Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka bardzo przyjemna, niestety z dużą ilością wizyt w sklepach/fabrykach w celu zakupów. Hotel Bulevard zlokalizowany w centrum, 3-5 minut od plaży, codziennie sprzątane pokoje z dostawą wody butelkowej. Śniadania urozmaicone i dobre. Problemem jest to, że Rainbow nie podaje w programie wycieczki, że Poznań i Warszawa zawsze mają zmienioną kolejność, to znaczy zaczynają od 2 dni wolnego w później już do końca objazdówka. Dzieje się tak ponieważ zawsze Katowice przylatują dwa później i pozostali czekają na nich żeby zacząć wspólną objazdówkę. Szkoda, że Rainbow nie pisze o tym, ponieważ dla nas był to duży problem i gdybyśmy to wiedzieli wybralibyśmy lot z Katowic. Patrząc na rozkłady to zawsze Katowice przylatują dwa dni później, więc śmiało można by było o tym napisać. Może są osoby, którym to pasuje, nam zdecydowanie nie. Dlatego tu duży minus dla Rainbow. Poza tym wszystko ok.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka z dużą ilością parków rozrywki . Chętnie wrócę do Wietnamu , ale tym razem na kontynent .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Objazd obejmował 4 z 7 dni pobytu. Zwiedziliśmy wszystko co było zaplanowane, była wystarczająca ilość czasu na poszczególne atrakcje. Pilotka OK,, poza małymi wpadkami z brakiem aktualnych informacji. W wolnym czasie zwiedziliśmy Grand World po zachodzie słońca, ponieważ wtedy prezentuje się naprawdę okazale. Byliśmy na night markecie oraz na porannym targu z rybami i owocami morza. Zwiedziliśmy też port i 2 świątynie przy porcie. HOTEL LAVENDER na objazdówce to najsłabszy punkt - położony na górce, ok. 100-150m od ulicy, gdzie nie wjeżdża autokar, bagaże w obie strony trzeba samemu dociągnąć po wyboistej kamienne drodze. Do hotelu obok bagaże dowoziły auta dostawcze. Przez pierwsze 2 dni bez sprzątania, wynoszenia śmieci, wody butelkowanej ciepłej wody.. Czasami woda w ogóle przestawała lecieć. Recepcjonista twierdził że bez stosownej informacji nie mają prawa wchodzić do pokoju. Po interwencji u pilotki sytuacja się poprawiła. Szafa na ubrania, przy ścianie sąsiadującej z łazienką, mokra i zagrzybiona, co zauważyliśmy przy pakowaniu, bo wszystko było mokre i tynk odpadł na nasze rzeczy. Okolica hotelu dobra - blisko do King Konga - 1km i do night marketu - 2km. Do plaży ok. 600m. POWRÓT to niestety międzylądowanie w Dubaju, co spowodowało, że podróż trwała 17 godzin. W tym czasie otrzymaliśmy 1 ciepły posiłek po ok 11h lotu, po interwencji u nowej załogi. Poza tym była bułka ze znikomym obkładem i zimny kawałek pseudo pizzy. Radzę zaopatrzyć się w jedzenie, żeby przeżyć. W samolocie było bardzo zimno, ludzie siedzieli w kurtkach, czapkach, owinięci kocami. My wróciliśmy przeziębieni. Bardzo uciążliwy i długi powrót pozostawił duży niesmak i niezadowolenie.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zachęceni opisem wycieczki zdecydowaliśmy się wziac w niej udział 4 osobowa grupą. Nigdy nie byliśmy fanami takiej formy zwiedzania i po tej wycieczce raczej nadal nie będziemy. Sama wyspa bardzo ciekawa, hotel w porządku (choć śniadania co najmniej skromne), pogoda dopisywała. Na plus również klimatyzowane autokary, które nas wozily po wyspie. Program wycieczki słaby. Bardzo dużo punktów w których człowiek czuje się jakby bral udział w jakimś pokazie akwizytorskim - zachwalanie przez ponad godzinę poscieli, ciuchów itp. Naprawdę kogoś to interesowało? Winiarnia to jakieś nieporozumienie. Pokazano nam jeden krzak, na którym nie było owoców i pozniej znowu stały element czyli sklep, zakupy, i zachwalanie cudownego lokalnego produktu. Tak samo było przy oglądaniu uli - na wszystkie zdaje się, że dwa były aktywne, choć zadymione pszczoły służą tam jako atrakcja ( dla Europejczyków raczej żadna, aż się przykro to ogląda). Po pokazie oczywiście zakupy. Farma pereł, przez 10 minut tłumaczone jest jak powstają perły a pozniej wielki sklep, w którym niektórzy się zatracaja i trzeba czekać godzinę aż zrobią zakupy. Fabryka jedwabiu była z jednej strony ciekawa - przez 20 minut gdy opisywano produkcje, a pozniej pokaz bluzek, majtek, poscieli, recznikow itp. przez godzinę? Dwie? Na koniec zakupy. Fabryka sosu rybnego.. Podobny schemat, pokazano film o produkcji. Snorkling dla każdego kto robił to choć raz słaby, zaledwie parę szarych rybek,zadnych raf. Ciekawe elementy: aquaparki, kolejka linowa, plantacja pieprzu (człowiek w końcu czuł, że widzi realny obraz danego produktu i dumną rodzinę, która zajmuje się tym od pokoleń), pagoda również robi wrażenie, zwiedzanie wysepek było okej, ale nic ciekawego - oprócz tła do zdjęć na huśtawkach na nich nie było. Kokosowe więzienie interesujące ze względu na historię, choć nieduże i sprawia wrażenie niedokończonego. "Wenecja" czy miasteczko chińskie bardzo ładne, choć czas zaplanowany na te atrakcje o wiele za krótki (dwa razy więcej było na pokazie produktów do kupienia). Całość oceniam dość słabo. Rozumiem nastawienie na turystę, bo to jest wszędzie, ale wozenie ludzi od sklepu do sklepu raczej nie sprawia, że historia danego miejsca robi się nam bliższa lub lepiej znana. O ile atrakcje to kwestie trudne, bo trzeba uwzględniać różne potrzeby turystów w zależności od wielu.. To trzeba szczerze przyznac, że słabym punktem, według każdego z nas, była przewodniczka Oktawia. Niewielka wiedza, niewiele ciekawostek, niekiedy wprowadzała w błąd albo mówiła rzeczy, które nie mają wiele wspólnego z prawdą i które wie średnio rozgarnięty człowiek. Mówienie o tym, ze Wietnamczycy są niscy i chudzi, poniewaz nie piją mleka i nie jedzą serow, urzekło mnie do głębi. . Właściwie nie podawała żadnych przydatnych informacji dot. wyspy (choćby na temat darmowego autobusu), nie polecała miejsc w których można zjeść coś smacznego - takie minimum, którego oczekiwałabym od kogoś kto uznaje się za osobę znającą miejsce. Natomiast bardzo była zaangażowana w akwizytorstwo, zachwalala produkty, które można kupić i ich cudowne właściwości. Poczucie humoru pozostawiało również wiele do życzenia :) Bardzo szczerze, nie polecilabym (moi towarzysze również) takiego przewodnika nikomu. Całość wycieczki dla mnie 2/5. Na szczęście zostaliśmy na dodatkowy tydzień i sami zorganizowaliśmy sobie zwiedzanie na miarę naszych potrzeb (skutery, kajaki, trekking itd.). Sama wyspa piękna, choć ilosc śmieci przeraza i zaczyna wprowadzać refleksje, po co Europa tak się stara skoro tam wszyscy maja to w nosie.. Polecam mango smoothie, wyborne owoce i dużo własnej inicjatywy w poznawaniu tego miejsca :)
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zanim wykupiłam tę wycieczkę czytałam bardzo dużo opinii o niej i zachęcona zdecydowałam się. Na wycieczce było objęte tak naprawdę wszystko i nic. Gdyby nie towarzystwo, na które tam trafiłam, ktore uratowało wycieczkę to niestety byłabym mocno zawiedziona. Dość słaby program nastawiony owszem na pokazanie kultury Wietnamu i roznych miejsc na wyspie, ale przede wszystkim program nastawiony na zakupy i oprowadzenie turystów do "sklepikow przy atrakcjach". Na Na własną rękę zwiedziłam znaczną część wyspy(darmowe busy, taxi). co do programu: Farma pieprzu, pereł, winnica to biznes. Oprowadzenie trwało max 10 minut, reszta to zakupy w sklepiku. Parki rozrywki to raczej atrakcja dla dzieciaków, a nie dorosłych ludzi i o ile byly zjeżdżalnie wodne gdzie można było się schłodzić, to jednak wolałabym ten dzień spędzić na zobaczeniu plaży. Jeden z dni na rejsie i gondola w powietrzu- fantastyczny, aczkolwiek tego czasu na wyspach było strasznie mało. Nasza przewodniczka zapomniała wspomnieć o rejsie i połowach kalmarów, a kiedy zapytaliśmy, to okazało się, ze juz za późno. Sama wyspa przepiękna, malownicza, ale czy warta tej wycieczki? zdecydowanie nie wybrałabym się po raz kolejny z biurem. Mozliwosc zwiedzania na własną rękę jest bardzo łatwa. Miejscowi ludzie są przemili, jest bardzo bezpiecznie (nawet na odludziach ), jest niesamowicie tanio. Niewarto wymieniać pieniędzy w Polsce. Mają na miejscu świetny kurs, nasza wietnamska przewodniczka również oferowała wymianę po korzystnym kursie . Jesli chodzi o safari zoo to wycieczka i czas tam bardzo dobrze spędzony. Plusy : *2 przewodniczki, Polska i anglojęzyczna *czysty hotel * dobrą komunikacja z przewodniczka *safari zoo *dzień na rejsie *klimatyzacja *klimatyzowany autokar minusy: * w pokojach na ostatnim piętrze w hotelu Levan codziennie od god. 5 rano słychać było okropny hałas wózków. Nad tymi pokojami byla restauracja. *brak pokierowania gdzie warto zjeść kolację, bo o kolację trzeba zadbać samemu ( wiec sami metodą problem i błędów co jest tez plusem szukaliśmy opcji) * wczesny powrot z wycieczek ok 16 juz zazwyczaj byliśmy w hotelu * dość słaby program wycieczki *hotele o roznym standardzie, pomimo, że cenowo płaciliśmy bardzo podobnie wiec jie wiem od czego zależało rozdzielanie w różnych hotelach grupy. Generalnie Wietnam i wyspa warte odwiedzenia. W terminie w ktorym byłam byly tylko 2 dni intensywnego słońca, reszta dni byla ciepla, ale bylo dość zachmurzone. Całą wycieczkę oceniam nie zbyt wysoko, bo pomimo ze bawiłam się świetnie, podkreślam tylko dzieki ludziom. ktorym tam poznałam, to program ktory jest pięknie przedstawiony w opisie, w rzeczywistości taki piękny nie jest. Jeśli ktoś jest nastawiony na zakupy to myślę ze bedzie zadowolony. Jednak uważam ze te godziny spędzone w sklepie np z perłami mozna było przeznaczyć na inne atrakcje, a jest ich pełno na wyspie. Świetną alternatywą byliby odrzucenie pokazu wieczornego na moście milosci np co jest pięknym wydarzeniem. Sam lot oraz organizację transportu również oceniam wysoko. Przewodniczka, pomimo ze bardzo krótko byla na tej wyspie, to miala o niej dużą wiedzę, jednak zabrakło lokalnych informacji jak chociażby o połowie kalmarow czy o miejscach gdzie warto się wybrać na kolację. Na wyspie jest bardzo bezpiecznie w kwestii lokalsów. Na pewno wrócę ponownie.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program objazdowy po wyspie przewidziany na 5 dni spokojnie możnaby zrobić w 3.. sporo miejsc które się odwiedza to tzw „zapchajdziury”, miejsca które odwiedza się za darmo a celem jest by turysta zostawił w danym miejscu trochę Dongów na zakupy.. perły, wino.. produkty z bambusa itp W to miejsce ciekawiej byłoby zabrać turystów na najpiękniejszą plażę na wyspie, Starfish
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przewodniczka - super . „Atrakcje” - to sklepy wciskające swój towar . Np farma pereł - 15 min opowieści o perłach , 3 min wyciągnięcie perły . Reszta czas wolny na zakupy mega drogich pereł chodowlanych . W polskich sklepach jubilerskich ceny niższe . Fabryka sosu rybnego -podobnie . Nawet nie dam głowy , że w tych miejscach faktycznie odbywała się produkcja czegokolwiek . Wycieczki - wyjazd bardzo wcześnie 8/8.30 powrót często 15/16 . Spokojnie można było przesunąć wyjazd na 9-10- wkoncu to wakacje . Podsumowując chyba nawet małolaty nie byłyby zachwycone „atrakcjami „ . Pierwsza kolacja zapoznawczą - masakra : jedzenie zimne , wcześniej przygotowane we fryturze. Szkoda , bo po podróży każdy głodny i ciekawy smaków Vietnanu - tam ich nie znalazł . A wokół sporo miejsc serwujących fajne jedzonko .
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Sam wyjazd bardzo fajny, dobra grupa, dobrze zorganizowane przeloty. Wyspa Phu Quock tak naprawdę nie ma nic wspólnego z Wietnamem kontynentalnym ale to każdy kto poczytał więcej wie. Ja też wiedziałam i sama zdecydowałam, że jadę. Moja niska ocena dotyczy pilota. Pani Ania jest z pochodzenia Wietnamką która od dzieciństwa mieszkała w Polsce. Personalnie miła osoba ,ale ja będę oceniać jej pracę jako pilota. Niestety pani Ania nie ma zielonego pojęcia na temat Wietnamu . Wiedza w mojej ocenie na jeden, Potrafiła tyko czytać wyjęte z kontekstu fragmenty z internetu , czasami nawet bez zrozumienia. Zero przygotowania . Np. Na pytanie kto to był Ho Chi Minh pani Ania odpowiedziała " taki jeden pan z tej wojny" Jak dla mnie dramat. I to nie jest tylko moja opinia. Nie rozumiem podejścia biura . Zawsze uważałam, że biuro zatrudnia naprawdę świetnych pilotów na kierunki egzotyczne. Czy coś się zmieniło w polityce tego biura? To ,że pani Ania pochodzi z Wietnamu nie znaczy ,że cokolwiek o nim wie! Miałam wrażenie ,że poprostu przyszła z ulicy i dostała pracę. Jest to naprawdę niezrozumiałe dla mnie. . Na locie powrotnym do Polski spotkałam Klaudię, pilotkę z którą kilka lat temu byłam na Esensji Wietnamu. To pilot przez duże P. Wiedza ,zaangażowanie klasa sama w sobie. Życzyłabym sobie żeby biuro zatrudniało tylko takich ludzi.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wietnam cudowny, cudowni ludzie ale ta wycieczka nie do końca była dobrze zorganizowana , rezydent pozamieniał nam wycieczki i wszystko nie było tak jak być powinno , sami potem załatwiliśmy sobie miejscowego i z nim prywatnymi samochodami zobaczyliśmy więcej nizeli program obejmował, polecam wyjazd i samemu sobie jeździć na wycieczki, hotel jak hotel 3 * , czystość i Wietnam to nie znak równości ale daliśmy radę, powrót był koszmarny ponieważ do domu jechaliśmy 32 godz , zobaczymy czy firma organizująca nam wczasy uzna reklamację z uwagi że to co mówili w telewizji i piszą w internecie to nieprawda , zawieźli nas do Warszawy i tam zostawili bez transportu do Katowic , bez jedzenia , bez picia i bez hoteli , ale żeby nie było Wietnam a w szczególności wyspę polecamy ponieważ jest warta zobaczenia,
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Punkty są za program. Zrealizowany w całości chociaż w zupełnie innej kolejności niż zaplanowany ale ciekawy. Niestety polska pilot p. Ola , bardzo słaba. Miła , ale wiedza znikoma. Próbowała w autokarze coś powiedzieć / przeczytać ale tak niepoprawna polszczyzna i tak się zacinała że nie dało się tego słuchać . W przypadku pilota uśmiech to trochę za mało . W umowie mieliśmy zagwarantowany hotel trzy gwiazdkowy a zostaliśmy zakwaterowani w dwu gwiazdkowym Lam Ha. W hotelu śmieci i wszechobecny brud. Wybrałam ten program gdyż chciałam odpocząć i nie zmieniać codziennie hotelu . W takich warunkach było to bardzo trudne . Dziwie się że Rainbow umieszcza turystów w takich słabych hotelach . W trakcie pobytu na jednej z wysp były robione dla chętnych zdjęcia a później pod linkiem były widoczne imiona i nazwiska uczestników bez zgody na uwidocznienie takich danych . Rainbow chyba nie wie że jest RODO.