Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Spędziliśmy 7 dni w listopadzie b.r. na wypoczynku po zakończeniu siedmiodniowego objazdu po Jordanii i Izraelu. Celowo wybraliśmy hotel pięciogwiazdkowy (znając realia arabskie) z opcją all inclusive , przede wszystkim ze względu na trzy posiłki dziennie i dostępność bez ograniczeń wody, kawy, herbaty i napojów bezalkoholowych. Nie byliśmy specjalnie zainteresowani alkoholem, więc ta zaproponowana przez organizatora opcja alkoholu , ograniczona do miejscowego piwa, miejscowej wódki oraz miejscowej whisky była wystarczająca ( uwaga do zdziwionych ograniczoną ofertą w tym zakresie - czytajmy umowy , które podpisujemy !). Dla spragnionych innych napitków dostępny sklep z alkoholem , dobrze zaopatrzony , znajdujący się na terenie mariny przy barze C4. W marinie dużo sklepów, barów i restauracji. Hotel zadbany , czysty , ładnie położony, z pięknym zielonym ogrodem, piaszczystą czystą plażą z palmami oraz leżakami i materacami, które jednak, niestety, najlepsze lata mają już za sobą i hotel mógłby je wymienić na nowe, albo porządnie wyczyścić. co dotyczy zwłaszcza materacy. Ręczniki plażowe (basenowe) dostępne codziennie czyste za okazaniem karty wręczanej przy przyjeździe. Baseny czyste , non stop sprzątane przez obsługę, aczkolwiek woda w nich jak dla nas trochę zimna, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie. Jeden basen z podgrzewaną wodą , ale mały i płytki. Morze czyste , pomosty ułatwiające zejście do wody , albowiem przy brzegu kamienie, konieczne buty do pływania , żeby było komfortowo i bez urazów. Niestety nie ma ładnej rafy koralowej , są jedynie jej resztki, ale amatorzy pływania z fajką mogą poobserwować chociaż rybki. Większa rafa jest usytuowana poza terenem hotelu w odległości około 1,5 km , przy pomarańczowych parasolach plaży publicznej na prawo od plaży hotelowej , można się tam przejść na piechotę i popływać z maską i fajką, my tak zrobiliśmy. Wyżywienie wystarczającej ilości i jakości , codziennie ryby, kurczaki, wołowina, ogromna ilość warzyw surowych , gotowanych na parze, grillowanych , marynowanych , oliwek, humusu, past i dipów, wybór owoców ograniczony do sałatki owocowej z jabłek, melona i pomarańczy. Ogromny wybór pieczywa, jogurtów, dżemów, ciast i puddingów na ciepło. Obsługa w recepcji hotelu bez zarzutu, co do pozostałej , hm..., średnio ze znajomością języka angielskiego, chęci są , ale umiejętności nie staje, wszyscy sprawiają wrażenie , że się dopiero uczą . Ogólnie jesteśmy zadowoleni mimo niedociągnięć, po prostu pięć gwiazdek arabskich , to nie pięć gwiazdek w Europie i tyle.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyjazd „Jordania – zobacz i odpocznij” okazał się dla mnie idealnym połączeniem relaksu i prawdziwej przygody. To właśnie intensywność wrażeń sprawiła, że nazwałem ten urlop przygodowym – miejsca, które odwiedziliśmy, nieraz przypominały scenerie z filmów takich jak Indiana Jones, Diuna czy Prometeusz. Wadi Rum – jak na planie filmowym Pustynia Wadi Rum to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc, jakie widziałem. Monumentalne skały, czerwona ziemia i ogromna przestrzeń tworzą klimat żywcem wyjęty z filmów przygodowych. Cała wyprawa była świetnie zorganizowana, a polski przewodnik oraz pilotka – Pani Marta – opowiadali z ogromną pasją o każdym miejscu. Jej wiedza i sposób prowadzenia grupy były na najwyższym poziomie. Petra – skarb UNESCO, który robi wrażenie Petra to absolutny hit tej wycieczki. Niezależnie od tego, ile zdjęć wcześniej się zobaczyło, wejście do miasta wykutego w skałach robi piorunujące wrażenie. To miejsce trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu. Rejs po Zatoce Aqaba – luksus na wodzie Dużym zaskoczeniem był rejs po Zatoce Aqaba. Płynęliśmy luksusowym jachtem z dwoma tarasami słonecznymi, wygodnymi leżakami, ręcznikami, lunchem i nielimitowanymi napojami bezalkoholowymi. W cenie dostępne było snurkowanie a dla chętnych za dodatkową opłatą możliwe było nurkowanie. Idealny dzień na pełen relaks. Hotel i okolica – Tala Bay Zatrzymaliśmy się w hotelu Marina Plaza, położonym w turystycznej części Tala Bay – z piękną mariną, jachtami, restauracjami i sklepami. Cała okolica jest przeznaczona wyłącznie dla mieszkańców i turystów, dzięki czemu czuliśmy się bardzo bezpiecznie i komfortowo. Do centrum Aqaby kursował bezpłatny bus (2 razy dziennie od czwartku do soboty). Pokoje były codziennie sprzątane, a teren wokół hotelu zadbany, z piękną roślinnością i basenami. Widać jednak, że obiekt miejscami wymaga odświeżenia – szczególnie elewacja. Korzystanie z Grand Tala Bay Resort Ogromnym plusem było to, że goście Marina Plaza mogą korzystać również z basenów i plaży pobliskiego Grand Tala Bay Resort – dojście zajmuje dosłownie kilka minut. W Grand Tala Bay znajduje się podgrzewany basen z widokiem na plażę, co było świetną alternatywą na chłodniejszą wodę w pozostałych basenach. Plaża w Tala Bay ma piękny, jasny i delikatny piasek, jednak wejście do morza odbywa się przez kamienie – warto zabrać buty do wody. Brak animacji – duży plus Dla mnie osobiście dużą zaletą był brak animacji. Cisza i spokój znacznie bardziej sprzyjają wypoczynkowi, a w tym przypadku naprawdę można było odpocząć bez głośnych zabaw czy muzyki. Wyżywienie Jedzenie było świeże i smaczne. Nie ma tu fajerwerków kulinarnych, ale każdego dnia można było liczyć na bardzo dobrze przyrządzoną rybę (po rozmowie z szefem kuchni była codziennie), dania z wołowiny i kurczaka, dużo warzyw, sałatek, lokalnych kiszonek i oliwek. Do obiadu lub kolacji świetnie pasowało miejscowe wino Jordan River Cabernet Sauvignon lub piwo Amstel. Brak gazowanych napojów w all inclusive soft oceniam jako plus – mniej zbędnego cukru :-) W pobliskim barze Corner można było spróbować lokalnego piwa i mocniejszych alkoholi, serwowanych przez bardzo sympatyczną barmankę z Filipin. Obsługa Obsługa hotelowa była pomocna i życzliwa. Manager hotelu zawsze reagował na prośby, nigdy niczego nie bagatelizując. Personel był uczynny i uśmiechnięty, co tworzyło przyjemną atmosferę przez cały pobyt. Podsumowanie Bardzo polecam tę formułę – połączenie zwiedzania z wypoczynkiem sprawdziło się idealnie. To świetna opcja dla osób, które chcą zobaczyć najpiękniejsze miejsca Jordanii, a jednocześnie odpocząć w komfortowej, spokojnej nadmorskiej okolicy. Chętnie wybrałbym się ponownie.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
- bez uwag co do zakwaterowania , wyżywienia i obsługi objazdowej - natomiast należą się decydentom w biurze wielkie brawa za wprowadzenie do oferty samej Jordanii , a formuła zobacz i odpocznij jest szyta dla osób starszych - brawo !
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólnie dobre wrażenia .Długi transfer z lotniska do hotelu przez długotrwałe zakwaterowanie w każdym z poprzedzających hoteli mimo krótkiego dystansu .Niezbyt komfortowe pokoje z powodu hałasów z sąsiedniego pokoju i z ulicy za drzwiami wejściowymi ,które nie były zbyt szczelne .Jednak wycieczki do Petry ,na pustynię i rejs po zatoce rekompensowały te niedociągnięcia .
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Udany wypoczynek, hotel, pokoje, plaża generalnie OK. Konieczne buty do wody. Pokoje przestronne, sprzątane codziennie, ręczniki wymieniane na zamówienie. Jedzenie dobre, różnorodne, aczkolwiek praktycznie wszyscy uczestnicy mieli problemy żołądkowe (chyba reakcja na odmienną florę bakteryjną). Warto zabezpieczyć się w lekarstwa na bóle żołądka, przeciwskurczowe czy też antybiotyki. Mało sympatyczna sytuacja z różnym poziomem all inclusive np. wydzielony bar tylko dla Czechów i Niemców, drinki dla Polaków z sokami (cola, fanta, sprite tylko dla Czechów i Niemców, piwo i wino do posiłków też tylko dla Czechów i Niemców). Niby wszystko zgodnie z opisem w ofercie, czyli napoje bezalkoholowe (soki i woda) oraz lokalne alkohole - piwo, wódka i whisky dostępne, ale podświadomie wyobrażamy sobie, że drinki będą z colą a nie z sokami. Hotel położony nad samym morzem, ładne widoki, kąpiel w morzu cudowna, baseny ok. Może troczę za mało leżaków i parasoli nad basenem i na plaży.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pobyt ogólnie super, niemniej niesmak pozostał po niskim poziome All inclusive. Klienci innych biur np. Czeskich, miaływykupiony wyższy poziom, co dało się odczuć i na plaży i przy posiłkach.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
W Jordanii, w hotelu Grand Tala Bay byliśmy we dwójkę w ostatnim tygodniu października. Jordania jest zdecydowanie dla tych, co chcą zwiedzać, a nie tylko leżeć na plaży. Hotel: jeśli ktoś wybiera się do Jordanii, żeby poleżeć na plaży i korzystać z all inclusive - to odradzamy. Jest zdecydowanie więcej miejsc na świecie lepiej do tego przystosowanych. Po pierwsze Jordania dopiero zaczęła się rozwijać turystycznie (zajmie to na pewno kilkanaście lat zanim dogonią inne kraje). Dokupiliśmy all inc. i to był błąd. Tu nie ma takiej formy all inclusive jaką znamy np z Turcji, Meksyku, itp. Głodni nie byliśmy, ale drinków to się nie napiliśmy w hotelu. W opcji all inc jest tylko woda, kawa, herbata, piwo, pepsi (nie ma wersji bez cukru) i soki (powstają ze zmieszania syropu z wodą). Dostępność napojów była niestety ograniczona-tylko wybrany bar o danej porze i brak synchronizacji godzin pomiędzy barami,dlatego w godzinach 17-19 nie można było się nigdzie napić. Do kolacji jest tylko woda i można poprosić o herbatę. Opcja all inc obejmowała 3 posiłki, smaczne, ale czasami monotonne. Kurczak w każdej postaci :) Bardzo dobre desery. Hotel ma ogromny potencjał, jednak pokoje i łazienki wymagają remontu. Na pewno nie zasługuje na 5* a jedynie na 3. Dużym plusem był bardzo zadbany ogród, super utrzymane duże baseny - w sumie było ich aż 5! Wygodne łóżka podwójne do opalania przy basenach. Koniec października to już okres poza sezonem, wiec było bardzo mało ludzi prawie przez cały pobyt. W zasadzie baseny mieliśmy całe dla siebie - więcej basenów niż ludzi się w nich kąpiących :) jedynie czw wieczor- sobota rano było większe obłożenie, bo przyjeżdzają wtedy lokalni i rodziny z Arabii Saudyjskiej (pt-sob to ich weekend). Można dokupić sobie napoje lub drinki, ale tez w określonych godzinach i ceny są wysokie. Ogólnie Jordania jest dość droga. Przykładowo kieliszek wina w hotelu 7 dinarów, czyli około 47zl. Poza hotelem zapłaciliśmy około 5 dinarów. Drink w hotelu około 10 dinarów, czyli 68zl. Poza hotelem 5-7 dinarów. Plaża - dużo leżaków z parasolami, ładne palmy, piasek jasny, drobny, jednak mógłby być czystszy, bo sporo petów i służył też jako kuweta dla miejscowych kotów (a ich na terenie hotelu jest sporo). Jeśli ktoś musi korzystać z suszarki do włosów, to warto zabrać swoją, gdyż hotelowa działała tylko przez pierwsze 3 min i potem wyłączała się sama z przegrzania. Obsługa hotelu: to zależy na kogo się trafiło, jak to w życiu bywa. Większość mila, ale czasami czuliśmy się jakimś gorszym narodem i tym, ze mamy wykupioną opcje all inc. Obsługa po prostu nas olewała, raz nawet barman kazał po wypiciu piwa odnieść szklanki (naprawdę barman nie mial wtedy nic do roboty - stał i rozmawiał przez telefon). Nasz pokój sprzątał mężczyzna i to niestety dało się zauważyć, jedynie śmieci wyniesione, łóżko pościelone i doniesiona woda i kosmetyki. Czasami wymienione ręczniki. Podłoga była umyta 2 razy na cały pobyt. 3 razy musieliśmy prosić o wymianę pościeli, żeby się doprosić. Pościel była niedoprana od początku. Ręczniki dość mocno sprane. Waluta: najlepiej mieć dinary (kupić w PL) lub wymienić dolary na dinary na miejscu (hotel ma trochę gorszy kurs i pobiera prowizje 2 dinary od transakcji). W hotelu jest tez bankomat- można wyplacic dinary (prowizja zależy od banku w PL). W okolicach hotelu jest urocza mała marina, kilka sklepików i restauracji/ kawiarni oraz apteka. Wieczorami to właśnie tam udawaliśmy się na drinki, winko i zapalić sheesha (koszt 7-9 dinarów). W hotelu były prowadzone zajęcia jogi, aqua areobik, gra w siatkówkę. Z hotelu dwa razy dziennie kursuje bus do Aqaba, ale trzeba się kilka godzin wcześniej zapisać. Aqaba to większe miasto, z licznymi sklepami, bazarem, knajpami. Można kupić tam lokalne wyroby - ceramikę, pyszne słodycze (polecamy kupić w piekarni i w sklepach, w których kupuje się na wagę), ubrania, arafatki (kefije). Pogoda: temperatury bardzo przyjemne, w dzień około 30 stopni, w nocy około 23, jednak cały czas wietrznie, dlatego temp odczuwalna była niższa. Jeśli ktoś ma uszy wrażliwe, to warto mieć jakąś opaskę na uszy. Wieczorami dobrze mieć lekkie ubrania z długim rękawem i lekkie długie spodnie/spódnice. Gorąco polecamy zobaczyć Petre, która jest ogromna i naprawdę nas urzekła. Biuro Rainbow oferuje 1- dniową wycieczkę, gdzie w Petrze spędza się ok 5h. Niestety to za mało. Nam czas wystarczył, żeby przejść szlak główny, szlak zielony (wdrapać się na górę i zobaczyć Skarbiec z innej perspektywy) oraz przejść kawałek szlakiem czerwonym. Nie starczyło czasu by dojść do Monastyru - a szkoda. Powinno być więcej czasu w takim miejscu. Przy okazji wspomnę o zabraniu wygodnego obuwia, najlepiej trekkingowe lub minimum sportowe typu adidasy. Spotkaliśmy kilka „gwiazd” w sandałach lub klapkach. Przypominam, że to jest teren górzysty! W okresie w którym byliśmy, w Petrze było ok 25 stopni, idealna temp. do wędrówki. Przewodniczka mówiła, ze dwa tygodnie wcześniej było 35 st.- wówczas na pewno przyjemność z chodzenia w pełnym słońcu 15-20km to średnia przyjemność. Dobrze mieć też długie spodnie trekkingowe z odpinanymi nogawkami. Druga wycieczka na której byliśmy to pustynia Wadi Rum. Było to super przeżycie, chociaż znów muszę powiedzieć, że za krótko tam byliśmy. Rainbow powinnien wydłużyć czas przejazdu jeepami po pustyni oraz dodać do oferty możliwość noclegu na pustyni w namiotach Beduinów. Nie pojechaliśmy na wycieczkę nad Morze Martwe, a słyszeliśmy od uczestników tej wycieczki, że warto. Szkoda, że pani Rezydent za mało dała informacji, jaki jest dokładnie plan takiej wycieczki (pominęła kilka punktów - chociażby to, ze kąpiel w morzu odbywa się przy eleganckim hotelu, gdzie jest pełna infrastuktura prysznicy, obiad jest w restauracji hotelowej, po drodze odwiedza się miejsce, gdzie wyrabiają ceramikę). Podsumowując, mimo pewnych zastrzeżeń i niedogodności, wyjazd zaliczamy do udanych. Zobaczenie Petry i Wadi Rum wszystko zrekompensowało.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel dobry z plusem, duży i przestronny, czysty i zadbany. W pobliżu marina z sklepami, kafejkami i fajnym spacerniakiem. Plaża piaszczysta, w morzu fragmenty rafy i żyjącego świata podwodnego do obserwacji przy użyciu maski z rurką. Jedzenie typowo miejscowe, jeden z nielicznych hoteli, który nas nie karmił nugetsami i frytkami, co dla nas było zaletą. Pakiet All Inclusiv dość ubogi pod względem napojów i alkoholi. Baseny duże, tłoku nie było ani na basenie, ani na plaży (wyjazd w marcu). Leżaki dostępne.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Witam wszystkich Spędziliśmy tydzień w hotelu Tala Bay.Hotel architektonicznie bardzo ładny, zwłaszcza z zewnątrz.Należy do kompleksu budynków, sklepów i restauracji położonych wokół mariny. Teren hotelu zadbany, czysty, sporo zieleni.Trudno było zlokalizować bary. Pokoje powinny już być odremontowane, meble też pozostawiały trochę do życzenia.Na szczęście było wygodne łóżko.Pościel niestety zmieniana tylko raz na tydzień.Nie było wyboru typów pokoi, chętnie zapłacilibyśmy za wyższy standard, bo pobyt był całkiem tani. Sprzątanie pokoi bardzo pobieżne, właściwie mycie podłogi i łazienki, ścielenie łóżka.Kawa i herbata i woda uzupełniana codziennie.Za codzienny napiwek 1 YOD dostawaliśmy 2 butelki 1,5 l, pierwszego dnia były dwie 0,5 l. All inclusive bardzo słabe jeśli chodzi o napoje i alkohole.Piwo bardzo dobre, niestety z puszek, brak wina do posiłków.W all tylko miejscowa whiskey, wódka.Soki do posiłków z dystrybutorów, radzę brać 1/3 soku i dopełnić wodą wtedy da się je wypić. Jedzenie całkiem niezłe, dobrze przyrządzone mięsa- kurczak, wołowina, bywała też jagnięcina i baranina ( rzadko)Dużo warzyw , desery, z owoców tylko melon, czasem jabłka i pomarańcze.Kawa do śniadania w dzbanku, tzw.amerykańska.Kawę z ekspresu mozna było wypić w barze za opłatą. Fajna wycieczka do Petry i cudowna rezydentka pani Justyna, która przedstawiła nam tyle najróżniejszych informacji o odwiedzanym kraju, jak rzadko który rezydent ( a wiele miejsc na świecie odwiedziliśmy).Na terenie kompleksu jest kilka sklepów w których można nawet kupić nawet whisky sing malt,markowe giny, wina i orginalne szampany ale ich cena była trzykrotnie większa niż w Polsce.PS jak wracacie do hotelu z wycieczek przeglądaja ręcznie wasze torby w poszukiwaniu alkoholu.Wracajcie z zakupów plażą.:))))
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Duże niezadowolenie ze statusu Polaków w hotelu wynikających z opcji all inclusive. Przeznaczono dla nas " bar" przypominający małą budkę z bazaru prawie na końcu plaży , bez cienia dla klientów, bez stolików i krzeseł podczas gdy z baru przy basenie zktórego mogli korzystać wszyscy inni turyści my byliśmy przeganiani. W naszym "barze" nie podawano nam napojów typu Pepsi, Miranda, 7Up itp a jedynie 2 miejscowe soki. Kawa i herbata była w termosie , często ich brakowało a czas oczekiwania na uzupełnie trwał godzinami. W barze Hot Wave drinki dla Polaków podawano w plastikach gdy innym w naczyniach szklanych. Śniadanie, lunch,obiad. Herbata ogólnie dostępna tylko na śniadanie. Zdobycie kawy i herbaty przy pozostałych posiłkach graniczyło z cudem i wymagało wielokrotnych próśb kogoś z obsługi i jeśli było skuteczne trwało bardzo długo i często kończyło się oznajmieniem " to już ostatni raz ". Protesty , które złożyła grupa, skutkowały poprawą przez jeden dzień. Tłumaczono, że tak podpisano umowy z biurem. Wszyscy czuliśmy się jak turyści trzeciego sortu.Bylło to dla nas poniżające i upokarzające. Większa część uczestników oznajmiała, że nigdy więcej z Rainbow. Pozostałe warunki w hotelu bez zastrzeżeń. Obsługa miła, profesjonalna.