Kategoria lokalna: 4
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety na płazy i jedzeniu plusy tego pobytu się kończą . Hotel nie zasługuje na 4 gwiazdki , w recepcji oraz na ternie hotelu nikt nie mówi po angielsku, a nieporadna rezydentka w dniu zameldowania nie towarzyszyła grupie przy Check in żeby wspomóc klientów w recepcji przy nieznajomości języka. Na szczęście znam trochę włoski i pomogłam grupie przy zameldowaniu w hotelu. W dniu przyjazdu pomimo , że przylecieliśmy rano jako pierwszy posiłek dostaliśmy kolację , wiec 12 godzin pozostawiono nas bez posiłku .pokój 3 osobowy był za mały jak na te ilość osób , musiałam spać na łóżku piętrowym niezbyt wygodnym
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pokoje czyste codziennie sprzątane, plaża czysta, cisza spokój w sam raz na wypoczynek, jedzenie smaczne mistrz kuchni Giacomo rewelacyjny i ogólnie obsługa na jadalni sympatyczna na bieżąco talerze ze stołów sprzątane. Możliwość dojazdu gości do jadalni lub na plaże na miejscu na terenie hotelu podwozi Pan busikiem. Ogólnie pobyt oceniam pozytywnie. Minusy dla rezydentki która przywitała nas na lotnisku i wskazała autokar do hotelu ale w hotelu pojawiła sie dopiero na drugi dzień oraz dla mnie wielkie nieporozumienie byc w hotelu od godz. 7.00 rano i posiłek dopiero o 19.30 gdyż doba hotelowa zaczyna sie od 14. Do miasteczka daleko wiec wielkie zaskoczenie ze trzeba było po podróży na własną rękę szukać żeby coś zjeść lub zapłacić za obiad mimo ze wczasy były all inclusive.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel nie spełnia oczekiwań, jak na 4****. Budynki mieszkalne w dalszej części oddalone od plaży powyżej 1000 m. Obiekt położony na polu, Miasteczko daleko od hotelu, droga bez wydzielonej części dla pieszych. Monotonne jedzenie, komunikacja z obsługą hotelu tylko po włosku. Brak możliwości płacenia gotówką czy kartą. W barach dostępne napoje bez przekąsek. W przypadku wycieczek fakultatywnych duże odległości do pokonania autostradą do punktów docelowego zwiedzania. Ogólnie nie polecam pobytu w hotelu.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ośrodek jest położony przy przepięknej plaży i cudownym czystym morzu i to jest największy atut dla którego warto tam pojechać- dluga i piaszczysta plaza z czystą lazurową woda. Ok 200m od plaży hotelowej sa knajpki z bardzo dobrym espresso i zimnymi napojami. Ośrodek rozległy i były osoby, ktore na to narzekały ale ja tam lubilem spacery- dla leniwych jezdzi bus dowożący do i z plazy. Obsluga- no inglisz i google transalator to must have. Generalnie to w ośrodku jest przemiła obsługa zwłaszcza szef kuchni. Problem pojawiał się w barze na plaży gdzie zdarzaly się poirytowane dziewczyny - w sumie to nie ich wina tylko ośrodka i procedur związanych z all incusive o którym napiszę. Pokoje są czyste i sprzatane codziennie. Natomiast tu cos odpada, tu coś się popsuło, kabina prysznicowa uszczelniona 10 kg silikonu ogólnie przypomnialo mi to lata kolonii szkolnych i w sumie ma swoj urok - to są szczegóły do przezycia :) Cztery gwiazki w nazwie to chlit maketindody i ośrodek to solidne 2*. Minusy - all inclusive soft.. Nie wiem co za geniusz to wymyslił bo tak naprawdę to były trzy posilki z napojami z automatu ( szklanki plastikowe - to już nawet w Tunezji podają wszedzie w szkle więc trocje siara takie kubki plastikowe). Poza głównymi posiłkami podobno przysługiwał jakiś poczęstunek ale ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie. Posilki to nie alinkluziv w Turcji- nie bedzie fanfarow, złotych zastaw i panow brzdekajachych na mandolinie czy ciast tysiąca i jednej nocy, prosiaków nadziewanych swinią itd. Typowa wloska pasza -śniadania na slodko + jajecznica czy jajka na twardo- ogolnie przez tydzień da się przezyć. Obiady i kolacje w zasadzie caly czas to samo plus male urozmaicenie na kolacje - tradycyjne potrawy wloskie. Jadlem bardzo dobra fasolkę czy pyszne flaczki oraz ryby. Napoje - do posiłków a tak pozatym to mozna było na plaży lub w recepcji otrzymać napoje w tym wodę w bodajże max 100ml plastikowych kubkach. Tego się nie spodziewałem żeby nawet woda, ktora w markecie kosztuje za butelkę 1.5 l ok 0.40 eurocentow nie była wliczona w cenę pobytu.. Pozostawiam wam to do oceny. Mozna zakupić opaskę z chipem, ktora upoważnia do zakupu napojów o większej pojemnosci w barze nad stołowka i w recepcji czy na plazy ale mają dużą przebitkę bo ta sama woda za 0.40 eur w markecie kosztuje tu w hotelu 3 eur więc korzystaliśmy z zaopatrzenia w eurospar. Jezeli planujecie zwiedzać to auto rezerwujcie wczesniej najlepiej już na lotnisku bo hotel jest w małej miejscowości z jedną główną ruchliwą drogą gdzie mozna zjesc lody i croasanty i w zasadzie nie ma tam co zwiedzac w promieniu kilku km. Ośrodek reklamowany jako spokojne mijesce na rodzinny wypoczynek i prawie się zgadza bo program jest przystosowany pod włochów więc było głosno do pólnocy a animacje o 23 dla dzieci to standard. Czy można polecić ten ośrodek? To zależy od ceny, nasza była atrakcyjna jak na Wlochy :)
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Właśnie wróciliśmy z Marina del Marchese, hotel dostał 4*, chyba po znajomości. Na recepcji Pani mówi tylko po włosku to jedno, pokoje czyste schludne, łazienka to lata świetności. W ofercie Rainbow jest brak informacji od której godziny jest doba hotelowa. Także po nocnym przyjeździe nie liczcie na śniadanie czy obiad, zaczyna się dopiero kolacją. Słaby kontakt z rezydentem, przy meldowaniu do hotelu Pani nawet nie raczyła się pokazać. Do miasta jakieś 1.5 km pieszo, nie jeździ nic trzeba sobie radzić samemu pieszo lub dogadać się z kimś z hotelu za 5 euro podrzuci. Parasole na plaży zawsze dostępne problemu nie ma, morze piękne no i nadrabia to wszystko kuchnia. Do jedzenia zawsze coś znajdziecie dla siebie, duży wybór chodź powtarza się co jakiś czas.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zacznę od MINUSÓW hotelu. - Hotel nie zasługuje na 4****, dałabym mu najwyżej 2**. Warunki pokojowe to dramat - turyści z Polski nazywali go bunkrem za czasów PRL-u. Podłoga w pokoju do wymiany, nie radzę chodzić boso. Zarówno łóżka, meble i wszystko co się tam znajduje do wymiany. Szafki tak stare, że nie da zamknąć się ich bez skrzypienia, trzaskania i piszczenia. To samo drzwi od łazienki. Drzwi wejście również stare jak świat. Okno w łazience nie domykało się i było otwarte na tyle, że biorąc prysznic widzieli mnie sąsiedzi, których balkon był na 1 piętrze z boku (mój pokój był na parterze). Prysznic tak mały, że wysoka lub postawna osoba będzie miała problem. Na łóżko trzeba siadać ostrożnie, najlepiej tylko na środku, bo całe się podniesie, a ramy łóżka są metalowe i można się nieźle uderzyć. W pokoju mało miejsca, mrówki na podłodze, pościel raczej brudna, nic ciekawego. Zasłony też brudne, choć Panie sprzątające się starają i są miłe. - Obsługa hotelu (recepcjonistki) i brak porozumienia między pracownikami. W dzień przyjazdu Pani z recepcji dała nam klucz do pokoju, do którego zawiózł nas hotelowy bus. Na miejscu okazało się, że winda w tym budynku jest zepsuta. Następnie klucz do pokoju nie pasuje. Mimo wszelkich starań, niestety nie udało się wejść. Z racji tego, że hotel dzieli się na wiele małych budynków, bez busa trzeba sporo się nachodzić, tak więc musiałam odbyć spacer w upale do recepcji, żeby wyjaśnić sprawę. Dodam, że Panie bardzo słabo lub w ogóle nie mówią po angielsku i większość rozmowy odbywa się przez tłumacza. Pani z recepcji powiedziała, żebym wróciła i poczekała na technika, który zaraz przyjdzie i naprawi drzwi. Tak też zrobiłam. Czekałam kolejne pół godziny, a po techniku ani śladu. Ponownie poszłam w upale do recepcji (tym razem już z walizkami), że nie mam zamiaru czekać w nieskończoność i poproszę o inny pokój. Pani powiedziała, że nie ma miejsc, więc domagam się technika, bo tracę swój czas, jestem zmęczona, a osoby meldujące się po mnie już szły zobaczyć plażę... Po 15 minutach ostrej wymiany zdań na recepcji pojawił się Pan na rowerze, który miał dopilnować, aby bus zawiózł mnie w odpowiednie miejsce, bo jak się okazało, w hotelu są dwie części, i co ciekawe numery pokoi się powtarzają, a mnie zabrano do niewłaściwego pokoju. Od Pani z recepcji nawet nie usłyszałam słowa przepraszam, a wręcz odwrotnie - pretensje, krzyki, jakby to była moja wina, że źle mnie pokierowała. W dodatku śmiała się i mówiła, że to niemożliwe, że technik nie przyszedł... Kolejna sprawa dotycząca recepcjonistek - w drugiej części hotelu, w innej recepcji zapytałam Panią o wyjazd z hotelu na targ do centrum miasta, który miał się odbyć na drugi dzień. Powiedziałam, że chciałabym zarezerwować miejsce w busie i zapłacić (tak jak poradziła mi rezydentka). Pani z recepcji powiedziała, że nie trzeba mieć żadnej rezerwacji i mam stawić się o 9:00 rano przy pierwszej recepcji. W dniu wyjazdu na targ okazało się, że wyjazd jest jednak o 9:30 i trzeba być zapisanym... Sprawę musiałam wyjaśniać z kolejną recepcjonistką, która ku mojemu zdziwieniu przeprosiła za zaistniałą sytuację i wcisnęła nas na listę po rozmowie z kierowcą busa. Inna sytuacja, której byłam świadkiem. Jak wspominałam, hotel dzieli się na wiele małych budynków i osoby mieszkające blisko pierwszej recepcji mają daleko zarówno do barów, restauracji jak i plaży. Można oczywiście pójść na piechotę, ale chodnik jest wyłożony wypukłymi kamieniami, na których można sobie skręcić kostkę, a osoby niepełnosprawne lub rodziny z dziećmi, które jeszcze jeżdżą w wózku mają problem - muszą iść środkiem ulicy (choć nie jest tam duży ruch). Można pojechać busem hotelowym, jednak kierowca nie zabiera wózków z dziećmi, bo nie ma gdzie włożyć wózka i tym sposobem jedna rodzina z trójką małych dzieci, musiała kilka razy dziennie chodzić kawał drogi na piechotę, a prośba o pokój bliżej plaży itd. zamieniła się po raz kolejny w dziecinną pyskówkę ze strony recepcjonistki, która przewracała oczami i nie traktowała sprawy poważnie. W mojej opinii wszystkie recepcjonistki (oprócz tej miłej co przeprosiła i nawet dobrze znała angielski) do ZWOLNIENIA natychmiastowo! Kobiety bezczelne, aroganckie, pozbawione empatii i kultury osobistej. - Jedzenie w dość małych porcjach, wydzielane oszczędnie (szczególnie obiad i kolacja). Śniadania monotonne - wyłącznie ser żółty, szynka, jajko na twardo, dżemy, miód, słodkie pieczywo i muesli. Chleba radzę nie jeść - dramat! - Sama miejscowość bardzo nieciekawa. Wiedziałam, że będzie to wioska, ale są ładne i klimatyczne wioski, natomiast ta jest brzydka i nie ma w niej nic ciekawego. - Hotel położony jest zupełnie w odosobnieniu. Miało być dość blisko do sklepów, jednak okazało się, że jest daleko do głównej drogi, po której też niezbyt można iść (brak chodnika). - Animacje wyłącznie po włosku. PLUSY - Opieka rezydenta (profesjonalizm i opieka Pani Anny - dziękujemy za wszystko, jest Pani super!) - Jedzenie smaczne (dobre makarony, owoce morza, słodkie pieczywo, tamtejsze specjały). - Ładna plaża (przyjemny piasek, łagodne zejście do morza, cisza na plaży, sporo wolnych leżaków, bar) - Rainbow oferuje fajne wycieczki, które mogę polecić - Sycylia (Taormina) i Wyspy Liparyjskie. Piękne miejsca i główne atrakcje tego wyjazdu. - Miła obsługa kelnerska :) Rainbow dopiero zaczęło współpracę z tym "hotelem" co mnie osobiście dziwi. Nasza grupa była drugim turnusem i Włosi z południa ewidentnie muszą dużo się nauczyć w kwestii turystki, począwszy od remontów, szkoleń dla personelu (głównie recepcji) i nauki angielskiego chociaż na poziomie A1.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel lata świetności ma już za sobą, z czterech basenów działa tylko 1 i to należy pływać w czepkach-co w dwudziestym pierwszym wieku i z dzisiejszą techniką oczyszczania jest nie do pomyślenia. All inclusive soft do 19 to jakaś porażka ,a bary są bardzo słabo wyposażone-by coś kupić należy odebrać zegarek ,ktorym sie płaci na koniec pobytu (kaucja 5 Euro). Pokoje biedne ,toalety obszarpane, brak szklanek ,czajnika i wody w pokoju. Najlepsze z calego wyjazdu to morze i animacje jednak po włosku- gdyż Wlosi nie znaja angielskiego ani niemieckiego. Bardzo mila rezydentka z Reinbow to kolejny plus-pomocna ale bedaca miedzy mlotem a kowadłem wiec nie ma co liczyc że cokolwiek ,,zalatwi" ... ogolnie przepyszne jedzenie 10/10 a hotel najgorszy w jakim bylismy mimo cieplej włoskiej atmofery .a 4 gwiazdki to chyba po znajomości 😊 90% stanoeili starsi ludzie po 60,70 roku zycia i dla nich to idealny hotel
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ten hotel to relikt przeszłości. Najlepsze ma tylko położenie, położony przepięknie, duży teren, prywatna plaża, zawsze są miejsca, ciepłe morze, w okolicy spokój i to tyle pochwał , reszta to już poniżej opisywanych standardów. Hotel bardzo stary i poniszczony, pokoje w kiepskim stanie i dodam, że w pokoju dwuosobowym stoi dodatkowo żelazne piętrowe łóżko, które zajmuje całą wolą przestrzeń, tak więc gość nie ma miejsc dla siebie wcale. W pokojach wszystko mocno wyeksplatowane, ale nie to najgorsze, brak jakiejkolwiek szklanki , czy kubka, żeby się wody napić, wody oczywiście tez brak, nawet pół łyka. Nie ma mowy o zestawie do zrobienia herbaty (a w standardzie czterogwiazdkowym to podstawa). W hotelu wypoczywają tylko Włosi i Polacy (chyba ktoś go nam zareklamował , ale to co najwyżej dwie gwiazdki,) Obsługa mówi tylko po włosku, restauracje trudno nazwać restauracją, to co najwyżej bar sezonowy z plastikowymi kubkami, do posiłków nie ma szklanek czy też kieliszków, wszystkie napoje w plastikach o pojemności 50 ml, żeby za dużo nie nalać przypadkiem , no i najlepsza jest kartka w języku polskim, że zabrania się wynoszenia naczyń z restauracji i zabrania się nalewania wody do własnych butelek, taki relikt PRLu,. Opcja all inclusive , to tylko z nazwy, bo we wrześniu nie istnieje, to w zasadzie śniadanie na słodko , no bo włoskie, obiad i kolacja i tyle. To nie jest mało, ale jak się oferuje all inclusive, to niech ono będzie. Pomiędzy posiłkami dostępna w dwóch miejscach woda z dystrybutora i dwa soki lemoniada i cola też z dystrybutora w plastikach o pojemności 50ml. W dwóch miejscach jak jest otwarty bar na plaży, bo często nie jest i wtedy tylko w barze nad stołówką. Jest jeszcze bar przy pierwszym basenie, ale tam wszystko trzeba kupić, gdyż nie obejmuje tam all inclusive. Żeby cokolwiek kupić w barze, to nie tak od razu, najpierw trzeba w recepcji wykupić bransoletkę , następnie ją doładować zadeklarowana kwotą i dopiero wtedy można tą bransoletką płacić w barze. No i najważniejsze, dla tych co piją kawę, kawy tam nie ma (choć to Włochy), do śniadania jest z obrzydliwego automatu śniadaniowego kawa z proszku, co z kawa nie ma nic wspólnego, a ekspres do kawy i kawa z ekspresu jest w barze płatna (płatna bransoletką), ale bar czynny od 10.00 . Stołówka, w której są posiłki też mocno zużyta, a kelnerzy bardzo szybko sprzątają, żeby szybko zjeść i wyjść, śniadanie jest do 9.30, ale o 9.00 będzie już prawie wszystko sprzątnięte, jak się coś poprosi o doniesienie, to powiedzą, że już nie ma. Tak jest na obiedzie i kolacji również i zastanawiam się gdzie jest to pyszne jedzenie o którym wszyscy pisali w opiniach. We wrześniu były makarony z paczek, zimne ziemniaki i brak warzyw. Do tego włoskie grupy emerytów, którzy byli bardzo głośno i kłócili się o jedzenie z obsługą. Podsumowując najciekawsze i najlepsze to miejsce, czyli położenie ośrodka i na tym koniec pochwał. Nigdy nie marudzę, ale skoro płace za cztery gwiazdki , to takiego standardu oczekuję, a tu skromne dwie gwiazdki albo nawet hostel.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Marina del Marchese- ośrodek wczasowy na dwie gwiazdki Ośrodek Marina del Marchese położony jest nad Morzem Jońskim, 2 km od miasteczka Botricello. Jest to kompleks budynków podzielony na wyraźne dwie części, Bruni, w której kwaterowani są Polacy, i Marchese dla Włochów. Ośrodek rozciągnięty jest na długości ok.1 km, więc najdalej położone pokoje są o prawie kilometr od plaży i „restauracji”. Mój był około 600 m od plaży. Wzdłuż drogi kursuje bus dowożący ludzi do restauracji lub plaży, nie korzystałam z niego z dwóch powodów, pierwszy, bo dowoził głównie młodych Włochów, którym nie chciało się chodzić, drugi, bo był czarny i rozgrzany, w upale jeździł otwarty. Dlatego przejście na posiłek to była „wyprawa’, szczególnie w deszczu. Teren ośrodka jest zadbany i czysty, zieleń jest pielęgnowana. Pokój – w części Bruni (bo taki otrzymałam) był mały, ok 10-12 metrów i mieściły się w nim dwa złączone łóżka o metalowym szkielecie, w który włożony był stelaż podobny do tych z Ikei, oraz łóżko piętrowe, bardzo małe, nadające się dla małych dzieci, nastolatek się na nim nie zmieści. Ogólnie wystrój i meble bardzo stare, wygląda na lata 70. XX w. Jest to pokój 4 osobowy, choć nawet dla dwóch osób jest mało miejsca. Łóżka są twarde, tak samo poduszki. W pokoju znajduje się mała lodówka i sejf, dobra klimatyzacja. Łazienka jest starej daty, strasznie mała kabina (tęższa osoba się nie zmieści), poklejona silikonem, wyglądała strasznie. Jest suszarka i kosmetyki do mycia. Pokój był codziennie pobieżnie sprzątany, ale pościel nie była zmieniane ani razu, a ręczniki raz. Panie sprzątaczki lubią sobie robić przerwę pod pokojami, szczególnie przy tych przy schodach i odbywają głośne dyskusje zakłócając spokój gości. Na zewnątrz pokoju jest taras, dwa krzesła i stolik oraz suszarka na ubrania. Dodam, że przy zakwaterowaniu chciano mi dać pokój na piętrze (są tylko cztery takie pokoje w całym ośrodku), bez balkonu lub tarasu ( co nie jest zgodne z umową), na co się nie zgodziłam. Zakwaterowanie – odbywa się dopiero po godzinie 14:00 (mimo przyjazdu do hotelu o 7 rano), nie dostaje się śniadania ani obiadu. Można je wykupić za 5 euro śniadanie, za 25 euro obiad. Poczekalnia jest jak z lat osiemdziesiątych, nie ma gdzie bezpiecznie przychować walizki. Recepcjonistka mówi po angielsku, ale słabo, gdy coś nie idzie po jej myśli jest niemiła. All inclusive – nie istnieje, są to trzy posiłki z napojami oraz kilkoma napojami pomiędzy posiłkami, które można otrzymać w barze przy plaży w kubkach 100 ml. Te napoje to pseudo cola, lemoniada, woda, piwo (o tak dziwnym smaku, że dziwię się, że ludzie je piją), białe wino (kwaśne) i czerwone wino (jedyne, które smakowało normalnie). W restauracji napoje pije się w plastikowych kubkach, jest to rzecz niepojęta w „hotelu” czterogwiazdkowym. Jedzenie jest bardzo przeciętne, nie rozumiem zachwytów w niektórych opiniach na ten temat. Codziennie jest jakaś ryba i mięso, jakaś forma ziemniaków, czasem jakiś gulasz, pomidory, ogórki, sałata, focaccia, ser, jakaś sałatka, makaron w trzech wersjach. Jedzenie zwykle jest słabo doprawione. Na śniadanie jest codziennie dokładnie to samo: bardzo twardy chleb (na siedem dni tylko raz był świeży), dżemy, miód, jogurt, jeden ser, jedna szynka, jajecznica, jajko na twardo i rogaliki oraz jakieś ciasto. Każdy dzień tak samo. Jedzenie oceniam 3 na 5. Obsługa – obsługa restauracji to bardzo młodzi ludzie, bardzo kulturalni, jednak większość z nich nie mówi po angielsku lub mówi słabo, najlepiej komunikować się po włosku, choćby słabo. Menadżer sali również jest miły i chętnie pomaga rozwiązywać problemy. Restauracja – składa się z dwóch części, budynku i namiotu. W większości Polacy otrzymują stolik w namiocie, nie tylko nie wygląda to jak restauracja, ale człowiek nie czuje się tu dobrze, stoliki są bardzo blisko siebie, pokryte są papierem, by nie pobrudził się obrus (wygląda to okropnie, jak w podrzędnej stołówce). Tylko na jakąś uroczystość np. Ferrogosto czyli 15 sierpnia oraz na dzień kalabryjski na stołach było coś lepszego, ale nadal w formie papierowej. Na stoliku znajduje się etykieta z nazwiskiem i datą od kiedy do kiedy gość jest na wakacjach. Jest to łamanie RODO i dla mnie nie do przyjęcia. Animacje – odbywają się od godziny 21:30 dla dzieci, ok 22:30 dla dorosłych i trwają zwykle do 24:00, a nawet do pierwszej w nocy. Są bardzo głośne i nachalne, jest to rozrywka na bardzo niskim poziomie, dużo hałasu, przesterowane mikrofony i brak słuchu muzycznego u prowadzącej. Widziałam już prawdziwe włoskie animacje i te nie mają z nimi wiele wspólnego. Włosi są zadowoleni, a to przecież tylko dla nich. Nikt nigdy nawet nie wspomniał gości o innej narodowości. Animacje na plaży odbywają się tylko dla Włochów, bo gdy zmienił się turnus i jednego dnia mnóstwo Włochów wyjechało, a nowi jeszcze nie przyjechali animacji na plaży nie było, a wiadomo, że zostali sami Polacy. Położenie – 2 km do Botricello, ale nie ma tam po co iść (jest bardzo zaśmiecone i śmierdzące), 1,5 km do sklepu eurospar, wieczorem iść kiepsko, bo droga od ośrodka do głównej drogi jest nieoświetlona. 2 km również do stacji kolejowej, bilet należy kupić w automacie, bo na stacji nikt nie pracuje. Pojechałam do Crotone (bilet 3,40 euro), chcąc coś pozwiedzać, ale tak brudnego i śmierdzącego miasta jeszcze nie widziałam. Plaża – plaża jest ładna, gdy morze jest spokojne. Wtedy woda jest pięknie przejrzysta i zielonkawa, jest bardzo ciepła. Gdy faluje jest kompletnie nieprzejrzysta i nieładna. Niestety plaża jest zaśmiecona, Włosi rzucają śmieci wszędzie, są butelki szklane, plastikowe, kubki, kapsle i inne tego typu śmieci, czasem również pływają w wodzie. Nie rozumiem jak można nie dbać o przyrodę, gdy ma się tak ładne miejsce do dyspozycji. Dodam, że ośrodek również nie jest eco, ponieważ generowanie plastiku w postaci mini kubków jest ogromne, a zwijanie papieru ze stołu wraz z tymi kubkami i resztkami jedzenia świadczy o braku segregacji śmieci. Moje ogólne wrażenie z mojego pobytu jest bardzo kiepskie, jest to miejsce, które zadowala Włochów, ale myślę, że Polacy jadąc do Włoch oczekują czegoś więcej, włoskiego jedzenia, włoskich prawdziwych animacji i kultu przyrody. Nie polecam tego hotelu, więcej bym tam nie pojechała.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Miejsce czyste,zadbane,piaszczysta plaża,to tyle o zakety.Miało być 100 metrów do morza było 1000(sto miały włoskie rodziny)na stołowkę 700 metrów,jedzenie bardzo słabe,ciepłe posiłki wydawane z okienka(dla nas porcje sporo mniejsze niż dla włochów),daleko do miasta,brak samochodów do wynajęcia(rezydent mówił że będa).Najgorsze wakacje nie polecam tego miejsca, czuję się oszukana przez pracowników biura Rainbow.Anna.