Kategoria lokalna: 4
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super hotel, czyste pokoje które były sprzątane codziennie ,urozmaicone jedzenie, świetne położenie , bardzo miła obsługa,
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
ładny hotel i piękna plaża
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecamy. Super miejsce na odpoczynek. Warto zwiedzać wszystko samemu i korzystać z lokalnych Taxi. Ceny ustalane przez Państwo.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Naszym marzeniem był udział w safari w Afryce i przy tym błogi relaks w dobrym hotelu. Wybieraliśmy między destynacjami Kenia i Gambia, Gambia zapunktowała szybkim, bezpośrednim lotem. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy ustalono międzylądowanie na Teneryfie. Byliśmy poirytowani jak chyba wszyscy pasażerowie samolotu, którym nagle lot z siedmiu planowych godzin wydłużył się do niespełna 10. Gdybyśmy wiedzieli o tym fakcie, wybralibyśmy Kenię. Także uważajcie bo możecie się bardzo zdziwić stając do kolejki do nadania bagażu rejestrowanego i przeczytać na ekranie "Banjul via...". Od obsługi lotniska też niczego się nie dowiecie, dopiero będąc w samolocie piloci postawili nas przed faktem dokonanym. Do tego doliczcie dezorganizację i długie kolejki na lotnisku w Banjulu, transfer do hotelu... będzie połowa doby. I to małym Enterem, który nie poczęstuje nawet darmowym wafelkiem. Jedzenia będziesz mieć tyle ile sobie kupisz, o ile jeszcze będzie to, co Cię interesuje z wąskiego sky baru. Gambijczycy to przesympatyczni, otwarci ludzie. Ze wszystkim pomogą, świetnie mówią i rozumieją po angielsku, wiecznie uśmiechnięci co zaraża pozytywną energią. Transfer do i z hotelu małymi busikami, walizki jadą w bagażniku na dachu, a Wy jadąc słyszycie szuranie i zastanawiacie się, czy na pewno z Wami dojadą ;). Taki mamy klimat. Drogi w Gambii naprawdę słabe, stan techniczny pojazdów dramat. Ale Gambijczycy są cierpliwi i nadrabiają uśmiechem. Do Kombo Beach (luksusowa kraina lamelami i palmami płynąca pośród wszechobecnej biedy) dotarliśmy bardzo późno. Restauracja z kolacją była już zamknięta. Kazano nam jeść w lobby, przy stoliczkach kawowych, ale przygotowano ciepły posiłek i napoje oraz powitalne drinki. Obsługa hotelu rewelacja. Robią co mogą, spełniają każde życzenie, wszystko z uśmiechem, pełna kultura. Pokój zgodny z opisem, wszystko działało jak należy. Jedynie minusem są ciężkie drzwi przesuwne do łazienki, ale to już drobiazg. Hotel ma zadbany, zielony ogród pełen palm kokosowych, jest czym cieszyć oko z balkonu. Pokoje sprzątane codziennie, płatki róż na łóżku, rzeźby z ręczników i te sprawy ;). W pokoju lodówka, codziennie uzupełniają zapas wody butelkowanej, kawy i herbaty. Nam niczego w nich nie brakowało, materace wygodne, żadnych przejściówek do gniazdek elektrycznych nie trzeba. Ciepłej i zimnej wody pod prysznicem i w umywalce pod dostatkiem. Widać, że pokoje świeżo po remoncie. W opisie wyżywienia all inclusive była informacja o przekąskach między 10 a 18 - my ich nie zastaliśmy. Jest co prawda restauracja a`la carte, ale tam rzecz jasna za wszystko trzeba dodatkowo płacić. Wyżywienie zatem określilibyśmy mianem 3 posiłków. Były śniadania, obiady, które kończyły się po 14 i później nie chcąc wydawać dodatkowych pieniędzy trzeba czekać na posiłek do kolacji, czyli do 19.00. Wszystkie trzy posiłki w głównej restauracji, w której praktycznie nie ma kolejek czy problemów ze stolikami. Wybór ogromny. Z mięsa króluje rzecz jasna kurczak, ale czasem trafi się inne mięso. Rano jajka na wszystkie możliwe sposoby, to samo z pieczywem. Dużo warzyw, wypieki na słodko oraz na słono, musli, owoce, a nawet posiłki gluten-free. Do picia wiele pysznych soków, kawa, herbata, woda. Obiady to warzywa na różne sposoby, kurczak, zawsze jakaś zupa. Jest kids corner, codziennie stoisko z pizzą, sporo kasz, ryżu i makaronu, krewetki, ryby. Zawsze kilka stacji z gotowaniem na żywo, na Waszych oczach. Polecam. Pyszne desery. Kolacje podobnie do obiadów, ogromny wybór. Potężna paleta deserów. Nigdy nie wyszliśmy z restauracji głodni. Hotel posiada dość dobrze wyposażoną siłownię, można biegać na bieżni z widokiem na ocean :). Bar z szybko uwijającymi się kelnerami. Sporo drinków, również w wersji no alko. Jak się poprosi o coś innego to też staną na rzęsach, by zrobić - chyba, że akurat nie mają składników, ale to rzadko. W hotelu głównie Polacy, Niemcy, Francuzi i garstka lokalsów. My Polacy królujemy w rezerwacji leżaków przy basenie ;). Warto zaznaczyć, że woda w basenach nie jest podgrzewana, więc kąpiel zimą w basenie czy oceanie staje się dla niektórych wyzwaniem. Zdecydowanie więcej osób wypoczywa przy basenach niż na plaży. Na terenie hotelu święty spokój, a jak wejdziecie na plażę zacznie się najazd ludzi z ofertami, którzy mają w nosie bądź nie pamiętają, że to samo oferowali Wam wczoraj i przedwczoraj. Jazda konno, masaże, wycieczki, warkoczyki, beach bar, zaprosiny do lokalnych sklepików mocno namolne. Na szczęście nie podchodzą jak się leży na leżakach albo jest w wodzie, jednak spacer plażą bywa uciążliwy. Rafy koralowej przy hotelu na próżno szukać, za to łatwo o piękne muszelki czy kalmary ;). Rano i wieczorami mocno wieje, dobrym pomysłem jest zabranie kilku bluz lub swetrów i długich spodni. Wieczory to takie pory, kiedy obok Was przejdzie ktoś w puchówce i czapce z pomponem przy gołych stopach w klapkach, a za nim ktoś w letniej sukience na ramiączkach. Za dnia większość animacji z rozpiski się nie odbywa z uwagi na brak chętnych. Może to nam się tak trafiło, że w hotelu była dosłownie garstka dzieci ( i dla nich widzieliśmy animacje codziennie), a poza tym większość ludzi 45+, którzy nie wykazywali entuzjazmu na zaproszenia animation team. Raz udało się zorganizować aqua aerobic, tzn pan codziennie wołał i zapraszał, ale ludzie nie bardzo chcieli wchodzić do basenu bez podgrzewanej wody. Szkoda, my bawiliśmy się dobrze. Czasem jakieś bule na plaży itp., ale to raczej wina mało aktywnych urlopowiczów, niż pracowników hotelu. Co wieczór jakaś animacja, w recepcji dostępna rozpiska. Warto przygotować dla nich napiwki bo umilają wieczory. Są to różne akrobacje, tańce afrykańskie, koncert saksofonisty, koncert bandu itp. Urozmaicają jak mogą. Polecamy zaszczepić się na panujące w Gambii i grożące nam choroby. My kupiliśmy żółte książeczki, zaszczepiliśmy się na choroby i dzięki temu odpoczywaliśmy ze spokojną głową. Jeśli chodzi o malarię obowiązkowo zabierzcie muggę. My wzięliśmy tą pomarańczową i stosowaliśmy codziennie, bo komary są mimo zapewnień rezydentów, że mało. Wycieczki fakultatywne wykupiliśmy jeszcze w Polsce, jest pięć dostępnych. Tą z krokodylami nam odwołali bo była zła pogoda (błyskało się i grzmiało, groziło burzą). Zwrócono nam pieniądze na konto. Szkoda, ale zdrowie najważniejsze i wolimy takie rozwiązanie, niż takie jak rok temu zaproponowano nam przy pogorszeniu pogody na Majorce. Safari tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Wycieczka rozklekotanymi busami bez szyb w oknach. Pył z ulicy macie po powrocie wszędzie. Najpierw przeprawa promem. Na nim namolni handlarze. Później spacer przez potężną biedę. Smród, pył, hałas. Później busem do granicy z Senegalem. Do kontroli wysiadamy. Obowiązkowo paszporty i albo żółta książeczka albo pieniądze, choć osobiście uważamy brak szczepień w tym miejscu za skrajną głupotę i niepotrzebne ryzyko. Przy granicy namolni handlarze i dzieci wytresowane do żebrania. Samo safari zadbane, ogromny plus za toalety czystsze niż niejedne w Polsce. Spacer z lwami jest fenomenalnym przeżyciem, obsługa życzliwa i wesoła. Później safari, czyli niespełna 2h jazdy w poszukiwaniu zwierząt. Jest sporo guźców, małpek i antylop. Kilka zebr i jeden nosorożec, bo pozyskanie kolejnych jest za drogie i nieopłacalne. Są stada żyraf, ale te najtrudniej znaleźć. Jeździmy po wertepach, a osoby siedzące po zewnętrznej stronie pojazdu obrywają co jakiś czas akacjami i innymi gałęziami. Ogólnie Senegalczycy robią co mogą by klient był zadowolony. Powrót z safari równie męczący, na prom możecie czekać 10 minut, a możecie dwie godziny... nie ma rozkładu jazdy. Jest to wycieczka bez posiłków, więc od rana do wieczora zjecie tyle ile macie w plecakach, ewentualnie orzeszki od handlarzy. Można dzień wcześniej zamówić lunchbox w hotelu. Składa się on z dużej kanapki, babeczki lub ciasta, banana oraz soczku, jest pyszny i świeży. Polecamy za wszystko płacić w dalasi, które kupicie za euro lub dolary w kantorach. Najbliższy vis a vis hotelu, polecamy ;). W okolicy hotelu nie za wiele się dzieje, ale można się przejść do restauracji, sklepu, trochę dalej bazarek. Ogromny wybór pamiątek. Transfer na lotnisko ze sporym zapasem czasu i na spokojnie, odprawa bez problemu, a później już znane Gambijskie "jeszcze chwila". Nie wiemy czy jakikolwiek samolot wyleciał stamtąd o czasie, ale jest na lotnisku wifi, więc jest się w kontakcie ze światem. Lotnisko maleńkie, ale ma wszystko co potrzeba: sklepy, restaurację, stoliki i krzesła na zewnątrz, salon vip i czyste toalety. Jeśli szukacie luksusowych wakacji - to nie ten kierunek. My jednak chcieliśmy się wygrzać w afrykańskim ciepełku, opalić się, zaliczyć safari i odkryć kolejny zakątek świata i wszystko to zrealizowaliśmy.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel położony bezpośrednio przy plaży, pokoje duże przestronne , czyste i codziennie sprzątane , personel bardzo miły , urozmaicone posiłki , hotel zapewnia dużą atrakcji w formie różnorodność posiłków tematycznych oraz wieczorki taneczne , zaplecze sportowe z profesjonalnymi animatorami
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel położony przy pięknej piaszczystej plaży. Leżaki bezpłatne i pod dostatkiem. Jedzenie bardzo dobre i dużej ilości. Na śniadanie pełen wybor. Tosty jajecznica, sery, szynka, gofry. Duży wybór drzemie i pieczywa. Pyszne soki.Oraz wiele innych rzeczy. Obiadokolacja bardzo obfita niektóre dania robione na żywo, raz nawet był prosiak pieczony na żywo.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniały hotel z widokiem na morze. Bardzo dobre jedzenie. Bogata oferta sportowa. Bardzo miła i pomocna obsługa ale nie narzucająca się. Polecam z całego serca.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
piękny hotel ! cudowny widok z okna na baseny i ocean . obsługa PRZEMIŁA ! a jedzenie naprawdę świetne . blisko do monkey parku , kilka kroków do najbliższego craft marketu
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pobyt bardzo udany. Pogoda piękna. Położenie hotelu rewelacyjne. Śniadania, lunche i kolacje właściwie na plaży z cudownym widokiem na ocean bo tak jest położona restauracja. Galopujące brzegiem oceanu urocze koniki to dodatkowy atut. Hotel ładny, cztery budynki, dwa baseny. Na miejscu dopłaciliśmy do pokoju z bezpośrednim zejściem z tarasu do basenu (dużego) co było strzałem w dziesiątkę. Pokoje duże (łóżko, duża kanapa, krzesło i fotel, duża szafa ,trochę mało wieszaków, biurko z szafkami, mała lodówka, czajnik, herbata i kawa, woda uzupełniana codziennie. Na tarasie dwa fotele, stolik i dwa leżaki i cisza. przy głównym basenie dość głośno i sporo ludzi. Wieczorem przy restauracji i głównym basenie muzyka i występy. Czwarty budynek był jeszcze w środku niewykończony więc nikt tam nie mieszkał. Dwa ostatnie dni zaczęły się prace sadzenia trawy i roślin na wyspie na środku basenu. Było trochę hałasu i kurzu. To jedyne zastrzeżenie do hotelu bo nie powinni brać dopłaty za te dwa dni kiedy trwały prace. Personel przemiły, bardzo uczynny, zawsze uśmiechnięty. Usterka, która dotyczyła moskitiery (bardzo hałasowała przy przesuwaniu) została usunięta natychmiast. Jedzenie dobre, obsługa bardzo sprawna i uśmiechnięta zarówno w restauracji jak i w barze. W barze napoje w nalewane ale też w butelkach. Nie ma presji dawania napiwków chociaż drobne napiwki są mile widziane. Hotel można polecić. Safari w Senegalu i sama podróż szczególnie promem to dodatkowa atrakcja. Plus dla Rainbow za zmianę organizacji transportu (sugerowana wcześniej przez turystów). Dojazd busem do promu, wejście na prom pieszo i po drugiej stronie czekający następny bus. To zdecydowanie skraca czas, bo kolejka pojazdów do wjechania na prom ogromna. Widzieliśmy sporo zwierząt: nosorożca, żyrafy, zebry, antylopy, małpkę , krokodyle, żółwia i różne ptaki i wisienka na torcie to spacer z lwami (lew i lwica), wspaniałe przeżycie. Bardzo blisko hotelu siedlisko różnych ptaków, nawet na plaży widziałam siedzące spokojnie sępy do których można było podejść dość blisko. Po wyjściu z hotelu w prawo mały bazar z lokalnymi produktami. Na wprost hotelu punk wymiany walut choć trzeba uważać bo Pan sobie zaokrągla oczywiście z korzyścią dla siebie. Kawałek dalej kolejny kantor.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dla kontynentu pt Afryka brak uwag chotel plorza czega szukać wiẹcej miĺa absĺuga , ,,,,,,,,,,,, ,