący się po alkoholu niektórzy turyści angielskojęzyczni. Wycieczki z Rainbow: 1. na Lanzarote niezapomniana za względu na oryginalność natury. Przewodnik Pan Aleksander. 2. po Fuerteventura typowa dla destynacji wypoczynkowych - trochę ciekawostek, trochę zakupów. Obiad w restauracji położonej przy czarnej plażą i w pobliżu klifów. Przewodniczka Pani Beata.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękna Fuerteventura
MATEUSZ, BYDGOSZCZ 12.01.2024 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąWyjaz na Fuerteventura jest zawsze wyśmienity. Poraz kolejny postanowiłem spędzić święta jak i sylwestra na tej wyspie. Położenie hotelu było w dobrej lokalizacji blisko centrum miasta i plaży. Wycieczki rowerowe nad brzegiem ocenu to niesamowita frajda i pełen relaks. Jedzienie w hotelu było różnorodne i każdy znalazłby dla siebie dobry smak. Polecam to miejsce i pozdrawiam ciepło