Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
A może to przeznaczenie? Zastanawiam się kończąc smutną dla mnie rozmowę z pracownicą Rainbow Tours informującą mnie, że niestety moja długo wyczekiwana 2-tygodniowa wyprawa do Turcji nie dojdzie do skutku, ponieważ nie ma wystarczającej liczby chętnych... Nie mam dużo czasu na zastanowienie, szybko rzucam okiem na nazwy innych wycieczek do Turcji. Bo Turcja musi być i już. Smak Orientu – brzmi pysznie. I było :-) 30 lipca wylot z Rzeszowa. Punktualnie, wygoda w samolocie, żadnych problemów w trakcie lotu. Cieszę się jak dziecko, że jadę do „swoich.” Po wyjściu z lotniska w Antalyi lekki szok termiczny, ale muszę się szybko dostosować. Przed lotniskiem czeka przedstawiciel biura, Pan Arek, który był następnie naszym pilotem. Do hotelu przyjeżdżamy ok. 20. Wspaniale, mam trochę czasu, aby wieczorem zanurzyć się w duszną i gwarną atmosferę miasta podczas ostatniego dnia Şeker Bayramı. Następnego dnia bardzo wcześnie wstaję, ciekawa swoich współtowarzyszy i czekających na mnie niesamowitych miejsc. Zasiadam na swoim miejscu i ruszamy. Nie mogę oderwać oczu od widoku za oknem – Taurus Zachodni. Jednocześnie wsłuchuję się w opowieści Pana Arka, które głeboko zapadają w pamięć, uczą i rozbawiają (kogut z Denizli). Pamukkale mnie nie rozczarowało, z radością zdejmuję buty, decydując się na krótką przechadzkę po białych tarasach, które oślepiają w tureckim słońcu. Pan Arek opowiada o pozostałościach po starożytnym Hierapolis. Możliwość samodzielnego zwiedzania, ale niestety na „bliższe spotkanie” z „Doctor Fish” nie ma już czasu, bo kolejnym przystankiem – Meryemana – miejsce, gdzie rzekomo przebywała Maria Matka Jezusa pod koniec swojego życia. Wszyscy grzecznie ustawiamy się w kolejce, przechodzimy w skupieniu przez dom i kaplicę, następnie kierujemy się w stronę kraników z wodą. Niektórzy przybyli z buteleczkami (woda będzie pamiątką dla przyjaciół w kraju) lub karteczkami z prośbami – można zawiesić na murze. Ciekawe. Następnie przejeżdżamy do Efezu. Podążając z naszymi TGSami za naszym pilotem oglądamy ruiny i słuchamy opowieści o życiu i zwyczajach dawnych mieszkańców. Kolejny dzień rozpoczynamy od zwiedzenia fabryki bajecznie kolorowych dywanów, często latających ;-) Możemy spróbować samodzielnego tkania, zastanawiam się nad zmianą zawodu ;-) Kolejne ważne miejsca w historii – Pergamon i Troja. Oparty o strome wzgórze teatr w Pergamonie robi niesamowite wrażenie. W przeciwieństwie do Troi. Rozczarowanie. Nie jestem szczególną wielbicielką historii starożytnej, więc z niecierpliwością czekam na dalsze punkty programu. Nocleg mamy w Çanakkale – strategiczne miasto portowe, gdzie nad morzem rży filmowy drewniany koń. Następna pobudka już przed czwartą rano, ponieważ musimy koniecznie zdążyć na prom odpływający o 5. Płyniemy w ciemnościach, zrywa się wiatr, niebo od czasu do czasu rozjaśniają błyskawice. Na drugim brzegu nasz autokar zwalnia – wokół nas ściana wody. Nieprzyjemne uczucie. Nic nie widać poza wodą lejącą się z nieba. Ale nic to – po pewnym czasie wita nas Stambuł. O radości!!! Większa część mojej grupy wybiera się na rejs po Bosforze, a ja z entuzjazmem ruszam w znajome strony. Czeka na mnie feria barw, zapachów i smaków. Gwar rozmów, pokrzykiwania, zapraszające uśmiechy sprzedawców. Od czasu do czasu przystaję, wdając się w krótkie pogawędki z miejscowymi, którzy są bardzo ciekawi przyjezdnych. Zbliża się kolejna burza, więc wracam na parking, z torebkami pełnymi tureckich pyszności i miłych wspomnień. Nagle przy moście Galata pojawia się niecodzienne zjawisko – woda zaczyna wirować, tańczyć w powietrzu, rzucając porwanymi deskami i powodując uczucie strachu. Pierwsza trąba powietrzna w moim życiu. Niezwykłe. Dołącza do nas grupa po rejsie i już razem wybieramy się do Hagia Sophia – miejsce oblężone przez turystów. My i nasze TGSy posłusznie podążamy za Panem Arkiem, który jak zwykle serwuje nam solidną porcję pysznej historii i anegdot. Następnie Pan Arek prowadzi na At Meydanı (Hipodrom), zatrzymujemy się przy kolumnie wężowej (fascynującą teorię z polskim wątkiem na temat zniknięcia głów weży przedstawił Jason Goodwin w swojej książce „Kamienne węże” - polecam). Do Błękitnego Meczetu decyduję się wejść razem z grupą, wejściem dla turystów. Za nami dziesiątki innych turystów, w środku gwar i błyski fleszy. Jest już po modlitwie, są tylko pojedyncze osoby, które „odrabiają” zaległą modlitwę. Trudno się skupić. Rezygnuję z posiłku w czasie wolnym i biegnę po nieco ochłody i nowe wrażenia do Yerebatan Sarayı (Zatopiony Pałac). Cisza, spokój, w ciemności słychać tylko rytmicznie kapanie lodowatej wody. Po mokrej śliskiej nawierzchni kieruję się do kolumn z bazami w kształcie głowy Meduzy. Topkapı Sarayı (rezydencja sułtanów) – niezbędny punkt wycieczki z niezwykłymi komnatami, relikwiami islamu, kolekcjami broni. Fascynujące miejsce dla mnie, wielbicielki historii Imperium Osmańskiego. Kolejny dzień również oferuje mi rarytas – Mauzoleum Ataturka w Ankarze, do którego podążają całe “pielgrzymki” Turków. Z ciekawością przyglądam się wystawom, żal, że tak mało czasu na zwiedzanie. Tego samego dnia zatrzymujemy się nad Tuz Gölü (Jezioro Słone). Turyści krajowi i zagraniczni w butach lub bez spacerują po jeziorze. Po horyzont ciągnie się biała tafla soli. Przed autokarem – wycieraczki, nie chcemy nanieść soli do autokaru. Kolejne przeżycie – podziemne miasto Kaymaklı, do którego nasz turecki kierowca zawiózł nas wiejskimi drogami. Inna strona tureckiego życia. Samo podziemne miasto – niskie stropy, wąskie korytarze, istny labirynt. Jeśli się ma klaustrofobię lub problemy z krążeniem – lepiej sobie darować wejście. Następny dzień to kosmiczne krajobrazy Kapadocji z niesamowitymi tworami rąk ludzkich i natury. Każdy musi zobaczyć na własne oczy. Nie do opisania. Sporo czasu na zwiedzanie, robienie zdjęć. Tego dnia mam niestety nieprzyjemność borykania się z natrętnymi sprzedawcami w sklepach ze słodyczami, punkcie sprzedaży wyrobów z onyksu, fabryce wyrobów ze skóry. Uciekam, gdzie pieprz rośnie. Idę na krótki spacer po wsi, rozpoczynam transakcję z przemiłą starszą panią sprzedającą własnoręcznie wykonane ozdoby i koronkowe obrusy i serwetki. Opłacało się. :-) Tego wieczora czekały na mnie jeszcze dwa ważne wydarzenia – wycieczki fakultatywne: pokaz wirujących derwiszy i wieczór turecki. Derwiszy polecam tylko tym, którzy naprawdę chcą wziąć udział w mistycznym widowisku i mają otwarte umysły. Proszę pamiętać, że są Państwo świadkami modlitwy. Instrumenty i gra świateł budują stopniowo mistyczny i hipnotyzujący nastrój. Wieczór turecki jest całkowitym przeciwieństwem – szalone tańce narodowe, bajeczne stroje i prezentacja zwyczajów weselnych zakończona wesołym wężem wokół ogniska poza lokalem. Wspaniały wieczór i wspólna wesoła zabawa na parkiecie. Obowiązkowy Tarkan, jasne. :-) Następny dzień nieco smutny, bo ostatni. Ruszamy w kierunku Konyi. Mevlana Müzesi – bardziej cel pielgrzymek niż muzeum, w zbiorach znajdują się bardzo cenne eksponaty dla muzułmanów. Wyjątkowe miejsce, pozostał żal, że tak niewiele czasu nam dano na zwiedzanie. Do hotelu w Antalyi docieramy wystarczająco wcześnie, aby pójść na ostatni spacer i zrobić ostatnie zakupy. Tego wieczora i następnego ranka nastąpiły pożegnania i wymiany kontaktów. Część z nas została zawieziona na lotnisko, smutna że co dobre szybko się kończy.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program dla maniakow zwiedzania jak ja, na pewno nie dla zwolennikow lezenia na plazy oraz statycznego odpoczynku. Setki pokonanych kilometrow ale za to mozliwosc zwiedzania wielu super ciekawych punktow glownie historycznych.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
świetna wycieczka po Turcji, mnóstwo zwiedzania, pomimo zmiennej pogody było przyjemnie. czas umilała nam p.przewodnik, Martyna, która posiadając ogromną wiedzę w temacie wycieczki, umilała czas przez cały okres trwania objazdu ,tym samym moja wiedza o Turcji została poszerzona, co spełniło moje oczekiwania.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bardzo fajna chociaż męcząca wycieczka ale Pan Wojtek (przewodnik) stanął na wysokości zadania i bardzo ciekawie opowiadał o Turcji. Dużo informacji historycznych, lokalnych oraz krótka nauka języka. Będę dobrze ją wspominał.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kiedy myślisz o Turcji to co pierwsze przychodzi ci na myśl? Wiele skojarzeń, prawda? I każde z nich jest prawidłowe. Turcja jest krajem, gdzie zachodni "luz" miesza się z konserwatyzmem a filary starożytnej wiary Greków i Rzymian z religią głoszącą wiarę w jednego boga. Podczas wycieczki Smaki Orientu można na własne oczy przekonać się jak dwie różne kultury przenikają się pomimo widocznych różnic. Turcja skrywa w sobie bogactwa natury, które wpisane zostały na listę UNESCO. Od białych tarasów w Pamukkale po krajobrazy rodem z filmów sci-fi w Kapadocji. Kraj ten, jak długi i szeroki, potrafi zaskoczyć pięknem. Wystarczy się obrócić i widok zapiera dech w piersi. Ciekawym faktem jest też to, że Turcja powinna być miejscem pielgrzymek katolików. To właśnie z Turcji pochodzą znani katolikom święci (np. św. Mikołaj; św. Jan Ewangelista, który zmarł w Efezie) To na ziemiach tureckich powstawały pierwsze kościoły budowane przez wygnanych przez Rzymian chrześcijan. W Turcji znajduje się także dom, w którym mieszkała i zmarła Maryja (Marianama). Natomiast fani filmów znajdą w Turcji model Konia Trojańskiego, wykorzystany w filmie Troja. Wielbiciele starożytności zachwycą się ruinami drugiej co do wielkości biblioteki znajdującej się w Pergamonie (obecnie Bergama), albo podziwiać będą widok zajmując jedno z najwyżej położonych miejsc w starożytnym teatrze. Można także złamać prawa natury i być w dwóch miejscach naraz: w Europie i w Azji - dzięki rejsowi po cieśnienie Bosfor. Podczas podziwiania Stambułu z perspektywy wody nie zapomnij wypatrywać delfinów! Smakosze kuchni świata odnajdą się w Turcji bardzo szybko i pokochają tutejsze orientalne smaki. Szczególnie słodkości! Delikatna i maślana chałwa, zrolowane i pełne nadzienia lokum smakujące jak rafaello, turecka kawa, nadziewane warzywa, kotleciki z mięsa, kasze, ryż, owoce i warzywa. Każdy znajdzie coś dla siebie. Na koniec Turcja ucieszy również miłośników zwierząt. Jeśli ktoś poczuje, że za mało mu słodkości, niech pójdzie na spacer i od razu otrzyma wysoką dawkę cukru w postaci kotów i psów, które żyją ze sobą w zadziwiającej symbiozie. A kiedy żółw "przebiegnie" ci drogę to nie zapomnij uwiecznić go na zdjęciu!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Spędziliśmy cudowny czas na objeździe Turcji. Wyjazd świetnie zaplanowany. Przewodniczka , akurat u nas Martyna na najwyższym poziomie. Objazd nie jest męczący, nie odczuwa się zaplanowanych km, postój co 2h. Hotele też całkiem ok. Jedzenie bardzo ok. Czas na wszystko. Super program zwiedzania. Serdecznie polecam :)))
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
O samym przebiegu całej wycieczki nie ma sensu pisać - zrealizowane było wszystko to co jest opisane w programie a nawet więcej. Zaliczyłam Smak Orientu pod koniec października - miejsca które zwiedzaliśmy zachwycające wszystkie razem i każde z osobna , natomiast najbardziej byłam zaskoczona jadąc pierwszy raz w objazd z biurem podróży , że zagrało dosłownie wszystko - w najdrobniejszym nawet detalu . Miałam poczucie zaopiekowania i pełnego profesjonalizmu od logistyki począwszy po niepojętą wręcz wiedzę Pani Małgosi naszej Pilotki kończąc . Cała ekipa czyli dwoje Pilotów i Pan Kierowca wykazali się wielką empatią, wiedzą i profesjonalizmem , który daje wielkie poczucie bezpieczeństwa i pozwala ze spokojną głową cieszyć się tym co nas otacza. Miałam też to szczęście że spotkałam fantastycznych "współtowarzyszy" turystów - ludzi wesołych , pogodnych i życzliwych . Po powrocie pierwszego dnia "roboczego" pierwszą rzeczą którą zrobiłam rano był telefon do mojej Pani Agent z biura podróży i zakup kolejnej wycieczki - do zobaczenia we wrześniu 2022 w Istanbul :-)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Turcja to trochę Europa, a trochę Azja, choć jak dla mnie to bardziej Europa niż Azja. Prawdziwa Azja jest dużo bardziej na wschód. Turcja natomiast to dobre miejsce dla kogoś, komu ciężko usiedzieć w miejscu. Tam po prostu nie da się siedzieć w jednym miejscu, bo jest tam tyle do zobaczenia, że głowa mała. Kraj ten to przede wszystkim bogata historia, która nie kryje się jedynie za barwnymi kostiumami aktorów serialu “Wspaniałe stulecie”. To ogrom zabytków, monumentalnych budowli czy intrygujących tradycji. Turcja zachwyca nie tylko zabytkami, ale również wspaniałą przyrodą. Jedną z popularniejszych atrakcji przyrodniczych tego kraju są trawertynowe, białe tarasy znane pod nazwą Pamukkale, które odwiedziliśmy podczas naszej objazdówki. Biel wapiennych skał kontrastuje z niebieskim odcieniem wody, która wybija z termalnych źródeł, wygląda to pięknie. Pobyt w Turcji nie może się obyć bez wizyty w Kapadocji, którą również odwiedziliśmy, widoki zapierają dech w piersiach. Pani przewodnik na co dzień mieszka w Turcji i ma męża z tego kraju, zna ich tradycje i ma ogromną wiedzę, którą chętnie się z nami dzieliła. Kierowca Serkan – świetny gość, mimo, że nie bardzo zna nasz język to potrafił z nami żartować, przesympatyczny. Program wycieczki był całkiem intensywny, ze względu na ilość ciekawych miejsc do zwiedzenia i odległości między nimi, wstawaliśmy dosyć wcześnie, raz nawet o godzinie 3:00, aby zdążyć na prom, ale nam osobiście to nie przeszkadzało wcale – to co zobaczyliśmy zdecydowanie zrekomensowało nam poranne wstawanie. Polecam z całego serca, naprawdę warto zwiedzić ten kraj z Rainbow, a przynajmniej jego zachodnią i środkową część :)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program zwiedzania jest bogaty i intensywny, przyjazdy do hotelu późnym wieczorem pozwalają jedynie na krótkie spacery, bo zmęczenie jest duże. W związku z tym zdecydowanie jedyną rozsądną opcją są obiadokolacje. Męczące mogą wydawać się wczesne wyjazdy z hotelu (nawet o 3.45), ale zawsze była okazja, żeby do 6-7 zdrzemnąć się w autokarze, także na zwiedzanie wychodziliśmy w miarę wyspani i wypoczęci. Hotele czyste, łóżka wygodne, zresztą czego więcej trzeba po tak intensywnym dniu. Rainbow jak zwykle wykazał się na plus i na dwa noclegi dostaliśmy hotel 5-gwiazdkowy w Kapadocji. Taka wisienka na torcie pod koniec objazdu:) We wszystkich hotelach (chyba oprócz jednego) był bufet, duży wybór potraw lokalnych, ciast, deserów typowo z tego regionu świata, także nie bez powodu wycieczka nosi nazwę Smak Orientu. Oprócz pozycji przewidzianych w programie odwiedziliśmy fabrykę skór, dywanów, duży sklep z lokalnymi specjałami. Było to dosyć dobrze wplecione w poranne lub wieczorne przejazdy i nie kolidowało z programem zwiedzania. Bardzo przydatne było pierwsze popołudnie po przylocie na aklimatyzację. Dawało to dodatkową możliwość spaceru po Antalyi i zakupu pierwszych pamiątek. Gorąco zachęcam do skorzystania z dodatkowej atrakcji - lotu balonem w Kapadocji. Nie jest to może tania przyjemność, ale wrażenia na całe życie. Wschód słońca, kilkadziesiąt balonów na niebie, kapadockie kominy - tego nie da się zapomnieć. Wieczór turecki również okazał się ciekawą atrakcją, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Spora dawka lokalnego tańca w postaci pokazu, taniec brzucha angażujący turystów, a na koniec wspólna zabawa. Wszystko to okraszone lokalnymi daniami i trunkami. Czas zwiedzania dobrze dostosowany - nigdzie nie trzeba było się przesadnie spieszyć, po zwiedzaniu z przewodnikiem zawsze była chwila na samodzielny rekonesans i zrobienie zdjęć. Z pewnością wiązało się to z bardzo zdyscyplinowaną i zgraną grupą. Oczywiście zawsze chciałoby się zostać dłużej i dokładniej pozwiedzać, ale objazdówki rządzą się swoimi prawami:) Mimo, że były 3 grupy, to każda wyjeżdżała z lekkim opóźnieniem w stosunku do poprzedniej, dzięki temu było w miarę swobodnie i przewodnicy się nie musieli przekrzykiwać. Świetnym pomysłem był dłuższy postój w Ankarze tego dnia, którego jest najdłuższy przejazd. Wtedy też jest krótki postój przy słonym jeziorze. Postoje były częste, więc przejazdy nie dawały nam się we znaki. Plusem na pewno były też nowe autokary z powiększoną ilością miejsca na nogi. I tu kolejna niespodzianka - nasz autokar wyróżniał się z daleka - był pięknie oklejony zdjęciami tureckich atrakcji. Pani pilotka Agnieszka pierwsza klasa, bardzo przyjemnie się jej słuchało. Uważam, że przekazała najważniejsze informacje dotyczące historii kraju, zabytków, ale również obyczajów i życia codziennego Turków. Wplecione zostały w to anegdoty i lekcje podstawowych tureckich zwrotów, także nie było mowy o nudzie. Bardzo dobra organizacja zaskoczeniem nie była, bo to akurat zawsze u pilotów Rainbowa jest. Wyjazd oceniam na szóstkę z plusem i jak na razie to najlepsza wycieczka w moim życiu. Zachęcam do wyjazdu szczególnie osoby, które nie tylko chcą nacieszyć oko zabytkami historii, ale też pięknem natury. Nie bez powodu większość z miejsc uwzględnionych w programie wycieczki znajduje się na liście UNESCO.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wycieczka, super pilot Pani Ania. Bardzo polecam wycieczkę. Wycieczka bardzo intensywna.