Przejdź do treści

Rajskie wakacje na Seszelach. 5 powodów dla których warto spędzić tam urlop!

Seszele to 115 malowniczych wysepek, ulokowanych na lazurowych wodach Oceanu Indyjskiego. Przyciągają białym, miękkim piaskiem, cudownie kołyszącymi się palmami i poczuciem dobrze pojętego luksusu. Jeśli nadal zastanawiasz się, czy ten kierunek jest dla Ciebie, poniżej przedstawiamy 5 powodów, dla których musisz tu przyjechać.

Po pierwsze: Praslin

Fenomenalne piaszczyste plaże z białym, przyjemnie mięciutkim piaskiem, który pieści stopy, w połączeniu z cudownie ciepłą wodą tworzą optymalne warunki do letniego wypoczynku. Jeżeli marzysz o przeniesieniu się do całkowicie innego świata bez przyziemnych obowiązków, to miejsce jest dla Ciebie. W Praslin odwiedź koniecznie rezerwat przyrody Vallee de Mai. Znajdziesz tu naturalnie występujące okazy lodoicji seszelskiej, która rodzi ciężkie, 30 kilogramowe owoce nazywane kokosem morskim. Dojrzysz tu również wyjątkowe gatunki ptaków, takie jak owocowy gołąb czy czarna papuga. Cały obszar wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wart odwiedzenia jest również Fond Ferdinand Nature Reserve, który – choć mniejszy od opisywanego wcześniej – może pochwalić się zdecydowanie większą liczbą gatunków roślin i zwierząt.





Po drugie: pyszne przysmaki lokalnej kuchni

Na Seszelach w wielu miejscach spotkasz zarówno restauracje, jak też typowo lokalne miejscówki z jedzeniem (take away). Tutejsze przysmaki stanowią połączenie kuchni francuskiej, hinduskiej i afrykańskiej, oczywiście z uwzględnieniem miejscowych składników. Curry ze świeżo złowionych ośmiorniczek, butter chicken, a do tego soki – czy możesz chcieć czegoś więcej? Tak! Koniecznie skosztuj chatini – dania przyrządzanego na bazie tutejszych owoców, zwykle papai i golden apple. Pikantne potrawy, wykorzystujące dopiero co złowione ryby i owoce morza, składają się na wyjątkowy smak kuchni kreolskiej.





Po trzecie: imponujących rozmiarów egzotyczne żółwie

Seszele są domem dla wielu gatunków zwierząt, w tym gigantycznych żółwi, które w ciepłych piaskach składają jaja. Na tym jednak nie koniec. Znajdziesz tu aż 850 gatunków ryb oraz 100 rodzajów muszli. Nie wierzysz? Przyjedź i zobacz na własne oczy.





Po czwarte: fantastyczne warunki dla uprawiania sportów wodnych

Tutejsze wody świetnie nadają się do uprawiania rozmaitych sportów wodnych, takich chociażby jak kitesurfing i windsurfing. Pomyślne wiatry pozwalają na pokonywanie fal, a przejrzyste wody umożliwiają podglądanie tego, co dzieje się pod powierzchnią. Optymalne warunki do nurkowania panują tu w okresach od marca do maja i od września do listopada. W tym czasie możesz liczyć na najlepszą widoczność pod wodą. Nurkując, spotkasz wiele gatunków ryb i innych stworzeń, w tym barakudy, płaszczki, rekiny czy ośmiornice. Nieopodal wyspy Silhouette możesz nacieszyć się widokami cudownej rafy koralowej.



Po piąte: plantacje herbaty i przypraw

Na Seszelach możesz zwiedzić również fabrykę herbaty. Herbaciana manufaktura, a nawet bardziej, okoliczności przyrody w jakich się znajduje są absolutnie warte odwiedzenia. Pola z herbacianymi krzewami na długo zapadną w Twojej pamięci. Na miejscu możesz zrobić zakupy dla siebie i przyjaciół – herbaciany susz i owoce będą wspaniałą i pyszną pamiątką.

Polecamy również zobaczyć plantacje wanilii i cynamonu!



Data Publikacji: 02.04.2020
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow

Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Zorza polarna. Czy wszędzie jest taka sama? Gdzie i kiedy ją zobaczyć?Nazwę aurora borealis nadał zjawisku sam Galileusz. W 1619 roku astronom połączył imię rzymskiej bogini świtu z greckim słowem oznaczającym północny wiatr, wierząc, że patrzy na promienie słoneczne odbite od najwyższych warstw powietrza. Poetyckie sformułowanie zachwyciło świat i przetrwało próbę czasu, choć na wyjaśnienie prawdziwej natury zorzy trzeba było czekać kolejne trzy stulecia – do czasu, gdy norweski naukowiec Kristian Birkeland zamknął namagnesowaną kulę w szklanej próżniowej komorze i pchnął fizykę na nowe tory. Prawda okazała się bowiem niezwykła: zorza nie rodzi się na niebie, lecz na Słońcu. Jej bieg zaczyna się aż 150 milionów km od Ziemi, a kończy rozbłyskiem sto km nad naszymi głowami. To od tej drogi wiatru słonecznego zależy, w jakich miejscach i o jakiej porze roku pojawią się światła, dlaczego mienią się różnymi barwami oraz czemu spektakl obserwowany z fińskiej Laponii różni się od tego widzianego z norweskiego Tromsø czy z Islandii. O tej kosmicznej mechanice, lokalnych sekretach obserwacji, a także o dawnych wierzeniach Saamów i Wikingów, którzy oswajali niebo na długo przed fizykami – przeczytacie poniżej.
krajobraz kierunku
7 cudów świata natury – lista i jej geneza. Jak wybrano naturalne cuda świata?Listy cudów świata powstają od ponad dwóch tysięcy lat i niemal zawsze dotyczyły tego, co zbudował człowiek. Filon z Bizancjum spisał swoją siódemkę w III wieku p.n.e., a kolejne pokolenia jego zestawienie poprawiały, uzupełniały i przestawiały w nim kolejność. Z siedmiu cudów Filona stoi dziś jeden, piramida Cheopsa. Właśnie ta nietrwałość tłumaczy, dlaczego takie listy pisano od nowa – spis miejsc wartych zobaczenia traci sens, kiedy nie ma już czego zobaczyć. Przyroda długo do takich spisów nie trafiała, a powód tkwił w samym rozumieniu słowa „cud”. Chodziło o dowód kunsztu człowieka, o rzecz, którą ktoś zaprojektował i wykonał. Wodospadowi trudno przypisać autora, a górze projektanta. Zmieniło się to pod koniec XX wieku. W 1997 roku CNN ogłosiła własną siódemkę naturalnych cudów świata; dziesięć lat później ruszyło otwarte, ogólnoświatowe głosowanie; a 11 listopada 2011 roku w Zurychu podano jego wyniki. Od tego dnia funkcjonuje zestawienie znane jako siedem cudów świata natury i od tego samego dnia towarzyszą mu pytania o to, kto właściwie miał prawo je ustalić.
krajobraz kierunku
Najpiękniejsze plaże na świecie – niezwykłe kolory i kształty. Skąd się biorą?Wystarczy powiedzieć „plaża”, by w głowie pojawił się ten sam obraz – złoty piasek, błękitna woda, palma dla cienia. Natura dysponuje jednak paletą znacznie szerszą. Piasek jest bowiem niczym innym jak drobno zmielonym otoczeniem. Jego barwa zdradza zatem, co dokładnie fala rozdrobniła na danym brzegu – skorupki morskich stworzeń, wulkaniczny bazalt, marmur z pobliskich kamieniołomów, a niekiedy wręcz odłamki szkła albo lodu. Ruszam po najpiękniejsze plaże świata – przeczytajcie.
krajobraz kierunku
Filmy o Toskanii. Historie wielkiego ekranu z cyprysami i winnicami w tleAleja cyprysów, żwir, kamienny dom o wyblakłym tynku – wystarczy taki kadr, żeby wiedzieć, gdzie się jest, jeszcze zanim ktokolwiek na ekranie się odezwie. Kino korzysta z tego skrótu od czterech dekad, a lista tytułów rośnie z każdym rokiem. Filmy w Toskanii pokazują jednak regiony zupełnie do siebie niepodobne – renesansową Florencję, winnice Chianti w sierpniowym skwarze, miasteczko na grzbiecie wzgórza, uzdrowisko z Belle Époque, pusty dom gospodarski czekający na remont. Niejedna podróż do Toskanii zaczęła się właśnie przed ekranem – od historii, w której można się zakochać na tyle, żeby zapragnąć zobaczyć jej scenerię na własne oczy. Działa to też w drugą stronę – kto już planuje wyjazd, może dzięki tym samym tytułom wejść w klimat regionu na długo przed spakowaniem walizki. Dla tych, którzy o Toskanii marzą i dla tych, którzy chcieliby zrozumieć te marzenia, zebrałem najlepsze filmy o Toskanii, od klasyki lat osiemdziesiątych po premiery z ostatnich miesięcy – z fabułami i lokacjami, które da się potem odnaleźć na miejscu. Zapraszam do wspólnej podróży.