Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przylecieliśmy na tydzień, po wykupieniu wycieczki zmieniono nam ofertę na light. - przylecieliśmy o 6, nie było naszego rezydenta, zaopiekowała się nami pani z Rainbow ale nie do końca wiedziała jak wyglada nasz plan bo nie byliśmy jej grupą. W hotelu od 7 do 15 czekaliśmy na pokoje, mieliśmy czas wolny, wcześniejszy check in powinien być zapewniony przez biuro, zwłaszcza po tak długim locie. Przebieraliśmy się w lobby, myliśmy w łazience, spaliśmy na plaży. - tego samego dnia dopłacaliśmy za bilety i wycieczki, które nie są included (4 dorosłych +dziecko 12 lat 500 dolarów ). O 15 mieliśmy pokoje, a o 6 następnego dnia wyjeżdżaliśmy z hotelu. W autobusie prosiliśmy rezydenta, żeby nam poopowiadał o Tajlandii. Płynęliśmy na phi phi dosyć długo, przesiadaliśmy się na morzu, dwie osoby z grupy nie dostały informacji o zmianie statku przez rezydenta, przez co popłynęli dalej na krabi. - na phi phi mieliśmy od 13 czas wolny , mieszkaliśmy raczej na odludziu, musieliśmy zmienić nasz pokój, ponieważ strasznie śmierdziało kanalizacją, narzeczony zarwał przez to nockę. Dostaliśmy informacje, ze możemy zostać na basenie i naszym odludziu (które było piękna rajska wyspą) albo dopłacić i pojechać na drugi dzień na wycieczkę - zapłaciliśmy 120 dolarów za dwie osoby (w batach byłoby taniej), ponieważ nie dostaliśmy wcześniej informacji od rezydenta, żeby wymienić pieniądze przed podróżą na phi phi. Podobno to nasza wina bo nie dodaliśmy się na grupę na whats upie, na której on informował. Jednak nie mieliśmy okazji dowiedzieć się o grupie, bo nie było spotkania z panem rezydentem, reszta naszej wycieczki też dodała sie do tej grupy w połowie trwania naszych wakacji albo w ogóle. - podczas wycieczek na phi phi rezydent nie odzywał się słowem i nie opowiadał o miejscach w które płyniemy. Na zwiedzanie centrum mieliśmy tylko godzinę, a tam było co robić i gdzie spacerować. Grupa się rozdzieliła i zgubiliśmy się, nasz rezydent nie wiedział, gdzie mamy iść. -Bardzo doceniamy tajską przewodniczkę, która była niezwykle zorganizowana i widać było, że stara się aby wszystko dobrze wyszło. Jednak nasz rezydent jej słabo pomagał, pomimo, że to on znał język.. - Dwa dni na phi phi i trzeciego dnia przemieściliśmy się na krabi, gdzie hotel był piękny, od razu mieliśmy pokoje, oczywiście czas wolny. - Następnego dnia wyspa Jamesa bonda, muzlumanska wioska - równiez bez żadnych informacji na temat tego co zwiedzamy. No i dluuuuuuuugaaaa droga autobusem do naszego hotelu w Patong u. - Hotel Amari przepiękny, miejsce zarządzane przez ludzi znających się na rzeczy. Blisko do centrum, Patong niezwykle głośny i tłoczny, miał swój urok. Dookoła plaże. No i tutaj już rozstaliśmy się z rezydentem na ostatnie trzy dni. Byliśmy pierwszy raz na wycieczce zorganizowanej przez biuro, ale rozmawiając z bardziej doświadczonymi członkami grupy okazało się, ze nasze odczucia są realne co do zaopiekowania przez rezydenta, komunikacji z nim. Polecam czytać dokładnie umowę odnośnie dopłat na miejscu itp.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki pokazał popularne miejsca na południu tajlandii w optymalny sposob. Niestety pogoda róznie dopisywała przez co grupa zrezygnowala z rafingu w parku khao sok i wybrala czas wolny, tak jak bylo zapisane w programie. Na czas wolny nie zgodzil sie przewodnik i po sniadaniu byl powrot na Phuket na wypoczynkowa część wakacji. Wielka szkoda bo wieczorem mieliśmy zakwaterowanie a rano juz powrót i nic się nie udało zwiedzić.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka mało intensywna mnóstwo czasu ,gdzie tylko praca przewodnika mogłaby coś wnieść więcej ale niestety nie wniosła
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka godna polecenia. Począwszy od transferu, pani pilot na najwyższym poziomie.Pilot tajlandzki również bardzo sympatyczny.Nic dodać nic ująć.Super,polecam.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Podróż, która miała być egzotyczną przygodą, okazała się dużym rozczarowaniem. Phuket, postrzegany jako rajska wyspa, odsłonił swoje mniej znane oblicze – zamiast spokojnego wypoczynku w tropikach zetknęliśmy się z chaosem i brakiem organizacji. Największym problemem była pilotka wycieczki Pani Ola, która nie wykazywała się ani zaangażowaniem, ani profesjonalizmem. Brak przygotowania i dezorganizacja sprawiały, że grupa najczęściej była pozostawiona sama sobie. Zamiast pełnić rolę przewodnika i wsparcia, pilotka była bierna, nie reagowała na pytania i nie potrafiła rozwiązywać podstawowych problemów. Jej postawa była daleka od życzliwości – uczestnicy czuli się ignorowani, a atmosfera w grupie stawała się coraz bardziej napięta. Przykłady jej zachowania tylko potwierdzają brak kompetencji: - zamiast pomóc grupie w prostych sprawach hotelowych, dbała wyłącznie o własne potrzeby, - ignorowała prośby uczestników o pomoc w codziennych sytuacjach,, choć faktycznie nie podejmowała żadnej inicjatywy, siedząc i wyglądając ciągle na przestraszoną. Program wyjazdu również pozostawiał wiele do życzenia. „Nieznane oblicze Tajlandii” okazało się chaotyczne i powierzchowne – atrakcje były potraktowane pobieżnie, a zamiast autentycznego poznania kultury i lokalnych zwyczajów uczestnicy otrzymali wrażenie turystycznej improwizacji. Ciągłe przesiadki, ciągłe oczekiwanie i brak organizacji sprawiały, że podróż była męcząca i pozbawiona sensu oraz wartości. Wyjazd na Phuket w tej formie nie spełnił oczekiwań. Brak profesjonalizmu pilotki Oli, dezorganizacja sprawiły, że uczestnicy wrócili z poczuciem straconego czasu i pieniędzy. To doświadczenie pokazuje, że nawet najpiękniejsze miejsca mogą rozczarować, jeśli organizacja i opieka nad grupą stoją na tak niskim poziomie. Dla osób rozważających opcję 7+7 lub sam objazd, szczerze mówiąc, lepszym rozwiązaniem jest wybór opcji pobytowej tzn. zatrzymanie się w wybranym hotelu i samodzielne wykupienie wycieczek na miejscu. Dzięki temu można uniknąć ciągłych przesiadek, średniej jakości hoteli i poczucia, że czas został zmarnowany, który można było na prawdę fajnie wykorzystać.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety bardzo słabo zaplanowany objazd, po tak pieknych miejscach, gdzie prawie 50% czasu spędziliśmy w autobusie. Po przylocie do Phuket, można było zostać w Phuket i eksplorować miasto, ale niestety po długim oczekiwaniu na lotnisku na transport, jechaliśmy prawie 3 godziny do "NIKĄD"- wioski na odludziu, słaby hotel i masakryczna kolacja( każda wersja parówki). Byliśmy już w kilku miejscach w Tajlandii, ale czegoś takiego - się nie spodziewaliśmy...masakra, i kolejnego dnia kolejne kilka godzin w autokarze...masakra...w ostatni dzień również można byłoby szybciej wyjechać z wyspy PhiPhi, aby coś zobaczyć Phuket, ale niestety jak się późno wyjeżdża z hotelu, to potem kilka godzin stoi się w korku, gdzie do hotelu w Phuket dotarlismy ok 19.00.gdzie jest już ciemno i późno....i szybko biegiem na stare miasto po jakieś zakupy, bo o 3.00 nad ranem wyjazd na lotnisko, ( po co hotel?) W sumie Phuket to tylko z nazwy byliśmy, gdyż nie było czasu na swobodne eksplorowanie,- wielka szkoda! zdecydowanie można było to inaczej zorganizować, aby nie siedzieć wiecznie w autobusie/ busie! Jakość wycieczki nieadekwatna do jakości innych wycieczek Rainbow,- MASAKRA! nie polecamy..