5.0/6 (1487 opinii)
Kategoria lokalna 5
2.0/6
Jeżeli ktoś szuka pobytu, który spędzi w hotelu i ewentualnie pojedzie na wycieczkę (i nie przeszkadza mu wygórowana cena) to wyjazd powinien spełnić jego oczekiwania. Niestety, nie było tak w moim przypadku. Najgorzej oceniam lot, który jest wykupiony przez Rainbow i tak naprawdę ilość posiłków zależy od niego. Przygotujcie się na głodówkę - podczas 10h lotu dostaliśmy jeden malutki ciepły posiłek na początku i kanapkę na końcu. I 0.5l wody na całą podróż. Hotel jest bardzo fajny, chociaż obsługa obiecała nam naprawę klimatyzacji i nie przyszła - ale to są południowcy, takie rzeczy się wybacza :) Jedzonko też dobre i urozmaicone. Starcie z Rainbow podczas spotkania zapoznawczego z rezydentką było okropne. I nie umiem powiedzieć tego inaczej. Czułam się jak dziecko na wycieczce, a nie jak dorosła osoba, która chce coś zwiedzić. Powiedziano nam, że jedyną opcją poruszania poza resortem są taksówki - Pani nie raczyła wspomnieć, że działa Uber albo można wypożyczyć samochód na jeden dzień za taką samą cenę jak przejazd do miasta obok. Jasne, powiedziano nam o obostrzeniach, jednocześnie rzucając komentarzem, że nas to nie powinno interesować, bo przecież nie będziemy się ruszać poza hotel, a jak już to z Rainbow. Spróbowaliśmy jednej wycieczki. Byliśmy popędzani przez lokalnych przewodników, więc wyglądało to bardziej jak odhaczanie miejsc niż zwiedzanie. W następnym tygodniu wynajęliśmy auto na własną rękę i uratowaliśmy sobie wyjazd. W dużym skrócie - o ile hotel, plaża i sama Dominikana jest ok to nie polecam Rainbow.
Sylwia, Kraków - 21.07.2021
5/5 uznało opinię za pomocną
2.0/6
Hotel: - z zewnątrz wygląda bardzo ładnie, małe piętrowe domki, piękny ogród, duża plaża, na której można znaleźć ciszę i spokój (plaża ma żółty piasek i woda przez to nie jest turkusowa tylko ma kolor trochę jak w Bałtyku), - jeśli masz dużą wadę wzroku to nie zauważysz, że ten hotel powinien być zamknięty do generalnego remontu. Pokój: - brak wifi w pokoju - jest w lobby, lepiej kupcie sobie kartę SIM na lotnisku, - stare, rozpadające się meble lub ich brak, np. kontenerek przy łóżku był tylko z jednej strony, - straszny smród w pokoju - mimo, że było tam sprzątane to zawsze było czuć stęchliznę i pleśń, - głośna, śmierdząca klimatyzacja - dobrze, że w pokoju był wiatrak to można było wyłączyć klimę na noc i wiatrak dawał radę, - sejf - istnieje, ale jest to sejf bardzo starego typu na metalowy klucz, w naszym pokoju sejf był zepsuty (drzwiczki były uszkodzone), więc z niego nie korzystaliśmy, - klucze do pokoju - zwykłe klucze, nie karty, zajmowały tylko miejsce przez dołączony wielki brelok, - łazienka - całkiem spora i to jej jedyna zaleta - w środku zardzewiała wanna, rozpadająca się bateria, obleśna zasłonka i teraz hit: koszt na śmieci był jednocześnie koszem na zużyty papier toaletowy - nie można wrzucać papieru bo kanalizacja się zapcha, - karaluchy - w naszym pokoju akurat nie spotkaliśmy, ale inni goście hotelowi mieli problem z karaluchami w pokoju - kontakt z przyrodą na każdym kroku! - ktoś mógłby powiedzieć, że przesadzam i że przecież nie spędzałam w tym pokoju całego dnia, ale przecież gdzieś spać trzeba i wówczas wdychasz przez całą noc te smrody, pleśń i nie wiadomo co jeszcze. Jedzenie: - jedzenia było dużo, można było bez problemu zaspokoić głód, ale nie było z tego żadnej przyjemności, - brak różnorodności choć czasem rzucili coś ciekawego jak np. spring rollsy, ale to tylko raz na te 2 tygodnie pobytu, - w bufecie był zawsze problem ze sztućcami i szklankami - obsługa nie uzupełniała na stolikach na bieżąco, trzeba było się trochę nachodzić, aby znaleźć, - drinki obrzydliwe, no chyba, że zapłacisz dodatkowo to zrobią prawdziwego drinka, a nie gotowca z syropu - jedyne co się nadawało do picia to rum z colą. Obsługa: - obsługa na barach to jakiś żart, nastawieni tylko na napiwki, jak nie dasz napiwku to obsługują z wielką łaską, albo w ogóle - dla przykładu zabawna sytuacja - zamówiłam drinka w barze przy plaży, barman przyjął zamówienie i gdzieś poszedł, myślałam, że mu się jakiś składnik skończył, otóż nie, on po prostu sobie poszedł ;) Stałam jak kretynka przy barze kilka minut i na niego czekałam, aż w końcu inny barman mnie zapytał co chcę i wtedy dostałam tego drinka (oczywiście był z syropu) - problem napiwkowy powstał przez Amerykanów, u których napiwki to coś normalnego, - obsługa pozostała - ok, na pochwałę zasługuje Pani, która sprzątała przy tym nieszczęsnym barze przy plaży - bardzo miła. Wybierzcie hotel we wschodniej/południowej części Dominikany, ponieważ od Puerto Plata jest bardzo daleko do najlepszych atrakcji, takich jak Saona czy Samana (5h/6h w jedną stronę, a na miejscu spędzasz godzinę).
Anna, y - 18.03.2025 | Termin pobytu: luty 2025
0/0 uznało opinię za pomocną
2.0/6
Hotel jak hotel, wilgoć i lokalne robactwo. Kuchnia tragedia, brud, jedzenie monotonne, wszędzie zapach brudnej ściery do podłogi. Na stołówce tłumy ludzi, brakuje wszystkiego, od sztućców po filiżanki do kawy. Naczynia niedomyte, personel dumny ze swojego jestestwa. Jedyny plus to smaczne owoce i ciepły ocean z pięknymi płazami w pełnym słońcu.NIE POPECAM TEGO PSEUDO HOTELU !!!!
Zniesmaczony - 29.01.2022
6/9 uznało opinię za pomocną
2.0/6
Hotel poniżej oczekiwań które I tak nie byly wysokie. Z klimy śmierdziało stęchlizną, ciężko było to wytrzymać. Przesiąknęły nią wszystkie ubrania. W łazience nie zawsze była woda w kranie, a jak była to zimna i z tak niskim ciśnieniem, że ciężko było np umyć włosy. Oczywiscie w łazience grzyb i pęknięta szyba w oknie zatkana kartonem. Firanki w pokoju totalnie brudne i poklejone, lodówka tez brudna i się klei. W nocy głośne imprezy lokalsów, więc pospać w nocy tez się nie dało. Jeśli chodzi o jedzenie, to były lepsze i gorsze dni. Obsługa zawsze miła. Ogólnie hotel dla osób, które lubią survival. Wycieczki fakultatywne na Samanę i Cayo Paraiso super. Wycieczka do Santo Domingo juz niekoniecznie. W mieście zobaczyłam dwa place i jedna ulice, a trzeba jechać 4h w jedną stronę.
Tommy, Kraków - 25.05.2021
4/4 uznało opinię za pomocną