Opinie o Kenijskie Trio, Reef Hotel 3 noce + objazd 4 noce




Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniane Safari z kenijskim trio
Anna , Poznań 22.07.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiWycieczka “Kenijskie Trio” z Rainbow to prawdziwa perełka dla każdego miłośnika przyrody, podróży i autentycznych doświadczeń. Safari przerosło moje najśmielsze oczekiwania – było intensywne, emocjonujące i świetnie zorganizowane. Amboseli z majestatycznym Kilimandżaro w tle to widok, który zapiera dech w piersiach, szczególnie o zachodzie słońca. Park Tsavo zachwycił czerwonymi słoniami, majestatycznymi żyrafami i stadami zebr, a widok lwów z bliska to coś, czego nie da się zapomnieć To nie była zwykła wycieczka – to było pełne przygód, emocji i piękna safari, które zostanie ze mną na zawsze. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto – odpowiadam: zdecydowanie TAK. Rainbow i Kenijskie Trio to połączenie, które spełnia marzenia!




6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękna wycieczka
Agnieszka Klaudia, Gdańsk 15.08.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 26-35 lat, z rodziną3 parki narodowe fenomenalne, lodge podczas wycieczek super usytuowane z możliwością obserwacji zwierzać z balkonu pokoju. Jedzenie podstawowe ale smaczne. Jedynym minusem są samochody używane przez Rainbow do tej wycieczki typu Van które mają niski dach, małe okna i nie są wygodne do spędzania wielu godzin podczas safari, gdzie sześć osób nie mieści się żeby jednocześnie stanąć przy otwartym dachu a wyżsi mężczyźni nawet siedząc muszą schylać głowy żeby zobaczyć coś przez okno.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hakuna Matata
Andrzej, Gródek 16.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiPrzed wyjazdem miałam mieszane uczucia. Po przyjeździe - jedno wielkie WOW! Bajka z nami w roli głównej,inny świat. Krajobrazy zachwycające, zwierzęta zniewalające,roślinność powalająca. Świetna organizacja. Program wycieczki wykorzystany na maksa.Dobrze zaplanowana każda minuta, brak jakiejkolwiek monotonności.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniane wrażenia
Tomasz, Katowice 09.09.2023 | Termin pobytu: sierpień 2023 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąWycieczka Kenijskie Trio, którą miałem przyjemność odbyć w sierpniu, była niezapomnianym doświadczeniem. Widziałem wspaniałe zwierzęta, takie jak żyrafy, zebry, bawoły, słonie i antylopy, podczas ich imponującej migracji. To było niesamowite widzieć je w tak licznych stadach. Nie zabrakło również ekscytujących chwil z drapieżnikami, jak lem, lampart i hieny, które obserwowaliśmy w ich naturalnym środowisku. Widok bezchmurnego Kilimandżaro zapierał dech w piersiach, co dodatkowo podniosło nasze wrażenia z tej podróży. Nasz pobyt w hotelu Neptune Paradise Resort & SPA był komfortowy, a piękna plaża Galu zapewniła nam relaksujące chwile. Wylot do Polski był wieczorem, więc mieliśmy możliwość zwiedzenia Mombasy na własną rękę z wynajętym prywatnie przewodnikiem (poleconym przez rezydenta), co było wspaniałym uzupełnieniem całego wyjazdu. Wszystko to razem stworzyło niezapomnianą podróż, którą z pewnością będę wspominać przez długi czas.




6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Afryka dzika?
Anna, okolice Krakowa 15.09.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąPrzed wyjazdem toczyliśmy ze sobą wewnętrzny spór - jechać czy może lepiej odpuścić... Kenia, a w szczególności safari, było dla nas z jednej strony spełnieniem naszych marzeń, a z drugiej, obawialiśmy się tego co nieznane. Czytając komentarze, rozmawiając z osobami, które już tam były, nie spotkaliśmy się z ani jednym argumentem na "nie". I całe szczęście! Wszystko, od samego początku do samego końca przygotowane było w najmniejszych szczegółach. Czuliśmy się zaopiekowani na każdym etapie podróży. Tuż po dotarciu do pierwszego hotelu (hotel przerzutowy) przywitały nas tańczące do afrykańskich bębnów tancerki. Mieliśmy poczucie, jakbyśmy byli odkrywcami docierającymi w nieznane nikomu miejsce! Nie wiedząc co nas czeka, zjedliśmy wspaniałą kolację i podekscytowani czekaliśmy ruszenia na safari następnego ranka. Wspaniały kierowca (pozdrowienia dla Nicolasa ;-) ), widoki, klimatyczne lodge, lokalne jedzenie, cudowne zwierzęta, a nawet spotykani na trasie rangersi - to wszystko sprawiło, że safari było niezwykłym doświadczeniem życia, które na pewno będziemy chcieli powtórzyć! Dni po safari w hotelu w Mombasie były niezbędne do zrelaksowania się przed odlotem. I tu nie można nie wspomnieć o dopieszczaniu przez obsługę hotelową każdego z gości. Chyba pierwszy raz w życiu nie mieliśmy ochoty wracać tak szybko do domu ;-) A czy Afryka dzika? Na pewno inna i koniecznie warta odkrycia! Polecam każdemu!!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piękno Kilimandżaro.
Zdzisław, ------ 11.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuPiękna impreza, pełna zwierząt i niezapomnianych widoków z majestatycznym Kilimandżaro. Słonie, bawoły, żyrafy i różne kopytne w swoim naturalnym środowisku. Hipopotamy i krokodyle u źródeł Mzimy. Wioska Masajów z epoki brązu. Samowystarczalna. Chata Masaja z paleniskiem w środku. I pytanie czy oni tak żyjąc są biedni czy bogaci. A na koniec słoneczny, bardzo upalny Reef Hotel nad Oceanem Indyjskim. Warto było.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
super wyjazd
MAREK, TORUŃ 26.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parzeSuper wyjazd, dobra organizacja, bardzo dobre hotele na Safari i nad oceanem, niesamowite krajobrazy. Trafiliśmy na mnóstwo zwierząt na Safari w tym bardzo blisko od nas. Wyjazd godny polecenia. Tylko naprawdę ubierajcie się ciepło na poranne wyjazdy na safari :-).
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Safari , którego nigdy nie zapomnę
Hanna, ------ 23.01.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 56-65 lat, samemuŚwietnie zorganizowana wycieczka. Hotele czyli tzw Lodge zarówno na Safari jak i w części pobytowej zdecydowanie powyżej oczekiwań. Pilotka Nike godna polecenia, imponowała mi jej wiedza ornitologiczna. Bardzo udana impreza
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przygoda zycia
Kacper 12.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: do 25 lat, w parzeWycieczka przekroczyla nasze oczekiwania. Wszystko bylo swietnie zaplanowane i dzialalo jak w zegarku, kazdy dzien zapewniał wyjątkowe, rozniace sie od siebie doswiadczenia. Kierowca Steve to niesamowity czlowiek, jezdzil z nami kilka-kilkanascie godzin dziennie, a i tak utrzymywał ogromny poziom energii i entuzjazmu. Opowiadal o wszystkim dokladnie i chetnie odpowiadal na pytania. Piloci i rezydenci tez spelnili swoje zadania, chociaz szczegolnie nie korzystalismy z ich pomocy. Noclegi na terenie parkow byly cudownym doswiadczeniem, nocne dzwieki natury towarzyszyły nam wtedy szczegolnie intensywnie. Obsluga w lodgach i hotelach byla bardzo pomocna i uprzejma. Jedzenie typowo afrykanskie nie kazdemu moze przypasc do gustu, ale dodatkowo wpisuje sie w całokształt doświadczania Kenii. Serdecznie polecam kazdemu, bo taka wycieczka nie tylko jest zyciowa przygoda, ale takze znaczaco wplywa na ogólny światopogląd. Stosunek ceny do jakości fenomenalny.




6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pokochać smak safari
Janusz Jozef, TORUŃ 02.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodzinąPokochać smak safari Zima w kraju, Śnieżyce i oblodzenia, jakie mało kto pamięta, więc warto chociaż odrobinę przybliżyć sobie wiosnę. Tym razem nocny start z Gdańska, z lotniska Lecha Wałęsy. Nie interesują nas tym razem zabytki, galerie, drapacze chmur. To nasz 68 kraj świata na czterech kontynentach. Zamierzamy trochę polować na dzikie zwierzęta, oczywiście z aparatem fotograficznym. Może uda się trafić Wielką Afrykańską Piątkę - słoń, nosorożec, lew, bawół i lampart. A jak nie, to sam pobyt w cieniu " dachu Afryki", śniegów Kilimandżaro też będzie satysfakcjonujący.. A więc KENIJSKIE TRIO. Parki narodowe czekają - East i West Tsavo i Amboseli. No to w drogę! Wsiadamy do jeepów. Trzy pary, dwie młode i my weterani, przed 80 tką , ale jeszcze ciągnie nas do świata. Chociaż gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie, jak pokonamy setki kilometrów po bezdrożach ? Kierowca, ciemnoskóre potężne chłopisko przypominające boksera Tysona. uśmiechnięty, przyjazny silny. To dobry omen. Przez kilkadziesiąt kilometrów wiedzie dobra droga, ulica, różniąca się znacznie od europejskich. Ktoś na tylnym siedzeniu wzdycha : jak dobrze mieszkać w Europie...Ale tu, AFRYKA. Kilkadziesiąt kilometrów przed parkiem Tsavo East , ogromne słonisko stojąc przy ruchliwej ulicy sprawiało, że nas wita, albo na "stopa" chce uciec dalej. Bo „stop” w Kenii to popularna forma komunikacji. Proszę słonia.. pański dom jest w parku narodowym.....- chciałoby się zwrócić uwagę . Ale słoń nie przejmował się przepisami, podobnie jak od lat czynią to Masajowie. Przepisy muszą być , ale przestrzeganie to już inna bajka. W komunikacji podchodzi się do nich w rezerwą. Każdy tu jeździ gdzie chce, jak chce i co ma pod ręką. W handlu miejsce jest tam, gdzie stanie sprzedawca. Nikt nie wymaga żadnych pozwoleń, na handel kilkoma bananami. Rząd Kenii też sprzedaje. I to swój najlepszy towar - cudowną przyrodę. Turystyka , gdzie numerem jeden są gatunki zwierząt, sprzedaje się znakomicie, przy okazji Masajowie mogą zaprezentować swoją narodową tożsamość. Idziemy do nich w gościnę. W swoich czerwonych strojach witają nas serdecznie. To nie na pokaz, tak ubierają się na co dzień – zapewnia przewodnik. Normalka, ale domy w których mieszkają, to dla Europejczyków już nie normalka. Lepianki z paleniskiem pośrodku. Dym szczypie w oczy, ale ponoć można się przyzwyczaić. Może i można! Na dużym placu poukładane wyroby miejscowego rzemiosła. Ceny wręcz księżycowe. Za niewielką maseczkę, która miała kosztować 4500 szylingów, zapłaciłem 1000. I tak przepłaciłem. Pobyt w wiosce Masajów wieńczyły wspólne tańce, charakteryzujące się wysokimi skokami. Polowanie z aparatem fotograficznym w kenijskim parku AMBOSELI sprawia podwójną radość i satysfakcję. W tych łowach prawie z każdego miejsca widoczne jest Kilimandżaro. Ale pięciotysięcznik lubi chronić swój niepowtarzalny urok. Nie wszyscy mogą go dostrzec, bo najczęściej tonie w chmurach, tylko od czasu do czasu, zwłaszcza o bladym świcie można go dostrzec w całej okazałości. Świt też budzi świat zwierząt. A wtedy w ruch idą kamery, aparaty fotograficzne, startują balony. Zaczyna się SAFARI. Spotykamy zwierzęta, które dotychczas mogliśmy oglądać w ogrodach zoologicznych. Im dalej w busz tym jest ich więcej, słonie , żyrafy, bawoły, antylopy,niesamowite ptactwo. Chciałoby się krzyczeć: jaki ten świat piękny, za wszelką cenę nie można pozwolić by ginął, a tak się niestety dzieje. Tsavo West Ostatnie safari najkrótsze, ale niezwykle owocne. "Strzeliliśmy" wiele ciekawych, nam nieznanych, zwierzaków, spotkaliśmy przecudowną lwią rodzinę. Od baraszkujących maluchów nie mogliśmy oderwać oczu. I znowu kilka przejechanych kilometrów. Ktoś krzyknął: mam cię!. Poruszenie. Gdzie.? Bo nic nie widać Ale był. Wielki, piękny, jak filmowy Simba.(Król lew) Zaszył się w wysokiej trawie, że ledwie było go widać. Spał nie jak suseł, ale jak prawdziwe lwisko. Smacznie z podniesionymi do góry łapami. Słodziak. „Ustrzeliliśmy” lamparta, też w dżungli, ale i w hotelu... Jeden przepiękny okaz , będący chyba w zmowie z szefem hotelowej kuchni, codziennie przychodził na kolację. Otrzymywał regularnie kawał mięsa, którym powoli się posilał. Czynił to z niesamowitą gracją, tak by stojący na tarasie , oczywiście w znacznej odległości goście, mogli go sfotografować. Miał lamparcisko parcie na szkło. Do wodopoju znajdującego się niedaleko hotelu podchodziły stada słoni, a widzieć jak do tego „baru” zbliża się,by ugasić pragnienie, kilkaset bawołów, było obrazem, który długo pozostanie w pamięci. A po „łowach” szklaneczka piwa o znanej nazwie „TUSKER” (a więc nie tylko wina...) łagodzi całodzienny trud. Noclegi w loggiach, dość komfortowych domkach w sercu puszczy, wspaniałe. Znakomite warunki pobytu i smakowite jedzenie. I tak na każdym postoju. Rewelacja. Nie było jednak tego , o czym marzyliśmy- Wielkiej Afrykańskiej Piątki, ale jest "czwórka". Też dobrze...NOSOROŻCA nie udało się wytropić. Zwierząt tych jest bardzo mało i rzadko można je spotkać Pokonaliśmy wiele setek kilometrów. Kurz czerwonej ziemi wdzierał się wszędzie, pokrywał ubrania, wdzierał się w każdy zakątek ciała. Mogliśmy poznać w ustach i zębach jego smak. Ale wszelkie trudy za nami. Kierowcy safari to mistrzowie w swoim fachu. Jedyne co trochę przeszkadzało, to nasz "pokaźny" Pesel... Ale wszyscy mówili, że łatwo nie było...I mieli rację. Pięknie smakuje safari. W dodatku w cieniu Kilimandżaro. A potem czas na relaks, w moim uwielbianym ciepełku, 32 st. C. Plaża w Mombasie / Diani See Resort/ szeroka, piaszczysta, sprawia wrażenie, że to biały puder...., a do tego błękit oceanu.... Ładujemy akumulatory. No i nura w ciepłą ,jak zupa, wodę. JUMB0, czyli cześć!!! Tak jak w każdej opinii są zalety i wady. Jeśli idzie o te pierwsze, to .. same zalety, Są i wady. A właściwie tylko jedna. To głos kapitana : lądujemy w Gdańsku gdzie temperatura powietrza wynosi minus 18 stopni Celsjusza. Łatwo przeliczyć różnicę: 50 stopni C. .