Opinie o Podróże ze smakiem - Czarnogóra




Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Czarnogórskie smaki
Monika 14.07.2026 | Termin pobytu: czerwiec 2026 | Tagi: 36-45 lat, samemuPodróże ze smakiem to ciekawa forma wycieczki objazdowej dzięki której można zwiedzając posmakować lokalnych specjałów i poznać kraj od przysłowiowej kuchni. Program nie jest zbyt intensywny, więc podczas wycieczki jest także czas na chwilę oddechu. Pilotka Pani Kasia w ciekawy i przystępny sposób opowiadała podczas przejazdów, dzięki czemu nie dłużył się czas spędzany w autokarze, zresztą przejazdy nie są zbyt długie. Czarnogóra zachwyca pięknymi krajobrazami i spokojem, ma się wrażenie jakby czas płynął tam wolniej. Polecam gorąco, ja napewno chętnie tam wrócę.




4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Podróże ze smakiem z lekkim niedosytem
Anna 06.09.2026 | Termin pobytu: czerwiec 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeZanim podzielę się wrażeniami z wycieczki do Czarnogóry, chciałabym zaznaczyć, że jeżdżę z Rainbow od zawsze, mam o Biurze bardzo dobre zdanie i jak dotąd wracałam z każdej podróży zadowolona. Dlatego też wierzę, że niedociągnięcia w programie „Podróże ze smakiem” są efektem „choroby wieku dziecięcego”, jako że byłam na jednym z pierwszych turnusów tej oferty. Czarnogóra jest piękna, program ciekawy i bardzo niespieszny – dostosowany, jak sądzę, do klienta w wieku (około)poprodukcyjnym (na mojej wycieczce tylko jedna para reprezentowała młodszą grupę wiekową). Hotelik skromny, raczej w dolnym rejestrze standardu trzygwiazdkowego (ta zasłonka prysznicowa lepiąca się do ciała…). Sam motyw przewodni imprezy – zacny, bo któż nie lubi odkrywać kulinarnych ciekawostek i lokalnych przysmaków. I tu pojawiają się schody. Posiłki smaczne, wybór raczej skromny, ale można znaleźć coś dla siebie – tylko że… trzeba się kierować intuicją, bo potrawy nie są opisane, a obsługa nerwowo reaguje na prośby o informacje. I tak np. serwowane kilkukrotnie „kalmary” okazały się pod koniec wycieczki krążkami cebulowymi, które ominęły mnie z powodu niechęci do tych pierwszych. Kuriozalna sytuacja dotyczy kawy i herbaty, które w ramach all inclusive dostępne są wyłącznie do śniadania, podczas gdy napoje alkoholowe – piwo i rakiję – można było pić bez ograniczeń. Co ciekawsze, przy (uprzejmym) zamówieniu kawy lub herbaty odpłatnie kelner rzucał rachunkiem, jakby była to dla niego osobista zniewaga. Być może był to indywidualny przypadek kelnera z problemami, gdyż był też inny, supermiły, który nawet sam donosił drinki bez proszenia. :) Największy niesmak w „Podróżach ze smakiem” wywołała jednak kwestia marnowania jedzenia. Jako że niemal codziennie wyjeżdżaliśmy po śniadaniu na kilkugodzinne wycieczki i wracaliśmy zwykle na obiad, przysługiwał nam lunch w postaci suchego prowiantu. Jednakże program wycieczki jest tak skonstruowany, że w każdym z odwiedzanych miejsc czekał na nas lunch lub obfity poczęstunek spełniający jego funkcję. Z tego powodu spora część wycieczki zadeklarowała rezygnację z kanapek, zgłaszając ten fakt z odpowiednim wyprzedzeniem. Okazało się to jednak niemożliwe z bliżej niewyjaśnionych przyczyn proceduralnych, w efekcie czego pełnowartościowe jedzenie lądowało w koszu. Zabrakło mi tu bardziej zdecydowanej postawy ze strony Pani Kasi reprezentującej Biuro, której pracę w pozostałych aspektach chciałabym pochwalić. Dzieliła się wiedzą w sposób przystępny i ciekawy. Polecam gorąco wycieczkę fakultatywną i przejazd tyrolką nad Kanionem Tary – wspaniałe doznania. Bardzo podobała mi się również wyspa Ada Bojana i jej piękna, dość dzika wciąż natura. Jednakże tu znów pytanie do Organizatorów – co kierowało Państwem przy wyborze miejsca plażowania, gdzie do dyspozycji jest kilka metrów plaży? Dla osób planujących spędzać czas inaczej niż leżenie plackiem jest to pewne utrudnienie. Spacer brzegiem morza uniemożliwiał fakt, że na długości ponad 800 m ciągnęła się plaża naturystów – wątpliwa atrakcja dla osób „tekstylnych”. Co ciekawe, do kolejnego punktu z tego miejsca podpływaliśmy łodzią, więc chyba mogliśmy też stacjonować nieco dalej. Podsumowując – ciekawe doświadczenie, dla mnie jednorazowe. Pogoda w czerwcu – w punkt, ilość turystów do zniesienia.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel pharos porażka
Tomasz, Gdynia 27.07.2026 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka objazdowa i pilot pani Joanna super. Degustacja różnorodna i bardzo smaczna. Hotel w którym mieszkaliśmy to porażka, pokój na drugim piętrze bez balkonu, wyrwane gniazdo, połamane półki w lodówce, kinkiet nad łóżkiem złamany, prysznic uszkodzony, nieprzyjemny zapach z kanalizacji.