Opinie o Chiny Cesarskie
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
chiny cesarskie
BOŻENA BARBARA, Gdańsk 17.05.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzewycieczka godna polecenia, Można zobaczyć Chiny w wielu aspektach. Program dość wypełniony ale dobrze skomponowany. Polecam wszystkim.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
SUPER
Elżbieta 27.08.2017 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka bardzo bogata w program ubarwiona " tysięcznymi" opowieściami pilota p. Leszka o histori bliższej i dalszej zwiedzanych miejsc pozostawia po sobie niezapomniane wrażenia. Polecam zwłaszcza jak będzie prowadził p. Leszek - pilot z prawdziwego zdarzenia wiedza , umiejętności organizacyjne ,poczucie humoru, dodatkowy czas poświęcony ciekawskim turystom i " shoppingowcom"
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Współczesne Chiny
Malwina 22.09.2019 | Tagi: 26-35 lat, w parzeCiekawy program wycieczki, bardzo dobra organizacja, genialna pilotka, smaczne azjatyckie jedzenie, komfortowe i dobrze wyposażone pokoje, hotele położone w dobrych lokalizacjach.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny Cesarskie 18.04-02.05.2026
Piotr Stanisław 09.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parzeChiny, kraj kontrastów, który zadziwia, ale nie rozczarowuje: piękna przyroda kontra olbrzymie miasta. Transfer do Chin: nasz przewodnik nie leciał z nami, nasza niespełna 30-to osobowa grupa była nie do zidentyfikowania przed wylotem i w samolocie (brak wspólnej zbiórki przed stanowiskiem Rainbow na lotnisku). Po wylądowaniu na lotnisku w Pekinie okazało się, że po odbiór bagaży należy przejechać kolejką/pociągiem. Tej informacji zabrakło przed wyjazdem. Dla niektórych osób było to trudne i stresujące wyzwanie. Również droga powrotna odbywała się bez przewodnika: wylot z Hongkongu do Pekinu i z Pekinu do Warszawy odbywał się bez przewodnika. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie po wejściu na lotnisko w Hongkongu. Jego obecność przynajmniej do Pekinu niewątpliwie ułatwiłaby podróż. Program wycieczki: zrealizowany. Pod rozwagę skrócenie początkowego pobytu w Pekinie o jeden dzień, żeby po powrocie z Hongkongu móc spędzić jeden nocleg w hotelu i tym samym skrócić męczącą podróż powrotną, która z 7 godzinnym oczekiwaniem na przesiadkę w Pekinie, trwała niemal dobę. Posiłki: stoliki 10-cio osobowe, obrotowe, konieczna synchronizacja z innym osobami przy stoliku przy nabieraniu potraw. Przeważnie brak sztućców do nabierania potraw, dają pałeczki. Polski przewodnik: NAJSŁABSZY punkt wycieczki. Oprócz dużej wiedzy brak pozytywów. Showman typu Kuba Wojewódzki. Bywało, że na pytania uczestników wycieczki odpowiadał bez sarkastycznych złośliwości... Bywało. Czasem należało się zastanowić, czy zapytać o coś ryzykując złośliwą ripostę, czy lepiej sprawdzić to sobie w Wikipedii... Raz (wielokrotnie podkreślał) przedstawiał się jako pół-Polak, pół-Holender. Innym razem jako buddysta, by w końcu mówić o sobie, my Chińczycy... Wskazał też na swój stan cywilny, robiąc krótkie resume na temat byłej żony, dając niejako asumpt do zadawania pytań w tym zakresie. Kiedy jedna z uczestniczek zadała to pytanie, to skonstatował je dosyć ostrym stwierdzeniem, że nie będzie odpowiadać na osobiste pytania. Innym razem razem, kiedy ktoś zadał pytanie o przedmiot na targu, na który nas zabrał, to stwierdził, że nie wie co to jest i nie będzie się pytać. Po chwili chyba się jednak zorientował, że zachował się chamsko i jednak uzyskał informację od autochtona o suszonych rybich brzuszkach. Przez pierwszy tydzień wycieczki był sztywny, jakby miał przysłowiowy kij ... Z kolei w ostatni dzień chciał wejść w ... Niewątpliwie, na koniec chciał zrobić dobre wrażenie, zdając sobie sprawę z naszej możliwości dokonania oceny jego pracy. Na naszą ocenę, to już nie wpłynęło. Przez pryzmat takich osób, oceniamy cały wyjazd i biuro podróży, które zorganizowało nam taki właśnie urlop. Nie za darmo. Nasz przewodnik, siedząc z przodu autokaru, odpowiadał też na zasłyszane pytania/komentarze osób siedzących na jego tyle, stwierdzając, że co prawda nie były one mu wprost zadane, ale on ma bardzo dobry słuch i udzieli na nie odpowiedzi. Kiedy moja żona będąc w odległości 2 metrów od niego w kasynie, poprosiła go o pomoc, artykułując to głośno i z nienaganną dykcją, to odwrócił się i jak dziecko oddawał się uciechom gry na automatach. Na zwróconą mu uwagę, stwierdził, że nie słyszał i powtarzał to wielokrotnie jak mantrę. No cóż, chyba rzeczywiście już jest tym buddystą... Bardzo wygodne tłumaczenie. W mojej ocenie nieprawdziwe, szczególnie, że wielokrotnie powtarzał, że ma bardzo dobry słuch i dogadywał osobom siedzącym z tyłu autokaru, siedząc na jego przodzie. Innym razem, jadąc koleją dużych prędkości, powiedział że już jesteśmy w mieście docelowym. Pociąg wyraźnie zwolnił. Zadałem więc pytanie, czy tu wysiadamy? Uzyskałem odpowiedź, że "chyba przez okno ewakuacyjne!" Naprawdę, NIE KAŻDY powinien być przewodnikiem wycieczek - a na pewno nie osoba, która własne kompleksy rekompensuje sobie złośliwymi odzywkami do uczestników wycieczki. Od innych uczestników wiemy, że sygnalizowali przewodnikowi niestosowność zachowania. Poprawy były widoczne, ale krótkotrwałe. Rolą przewodnika jest fachowo odpowiadać na pytania i nie przekonywać do swoich poglądów politycznych. Wstawki polityczne dotyczące "amerykańskiej telewizji w Polsce", niechęci do WhatsApp ( "popieram Xi Jinpinga i chińskie aplikacje"), pomimo prośby uczestników o umożliwienie kontaktu za pośrednictwem WhastApp, zdecydowanie nie na miejscu. Skutkiem nieużywania i odmowy użycia przez przewodnika WhatsApp był brak kontaktu telefonicznego z częścią uczestników wycieczki. W olbrzymich miastach Chin, przy ryzyku zgubienia się uczestnika wycieczki w tłumie było to niebezpieczne i zdecydowanie nieprofesjonalne. Może RAINBOW powinno przekonać przewodnika do służbowego używania tego komunikatora i do zaprzestania epatowania poglądami politycznymi i swoimi filozofiami, bo Buddyzm, to przecież filozofia, nie religia... Proszę zapamiętać! Lokalni przewodnicy: bardzo życzliwi i pomocni, bardziej niż polski przewodnik. Kiedy lokalna, filigranowa pani przewodnik razem z kierowcą wyciągali nasze ciężkie torby z autokaru, to nasz polski przewodnik tylko się temu przyglądał. Przykry widok.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
piękne Chiny Cesarskie
Małgorzata, GDYNIA 17.08.2015 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka pozostawiąjąca wiele niezapomnianych chwil i miejsc , godna polecenia
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Moje Cesarskie Chiny
Maria, Dębogóra 26.05.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeDość dobrze ułożony plan wycieczki i solidnie zrealizowany. Impreza dająca dobre pojęcie o Chinach
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny
Maria 03.08.2017 | Termin pobytu: lipiec 2017 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiOgólnie jestem z wycieczki zadowolona, udało sie zrealizować wszystki punkty co nie zawsze jest możliwe.Ale proszę nie spoczywać na laurach, zawsze mozna coś poprawić.Pozdrawiam serdecznie
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
CHINY CESARSKIE
Barbara Irena , WARSZAWA 05.10.2017 | Termin pobytu: wrzesień 2017 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWycieczka bardzo udana. Pilot świetny. Pogoda ( poza jednym dniem w Szanghaju ) dopisała. W sumie prawie same plusy. Rozczarowaniem był brak przyzwoitej czarnej herbaty w herbacianym państwie.To co podawali na śniadanie nie nadawało się do picia.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chińska przygoda
Jadwiga, Toruń 17.05.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzeDługo wahaliśmy się czy chcemy zobaczyć Chiny.No i po kilku minutach po wylądowaniu, wiedzieliśmy, że to był strzał w dziesiątkę.W ciągu dwóch tygodni zobaczyliśmy różne oblicza Chin.Te gorsze, ale też całe piękno tego kraju.I tym razem nie zawiedliśmy się na Rainbow.Wszystko było super zorganizowane,a dodatkowa zasługa pilota Sebastiana, dopełniła tą super przygodę.Nigdy jeszcze nie spotkaliśmy tak cudownego, profesjonalnego i z takim poczuciem humoru pilota.Po dwóch tygodniach czuliśmy się, tak jakbyśmy znali go całe życie.No i jeszcze wspaniała grupa z którą bardzo się zżyliśmy.Dlatego wszystkim , którzy jeszcze się wahają czy zwiedzić Chiny, mówimy tak.I tylko z Rainbow i z Sebastianem.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny Cesarskie
Daniel, Szczecin 13.05.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 36-45 lat, samemuIntensywność programu Program nie jest intensywny, byłem na wycieczkach naprawdę o dużej intensywności programu. Tutaj przejazdy są krótkie, bardziej można się zdenerwować niż zmęczyć, ponieważ ledwo zdążyło się wejść do autokaru i rozsiąść a pilot mówi, że za np. 15 minut wysiadamy i tak przez cały czas. Trzeba brać to pod uwagę, ponieważ wycieczka jest po miastach, więc przejazdy od jednego miejsca do drugiego nie zajmowały za dużo czasu. Był jeden i tylko jeden przejazd, który trwał nieco ponad 5 godzin, ale to jechaliśmy już do innego miasta, a w pozostałych przypadkach były 3 loty wewnętrzne (jeden lot to powrót z Hong Kongu do Pekinu, a następnie do Warszawy). Zaznaczę, że do Pekinu przylecieliśmy jakoś po godzinie 21:00, a samolot do Warszawy mieliśmy o godzinie 3:00 rano czasu lokalnego. Tak się to ułożyło, więc przy powrocie lekko nie było 😊 Program wycieczki W przypadku tej wycieczki program skupiał się na zwiedzaniu metropolii, były świątynie, różne części miasta, które odwiedzaliśmy, więc jeśli ktoś liczy na bardzo dużo przyrody, jakieś parki narodowe itp. to nie ta wycieczka. W przypadku tego programu czas spędza się głównie w miastach. Wyżywienie Śniadania w formie bufetu były najlepsze, tutaj jestem bardzo zadowolony. Był bardzo duży wybór, w jednym hotelu było trochę gorzej, ale ogólnie śniadania wypadły dobrze. Według mnie najgorzej wypadła serwowana obiadokolacja, ja za bardzo nie miałem tam co jeść. Najgorsze jest to, że codziennie się w większości potrawy się dublowały, nie polecam. Jadłem głównie ryż i to co umiałem rozpoznać, ponieważ też zdarzał się problem, że nie było wiadomo co będzie się jeść, więc lepiej wcale nie jeść. Do picia była coca cola i dwie butelki piwa, szkoda, że nie zaproponowano chociaż zwykłej wody. Wystąpiły u ludzi w grupie zatrucia pokarmowe o różnej intensywności łącznie ze mną. Dla niektórych był to np. jeden dzień czy noc, a np. dla mnie cztery dni. Obstawiam, że przyczyniła się do tego serwowana obiadokolacja. Dodatkowym minusem było to, że jedliśmy w godzinach 13:00-14:00 gdzie w większości ludzie jeszcze mieli śniadanie przed oczami, a tu już trzeba było jeść ponownie, stanowczo za wcześnie. Wychodząc do miasta na kolację, jedzenie było całkowicie inne, większy wybór i przede wszystkim nie takie tłuste jak w przypadku serwowanych obiadokolacji. Pilot Osoba bardzo stanowcza i konkretna, można powiedzieć, że jak dowódca w wojsku. Jak ktoś trafi na Pana Darka to sam oceni, ja nie będę się więcej w kwestii osoby wypowiadał. Jeśli chodzi o wiedzę to posiada bardzo dużą i szczegółową, tutaj nie mam nic do zarzucenia. Mieliśmy też pilotów lokalnych, w każdym miejscu, do którego podróżowaliśmy był inny pilot. Dla mnie najlepszy był młody pan w Pekinie, a potem starsza pani w Hong Kongu. Pozostali nie zrobili na mnie jakiegoś wrażenia. Transport W tym przypadku było różnie, nie brałem pod uwagę tego, że autokar będzie tak często zmieniany. Kiedy zmienialiśmy miejsce pobytu to było oczywiście zrozumiałe, ale były przypadki, że będąc na miejscu autokar był zmieniany. Kolejne autokary były już znacznie ciaśniejsze, nie było to komfortowe dla uczestników wycieczki, zwłaszcza w przypadku, kiedy znajdowały się dwie osoby obok siebie. Rozumiem, że w niektórych przypadkach zmiana była konieczna, ale czy zawsze? Wnętrze autokaru zadbane, czyste, tutaj nie można mieć żadnych obiekcji. Kierowca dbał o wszystko, poza tym sami kierowcy też byli w porządku. Należy zaznaczyć, że bez toalety, także tzw. nagłe wypadki nie mogłyby być na już realizowane. Podczas wycieczek objazdowych nie jest zalecane korzystanie z toalety autokarowej ze względu na to, że nie jest opróżniana codziennie i w tej sytuacji z tymi wspaniałościami trzeba było by się poruszać aż do końca wycieczki. To jest moja pierwsza, gdzie autokar był tak często zmieniany. Do tej pory na tych, których byłem autokar był od początku do końca ten sam, wysokie temperatury na zewnątrz, więc każdy wie jak to działa w takiej toalecie. Organizowane są postoje, żeby korzystać z toalet zewnętrznych. Zakwaterowanie Hotele na bardzo wysokim poziomie. Pokoje czyste, według mojej opinii odpowiednio przygotowane, reprezentujące wysoki poziom. Co dla mnie osobiście było zaskoczeniem (pomijając Hong Kong), gniazda elektryczne są przygotowane na nasze wtyczki, stosowane w Polsce. Zakwaterowanie w pełni spełniło moje wymagania. W Hong Kongu pokoje hotelowe są już trochę mniejsze, ale tam ogólnie jest ścisk, więc nie ma co się dziwić. Trzeba mieć przejściówkę, żeby naładować telefon itp. W gniazda elektryczne wbudowanych jest sporo wejść USB 2.0 (poza Hong Kongiem oczywiście w innych hotelach też są gniazda USB 2.0), nic to jednak nie da tym osobą, które mają ładowarkę USB-c 😊