Opinie o Kuba - Wyspa jak wulkan gorąca
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała podróż
Anna, 03.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka przebiegła zgodnie z planem. Wszystko doskonale zorganizowane. Przewodnik opiekujący się grupą na najwyższym poziomie - fantastyczny . Gorąco polecam tę podróż 👍👍👍
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
odkrywanie Kuby
JOANNA, STALOWA WOLA 29.11.2016 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiWspaniała wycieczka z rewelacyjną przewodniczką Moniką, która na każdym kroku dbała, abyśmy niczego co widzieć, czuć i posmakować trzeba nie przeoczyli. Trafiliśmy na wyjatkowo miłych współtowarzyszy grupy, co sprawilo,że urlop zaliczamy do wyjątkowo udanych. Gorąco polecam.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Uroczy ośrodek
Michał, KRAKÓW 30.03.2017 | Termin pobytu: marzec 2017 | Tagi: powyżej 65 lat, z rodzinąDobry standard, jedzeni., miła i życzliwa obsługa
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wyprawa życia
Izabela Halina, Bystrzyca Kłodzka 21.02.2018 | Termin pobytu: styczeń 2018 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiPolecam wszystkim wycieczke objazdową. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Nie można sie do niczego przyczepić.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba - Wyspa Słońca 🌞 Salsy - Rumu - Hemingwaya i Cygar
Jolanta 10.02.2022 | Tagi: 46-55 lat, w parzeKolejna przygoda życia za nami. Ponownie na skrzydłach Dreamlinera przelecieliśmy Atlantyk i Zwrotnik Raka, by położoną w archipelagu Wielkich Antyli odwiedzić Kubę. Karaibską i rajską wyspę słońca, salsy, rumu, Hemingwaya i cygar. Zwiedziliśmy magiczną Hawanę nad Zatoką Meksykańską, mieszkaliśmy w kultowym hotelu Comodoro, doświadczając cofnięcia czasu o 6 godzin i co najmniej lat 40. Spaliśmy w bungalowach w dawnej dzielnicy bogaczy Miramar. Odwiedziliśmy Castillo De Los Tres Reyes Del Morro - Zamek Morro, nazwany na cześć trzech biblijnych Mędrców, fortecy strzegącej wejścia do portu w Hawanie. Z ruin twierdzy El Morro podziwialiśmy piękną panoramę Hawany. Staliśmy przy gigantycznym posągu Chrystusa El Christo de la Habana, który przetrwał zamieszki i trzykrotne uderzenie pioruna. Słynną 8 km esplanadę Malecon, czyli bulwar nad oceanem, pokonaliśmy pink Cadillakiem kabrioletem, z wiatrem we włosach, w asyście klaksonów i warczących silników, przenosząc się do starego filmu z lat 30-stych. Piliśmy Mojito w kultowym La Bodequita del Medio, barze ulubionym przez Hemingwaya, pojechaliśmy na mega ogromny Plac Rewolucji, gdzie znajduje się Komitet Centralny Komunistycznej Partii Kuby oraz Pałac Rewolucji. Oglądaliśmy ogromne wizerunki Che Guevary i Camilo Cienfugosa. Jechaliśmy Cadillakiem 5 Avenidą czyli kubańską 5 Avenue, spacerowaliśmy przy słynnym hotelu Ambos Mundos, odwiedziliśmy Plac św. Franciszka i Plac Katedralny z barokową katedrą na starówce. Zajechaliśmy do fabryki słynnego rumu Legendario, gdzie degustowaliśmy zacne trunki oraz delektowaliśmy się kultową płonącą kawą z rumem. Szwędaliśmy się radośnie po centrum La Habana Vieja. Odwiedziliśmy Muzeum Rewolucji mieszczące się w pięknym pałacu dyktatora Fulgencio Batisty. Obejrzeliśmy słynny jacht Granma, na którym rewolucjoniści płynący z Meksyku dostali się na Kubę. W nowej Hawanie podziwialiśmy Kapitol i Gran Teatro de la Habana. Odwiedziliśmy Cmentarz Kolumba, jedną z największych nekropolii na świecie, gdzie wykonałam ceremonię przy grobie legendarnej Amelii Goyre de la Hoz. Pijąc kokos z rumem podziwialiśmy lokalne rękodzieło w Mercado de Artesania. W restauracji La Calesa Real jedliśmy Ropa Vieja czyli kultowe " stare szmaty ". Przechadzaliśmy się Bulwarem św. Rafała, piliśmy Cuba libre, a w ulubionej knajpce Hemingwaya " Floridita " smakowaliśmy rozsławione Daiquiri czując ducha Ernesta. Podążając śladami pisarza zajechaliśmy do posiadłości " Finca Vigia " oraz ukochanej wioski rybackiej Cojimar. Odwiedziliśmy prowincję Pinar del Rio - plantacje tytoniu, w Parku Narodowym Valle de Vinales podziwialiśmy gigantyczne ostańce wapienne Mogotes, gdzie odbyłam przejażdżkę konną z Carmello przyglądając się ogromnemu muralowi dla Fidela Castro - popijając następnie ochoczo pyszną Piña Coladę. Podążaliśmy Górami Sierra Rozario - Górami Różańcowymi na Wzgórze Jaśminowe. Próbowałam przejażdżki na krowie kubańskiej, podziwialiśmy nieziemsko piękne storczyki w Ogrodzie Botanicznym Soroa, postawiliśmy stopy w Grocie Indiańskiej, skąd odbyliśmy rejs łódką podziemną rzeką św. Wincentego. Byliśmy gośćmi u plantatora Benito kroczącego z maczetą, paliliśmy cygara, piliśmy rum i goniliśmy jaszczurki. Podziwialiśmy turkus wód Morza Karaibskiego, zajrzeliśmy do cenote Jaskini Ryb, na Półwyspie Zapata odwiedziliśmy farmę krokodyli, gdzie trzymałam na rękach krokodyla, a nawet karmiłam krokodyle. Jechaliśmy do Guama Laguną Skarbu wzdłóż Zatoki Świń, jedliśmy krokodyla pijąc mojito. Zwiedziliśmy perłę południa Cienfuegos miasto stu ogni - z Pueblo Nuevo, parkiem Jose Marti, wypiliśmy drinka w przepięknym Palacio de Valle, spacerowaliśmy po Paseo del Prado najdłuższym deptaku na Kubie. Podążając Górami Sierra Escambray w prowincji Napanzas, zajechaliśmy do Rancho La Luna, gdzie czekała na nas salsa - Cuba Libre - tańce i śpiew. Odwiedziliśmy kolonialną perełkę Unesco Trinidad - Miasto św. Trójcy, z wieży widokowej podziwialiśmy panoramę tego magicznego miasta, odwiedziliśmy świątynię Yemalla z religią afrokubańską Santeria. Chadzaliśmy po pałacach "baronów cukrowych". Kosztowaliśmy lokalnego trunku Canchanchara mieszanki miodu, cytryny i rumu. Odbyliśmy niezwykłą przejażdżkę konną z Luzerno i Palomą po Dolinie Cukrowej do wodospadu Pilon w Górach Sierra Escambray, gdzie zażywaliśmy radośnie kąpieli. Pogryzły nas kleszcze. Jechaliśmy prowincją Sancti Spiritus. Odwiedziliśmy Valle de los Ingenios - plantacje trzciny cukrowej z wioskami potomków niewolników. Ulegaliśmy urokowi brukowanych uliczek jadąc bryczką po magicznym Trinidadzie. W posiadłości Manaca Iznaga wspieliśmy się na wieżę obserwacyjną, tam też trzymałam na ręku sokoła kubańskiego. Piliśmy Guarapo wyciskany sok z trzciny cukrowej, w Santa Clara zwiedziliśmy Mauzoleum i Muzeum Che Guevary oraz „rewolucyjny” pociąg pancerny. Karmiliśmy pieski i kotki, obdarowywaliśmy dzieci długopisami oraz napotykanych tubylców mydełkami. Śpiewaliśmy wigilijnie Feliz Navidad w Varadero - karaibskim raju, gdzie na Półwyspie Hicacos napawaliśmy oczy kolorem wód Atlantyku. Odwiedziliśmy Reserva Ecologica Varahicacos, piliśmy pyszne Mojito w Casa Al Capone, wspaniałe Mojito w kultowym pubie The Beatles przy uroczym parku Jasone. Spacerowaliśmy główną Avenidą wśród trąbiących zabytkowych samochodów, żółtych taxi skuterów i bryczek konnych. Obcowałam z pelikanami kubańskimi, byliśmy przy Wieży z Don Cichote, jechaliśmy piętrowym Varadero beach tour. Przeszliśmy niesamowitą Cueva de Ambrosio Jaskinię Nietoperzy z latającymi nad głową nietoperzami. Podziwialiśmy niebywały 500 letni Kaktus gigantus zwany Patriarchą. Wygrałam rum w quizie o Kubie. W Meliá Las Antillas zaznaliśmy odrobiny luksusu w karaibskim raju z cuba libre * mojito * pińa coladą * daiquri i rekinami w tle. Oglądaliśmy na plaży pas Oriona oraz niezwykłe wschody słońca. Płynęliśmy katamaranem na Cayo Blanco, malutką wysepkę u wylotu Zatoki Cardenas. Byliśmy w delfinarium na oceanie, przeżyliśmy niezapomniane i niezwykłe chwile z delfinami, przytulając, pływając i dając buziaczki tym niesamowitym i mądrym stworzeniom. Podziwialiśmy lasy namorzynowe, spróbowaliśmy ochoczo snurkowania, przyglądaliśmy się jak żyją hutie kubańskie i gekony. Tańczyłam salsę na plaży, oglądaliśmy wspólnie bajeczne zachody słońca, jedliśmy langusty i płynęliśmy małym katamaranem po oceanie. Słowami piosenki Camilii Cabello "La mitad de mi corazón está en La Habana" - Połowa mojego serca jest w Hawanie ***
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super!bardzo udany wyjazd!
Jerzy 17.06.2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeBardzo udany wyjazd, zmieniononam Melia Varadero hotel na Melia las Ameryka i było bardzo kameralnie i wygodnie,czysto, super posiłki,sam objazd bardzo podobał się!!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
"Viva Cuba "
Włodek Wrocław 29.03.2026 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuPodróż na Kubę rozpoczynam z lotniska w Katowicach lotem liniami " Word2 fly" samolotem Airbus 330 . Na powyższy lot zostaje podstawiony samolot zastępczy z mniejszymi udogodnieniami ( brak opcji wideo) , ponieważ właściwy nie doleciał z Dubaju w wyniku działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Sam lot 14 godz. z międzylądowaniem w Madrycie przebiegał planowo do Varadero. Po odprawie nasza grupa wieczorem dotarła do Havany na cztery noclegi w hotelu czterogwiazdkowym " Memories Miramar" , gdzie pomimo późnej pory czekała obfita kolacja i bardzo dobre warunki zakwaterowania. W drugim dniu rozpoczynamy zwiedzanie Havany od muzeum rumu i degustacją słynnego " Legendario" . Po zapoznaniu się z kubańskim rumem i zrobieniem fotek z uroczymi Kubankami w kolorowych strojach zwiedzamy stary fort Morro z wielkim armatami i pięknym widokiem na panoramę miasta. Przemieszczając się wygodnym autokarem docieramy do centrum starej Havany i od placu św. Franciszka pieszo poznajemy uroki stolicy z jej starymi budynkami przy muzyce lokalnych grajków. Nasyceni pięknem Havany korzystamy z możliwości spożycia lunchu lub samodzielnego zwiedzania. W "Bodehuita del Medio " związanym z Hemingwayem kosztujemy jego ulubiony drink " mojito" przy muzyce lokalnego zespołu. Atmosfera jest świetna, ale musimy ją zakończyć udając się do hotelu na obiadokolacje. Wieczorem osoby zainteresowane udały się na występ legendarnej grupy Buena Vista Social Club - koszt 45 € . Muzyka, śpiew był cudownie prezentowane ,a zaproszeni do tańca mogliśmy oddać się urokom salsy. Kolejny dzień rozpoczynamy zwiedzaniem cmentarza Kolumba, który wywarł ogromne wrażenie pięknem grobowców lśniącymi w bieli gorącego słońca. Następny etap tego dnia to super atrakcja - przejazd starymi autami z lat 50 - tych po placach i ulicach miasta, a wyścigi, klaksony dodawały uroku tej eskapadzie. Po zakończonej jeździe zwiedzamy Muzeum Rewolucji i otrzymujemy czas wolny na samodzielne poznawanie uliczek , pomników, obiektów zabytkowych czy picie lokalnych trunków w kafejkach. Dla chętnych fakultet za 55 € " Śladami Hemingwaya ", gdzie oglądając jego posiadłość " Finca Vigia" z ulubioną łodzią" Pilar"do połowów ukochanych mieczników. Następnie wizyta w wiosce rybackiej Cojimar, gdzie łowił i bawił w tawernie " La Terraza " z degustacją niebieskiego drinka. Powrót do Havany z wizytą w jego ulubionej knajpie " Floridita"ze słynnym drinkiem " daiquiri" - lodowaty. Muzyka, śpiew i zdjęcia z popiersiem Hemingwaya wieńczyło pobyt w tym lokalu. Po śniadaniu jedziemy poza Havanę do prowincji Pinar del Rio , zwiedzamy ogród botaniczny Soroa z pięknym drzewostanem i kwiatami mieniącymi się w soczystej zieleni. Następnie wizyta w plantacji tytoniu z możliwością palenia i zakupu cygar. Nasza grupa paliła ostro i dym niczym mgła zakrywał lica uczestników. Zwiedzanie groty skalnej i marsz w ciemnościach był kolejną atrakcją. Orginalny lunch z ekologicznym jadłem i wspaniałym widokiem na krajobrazy doliny i gór dodawał niesamowitego uroku. Wizyta przy " Muralu Prehistorycznym" kończyła piękno tego dnia . Wieczorem występ zespołu " Tropikana" - koszt 105 € wart tej ceny. Show tego zespołu porywał wspaniałymi kolorowymi barwami kostiumów, muzyką , śpiewem i ekwilibrystyką tancerzy. Po zakończeniu części oficjalnej chętni z publiczności mieli możliwość wejścia na scenę i uczestnictwa we wspólnej tanecznej zabawie z baletem zespołu Tropikana - było super. W kolejnym dniu objazdu opuszczamy urokliwą Havanę i wygodnym autobusem wyruszymy w kierunku Trynidadu zwiedzając po drodze bastion Rewolucji Kubańskiej w Santa Clara, gdzie oddziały rewolucyjne pomogły w zdobyciu w 1959 r Havany. Oglądamy wagony pociągu pancernego reżimu Batisty , muzeum i pomnik poświęcony architektowi rewelacji Che Gevary. Po drodze delektujemy się lunchem i kontynujemy podróż do byłej posiadłości barona cukrowego w dolinie Valle de los Ingenios. ( Dolina Cukru) . W miejscowości czekają panie z woreczkami kawy, koszulami i obrusami wyszywanymi orientalnym haftem. Pogoda deszczowa popsuła trochę opcję bazarową. Zwiedzamy pozostałości pałacu i wspinamy się na wieżę obserwacyjną ze wspaniałym widokiem na okolicę i wioskę potomków niewolników. Późnym popołudniem docieramy do hotelu " Memories Trynidad del Mar" położonym nad Morzem Karaibskim na rozległym terenie. Warunki hotelowe na 2 noclegi były dobre, smaczna obiadokolacja i wieczorne występy wieńczyły zakończe tego dnia. Obfite śniadanie przygotowało nas do zdobycia kolonialnego miasta Trynidad wpisanego na listę UNESCO, gdzie z dużym zapałem ruszyliśmy po brukowanych ulicach zwiedzić zabytkowe obiekty otoczeni przez mieszkańców oczekujących datków lub prezentów w postaci kosmetyków, słodyczy, długopisów, kredek, lekarstw i innych rzeczy. Z punktu widokowego podziwiamy panoramę Trynidadu przy pięknej słonecznej pogodzie. Zakończeniem zwiedzania była możliwość wyboru: powrót do hotelu na plażowanie lub udział w wycieczce konnej po Dolinie Cukrowej - koszt 35€. Wybór konnej jazdy był trafny, a koń którego dosiadałem wykonywał moje polecenia. Wyprawa w połowie trasy zaskoczyła nas gwałtowną burzą że strugami deszczu zamieniającymi leśne dukty w rwące potoki. Przed totalnym zmoczeniem uchroniło dotarcie do altany i przeczekania ulewy. Po zmianie warunków pogodowych można było skorzystać z kąpieli pod wodospadem w oczku wodnym gór Sierra Escambray. Powrót do Trynidad pokonywaliśmy przez płynącą wodę, wielkie kałuże i błoto. Jazda na zmoczonych koniach w zabłoconych butach i spodniach okazała się wielką frajdą. Była to jedna z najlepszych wycieczek w jakich uczestniczyłem wcześniej dosiadając słonie, wielbłądy, osły i konie w egzotycznych wyprawach. Przepiękny zachód słońca wieńczył zakończenie tego dnia. W siódmym dniu objazdu opuszczamy urokliwy Trynidad i kierujemy się do Cienfuegos zwanym " Perłą Południa". Oglądamy piękną kolonialną architekturę, pałace i dwory baronów, historyczne centrum Pueblo Nuero, katedrę Palacio dr Valle, przepiękny teatr i inne ciekawe obiekty. Dalszą podróż odbywamy w kierunku " Zatoki Świń"z jego wojenną historią. Po lunchu w ubogiej miejscowości oglądamy kolorowe kolibry w zagrodzie "Bee Humungbird Colibri d Elena ". W pobliskim półwyspie Zapata w Parku Narodowym zwiedzamy farmę krokodyli kubańskich, które tylko czekają na zrobienie fotki i "podanie ręki" do paszczy uzbrojonej w ostre jak brzytwa zęby. W naszej grupie nie było odważnych na dokonanie takiego eksperymentu. Na koniec dnia docieramy do hotelu " Bella Vista"w Varadero. Hotel położony przy pięknej plaży w ostatnim dniu oferował kąpiel w lazurowej wodzie morskiej i gorące słońce, które mogło skutkować oparzeniami i udarem słonecznym dla nie przygotowanych turystów ( na lotnisku można było zobaczyć osoby poparzone słońcem, które lekceważyły zabezpieczenie środkami z UV). Lot powrotny był realizowany z międzylądowaniem w Dominikanie na zatankowanie samolotu z powodu braku paliwa lotniczego na Kubie. Po 11 godz. locie lądujemy w Katowicach pełni wrażeń udanego pobytu na pięknej Kubie.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Świat jest piękny - jedyne co w życiu warto - to coś przeżyć i coś zobaczyć.....
Sabina 14.04.2014 | Tagi: 36-45 lat, w parzeKuba - wielka przyjemność dająca wyjątkową świadomość życia w innych realiach -pełna egzotyka tropikalnej wyspy w komunistycznej rzeczywistości. Wycieczka wspaniała - doskonale zaplanowany tydzień dający radość poznawania.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
pobyt hotel melia las antilles
Artur, Kraków 04.01.2017 | Termin pobytu: grudzień 2016 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzewszystko ok
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Klimatyczna Hawana
Elżbieta , Katowice 23.01.2020 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiJak zwykle Rainbow zorganizował wspaniałą "objazdówkę". Tym razem tydzień zwiedzania był mniej intensywny, ale mam wrażenie, że zobaczyliśmy wszystko, co oferuje Kuba. Zachwycił mnie Trynidat z uliczkami wybrukowanymi kamieniami. Takich kocich łbów nigdzie nie widziałam. I ta muzyka ..... konicznie należy pojechać tam wieczorem, usiąść w kawiarni z podświetlonymi schodami i posłuchać jak grają. Do Trynidadu należy ubrać odpowiednie buty. Absolutnie nie polcam klapek. Piękne, klimatyczne miasto, ale najbardziej oczarowała mnie Hawana. Architektura kolonialna jakiej nie spotkasz na świecie. Co prawda niektóre "perełki" tak zrujnowane, że chyba nie da się ich przywrócić do świetności, ale sporo odrestaurowanych. Hawana wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO i całe szczęście dla tego pięknego miasta. Wspaniała, klimatyczna starówka, kolorowi, usmiechnięci, radośni ludzie i wszechobecna muzyka. Hawana musi zachwycić. Potem tydzień na plaży w Varadero, gdzie dla turystów jest wszystko czego nie mają obywatele Kuby. Trochę to smutne. Koniecznie należy zabrać na Kubę jakieś drobiazgi dla miejscowych. Najczęściej pytają o długopisy, ale nie są natarczywi. Słowem, wspaniała wycieczka.