Opinie o Buenos Dias Cuba
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
objazdówka
Piotr, Szczecin 05.10.2019 | Tagi: 46-55 lat, w parzeDobrze przygotowana Pani Przewodnik (filmy i inne materiały, informacje). Dodatkowe atrakcje i niespodzianki - miłe i pokazując rożne oblicze wspołczesnej Kuby. Hotele na objeździe ok . Osobiście bardzo podobał mi się koncert BVSC w Hawanie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Buenos Dias Cuba - Karaiby z przymrużeniem oka
BARBARA, WARSZAWA 01.01.2019 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąKuba zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie: piękna, choć zniszczona Hawana, kolorowy Trynidad, urokliwe Baracoa, a na koniec odpoczynek nad lazurowymi wodami Oceanu Atlantyckiego w Varadero. Nie oznacza to, że Kuba nie ma swoich wad - na pewno znajdzie się ich mnóstwo (to nie działa, tamto chyba w ogóle nigdy nie działało, tu nie posprzątano, tam się coś urwało...), ale wakacyjna atmosfera, sprawna organizacja wycieczki oraz pani pilot zarażająca pozytywnym nastawieniem sprawiają, że te wszystkie niedociągnięcia nabierają uroku. W końcu taka właśnie jest Kuba: doskonale niedoskonała i należy mieć to na uwadze wybierając ten kierunek podróży.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Impreza doskonała
Gośka 15.11.2017 | Termin pobytu: styczeń 2018 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWarto zobaczyć. nie ma co się wahać. Wspaniały i bardzo ciekawy kraj. Bardzo przyjażni Kubańczycy.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Buenos Dias Cuba jeszcze taka jaka jest
Tadeusz Stanisław, --- 12.05.2016 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąZależało nam na zobaczeniu Kuby taka jaka jest jeszcze teraz i w pelni to sie udało. Bardzo dobra pilotka, pełen program, choc moze powinien byc ciut bardziej elastyczny jesli wylot z Santago de Cuba wypadal wczesnie rano- mozna by bylo wtedy przesunac drugi nocleg z Barracoa na Santiago. No i przydałby sie system Rainbow-audio, taki jak np. w Izraelu, nawet jakby wszyscy mieli dowozić baterie z lotniska w Warszawie. Hotele zgodne z oczekiwaniami, a może i troche powyżej, choć problemy wz wodą czasami dawaly sie we znaki. Niespodzianką były jednak problemy z wymianą walut, gdyż hotel w Hawanie nie miał "kuków" juz po 2 dniach, a i potembuło troche trudności. Dobry skład wycieczki, stąd bez problemów i dobra współpraca. Niespodziewanie brak panoszących się insektów czy innego robactwa, co jest tak typowe dla tej strefy klimatycznej, choć komary w 2 miejscach przyatakowały. Warto pojechać, aby jeszcze zobaczyc "po staremu"
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała wycieczka
Katarzyna Agnieszka, Łask 20.06.2016 | Termin pobytu: grudzień 2016 | Tagi: 36-45 lat, w parzeBuenos Dias Cuba 26,05-10,06,2016 -polecam gorąco
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba z zachodu na wschód
Leszek, MRĄGOWO 24.11.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parzeObjazd wyspy od Hawany po Baracoa daje pełny obraz tego kraju. Ciekawa i bardzo piękna Hawana, nastawiona na turystów. Im dalej na wschód to mniej turystów i bliższy kontakt z przyrodą.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Buenos dias Cuba
Janusz 05.04.2015 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąTrudno sobie wyobrazić lepszy sposob dotarcia i poznawania Kuby., szczegolnie gdy ma się do dyspozycji tylko 2 tygodnie. Zero nudy, przyzwoite hotele i jedzenie, ciekawy program, profesjonana obługa pilota. Nie za szybko, nie za wolno. Odpowiednia ilosc czasu dla siebie. Niezapomniane wrażenia! Nie jedźmy na Kubę dla plaży ale Varadero na koniec programu robi wrażenie:-)
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wszystkim polecam
Stanisław, -- 20.12.2016 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiPrzysłowie japońskie mówi: „Prawdziwy mędrzec raz w życiu wspina się na górę Fuji. Jednakże tylko głupiec czyni to po raz drugi”. Trawestując: trzeba zobaczyć Kubę, ale drugi raz wybrać się dobiero, gdy wymrą kolejni dyktatorzy...
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
w kubańskich rytmach
Jolanta, ŚWIEBODZICE 27.12.2016 | Termin pobytu: październik 2016 | Tagi: 46-55 lat, w parzeNaszemu wyjazdowi towarzyszyły dodatkowe emocje jeszcze przed wylotem, związane z przemieszczającym się w kierunku Kuby huraganem Metthew i to on ostatecznie wytyczył nam program wycieczki. Rano, po wylądowaniu w Hawanie okazało się, że huragan nocą przeszedł przez wschodnią część Kuby. Najgorzej obszedł się z Baracoa i wiadomo było, że dojazd tam w najbliższym czasie nie będzie możliwy. Również Santiago de Cuba stało pod znakiem zapytania (ostatecznie z programu wypadła Baracoa i Guantanamo). Zamiast tego mieliśmy dodatkowy wypoczynek na pięknej plaży w Guardalavace (hotel z wersją all inclusive) i myślę, że wszyscy raczej byli zadowoleni. Po pobycie w Hawanie, z przerwą na dolinę Vinales ruszyliśmy na wschód. Przejazd autokarem na wschód to czas, kiedy wyspę przybliżały nam nie tylko widoki za szybą i miejsca, w których się zatrzymywaliśmy, ale opowieści przewodniczki - Pani Kasi. Opowiadała o historii Kuby, jej mieszkańcach i panujących zwyczajach z pasją i świeżością, jak bylibyśmy pierwszą grupą, z którą pracowała. Dzięki jej opowieściom, nawiązującym do kolejno odwiedzanych miejsc, wygodnemu autokarowi i sympatycznemu kierowcy, przejazdy były całkiem przyjemne. Czasem tylko pani Kasia przerywała swoje opowieści zadając pytania kontrolne, mające na celu sprawdzenie czy jeszcze słuchamy, czy też śpimy ukołysani bujaniem i rumem (również). Dodatkowo klimatyzacja w autokarze pozwalała wytchnąć od upału na zewnątrz. Poza zaplanowanymi miastami zobaczyliśmy dodatkowo Santa Klarę. Odwiedziliśmy dwie plaże karaibskie i dwie nad oceanem (nie licząc Hawany). Na plażach od północy wyspy duża fala utrudniała pływanie. W każdym przypadku woda była cudownie ciepła. Ogólnie nie polecam zabierania masek i rurek oraz butów do pływania. Są zbędne. Polecam za to krem z wysokim filtrem nie tylko zabrać, ale często używać. Nawet jak się wydaje, że siedzimy w cieniu i do wody wchodzimy na chwilę, potem okazuje się, że wystarczyła ta chwila. W każdym hotelu, knajpce, czy miejscu, gdzie pojawiali się turyści „grała” muzyka. Wyobrażałam sobie, że to ich granie będzie bardziej spontaniczne, a tak naprawdę zawsze kończyło się propozycją zakupu płyty. Jednak ten sposób zarabiania należy docenić. Kubańskie rytmy towarzyszyły nam zatem przez cały wyjazd i jak ktoś lubi tańczyć (a my bardzo), okazji nie brakowało. Najmniej udany dla nas okazał się pobyt w Varadero. Wzięliśmy hotel z oferty (podobnie jak znacząca część wycieczki), bez dopłaty, ale do naszego hotelu oprócz mnie i męża nikt inny z wycieczki nie trafił. Poza nami byli w nim głównie Rosjanie. Hotel Puntarena Playa Caleta, położony jest wprawdzie przy plaży, ale daleko od centrum. Do przystanku ok. 2 km. Dojście do centrum Varadero (nieciekawe, bez klimatu) zajmowało ok. godzinę. Objazd całego cypla autobusem za 5 Euro trwa długo, ale warto dla wyrobienia sobie poglądu o tym miejscu. Nie zdążyliśmy wybrać się do delfinarium. Opinie innych osób z wycieczki dotarły do nas za późno i nie ryzykowaliśmy wyprawy na drugi koniec cypla w dniu wylotu. Jeśli chodzi o gadżety dla Kubańczyków, to pytają o mydło, cukierki dla dzieci. W dolinie Viniales nawet o buty. Co do samego rozdawnictwa, to mam mieszane uczucia. Pod punktem widokowym Halle de los Ingenios Kubanki wyrwały mi torebki z cukierkami i gadżetami, niemal wykręcając mi palce u rąk, więc należy zachować ostrożność. Z wycieczek fakultatywnych wybraliśmy „Śladami Hamingwaya” (warto, piękne miejsce), kabaret Parisien (imponujące stroje) oraz klimatyczny wieczór w klubie z Buena Vista (polecamy).. Jeśli chodzi o przelot wewnętrzny, to jest on loterią. My znaleźliśmy się w tych przegranych 25%. Zamiast z Santiago de Cuba, mieliśmy wylot z Holguin i zamiast o 13.00, wylecieliśmy o 22.00. Mimo, iż Pani Kasia przygotowywała nas, że może być różnie, szkoda było całego dnia spędzonego na oczekiwaniu. Ponieważ na lotnisku było akurat odszczurzanie (!!!), przeczekaliśmy w restauracji. Na szczęście tego dnia padał deszcz i jak niektórzy stwierdzili, w końcu to nie ma różnicy, gdzie będzie się pić rum. Jeśli ktoś pyta czy warto było – owszem, warto. Po powrocie przywieziona kubańska muzyka nadal nas relaksuje, choć już bez rumu, słońca i tamtejszego klimatu. Teraz, kiedy odszedł El Comendanto, kto wie, może to był ostatni moment?
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Buenos Dias 14.06-29.06.2016
JERZY JOLA, PŁOCK 11.07.2016 | Termin pobytu: sierpień 2016 | Tagi: 46-55 lat, w parzeLecielismy z przesiadką w Paryżu liniami Air France. Przesiadka nie przeszkadza w podróży.Po przylocie na Kubę, zakwaterowanie w hotelu Comodore w Hawanie. Stary hotel z odświeżonymi pokojami. Brak ciepłej wody (norma w Hawanie), posiłki smaczne. Tu spędziliśmy trzy noce, w ciągu dnia zwiedzając Hawanę. Temperatura ok. 30oC, lecz wigotność prawie 100%. Jest jak w saunie. Następne dni to już objazd.Hotele na trasie stare, ale czyste i przyjazne z odpowiednim dla kazdego menu. Jedne z opcja all, inne nie. Wycieczka super, niezapomniane krajobrazy, dużo zieleni. Kuba jest biedna. Długopisy, ołówki, lakiery do paznokci, mydełka, szamponiki itp, itd to bardzo cenne rzeczy dla mieszkańców - warto zabrać. Przelicznik to 1CUC=1EU. Ogólnie nie jest tanio. Przykładowe ceny z czerwca:piwo 2 CUC, woda 1, drinki kubańskie 3-5.