Opinie o Hasta la vista Mexico!
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niedosyt i niesmak
Dominika, ------ 02.02.2026 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parzeAtrakcje same w sobie warte zobaczenia, namitast zdecydowanie za mało czasu w mieście meksyk (zamiast wracać tylko po to by ostatniego dnia siedziec w hotelu, można było zostać dzień dłużej w meksyku). Hotele i jedzie BARDZO SŁABE
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
fatalny pilot wycieczki Pan Jakub
Anna, --- 22.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 36-45 lat, samemuNie polecam. Pilot wycieczki po Meksyku Pan Jakub robil laske ze wykonuje swoją prace. Momentami bywał tez uszczypliwy dla całej grupy i ośmieszał ludzi.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Trochę zachwytów, trochę zawodu
Honorata Cecylia, Puszczykowo 01.01.2023 | Termin pobytu: grudzień 2022 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzePołączyliśmy zwiedzanie - od Cancun do Mexico City z pobytem w Cancun w hotelu na plaży. Kilka ładnych miasteczek, parę piramid Majów/Azteków, trochę przyrody (wodospad, cenoty). Okazałe piramidy trochę sprawiają zawód, gyż nie robią takiego wrażenia, gdy się je ogląda z oddalenia. Na większość nie można wejść, ani na szczyt ani do środka; wyjątek stanowią zabytki Palenque. Ciekawe Muzeum Archeologiczne. Uzupełnieniem są imprezy fakultatywne, których zwolenniczką nie jestem, gdyż często (nie zawsze) zaburzają realizacje głównego programu. Podobnie obiady w środku dnia - skoro są w programie tylko śniadania i obiadokolacje, to dlatego, żeby dzień poświęcić na zwiedzanie, a nie na kolejne jedzenie. Ale cóż - już stały się dodatkowym fakultetem... Przejazd z Cancun do Mexico City - to ok. 2000 km i zajmuje tydzień. Dziennie - ok. 500 km. Chyba nie jest najlepszą rzeczą jechać 2000 km do Mexico, gdy jest jeszcze wiele ciekawych miejsc po drodze, na Jukatanie. Choć dostaliśmy bonus od losu: w Guadelupe, 12 XII, w dzień objawień maryjnych, przed Bazyliką, były ciekawe tańce Indian. To było warto zobaczyć! Autokar bardzo wygodny do jazdy (miękkie, wysokie fotele), natomiast kiepski do ogladania wyświetlanych filmów, z niewielu miejsc widać ekran). Przydatny barek u kierowcy. Hotele na ogół bardzo dobre. Wyżywienie - od kiepskiego do bardzo smacznego i obfitego (począwszy od Palenque). Pilot bardzo dobry, dobrze zorganizowany, z dużą wiedzą, trzymający grupę w ryzach. To bardzo potrzebne, bo objazd był intensywny, a wstawanie czasem o 5-tej rano. Meksykanie uprzejmi i życzliwi, jedzenie uliczne bardzo smaczne (czasem lepsze niż hotelowe) - proszę się nie bać! Nikt nie chorował. Wiele osób jeszcze używa masek, ale nie ma nakazu.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Meksyk
Agnieszka 25.12.2015 | Tagi: 36-45 lat, w parzeProszę się przygotować na bardzo długie, kilkugodzinne przejazdy autokarem, za oknem nic, ale za to w naszym autokarze 52 osoby + 3 obsługi (pilot,kierowca). To jakieś nieporozumienie, aby na taki objazd zapakować 52 osoby w autokar. Klima chwilami nie wytrzymywała, z przodu autokaru zimno, z tyłu pot się po ludziach lał. Przy tak dużej grupie ciężko o jakąkolwiek integrację grupy, a szkoda, bo przejazdy bardzo długie i integracja urozmaiciłaby tą podróż. Autokar niezbyt dobry, okna pozaklejane folią, po interwencji po dwóch dniach większa część foli została zdrapana z okien. Hotele raczej średniej jakości, zdarzyło się nam spać w pokoju bez okien, z huczącą klimatyzacją (hotel w Cancun). Plus za hotel w centrum Puebla. Ogólnie sam Meksyk nie powala na kolana, taki sobie kraj, oczywiście wart zobaczenia, to nie ulega wątpliwości:-) (to moja indywidualna opinia) Drugi tydzień to wypoczynek. Wybraliśmy hotel NOW JADE RIVIERA CANCUN - i dokupiliśmy pobyt w strefie Preferred - i to był strzał w dziesiątkę. Rewelacyjny wypoczynek, obsługa tak miła, że z ochotą dawało się napiwki, w strefie "VIP" nie ma na basenie dzieci, jest spokój, cisza, dobre alkohole, jedzenie wyśmienite. Pokój duży, z częścią salonową i sypialnianą. Mieliśmy widok na morze z łóżka w sypialni. Na balkonie wanna w hydromasażami. Ten hotel polecam, nie było się czego czepić:-). W morzu jest sporo wodorostów. Ale basen czyściutki, można popływać. Łóżka z baldachimami nad basenem - super:-) Pogoda nam się udała, raz 10 min padało, pod koniec dnia, reszta - piękna, słoneczna pogoda.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka godna uwsgi
Marcin , Wrocław 03.10.2021 | Tagi: 26-35 lat, w parzeNa początku chciałbym powiedzieć ze sam Meksyk oczarował nas już na samym początku, dlatego bez względu na opinie warto zwiedzić ten kraj. Co do szczegółów program napiety, dodatkowo spore odległości między kolejnymi punktami programu powodowały ze dziennie spędza się od 5 do 7 godzin w autokarze. Zdecydowanym minusem objazdu było DRAMATYCZNE wyżywienie !!! Tutaj biuro powinno się lepiej postarać bo ludzie płaca po kilkanaście tysięcy za pare za wycieczkę i chodzą głodni na wakacjach bo serwowane porcje są po prostu mikroskopijne, monotematyczne i po prostu niesmaczne
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
No cóż....
Krzysztof, --- 07.04.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeHasta la vista Mexico! Luty – marzec 2025 Pierwszy tydzień objazd, drugi tydzień, pobyt w Barceló Maya Grand Resort. Po wylądowaniu zakwaterowano nas w hotelu, w którym Rainbow już chyba nieco się zasiedział, część osób dostała pokoje w których nie było ciepłej wody, a niektórzy wręcz czasowo jej nie mieli. Jedzenie, koszmar. Śniadanie i kolacja serwowane, na śniadanie zimna jajecznica. Jak się później okazało te jajecznicę mieliśmy rano prawie codziennie. Kolacje bez entuzjazmu. Liczyliśmy na miejscowe smakołyki, w końcu potrawy Meksyku wpisano na listę Niematerialnego Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. I tu wielkie rozczarowanie, biuro nie zadbało o ten element wycieczki. Trasa objazdu to ponad 2.000 km, niestety zamiast urozmaicić plan tak abyśmy mogli poza historią wchłoną odrobinę kultury i codzienności Meksyku, nie doświadczyliśmy nic więcej. Przecież Meksyk słynie z czekolady, a dokładniej ziaren kakaowca z których ona powstaje, Drugi punkt to tequilą, byłoby cudownie zobaczyć jak się produkuje ten cudowny „napój”. Kolejny punkt to cmentarze, tak niespotykane, barwne i inne niż wszędzie. Niestety w trakcie objazdu nie dane było nam choćby zerknąć na tego typu atrakcje. Gdziekolwiek stawaliśmy na zwiedzanie, było bardzo mało czasu wolnego od 40 minut do max 1 godz., wyliczonego co do minuty, do tego stopnia, że niektórzy musieli wręcz zostawiać niedokończone jedzenie na stołach w restauracji, bo autokar już czeka i natychmiast trzeba jechać dalej. Nie tego oczekiwaliśmy. Do tego kierowa, który gubił drogę, albo jechał tak wolno, że praktycznie zawsze przyjeżdżaliśmy spóźnieni na kolację. No i wisienka na torcie, jedną z wycieczek fakultatywnych na objeździe był lot balonem o wschodzie słońca. Super atrakcja, więc zapisało się na nią dobrze ponad połowa naszej grupy, choć impreza kosztowała 240 USD/osobę. Pierwszym minus-na wszystkie wycieczki fakultatywne na objeździe jeździł pilot, oprócz tej jednej. 28 osób pojechało na lot balonem pod opieką meksykańskiego pilota, który miał w nosie co i jak się odbywa. Do lotu nie doszło, tylko nasz balon nie odleciał i 20 osób obeszło się smakiem. Podobno warunki się pogorszyły, tylko, że my tam byliśmy i nie tak to wyglądało. Długo by opowiadać, najgorsze było jednak to, że nasz pilot mimo licznych naszych telefonów, od początku przyjął tłumaczenia meksykańskiej obsługi a nie nasze, mimo, iż wysłaliśmy mu zdjęcia jak to wygląda. Generalnie o wszystko, również zwrot pieniędzy musieliśmy się wykłócić. Duży minus dla pilota. Podsumowując, objazd średni, organizacja na 3+. Hotele, różnie od 2-3 gwiazdek. Przejściówki do gniazdek – obligatoryjnie.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Biegiem przez raj
Mariusz, 23.03.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiNa tę wycieczkę wybraliśmy się w sytuacji anulowania innej, planowanej od wielu miesięcy. Gdyby nie trochę wymuszona decyzja, nie pojechalibyśmy do Meksyku w takiej konfiguracji. Program zwiedzania jest zbyt ambitny, jak na tygodniowy objazd - chęć pokazania tak wielu miejsc i obiektów skutkuje długimi przejazdami i nadmiernie skróconym czasem wolnym w ciekawych lokalizacjach. Natomiast realizacja programu ( podkreślam - zbyt intensywnie zaplanowanego) przebiegła bez zarzutu, co jest niewątpliwą zasługą pilotki, Pani Patrycji. Jej wszechstronna wiedza, przekazywana w łatwy do zrozumienia sposób ( i w różnorodnych formach), gotowość do pomocy w każdej sytuacji i delikatny ( idealnie wyważony) dystans do osób i zdarzeń stanowiły najjaśniejszy punkt imprezy. Niezawodny był też kierowca, chociaż jego starania o utrzymanie równowagi między chłodem na przodzie autokaru i duchotą na końcu nie zawsze kończyły się sukcesem ale to pewnie była wina instalacji. Pokoje hotelowe ( każdej nocy inny) bez zastrzeżeń, natomiast jedzenie niesmaczne a porcje ( przy posiłkach serwowanych, które przeważały) niewystarczające dla niektórych osób. Gorzej było tylko w czarterze LOTU... Podsumowanie: Meksyk jest baśniowo pięknym krajem ale też rozległym, więc przy układaniu programu wskazane byłoby ograniczenie zasięgu ( dla imprez tygodniowych) albo wydłużenie objazdu do dwóch tygodni. W naszej wycieczce nie było szans na delektowanie się oszałamiającą przyrodą i zabytkami.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jak było ?
MARIA , LUBLIN 25.04.2022 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodzinąWyjazd oceniam jako dobry. Męczące były wielosetkilometrowe przejazdy między obiektami, ale podpisując umowę godziliśmy się na to. Rozczarował nas obniżający się standard hoteli w miarę upływu objazdu. Największy zawód sprawiła nam jednak pani Ewa pilotka ! Wiele razy brałam udział w wyjazdach objazdowych, ale pierwszy raz nie czuliśmy się zaopiekowani przez pilota ! Brak koordynacji czasowej (zbyt długie pobyty w miejscach, gdzie było to niepotrzebne, a za krótkie tam, gdzie byłoby to fajne i dawało chwilę wytchnienia). Udział w imprezie brała wiekszość osób w wieku ponad 50+, ale bieg po obiektach bez zwracania uwagi na uczestników spowolnionych denerwował nas okropnie. Grupę udawało się dogonić tam, gdzie było czerwone światło na przejściu ! Po prostu mieliśmy wrażenie, że jesteśmy uciążliwym dodatkiem dla pilotki. Plusem p. Ewy jest wiedza na temat Meksyku i łatwość w przekazywaniu informacji na temat tego kraju i jego zabytków. Reasumując - cieszę się, że byłam, widziałam, oddychałam kulturą tak odległą od obecnej...
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Takie sobie
Dariusz, Poznan 16.03.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąPrzewodnik najlepszy z jakim dotąd jeździłem. Jeżeli ktoś do niego miał by jakieś pretensje to trzeba tę osobę brać w nawias. Pierwszy hotel na objazdówce a zarazem ostatni w Cancún to dramat. Posiłki na skandalicznym poziomie. Lepiej, żeby ich nie było. Mój ogólny sceptycyzm chyba związany jest pewną dozą rozczarowania samym Meksykiem i ogromnym zmęczeniem. Nieudany lot balonem to potężna wpadka. Niewybaczalna.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Opinia dotyczy części objazdowej
Nina Anna, Kołobrzeg 05.01.2026 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąWycieczka bardzo intensywna. Dużo jazdy autokarem. Dzień po dniu 7-8 godzinne przejazdy. Podczas przejazdów brak przerwy na obiad. Jedzenie na stacjach benzynowych - kawa i słodycze. Przyjazd do Puebli w ciemnościach. Hotele jak na nasze warunki - 2*. Hotel w Cancun - zimna woda lub jej brak, robactwo. Śniadania: codziennie jajecznica, 4 plasterki melona, 2 kromki chleba tostowego. Jedynie w hotelu w Mexico City jedzenie było dobre. Ostatni dzień objazdówki były proponowane 2 wycieczki fakultatywne: motorówki lub Wyspa Kobiet. W związku z faktem, że był to 25.12 to motorówki nie pływały, jednak Wyspy nikt nam nie zaproponował. Pozostało czekanie od 8 do 13 aż będziemy mieli transport do hotelu na wypoczynek. Taksówką pojechaliśmy na plażę. Miejsca, które zobaczyliśmy - piękne. Pilotka Ewa - duża wiedza! Odnośnie ubezpieczenia: jeśli coś się wydarzy i turysta wymaga pomocy medycznej, najpierw sam musi za nią zapłacić. Bez względu czy to 300 dolarów czy 3 000. Inaczej nie wypuszczą ze szpitala. Nawet grożą policją. Jadąc, miejcie sporo pieniędzy na koncie.