Opinie o Chiny - Szlakiem Smoczych Gór
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
szlakiem smoczych gór
Iwona, Warszawa 18.12.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiwycieczka rewelacyjna. piękne widoki super organizacja. minus to zakwaterowanie. niestety w jednym z hoteli w którym mieszkaliśmy przez 3 noce w ścianach i suficie grasowały szczury! było strasznie gdy zaczęły się gryźć i miało się wrażenie że sufit za chwilę spadnie razem z nimi do środka. także i dodatkowe atrakcje w cenie. Poza tym wycieczka super.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Szlakiem Smoczych Gór
Marek Warszawa 10.04.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiWyjazd Marzec/Kwiecień 2025 , Szlakiem Smoczych Gór uważam w 110% za udany. Jak na "pionierów" tego kierunku wszyscy dali radę :)) , zróżnicowanie wiekowe bez znaczenia, chociaż przyznam -w górach ( My mieliśmy śnieg i oblodzenie ) oraz na murze- kondycja musi być obowiązkowo. Przewodnik Leszek, bezbłędny-potrafił rozluźnić każdą atmosferę, przewodnicy miejscowi też bardzo fajni ( Nina i jej "Idziemy" -petarda -na długo zostanie w naszych głowach ) . Widoki trudno przebić- trzeba doświadczyć samemu , natura, kolory w miasteczkach itp. Hotele całkiem niezłe, jedzenie bezproblemowe(każdy coś dla siebie znajdzie), transport zarówno kolejowy jak i autokarowy wygodny, trochę mało wolnego czasu -ale to w końcu objazdówka. Tak czy inaczej -polecam w 100% .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pobyt wyjazd
Klaudia, Giżycko 05.11.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąUważałabym na ubezpieczenie, nie brałabym tego co proponuje strona. Tym razem rozejrzałabym się u prywatnego :) żeby czuć się bezpiecznie. Te które proponuje strona, to oszustwo.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
miejsca z pamiatkami i duzo przejazdów
Krzysztof 21.06.2026 | Termin pobytu: czerwiec 2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąObjazdówka wiec duzo przejazdów, czasem cały dzień z 1 atrakcją, ale takie sa odległości, sklepy, uliczki dla turystów z wszelkim badziewiem lub obowiazkowe sklepy dla turystów z historyjką tj. sklep z jedwabiem i perłami to obowiązkowy point. atrakcje typu mast have gdzie roi sie od turystów. Całkiem znosne hotele i autokary.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka - tak!!! Przewodniczka - nie :(...
Natalia, Kraków 10.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWidoki i miejsca bronią się same. Miasta - ule robią ogromne wrażenie (i te światła!), góry zatłoczone, ale krajobrazy przepiękne (warto postać w kolejkach :)). Plan wycieczki bardzo dobrze dopracowany przez biuro. W ciągu 2 tygodni, na własną rękę, ciężko by było zobaczyć aż tyle. Organizacyjnie dopięte na ostatni guzik. Bardzo dobre i urozmaicone jedzenie (jedyny problem dla kawoszy :) - podczas śniadań długie kolejki do ekspresu). Standard hoteli dobry - bardzo dobry. Duży minus za przewodniczkę - osoba taka, wg mnie, powinna mieć jakieś minimum empatii i zrozumienia, chociaż trochę lubić pracę z ludźmi. Tego niestety brakowało. Nie można odmówić jej wiedzy, jednak stosunek do grupy (traktowała nas bardzo infantylnie), wieczne narzekanie, opryskliwość również w stosunku do lokalnych przewodników, były dla mnie, jako osoby na codzień pracującej z klientem - skandaliczne. Nie zawsze miała "humor" żeby odpowiadać na pytania grupy dot. Ciekawostek związanych z ludźmi i krajem, który odwiedzaliśmy. Skoro i w relacjach z grupą, jak i z przewodnikami dochodziło do nieporozumień, p. Marta powinna się zastanowić, czy jej sposób przekazywania informacji jest dobry i precyzyjny... Taka osoba pozostawia niesmak, nawet po najlepiej zorganizowanej wycieczce...
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Smocze góry i metropolie
Wiesława Katarzyna, 14.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzePojechaliśmy na tą wycieczkę ze względu na parki narodowe w górach. Czujemy niedosyt -niecałe pół dnia w Górach Tianmen i zakończenie zwiedzania i powrót do miasta na lunch aby następnie odbyć wizytę w Studiu Malarstwa. Chętnie zrezygnowalibyśmy z lunch aby dłużej pobyć w górach. Również wizyta na Szklanym Moście nas rozczarowała. Wyjechaliśmy z hotelu o 9:30 i było mało czasu, aby skorzystać z innych atrakcji znajdujących się prz szklanym moście- zjazd tyrolką, wspinaczka po skałach, przejazd stateczkiem po jeziorku itd Najbardziej podobała się wycieczka na Żółtą Górę. Miejscowy przewodnik był bardzo zaangażowany i przeszedł z nami pięknym i malowniczym szlakiem. Nasz pilot Andrzej był bardzo sympatyczny, ale wiedzę o Chinach ma małą- czytał z notatek, kompletnie nic nie potrafił powiedzieć o obecnym życiu Chińczyków Miejscowych przewodników nie dopuszczał do głosu , gdyż słabo zna angielski. Ogólnie czujemy niedosyt
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Natura i nowoczesność
Irena 30.11.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąWyjazd jest ciekawie zaplanowany, można zobaczyć najnowsze i najbardziej nowoczesne oblicze Chin, a także formacje , które natura utworzyła setki tysięcy lat temu. I jedno i drugie o ile nie zapiera dechu w piersi, to przynajmniej zmusza do zastanowienia i podziwiania. Tak, Chińczycy mają trzy rzeczy : wizję, pieniądze i przestrzeń na realizację . Najbardziej zaimponowała mi wizja, jak szybko można zmienić kraj stosując umiejętnie rozwój technologiczny. Nie zobaczymy tam lat 80tych, chyba, że mówimy o latach 2080tych. Hotele na trasie odpowiednie, zresztą niewiele czasu w nich spędzaliśmy. Jedzenie niezbyt dobre, ale nie chodziłam głodna. Dodatkowe opcje interesujące, mnie się podobało, nie sądzę, żeby wszyscy byli zadowoleni. Autokary przyzwoite. Chińskie pilotki bardzo zaangażowane i dobrze przygotowane. Służą także pomocą przy wymianie waluty i zakupie karty SIM na Chiny. Pan pilot zakochany w sobie po uszy i do tego z wzajemnością . Szkoda, że nie zaryzykował "zniżenia się" do poziomu ludzi, którzy zapłacili za jego wiedzę i opiekę podczas podróży.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny przepiękne
Agata 06.11.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąWycieczka pomimo kilku niedociągnięć organizacyjnych udana. Chiny zachwycają, ogrom miast, odmienność kultury, piękno przyrody - to broni się samo. Mogły być trochę lepsze hotele, trochę dłużej w Pekinie, jeszcze więcej pysznej chińskiej kuchni. Natomiast ewidentnie słabym punktem była pani pilot- informacje o Chinach miałkie, nijakie, czasem nawet nie zgodne ze stanem faktycznym, nie dowiedziałam się od niej niczego wartościowego. To nie moja pierwsza wycieczka z Rainbow, ale pierwszy pilot, którego oceniam tak słabo i który wręcz zniechęcał do zwiedzanego miejsca.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Smocze Gory
Andrzej, 10.09.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWycieczka w dużym tempie z przeciętna ilością kroków 15000 na dzień. O ile wysiłek fizyczny włożony w tempo zwiedzania może być satysfakcjonującym elementem to realizacja pozostawia dużo do znacznej poprawy. Od samego początku zaskoczeniem było brak odbiorników indywidualnych co paraliżowało komunikację z pilotem od pierwszych godzin wycieczki. Natychmiastowa uwaga na ten temat nie zmieniła sposobu prowadzenia dużej ilościowo wycieczki w przeludnionym kraju. O ile wszystkie punkty programu (za wyjątkiem Tianmen plac) zostały nam pobieżnie pokazane to narracja, informacje i oprowadzanie pozostawia dużo do życzenia. W większości przypadków po wstępnym wprowadzeniu tematycznym przed każdą kolejną atrakcją zostawaliśmy sami ze zwiedzanym obiektem bez bezpośredniej narracji a tak tam dużo do zwiedzania. Również lokalni piloci nie byli zaangażowani w oprowadzenie i w mojej opinii ograniczało się ono do pilnowania, zbierania paszportów i administracyjnych czynności. Czy taka rola jest ich przewodników? Dopiero po interwencji we wspaniałej restauracji Centrum Kultury Hui zaczęliśmy mieć komentarze na temat konsumowanych dań które w kilku miejscach były ciekawe a w większości sprawiały wrażenie przygotowanych fast food takich jak kurczak w panierce i innych postaciach (za każdym razem taki sam), ryż, płatek arbuza, jajecznica z pomidorem, itd. Wyjątkiem były może trzy kolacje Hui, Syczuańska i w Szanghaju. Śniadania wegetariańskie w formie bufetu. Nawet z wielkimi fanfarami kaczka po pekińsku ograniczyła się może do trzech sztuk na 33 osoby więc część uczestników załapało się na skórkę albo kości. Widoki w górach są przepiękne i muszą wynagrodzić inne niedogodności. Wśród nich trzeba wymienić przelot “poranny” z Changpu do Pekinu który był zaplanowany na 13 a odbył się o godzinie 19 z powodu złej pogody. Wyszło by lepiej wziąć szybki pociąg ranny i za 7 godzin pojawić się w stolicy. Zwiedzanie dużych miast w zasadzie bez żadnej informacji dotyczy każdego z nich a każde powyżej 10 mln ludzi. Aż dziwne że nie można było dać Informacji o ich historii, mijanych znaczących budynkach czy instytucjach. Ten aspect był Żenująco pominięty. Hotele były dobre za wyjątkiem Pekinu w którym zastaliśmy wszechobecna pleśń, wilgotną pościel itd. Poprzednia grupa miała gorszą sytuację bo jej rozkład wpadł w pułapkę obchodów rocznicy zwycięstwa i złą pogodę. My natomiast mieliśmy trochę upałów powyżej 30 stopni na początku tury. Sugeruje uczestnikom sprawdzenie czy nie koliduje wyjazd z lokalnymi Świętami które mogą sparaliżować program wyjazdu a gorącą pogoda i ulewy w sierpniu zniechęcić do zwiedzania. Tutaj jest olbrzymia rola biura podróży które pewnie o ten element nie bardzo się troszczy. Reasumując trasa potencjalnie bardzo ciekawa i może być jeszcze atrakcyjniejsza z odpowiedzialnym, z wiedzą i zaangażowaniem przewodnikiem. Wybór pory roku ma kluczową rolę w uzyskaniu najlepszych wrażeń z okolic Smoczych Gór.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Czy leciał z nami pilot czyli jak można zepsuć wakacje
AWF 31.07.2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeJeśli Wasza pani pilot będzie miała na imię Magda i zaraz pierwszego dnia zmieni wam rozkład wycieczki dzwońcie do Rainbow. Taka jest ich sugestia. Jeszcze w Polsce ogarnijcie sposób ewentualnej komunikacji. Choćby numery Rainbow przez WhatsApp, których chyba nie ma. W Chinach hotelowy Internet wam w tym nie pomoże. Minuta dzwonienia do Polski to chyba 9 zł. Według mnie bez polskiego Internetu nie sposób wygodnie funkcjonować. Ja kupiłem Pakiet Orange GO 10 GB za 79 zł. Do tego kartę za 5 zł. Na 15 dni. Nie jestem przedstawicielem żadnej telefonii Niestety Rainbow podaje do komunikacji adres wyjasnienia@r.pl. Nie da się tam na bieżąco otrzymać odpowiedzi na zadane pytanie. Przychodzi stamtąd zawsze ta sama odpowiedź przekierowująca do innych stron. Tez nie od razu, tylko po kilku dniach. Pomimo podpisu na odpowiedzi, nie korespondujemy z osobą tylko chyba z automatem. Będę się koncentował niestety na tym, co było złe. A poza tym. Super wycieczka. Hotele fajne. Choć czasami do najbliższej stacji metra trzeba było iść przez prawie pół godziny nie za bardzo wiadomo gdzie. Jedzenie dobre, choć nie do końca wiedziałem co jem. A może właśnie dlatego. Czasami kolację jemy przed 13. Wtedy nazywają ją lunchem. Jak kupowałem wycieczkę, w programie były same kolacje. Chyba. W Polsce wcale do tego nie przywiązywałem jakiejkolwiek wagi. Już wiem, że to błąd. Od czasu gdy kolację zjadłem chwile po śniadaniu. Przejazdy bardzo sprawnie przeprowadzone. Na koniec przewodnicy. Niektórzy chińscy autentycznie chcieli nieba przychylić. Choćby Gary lub Hogo - Chińczyk oprowadzający po pandach. Do tego jednak niezbędna jest znajomość j. angielskiego. Nasza p. Magda, polski pilot moim zdaniem niewiele nam powiedziała o Chinach, nie objaśniała co gdzie się znajduje w zwiedzanych obiektach. Nie mówię o muzeach. Nie zwiedzaliśmy żadnego muzeum więc w programie wycieczki według mnie było oprowadzanie przez pilota po obiektach. Nawet nie tłumaczyła tego co mówili Chińczycy. Jeden z uczestników skomentował, że nie zapisywał się na anglojęzyczną wycieczkę. W zasadzie aktywność polskiej pani pilot ograniczyła się do pokazywania miejsc, gdzie są toalety i informacji, że u kierowcy można kupić w autobusie zimne piwko. Dzień 1 Czwartek 3 lipca 2025. Nie było żadnej zbiórki. Na stanowisku odebraliśmy Vouchery na bilety samolotowe. Równie dobrze mogliśmy je otrzymać mailowo. Zapis programu sugeruje, że podróż odbyła się w sposób zorganizowany. Nic takiego nie miało miejsca. Faktyczna zbiórka odbyła się w Szanghaju. Po przylocie i samodzielnym odprawieniu się. Tam dopiero ujawniła się pani pilot pomimo tego, że leciała z nami z Polski. Temat przesiadki w Stambule był indywidualnym każdego uczestnika. W razie perturbacji, wina za to przypadałaby wyłącznie na uczestnika wycieczki. Miało się to potwierdzić w czasie powrotu, gdzie w momencie zaginięcia paszportu uczestniczki wycieczki, nie zainteresował się nikt ze strony Rainbow. Pomoc Rainbow zakończyła się w Szanghaju przed bramkami kontrolnymi. W opisie wycieczki nie wybrzmiewa to jednoznacznie. Powiem, że wcale to nie wybrzmiewa. Podobno takie podróżowanie jest standardem. Ja byłem pierwszy raz, to się dziwię. Staram się wejść w skórę kogoś, kto wcale nie mówi po angielsku i ma parę lat więcej niż ja. No i pierwszy raz przesiada się w Stambule czy Pekinie. Gdzie do terminalu jechaliśmy pociągiem. Po odprawie paszportowej. Dzień 2 Piątek 4 lipca 2025. Lądowanie na lotnisku w Szanghaju odbyło się zgodnie z planem. Według mnie nie było żadnych powodów obiektywnych które uzasadniały zmianę programu. Do autobusu wsiadamy ok 18.06. (12.06 czasu polskiego). Jedziemy na kolację. Zaczynamy ją o 19.35. Szanghai Tower jest otwarty do 21.30. Nie ma dziś żadnego zwiedzania. Po raz pierwszy zapytałem panią pilot. Co robimy po kolacji. Otrzymałem odpowiedź. Idziemy spać. Dodam tylko, że w momencie zakończenia kolacji jest ok. godziny 14.00 czasu polskiego. Po to leciałem do Chin, żeby chodzić spać o 14.00. Jeszcze funkcjonujemy według czasu polskiego. Dziś już wiem, że pierwszego dnia miałem do Rainbow wysłać informację. Ogólnie jest z kontaktem z Poską kłopot. Połączenia telefoniczne chyba po 9 zł/min. WhatsUp na miejscowym internecie nie do końca, żeby często nie powiedzieć wcale nie działa. Mam na szczęście polski roaming a w nim internet. Bez niego nie byłbym w stanie funkcjonować. Niestety nie było o tym informacji przed wycieczką. A bardzo by się taka przydała. Wiem, że wszystko jest zgodne z warunkami wycieczki Rainbow. Absolutnie się nie skarżę. Stwierdzam fakty. Faktem jest też, że jedynym podanym pod wycieczką kontaktem WhatsUp jest kontakt do p. Magdalemy. Osoby na którą chciałem się poskarżyć. Tak poza tym, w Chinach bardzo często nie działają Google w tym mapy, WhatsApp, nie da się zapłacić kartą Visa. Ciężko na bieżąco weryfikować co zwiedzamy, jakie ulice, jeśli nie mamy informacji od pilota- a nie mamy. Próbuję się uczyć rozpoznawania chińskich nazw ulic. Może mi to jednak zająć trochę czasu. Nie jestem pewny, czy to opanuję do końca wycieczki. Dzień 3 Sobota 5 lipca 2025. Po śniadaniu idziemy do Świątyni Buddy (ok. 8.42 według robionych zdjęć). Dostajemy tam jak się okaże, jak zwykle czas wolny. Nie wiem czy już odwiedziłem ulice, o których mówi program. Jakimiś ulicami doszliśmy do świątyni z autobusu. Tak że pewnie była to ta wizyta na Ulicy Handlowej. Pani pilot oszczędnie nas informuje. To znaczy nie informuje. Potem wjazd na Szanghai Tower – zaległość z wczoraj. Według zdjęć wjazd 9.31, zjazd 10.09. Potem zaległe zwiedzanie dzielnicy biznesowej Pudong. W moim przypadku trwało od 10.24 do 10.26. Tyle co dojście do autobusu. Sam sobie jestem winien. Gdybym nie wybrał wycieczki fakultatywnej windą na Szanghai Tower, miałbym na Pudong więcej czasu. Dzień jest intensywny. Przed 11 fabryka jedwabiu. Pani z chińskiego personelu opowiada. Pani pilot tłumaczy. Trzeba przyznać, że we wszystkich sklepach i na prezentacjach w miejscach, gdzie możemy kupować, pani pilot tłumaczy angielską narrację chińskich sprzedawców. O 12.30 jestem już po kolacji. Mowa o czasie Chińskim. Następnym planowanym posiłkiem będzie jutrzejsze śniadanie. O tym że tak wcześnie będziemy jeść kolację, dowiedzieliśmy się jakieś 15 minut przed posiłkiem. Trochę mi to przypomina film Bareji. Tam Śniadanie jem na kolację, a u nas kolację na obiad. U Barei mnie to śmieszyło, tu mnie irytuje. Pani pilot nie jest w stanie powiedzieć co będziemy robić za godzinę. Dzwonie do syna, żeby z Polski ogarnął mi szczegółowy plan wycieczki. Nie jestem przygotowany na kontrolowanie czy i jak wypełniamy program wycieczki. W zasadzie miałem w planach zwiedzanie, prowadzenie za rączkę i żeby ktoś mi trochę o historii Chin poopowiadał. Obawiam się, że nie na tej wycieczce. Około godzin 13-14 chyba spacerujemy po jakimś słynnym bulwarze. Nie bardzo wiem gdzie ale i tak jest fajnie. Zdaje się pani pilot nam tego nie zaakcentowała, gdzie mamy dotrzeć. Żeby nie stwierdzić, że wprowadziła nas w błąd. Mamy czas wolny. Wielu wycieczkowiczów ponieważ mamy gorąc 39 stopni C i tak wybiera wycieczkę po klimatyzowanych sklepach. Potem Centrum Planowania Przestrzennego. Ogromny kilkumetrowy ekran a na nim film o Szanghaju. Dobrze, że to widziałem. Bo nikt nam nie powiedział. MUSICIE TO ZOBACZYĆ. A do zwiedzania jest parę pięter ogromnego gmachu. Oczywiście bez pilota. Czas wolny. Jak go dostaliśmy to nie wiadomo było czy poruszać się w górę czy w dół. A na całość dostaliśmy pewnie godzinę. Po zmianach w programie. Za to wczoraj mogliśmy się wyspać. Od 16 do 18 spacerujemy po jakiś ulicach. Google przekłamuje, pani pilot nie mówi co gdzie się znajduje. Ogólnie jesteśmy w Chinach i to powinno nam wystarczyć. Konkretnych nazw ulic i tak nie da się poprawnie wypowiedzieć. Po co drążyć temat. Pod koniec dnia fakultatywna wycieczka statkiem po rzece. Super widoki. Na koniec niespodzianka. Jedziemy na bulwar nad rzeką. Podobno wielu uczestników tam nie dotarło po południu. Ja się właśnie wieczorem dowiedziałem, że tam gdzie byłem przez przypadek po południu, to był właśnie ten bulwar z programu wycieczki. Sukces. Dzień 4 Niedziela 6 lipca 2025 Przejazd pociągiem z max prędkością 307 km/h. Zwiedzanie Huangshan zgodnie z planem. Super przewodnik Gary. Niestety nie mówi po Polsku. Polska pilot robi wszystko, żeby za dużo nie mówił również po angielsku. Słabe to jest. Dzień 5 Poniedziałek 7 lipca 2025 Po śniadaniu, całodniowa wycieczka na Górę Żółtą. Efektem telefonu mojego syna do Rainbow, jest to, że w autobusie polska pilot czyta nam, ile posiłków będziemy mieli którego dnia. Kabaret. Inna sprawa, że wcześniej mi powiedziała, że nie zna naszego planu wycieczki, a swojego mi nie pokaże. Na temat oprowadzania po zwiedzanych obiektach i objaśnienia żadnej refleksji. Dzień 6 Wtorek 8 lipca 2025 Przejazd pociągiem do Changsha. Portowe miasto. Tylko portu nikt nam nie pokazał. Po uliczkach chodzimy oczywiście sami. Pilnując żeby się nie zgubić. Dzień 7 Środa 9 lipca 2025 Przejazd najdłuższą na świecie górską kolejką linową na Górę Tianmen. Troszkę nas przegonili na deszczu. Przez szklaną ścieżkę, specjalnie biletowaną, tutejszą największą atrakcję, szliśmy może trzy minuty. Nie dalo się za bardzo nawet zdjęć porobić tak lało. Telefony zamakały, aparaty fotograficzne zaparowały. Najważniejsze, dla przewodnika, że się poruszamy do przodu. Nikomu nie przyszło do głowy 15 minut przeczekać deszcz. Bo tyle by wystarczyło. Słabe to. Szczególnie, że czasu wolnego w czasie dnia dużo. Z powodu przekroczenia ilości 10 000 ̣̣???????? znaków - taka informacja od systemu musiałem połowę tekstu wykasować. Było w nim dokładne odniesienie do programu. Gdyby ktoś był ciekawy, ciąg dalszy dopisze moja żona. AWF