Opinie o Esencja Wietnamu z Phu Quoc

5.3/6
(283 opublikowane opinie)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Intensywność programu
5.0
Pilot
5.3
Program wycieczki
5.3
Transport
5.4
Wyżywienie
5.2
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Esencja Esencji

    Wypoczęty 09.03.2023 | Termin pobytu: luty 2023 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Genialnie wycieczka zorganizowana w treściwy acz nie męczący sposób. Hotel cichy, spokojny, w bardzo dobrym standardzie. Leżaki na plaży i nad basenem dostępne w zasadzie cały dzień bez konieczności rezerwacji. Obsługa na wysokim poziomie - pierwszy raz spotkałem się by po zgubieniu słuchawek obsługa je znalazła i zwróciła. Ogromny szacunek za uczciwości i pomoc. Do poprawienia uzupełnienie informacji o konieczności oczekiwania na hotel przez 5h w dniu przyjazdu. Brak informacji o konieczności wpłacenia kaucji za hotel Movenpick po przyjeździe.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    wietnam esencja styczeń

    Bartek 28.01.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Wietnam nam się bardzo podobał. Zobaczyliśmy dużo z grupą, ale więcej wieczorami na własną rękę. Pilot może dopracować przekazywanie informacji organizacyjnych w bardziej precyzyjny sposób. Praca pilota w porządku, ale tylko tyle ile trzeba i nic ponadto. Dużo czekania ponieważ spóźnienie na umówioną godzinę nawet o 30 minut nie zostało nawet skomentowane i nikt tego nie pilnował. Hanoi, Ho Chi Minh, Ha Long i wycieczki fakultatywne na plus. Delta Mekongu to poczucie niewykorzystanego potencjału miejsca, bo zabrali nas w miejsca, gdzie nawet nie było ładnie, a są takie miejsca. Pierwszy dzień na pozór nie jest stracony, bo po przylocie można się wybrać na długi spacer i posmakować egzotyki. Dwa ostatnie dni zdecydowanie należałoby dopracować.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Dużo wrażeń, ale malo czasu

    Izabela Magdalena 22.03.2025 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Wycieczka świetna! Fenomenalna pilot Kasia, która miała dużo wiedzy i przepięknie opowiadała o Wietnamie. Zobaczyliśmy dużo, można powiedzieć, że wycieczka pokazała nam prawi cały Wietnam. Jedynym minusem jest długość trwania i pośpiech. Tydzień to za mało i przydałoby się po dodatkowym dniu na Phu Qouc, Sajgonie i Hanoi. 3 dni dłużej i byłoby ekstra.

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    Esencja Wietnamu

    ANDRZEJ, KRAKÓW 06.04.2023 | Termin pobytu: marzec 2023 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną

    Zbyt skromny w obiekty do obejrzenia program. Należy zmienić stosunek ilości i czasu odwiedzanych sklepów z perłami i innymi wyrobami z zabytkami i muzeami. Natomiast świetne przygotowanie pilotów i perfekcyjna obsługa logistyczna. Widoki, atmosfera, egzotyka są godne polecenia.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Wietnam... Wycieczka z bardzo niedporacowanym planem

    Szymon 15.04.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Patrząc z perspektywy innych objazdówek organizowanych przez Rainbow spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jest to chyba pierwsza wycieczka objazdowa w której czas wolny przewyższał czas zwiedzania. Ale od początku... Dzień pierwszy: Przylot na wyspę i zakwaterowanie a następnie ... czas wolny... jedyną wskazówką jaką uzyskaliśmy od przewodnika to że można zjeść tuż obok hotelu i że jest supermarket gdzie można podejść na zakupy, pomięto w ogóle inne atrakcje jakie miała do zaoferowania wyspa nie ważne już czy płatne w ramach fakultetu czy dostępne we własnym zakresie ale pierwsze koty za płoty odpoczynek też ważna rzecz. Dzień drugi: Po śniadaniu przeprawa promem na ląd i rejs po mekongu atrakcja jako taka aczkolwiek miała swój urok plus wizyta w manufakturze słodyczy (potrzebnie/niepotrzebnie w zależności od tego czego kto oczekiwał lecąc na drugi koniec świata) a następnie zakwaterowanie w naprawdę chyba najlepszym hotelu w trakcie całego wyjazdu urozmaicone kolacją którą podobno mieliśmy robić sami aczkolwiek chyba to tak nie dokońca wyszło. Dzień trzeci: Ho Chi Minh... Zgodnie z planem zwiedzanie miasta... w rzeczywistości 20 min spacer podczas którego z zapłotu można było przelotem zobaczyć (mimo że teren był otwarty) Pałac zjednoczenia, Notre Dame (a raczej 1/3 boczne ściany bo reszta zastawiona rusztowaniami) oraz Pocztę główną gdzie nawet udało nam się wejść na 10 min a następnie ... prawie 2h czasu wolnego na .... zakupy (podzielone na 2 części jedna koło poczty i tylko dlatego dało się ją zobaczyc w środku a druga na targowisku). Reasumując... 20-30 min spacerku i oglądanie w przelocie miasta i 2h czasu wolnego na zakupy. Dzień ratowała wycieczka fakultatywna skuterami po sajgonie ale płatna jak nie dopłacisz to niestety google maps i powodzenia. A dopłacić warto bo było to niesamowite doświadczenie. Dzień czwarty: Ha Long. Zdecydowanie warte zobaczenia choć pogoda nie rozpieszcza choć i tu można się przyczepić do planu bo po krótkim rejsie i zwiedzaniu jaskini można było albo siedzieć na statku albo zapłacić i podpłynąć mniejszymi łódeczkami pod same skały. Niestety w drodze powrotnej już nie nacieszymy się widokiem tego cudu świata bo jest akurat obiad więc wybór jest między posiłkiem albo oglądaniem jednego z nowych cudów świata. Dzień piąty Hanoi. Mauzoleum Ho Chi Minha. Ponownie był to błyskawiczny rajd przez doś spory kompleks gdzie z biegu można było zobaczyć wymienione atrakcje dodatkowo przyspieszany przez przewodnika żeby zdążyć przed 16 bo później nie można się przemieścić autobusem do centrum gdzie mieliśmy mieć tradycyjny spektakl lalek wietnamskich (wiadomo inna kulturai tradycja ale nie płakałbym chyba opuszczając to wydarzenie). Potem hotel i czas wolny... Dobrze że chociaż przewodnik zostawił kartkę z miejscami które można sobie samemu zobaczyć bo nawet słynnego pociągu bym nie zaliczył, część propozycji trafiona, część niestety nie. Dzień szósty Dzień wolny (sic!) No chyba że jedzie się na wycieczkę fakultatywną (płatna dodatkowo) co również zdecydowanie warto było zrobić. Aczkolwiek strach pomyśleć co miałbym robić cały dzień w hotelu na drugim końcu świata mając do dyspozycji jedynie odręcznie napisane wskazówki przez przewodnika. Dzień siódmy Przelot na wyspę i ponownie czas wolny Dzień ósmy Powrót do domu Podsumowując: - plan do całkowitej rewizji, zliczając wolne przed samolotem, po samolocie, przed odlotem, po przylocie, po teatrze, dzien wolny itp. można by było naprawdę wiele wycisnąć z wietnamu a tak pozostał niedosyt i lekki zawód... - zakwaterowanie - ja rozumiem że 3 gwiazdki w wietnamie to jakieś 2 w europie ale to chyba nawet koło 2 nie stało (pomijając nocleg na mekongu) - wyżywienie - co kto lubi, jeśli kochasz owoce morza to będziesz w raju, jeśli nie to i tak je zjesz ze smakiem choć nie koniecznie w miejscach w których zatrzymujesz się na zaplanowany posiłek - przelot z i do kraju - lot bezpośredni okazał się koszmarem kilkanaście godzin w "Rayanairze"... ciasno, z zepsutą klimą, brakującymi posiłkami, bez multimediów - pilot wycieczki - dał radę choć przesunąłbym punkty nacisku z zakupów i oraganizujcie sobie czas wolny z kartką na prawdziwe zwiedzanie i oglądanie

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    15

    Wietnam piękny ale lepiej na własną rękę

    DOROTA, BIELSKO-BIALA 04.06.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Fajnie było zobaczyć Wietnam w pigułce, jednak po kwocie którą zapłaciliśmy za wycieczkę oczekiwałabym nieco więcej wszystkiego. Sam Wietnam piękny i różnorodny - na wycieczce Esencja Wietnamu można zobaczyć zarówno prowincję jak i duże miasta, co daje fajny obraz tego kraju, ale jest jedynie poznaniem jej niewielkiej części. Najpiękniejsza z całej wycieczki Zatoka Ha Long - spokój, cisza i niesamowite widoki. Urzekł mnie również Sajgon - piękne i ogromne miasto, do zobaczenia zdecydowanie nocą! Z proponowanych wycieczek Rainbow warto udać się na przejażdżkę skuterami nocą po Sajgonie właśnie - niesamowite przeżycie. Zdecydowanie nie polecam wycieczki do Nin Bing - strata pieniędzy na przepłynięcie się rzeką. Na wycieczce jest bardzo dużo podróży autokarem - Wietnam jest rozległy i trzeba być na to przygotowanym. Sam program wycieczki jednak ubogi - po zakwaterowaniu w hotelach często było mnóstwo wolnego czasu, który można było jakoś zagospodarować a samodzielna organizacja bywała trudna, głównie przez barierę językową Wietnamczyków. Pomocy pilota w tym temacie nie mieliśmy żadnej. Niestety minusów było więcej... Sama wycieczka zaczęła się od tego, że od 7 do 14 czekaliśmy w podrzędnym hoteliku Praha na wyspie Phu Quoc aż będzie możliwe zakwaterowanie. Po 10h podróży samolotem 40uczestnikow wycieczki czekało jak bezdomni, leżąc na trawniku, rozwalonych leżakach i sofach, po prostu gdzie tylko się dało! Rezydentka stwierdziła, że tutaj tak się robi i nie można dostać pokoi wcześniej bo są zajęte (dokładnie o 14, kiedy nikt nie opuścił wcześniej hotelu już były wolne). Ceny w hotelu oscylują w okolicach 300zl, wszyscy woleliby dopłacić jedną dodatkową dobę aniżeli tułać się 7 godzin po podłogach. Totalny brak szacunku Rainbow dla swoich klientów. Hotele na objeździe tragiczne - niby 3* ale wszędzie panująca duchota, wilgoć w pokojach, grzyb w łazienkach. Śniadania jeszcze niżej niż o kategorii 3*. Nocleg w Delcie Mekongu - łóżka tak twarde, że człowiek czuł się jakby leżał na deskach (aczkolwiek samo usytuowanie hotelu na rzece świetne i duży plus za czyste łazienki, które były "pod gołym niebem"). W Ha Long po okolicy hotelu biegały szczury, a ubrania po 1 nocy w hotelu były wilgotne i przesiąknięte zapachem stęchlizny. We wspomnianym hotelu Praha na Phu Quoc cała ściana była jednym wielkim grzybem... Jedynie nocleg w Sajgonie był w porządku - hotel w centrum, czysty i zadbany. Najgorsza z całej wycieczki była pilot - "księżniczka" Asia. O nic nie można było jej zapytać, bo od razu pokazywała swoje niezadowolenie, zmęczenie i ogólną niechęć do nas wszystkich (wielokrotnie nas informowała, że to jedna z jej ostatnich wycieczek i ona zaraz wraca do PL). Kilkukrotnie zwracano jej uwagę, ale było tylko gorzej. Podczas każdego zakwaterowania słyszeliśmy, że jak chcemy coś zobaczyć albo zjeść to mamy "iść w prawo, potem w lewo i tam coś jest". Na własną rękę u lokalsów dowiadywaliśmy się coś na temat restauracji albo miejsc do zwiedzania (co nie było łatwe, bo Wietnamczycy po angielsku ni w ząb). W Hanoi zostawiła nas samych w centrum, bo miała wizytę u dentysty co było kwintesencją tego, jak bardzo miała nas gdzieś. Rozumiem, że to nie była wycieczka szkolna i trzeba było wszystkich pilnować, jednak były w grupie osoby starsze, nieznające języka które musiały prosić pozostałych uczestników o pomoc w powrocie do hotelu. Do tego w Ha Long, razem z wietnamskim przewodnikiem namówiła dużą grupę osób na skorzystanie z lokalnego salonu masażu - okazało się to naciągnięciem każdego na 20$, bowiem masaże były warte może połowę tego. Pani Asia to największa porażka Rainbow i rozczarowanie Esencji Wietnamu.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    53

    chaos organizacyjny

    MARZENA JOLANTA, Jelcz-Laskowice 19.12.2023 | Termin pobytu: listopad 2023 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    ogólnie wycieczka ze względu na kraj udana. niemniej jednak mam uwagę co do jej prowadzenia. rozumiem iż ramowy program wycieczki może ulegać zmianą nie mniej jednak wg mnie powinno się informację otrzymywać nieco wcześniej niż w trakcie jej realizacji. np. informację iż nie będzie noclegu w hotelu tylko w jakimś prywatnym pensjonacie gdzie nie będzie naszych bagaży należałoby przekazać np. wieczorem aby każdy z uczestników mógł sobie przygotować niezbędne rzeczy na następny dzień i noc. przepakowywanie się na ulicy jak dla mnie średnia przyjemność. poza tym wpłacając dodatkowo po 190 $ jako opłatę np. za bagażowych można byłoby się spodziewać takich usług. wysadzenie uczestników wycieczki z autokaru i zmuszanie do pokonywania dość sporej odległości do promu z bagażami też nie należało do przyjemności zwłaszcza iż inna grupa z Waszej firmy umiała zorganizować transport bagaży przez tubylców na skuterach. nasza przewodniczka tego nie ogarniała. nasze uwagi kwitowała stwierdzeniem iż to taki kraj. jestem wieloletnią Waszą klientką i bywałam z Wami w wielu wydawałoby się bardziej "dzikich" krajach. ale tam nikt mnie nie stawiał przed koniecznością pokonywania trasy z bagażem. uwagę mam też do pierwszego dnia ramowego programu. chodzi mi o fakt iż po trwającej blisko dobie podróży przetransportowanie nas w godzinach rannych pod hotel i oczekiwanie do godziny 15 czy 16 na rozpoczęcie doby hotelowej to porażka organizacyjna. przecież jako organizator znacie godziny przylotu i dób hotelowych i można jakoś zorganizować czas uczestników. nawet zwykły objazd po wyspie byłby lepszy niż oczekiwanie w recepcji na pokój.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    25

    Było dobrze

    BOŻENA, WŁADYSŁAWOWO 15.02.2018 | Termin pobytu: grudzień 2017 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Było dobrze jednak czegoś brakowało. Długie nudne przejazdy. Zamiany w programie w ostatniej chwili.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Wietnam – ciekawie, lecz z niedociągnięciami

    Piotr 07.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Program wycieczki generalnie był ciekawy, jednak na miejscu został on odwrócony – realizowany od ostatniego punktu do pierwszego (organizator ma do tego prawo, co jest zapisane w regulaminie). W naszym przypadku okazało się to jednak niefortunne, ponieważ przez tę zmianę trafiliśmy na znaczne ochłodzenie na północy Wietnamu. Gdyby program nie został zmieniony, pogoda byłaby znacznie lepsza – około 24°C zamiast 12°C. Oczywiście rozumiem, że organizator nie ma wpływu na pogodę, jednak na miejscu było to frustrujące, wiedząc, że zmiana programu w ostatniej chwili miała realny wpływ na komfort wyjazdu. Konsekwencją tej zmiany był również dodatkowy, około 3-godzinny rejs promem, który nie należał do najbardziej komfortowych – u żony wystąpiła choroba morska – a walizki musieliśmy przenosić przez dość długi odcinek drogi. Jeśli chodzi o hotele, ich standard był bardzo średni. Szczególnie dotyczy to hotelu Homestead na Phu Quoc oraz La Dolce Vita w Hanoi, które prezentowały poziom odpowiadający mniej więcej dwóm gwiazdkom w europejskiej skali. Komfort pobytu był na tyle niski, że z ulgą opuszczaliśmy te obiekty. Przewodniczka była bardzo fajna i dobrze zorganizowana, a liczba zwiedzonych miejsc – satysfakcjonująca. Miałem jednak wrażenie, że podstawowy program był bardzo mocno nastawiony na historię kraju, momentami przypominając wycieczkę szkolno-edukacyjną, co nie każdemu musi odpowiadać.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Jak w opisie

    JOasia 08.02.2026 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Udana wyprawa z paroma mankamentami.Dokładnie jak w opisie, trzeba czytać ze zrozumieniem. Sporo zależy od szczęścia, lub jego braku w przydziale hotelu na Phu Quoc.Leciałam z Poznania, polecam - 2 litry płynów na osobę, sprawnie. Hotel The Hub z pozoru świetny, nowiutki, duże pokoje, czysto - w praktyce : w szczerym polu, zaniedbany teren,z udogodnień -basen zewnętrzny, który nie powinien być dopuszczony do użytku. Pierwszy pilot, do którego grupy mnie przydzielono potraktował nas o 5 rano po przylocie , nie wiem jak to delikatnie ująć, na odpierdziel, ( Andrzej )porzucił nas a potem pojawił się po 7 godzinach by zebrać pieniądze. Jego rady były niewiele warte a wręcz nieprawdziwe. W hotelu: "Możecie się Państwo przebrać w toalecie i pojechać na plażę. W hotelu do otrzymania pokoi ZERO jedzenia i picia, mimo że była kuchnia."Nie jesteście gośćmi hotelowymi".Nie można było nic nawet kupić za własne pieniądze.Do miasta kilkanaście km. Mądrze mieć odpowiednie aplikacje, lub się z kimś zorganizować, ludzie bez zdolności, możliwości internetowych, ze starszymi telefonami- to nie wycieczka dla WAS, sorry . Następnego dnia o świcie dowiedziałam się, że przypisano mnie do innej grupy, zaskoczona, zaspana wybieg łam do drugiego autokaru w przelocie nadzorując przerzucenie bagażu. No i chyba na szczęście, bo tu pilot Kamil miał zupełnie inne, właściwe podejście. Bez dodatkowo płatnych atrakcji byłoby słabo za takie pieniadze.Dodatkowo płatny przejazd skuterami to przebój.Kilka dni tylko śniadanie a nawet bez, paczki na powrót znowu z The Hub lipne. Dzięki super ludziom w grupe, wzajemnemu wsparciu, wspaniałym lokalsom, także na północy mam co wspominać i marzyć o powrocie.