Opinie o USA - Oto Ameryka




Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bez Ogródek, cała prawda i odczucia - oto Ameryka
Marek Eugeniusz, Żory 29.05.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzemaj 2025 - małżeństwo razem mamy 120 lat :-) Poznaliśmy: niesamowite krajobrazy, Nowy Jork z najwyższych pięter, dużą część ciepłej Kalifornii, strefę szatana na Fremont Street w Las Vegas, Poczuliśmy: silny powiew wiatru na i pod mostem Golden Gate Bridge, niesamowity lot helikopterem przez Wielki Kanion Kolorado, suchy klimat pustyni, smak tradycyjnego steka w Bishop, soczystego homara Lobster Roll w NY, kawę Chagaccino w 901 Columbus i pysznej zupy z owoców morza Clam Chowder in Bread Bowl w Boudin w San Francisco. Zobaczyliśmy: ogromne terytoria rolnicze, piękne pasma gór, jezior i pustyni. Luksusowe domy i samochody bardzo bogatych ludzi, sklepy gdzie najbogatsi umawiają się na zakupy (drzwi otwarte ale nie można wejść do środka w Bewerly Hills), ok 300-metrowe plaże w Santa Monika, parki z szerokimi drogami dla rowerów, zakorkowane 8-pasowe drogi (w jednym kierunku) z dużymi i drogimi samochodami, fale Oceanu Spokojnego, surowe wzgórza i okolice Doliny Śmierci, koczownicze warunki życia potomków Indian, urokliwe miasteczko Duńskie, ciekawe muzeum R. Regana (jego samolot i helikopter od środka), Hollywood i plany oraz makiety filmowe Universal Studios, dawny bardzo ciekawy meksykański budynek w Los Angeles, mnóstwo narkomanów i ludzi bezdomnych koczujących na chodnikach (we wszystkich większych miastach USA), Dowiedzieliśmy się: o historii USA, życiu potomków Indian, o tym, że w USA najważniejszy jest pieniądz a nie człowiek. Dopóki jesteś młody zdrowy i możesz pracować jest ok - ale gdy zabraknie zdrowia lub sił szybko możesz znaleźć się na chodniku. Zawiedliśmy się na: jakości hoteli i moteli. Były stare i zniszczone. Pokoje często niewietrzone i cuchnące. Brudne okna i szyby w Sheraton NY, ciasna izdebka w Sam Wong San Francisco, na śniadaniach (jajecznica z jajek w proszku, twardy pieczony boczek, tosty, dżem, słodkie często twarde bułeczki, cieniutka kawa), miejsca w samolotach od skrzydła do ogona (najtańsze), Park Yosemite zamknięty (otwierają go w czerwcu lub lipcu). Byliśmy zaskoczeni: różnicami temperatur, jeżdżącymi taksówkami bez kierowcy, inteligentne sterowanie windami w hotelu Sheraton NY, piesi nie mają pierwszeństwa (rozładowanie korków samochodowych jest priorytetem), wysokimi łóżkami (80 cm wys w Sheraton NY), muszlami bez szczotek do czyszczenie (woda z nieczystościami jest wysysana), ilością kontroli na lotniskach i w USA, zaniedbanym San Francisco z China Town, napiwkami rzekomo tradycja, nie wszędzie dawali pokwitowanie zakupów, wiele punktów z wodą pitną za darmo, wszędzie w USA dostęp do darmowych ubikacji (nie zawsze czystych). Co było nie tak, czego oczekiwaliśmy: że pilot będzie nam towarzyszył od W-wy do końca wycieczki (spotkaliśmy się dopiero w NY), lotu bez przesiadki (w Amsterdamie sami szukaliśmy terminala - Amsterdam i Paryż to ogromne lotniska), lepszych warunków mieszkaniowych, obiadokolacji w hotelu (tracilismy czas na poszukiwaniu baru sklepu, jedzenia). Kierowca autokaru nie zabezpieczał bagażu które się przemieszczały w czasie jazdy (walizki się przewracały i brudziły). Polecamy: objazdówki po USA ze względu na niesamowicie ciekawe krajobrazy. Z takim pilotem jak Kasia można się wiele dowiedzieć. Rainbow powinien przemyśleć ofertę, bo pełną satysfakcję odbiera bardzo słaba jakość hoteli, niskiej jakości śniadania, brak obiadokolacji, przesiadki w sumie 10 godzinna strata czasu na lotniskach, kiepska obsługa kierowcy z parkingu Rainbow.




2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jakiś nieśmieszny żart
GRZEGORZ, KOBYLKA 09.02.2025 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: 26-35 lat, w parzeOpiekunowe wycieczki: w Nowym Jorku co chwile sie zmieniali, bo oczywiście nasz przewodnik nie doleciał przez co zainteresowanie ich Nami było zerowe. Po przelocie do Las Vegas było lepiej, ale niestety przewodnik nie był zbyt ogarnięty i zapominał mówić ze mamy wziąć sluchawki i nawijał sam do siebie przez mikrofon .. Jedzenie: im dalej tym gorzej, sniadanja były tak niejadalne, ze to byka tragedia, ludzie kupowali zapasy w Subway zeby tylko nie jesc w danym miejscu sniadania. Atrakcje: wszystko fajnie gdyby przewodnixy cos więcej opowiadali i zabierali Nas np na chociaz godzine na Empire State Building a nie na 3h na najdroższa dzielnice finansowa w Los Angeles. Generalnie organizacja wycieczki tragiczna, rekompensata znikoma, ale czego sie mozna spodziewac po Waszym biurze. Z tego co wiem 90% wycieczki również złożyło reklamacje. Zastanówcie sie Państwo nad ta wycieczka, i to dobrze.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jak zniszczyć dobrze zapowiadającą się wycieczkę...
Anna M. 21.07.2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąJesteśmy świeżo po powrocie z wycieczki "Oto Ameryka". Niestety, z powodu braku profesjonalizmu Pani Pilot (Pani Marty) wycieczka ta okazała się nieprzerwanym i stresującym biegiem po wybranych fragmentach Stanów. Wybierając biuro podróży i wycieczkę zorganizowaną liczyłam na opiekę i wsparcie Pilota. Wierzyłam, że przekaże mi wszystkie niezbędne informacje bym mogła wraz z Synem poznawać kraj, podziwiać krajobrazy i korzystać z opłaconych atrakcji. Tak się jednak nie stało. Pani Marta pędziła przodem nie zwracając kompletnie uwagi na uczestników, który pozostali w tyle. Gdyby nie zainteresowanie pozostałych uczestników grupy kilka osób zgubiłoby się w różnych miejscach lub też być może straciło życie. Pani Pilot nie miała pojęcia o tym, że komuś zrobiło się słabo i potrzebne było posadzenie kogoś na ławce i podanie wody, że część grupy nie jest w stanie w takim tempie dotrzeć do jakiegoś punktu i została gdzieś w Central Parku, trzeba to było zgłaszać w momencie gdy się do niej "dobiegło". Nie wykazywała praktycznie żadnej chęci pomocy. W momencie gdy potrzebowałam wyjąć z bagażnika swoją walizkę aby wyciągnąć z niej plastry i leki przeciwbólowe (po tej pogoni miałam nogi w odciskach, choć korzystałam ze sprawdzonych butów sportowych) niby poprosiła o pomoc kierowcę ale gdy on odmówił patrzyła tylko na mnie z uśmiechem. Musiałam sama prosić kierowcę o otwarcie bagażnika a gdy ten łaskawie się zgodził, sama musiałam wyjąć swoje walizki a następnie zapakować je z powrotem do bagażnika. Innym razem gdy jedna z nastolatek rozchorowała się i poprosiła o możliwość pozostania w autokarze bez zwiedzania jednej z atrakcji (przeznaczone na nią było 30 lub 45 min.) Pani Marta wraz z Kierowcą odmówili i stwierdzili, że powinna wysiąść, bo na zewnątrz będzie jej lepiej. Pilotka zresztą nie była zainteresowana tym jak się czujemy, czy mogłaby nam jakoś pomóc - wręcz przeciwnie, uważała, że powinniśmy świetnie orientować się co gdzie jest, jak działa, biegle mówić po angielsku, a plany np. Universal Studio mieć w jednym palcu albo chociaż w aplikacji. Nigdy nie podawała nr pokoju w którym moglibyśmy ją zastać gdybyśmy potrzebowali pomocy a gdy popełniała jakiś błąd żartowała, że każdy ma czasem gorszy dzień. My oczywiście takiego gorszego dnia mieć nie mogliśmy, kiedy ktoś się spóźnił minutę lub dwie niezadowolona mówiła o braku szacunku nie zwracając w ogóle uwagi na fakt, że mieszkaliśmy np. na 26 piętrze do którego jeździły tylko dwie windy (z czterech) i po prostu nie mieściliśmy się czasem i musieliśmy czekać na kolejną bez możliwość przyspieszania jej przyjazdu itp. Zresztą myliła też godziny naszych spotkań, umówiła się z nami na 15.30 a potem miała pretensje, że nie przyszliśmy na 15.00 tak jak byliśmy umówieni. Uczestniczy przestali już nawet zwracać uwagę na takie pomyłki bo to i tak nie mało żadnego sensu. Zamiast otrzymać istotne informację dotyczące opłaconych przez nas atrakcji słuchaliśmy fragmentów książek, wywiadów lub wywodów na temat książki, jej autora i pierwszego wydania tego dzieła. Czasem zastanawiałam się czy opłaciłam poszerzony kurs literatury czy wycieczkę wakacyjną. Niestety bardzo mało wykorzystaliśmy też bilety do Universal Studio, mieliśmy bilet dwudniowy a w parku byliśmy 6 godzin. Zamiast zaprowadzić grupę na wycieczkę kolejką po Universal Studio abyśmy mogli zapoznać się z ofertą i wybrać interesujące nas atrakcje usłyszeliśmy w autokarze: Hulaj dusza piekła nie ma! - co w zasadzie miało znaczyć: Idźcie i radźcie sobie sami. Kolejna rzecz (mam nadzieję, że ostatnia) bo w zasadzie nie o tym powinnam pisać, Pani Marta zleciła nam zebranie napiwków dla kierowcy chociaż w dniu przylotu do Stanów pobrała od nas po 540 $ od osoby, które miały być przeznaczone na łapówki, napiwki i bilety. Oczywiście z otrzymanych pieniędzy w żaden sposób się nie rozliczyła. Ach! Jeszcze jedno... korzystanie z zestawów audio... nie byliśmy w stanie praktycznie z nich korzystać bo albo piszczały, albo charczały albo Pani Marta nosiła mikrofon na szyi w taki sposób, że jak obróciła głowę w lewo lub w prawo to nie słyszeliśmy co do nas mówi. Większość uczestników porzuciła je po pierwszym dniu użytkowania. Dodatkowo: pozostawianie naszych pytań bez odpowiedzi (nie wiem, sprawdzę i brak powrotu do tematu) oraz kpienie z uczestników wycieczki typu: czyżby znowu były zakupy? Teraz mogę w końcu wrócić do samej wycieczki. Widać, że ktoś kto wybierał hotele/motele w których nocowaliśmy zrobił to z głową. W większości z tych miejsc było naprawdę bardzo przyjemnie, nie czuło się, że ktoś chciał tu na nas oszczędzić. W niektórych lokalizacjach lodówki, sejfy, ekspresy do kawy czy mikrofalówki, czasem wszystko na raz. Najgorzej było w San Francisco, w chińskiej dzielnicy, hotel zamykany po 18-tej metalową kratą, telewizor kineskopowy ale to tylko jedna noc, więc było ok, zwłaszcza, że blisko była chińska restauracja w której w końcu najedliśmy się do syta. :) Amerykańskie śniadania są koszmarne, najczęściej słodkie pieczywo + jajecznica + tłuczone odsmażane ziemniaki + dodatek (bekon, niby kiełbaska, czasem jogurt albo biały ser), jednak tu też nie mam uwag, chcieliśmy poznać Stany no to poznaliśmy. :) Bardzo napięty harmonogram, codziennie w zasadzie musieliśmy wstawać po 5 rano a do hotelu wracaliśmy koło 18. Trzeba było jeszcze ogarnąć sobie coś do zjedzenia, bo nie zawsze mieliśmy taką możliwość w trakcie dnia, ogarnąć siebie i spakować się aby rano, po śniadaniu, wystawić walizki koło autokaru. Z walizkami też było zabawnie, podawana była godzina dostarczenia bagażu bo kierowca tak chciał i pakował bagaże samodzielnie, w ustalonej przez siebie kolejności (może dlatego, że pół bagażnika zawalone było jakimiś jego rzeczami i trudno było pomieścić nasze bagaże, choć wycieczka liczyła zaledwie 37 uczestników). Trzeba pamiętać, że woda z kranu nie nadaje się do picia, nawet po przegotowaniu. Jest tak wstrętna, że myślałam, że piję kawę z odkamieniaczem do ekspresu zanim zrozumiałam, że to kwestia wody (Pilotka też nam tego nie powiedziała) więc konieczne jest kupowanie dodatkowej wody butelkowanej do zaparzania kawy i herbaty. Podsumowując: To mogłaby być na prawdę fantastyczna wyprawa... zmieniła się jednak w szaleńczy koszmar po którym będę odpoczywać jeszcze przez jakiś czas. Szkoda... Zmarnowany potencjał, czyjaś ciężka w praca włożona w organizację tego przedsięwzięcia została zniweczona przez jedną osobę. Czy polecam? Tak, ale nie z tym Pilotem! Jednak jest plus. Z tego co słyszałam Pani Marta była na zastępstwie więc macie małe szanse na spotkanie jej tutaj na swojej drodze. Życzę powodzenia i udanej podróży!
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oto Ameryka
Jarosław, --- 21.11.2022 | Tagi: 26-35 lat, w parze1 i 2 dzień zwiedzanie Nowego jorku, wszystko ok. 3 dzień totalnie bez sensu, wykwaterowanie z hotelu o 11, czekanie na autobus do 15, przejazd na lotnisko i wylot o 19 do las vegas. hotel w nowym jorku w samym centrum, do wszystkich atrakcji z dnia 1 można dojść pieszo, bo są w odległości do 1km od hotelu. także można było w 3 dzień zwidzieć to na co straciliśmy cały dzień numer 1. kolejny 4 dzień kanion kolorado, polecam lot helikopterem, później wieczorne zwiedzanie vegas. to co działo się potem to juz woła o pomste do nieba, 5,6,7,8 dzień to jazda autobusem po 6h dziennie i postój dwu godzinny w jakims muzeum albo skansenie oczywiście opisanym w planie wycieczki jakby to było cos niesamowitego. do doliny śmierci nie wjechaliśmy, bo droga była zamknięta, a do kolejnej otwartej musieliśmy dojechać 2h, nikomu juz to nie robiło różnicy ale i tak nie pojechaliśmy bo ważnijesze było "miasteczko duchów" czyli kolejny skansen. końcówka wyceiczki nieco ciekawsza, most golden gate, beverly hills, hollywood...zmierzam do tego, że ten program można zrobić w tydzień. reszta to bezcelowa jazda autobusem i podziwienie krajobrazu zza okna.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oto Ameryka - zdecydowanie nie tak miała wyglądać podróż marzeń
Ewa Małgorzata, ------ 03.09.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzeNa wycieczkę „USA – Oto Ameryka” wybrałam się z ogromnymi oczekiwaniami. Była to długo wyczekiwana podróż i okazja do zobaczenia miejsc, które znałam przede wszystkim ze zdjęć i filmów. Niestety, zamiast podróży marzeń otrzymałam wyjazd pełen stresu, pośpiechu, zmęczenia i rozczarowania. Punktem zwrotnym było odwołanie zaplanowanego lotu z Nowego Jorku do Las Vegas. Zamiast kontynuować program, zostaliśmy zmuszeni do pozostania w Nowym Jorku i oczekiwania przez kolejne dwa dni na następny lot. Dwa dni zostały w praktyce wyjęte z programu wycieczki. W tym czasie nie zapewniono nam odpowiednio zorganizowanego programu zastępczego i uczestnicy w dużej mierze musieli sami organizować sobie czas. Sama sytuacja na lotnisku była bardzo trudna. Spędziliśmy około 9 godzin w oczekiwaniu na rozwiązanie problemu, bez poczucia, że mamy właściwe wsparcie ze strony organizatora. Organizacja odpoczynku, posiłku czy późniejszego transportu do hotelu została w dużej mierze pozostawiona uczestnikom. Po dziewięciu godzinach oczekiwania trudno było mówić o jakimkolwiek komforcie czy regeneracji. Niestety, na tym problemy się nie skończyły. Utrata dwóch dni spowodowała późniejsze skumulowanie programu i jeszcze większy pośpiech. Zamiast spokojnego zwiedzania rozpoczęła się gonitwa za kolejnymi punktami. W efekcie wiele miejsc, które miały być największymi atrakcjami wyjazdu, zobaczyliśmy bardzo pobieżnie. I tutaj pojawia się największy problem tej wycieczki: program na papierze wygląda znacznie lepiej niż jego rzeczywista realizacja. Las Vegas w dużej mierze oglądaliśmy z okien autokaru. W San Francisco na rzeczywiste zwiedzanie było zdecydowanie za mało czasu. Nie zrealizowano również planowanego postoju przy punkcie widokowym na Golden Gate Bridge, mimo próśb uczestników. Wielki Kanion – około godziny. Hoover Dam – około 20 minut. Yosemite, reklamowane jako całodniowa wyprawa przyrodnicza, w rzeczywistości zostało potraktowane jako bardzo krótki punkt programu. Czas na miejscu obejmował również dojście, jedzenie, zakupy i toaletę. Zamiast spokojnie podziwiać jeden z najbardziej niezwykłych parków narodowych USA, trzeba było przede wszystkim patrzeć na zegarek. Nie odwiedziliśmy również Doliny Śmierci. Co szczególnie istotne, w programie przewidziano świadczenie zastępcze – wizytę w Calico – w przypadku braku możliwości realizacji Doliny Śmierci. Nie zrealizowano również tego świadczenia zastępczego. W wielu przypadkach „zwiedzanie” oznaczało po prostu przejazd autokarem i szybkie spojrzenie przez szybę. Trudno nie odnieść wrażenia, że najważniejsze było zaliczenie kolejnych punktów programu, a nie rzeczywiste pokazanie ich uczestnikom. Do tego dochodziło absurdalne tempo zwiedzania. Wielokrotnie trzeba było dosłownie biec za pilotem, żeby nie zgubić grupy. Zatrzymanie się na chwilę na zdjęcie wiązało się z obawą, że grupa zaraz zniknie. Posiłki często odbywały się w biegu. Czy tak powinno wyglądać zwiedzanie Stanów Zjednoczonych? Mam również poważne zastrzeżenia do opieki pilota. Uczestnicy wielokrotnie zgłaszali uwagi dotyczące tempa, braku czasu oraz odstępstw od programu, jednak nie mieliśmy poczucia, że były one traktowane poważnie. Szczególnie mocno odczuliśmy to podczas problemów z lotem, kiedy właśnie profesjonalna opieka i organizacja powinny być największym atutem wycieczki z biurem podróży. Rozczarowujący był również poziom przekazywanych informacji. Pojawiały się błędy dotyczące podstawowych faktów historycznych. Przy wycieczce objazdowej, której częścią ma być przecież poznawanie historii i kultury odwiedzanych miejsc, jest to po prostu nieprofesjonalne. Jednym z najbardziej rozczarowujących przykładów była Biblioteka Publiczna w Nowym Jorku – miejsce, które zdecydowanie zasługuje na więcej czasu. Na zwiedzanie przeznaczono około 15 minut, po czym grupa została wyprowadzona. To nie jest sposób, w jaki wyobrażałam sobie poznawanie najważniejszych miejsc Nowego Jorku. Chcę podkreślić, że nie oczekiwałam luksusowych wakacji ani spokojnego leżenia przy basenie. Doskonale wiedziałam, że wycieczka objazdowa po USA będzie intensywna. Oczekiwałam jednak tego, za co zapłaciłam – realizacji programu, dobrej organizacji, odpowiedniej opieki i możliwości rzeczywistego zobaczenia miejsc wymienionych w ofercie. Niestety, po odwołaniu lotu do Las Vegas kolejne dni były przede wszystkim próbą nadrobienia straconego czasu. Program został skumulowany, pobyty w poszczególnych miejscach skrócone, a tempo jeszcze bardziej przyspieszone. Nie da się odzyskać utraconych dwóch dni poprzez przeprowadzenie całej reszty programu w biegu. Najbardziej boli to, że wiele z tych miejsc mogłam zobaczyć prawdopodobnie tylko raz w życiu. Zamiast mieć czas na zachwyt, zdjęcie czy chwilę refleksji, często miałam poczucie, że trzeba natychmiast ruszać dalej, bo grupa już idzie. Sam pomysł na „Oto Ameryka” jest świetny. Problemem jest sposób jego realizacji. Piękny program przedstawiony w ofercie nie wystarczy, jeśli w rzeczywistości część atrakcji zostaje pominięta, część ogląda się przez szybę autokaru, a na najważniejsze miejsca pozostaje kilkanaście lub kilkadziesiąt minut. Po tym wyjeździe mam poczucie, że kupiłam przede wszystkim transport pomiędzy kolejnymi punktami, a nie prawdziwe zwiedzanie USA. Ja po swoim doświadczeniu zdecydowanie nie mogę polecić tej wycieczki w tej formie.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
USA - Oto Wielkie Rozczarowanie
Karolina, 16.08.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąTo moja czwarta objazdówka i ogromne rozczarowanie! OGROMNE! Odwołany trzeciego dnia lot do Vegas posypał całą wycieczkę. Co zrobiło w tej sytuacji biuro Rainbow? Rozdzielilo naszą 34-osobowa grupę, ba, porozdzielało rodziny, nawet matkę z niepełnoletnim dzieckiem i zaproponowano loty z trzema (!!!) przesiadkami. I tym sposobem moja rodzina z NY dostała się do Vegas w następujący sposób : godzina 3:00 w nocy jazda autem na lotnisko w Filadelfii, następnie lot na Florydę, a tam (UWAGA !)10 godzin oczekiwania na przesiadke, doszła godzina opóźnienia, więc finalnie spędziliśmy 11 h na lotnisku i dopiero lot do Vegas. Rainbow nie zapewniło żadnego posiłku, wody, NICZEGO, byliśmy zostawieni sami sobie. Jedna z uczestniczek zapytała przewodniczkę, co ze śniadaniem dla osób, które będą leciały w nocy, to usłyszała cyt.:”jedni zjedzą, drudzy nie zjedzą, o te 3 muffinki pani chodzi …” Bez komentarza! W Vegas wylądowalismy spędzając 24h w podróży!!! Bez możliwości odpoczynku w godnych warunkach, bez snu! Jeszcze raz podkreślam , ludzie zostali zostawieni sami sobie. Nie wszyscy znali język, nie wszyscy sprawnie poruszają się po lotniskach, a odprawę trzeba było robić samodzielnie na lotnisku! Wygenerowało to ogromy stres, stracone dwa dni wycieczki. Innym uczestnikom nie doleciały bagaże do Vegas przez te przesiadki i też właściwie sami sobie ich szukali przez różne infolinie! Najgorszy wyjazd ever. Park Yosemite rozczarowanie, przejechaliśmy przez niego autokarem, wodospad wyschnięty, o czym dobrze przewodniczka wiedziała, sekwoje nie robią wrażenia wow, nie są tak imponujące jak w Parku Narodowym Sekwoi. W Wielkim Kanionie lecieliśmy helikopterem i powiem tak - jeśli trafi ci się miejsce z tyłu po środku , a nie z przodu lub z tyłu przy oknie to jest to kasa wyrzucona w błoto. Niestety nic nie widać. Wszyscy się zachwycają tym lotem, ja uważam, że nie było to warte tych pieniędzy. Pani przewodnik skutecznie zniechęciła nas do zwiedzenia kanionu busikiem mówiąc, że to wszystko zobaczymy z helikoptera, a niestety nie było to prawdą, bo syn nie leciał i zwiedzał Kanion busem i ze zdjęć można stwierdzić że było to dużo bardziej widowiskowe. Nie polecam tej wycieczki. Odliczalismy dni do końca .Jak już, to jedną stronę albo wschód albo zachód Stanów.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wspaniała Ameryka zepsuta przez pilota
Dominika, Wrocław 20.09.2022 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąProgram napisany fajnie, ale realizowany biegiem. Nie wiem czy to wymóg organizatora, ograniczenia kierowcy czy przewodnik ścigał sie sam ze sobą i z innymi grupami. Najważniejszym przesłaniem wycieczki było kto pierwszy (z grup wycieczkowych) wyjedzie i kto pierwszy wróci do hotelu. Przejechać tyle kilometrów, żeby o 18 być już zameldowanym w hotelu na zadupiu. Rozumiem w NY, czy SF gdzie można było jeszcze skorzystać z uroków miasta (tu biuro stanęło na wysokości zadania, hotele dobre, w dobrej lokalizacji miasta). W LA na alei gwiazd było 40min czasu wolnego, jak w większości miejsc. Więc trzeba było wybrać- albo zjeść obiad, albo coś zobaczyć. Przewodnik nam się trafił fatalny. Miał swoich ulubieńców, dla których był miły, ale dla tej części wycieczki której nie lubił, był biernoagresywny i opryskliwy. A lubił tylko tych, którzy go podziwiali. Showman, najlepiej czujący się przy mikrofonie. Usłyszeliśmy mnóstwo opowieści nie na temat- o jego prywatnym życiu czy prywatnym organizowaniu wycieczek w różne miejsca świata. Wydaje się, że facet miał wiedzę o rejonach w których byliśmy, ale potrzeba robienia show była silniejsza i zdominowała przekazywane treści, a szkoda. Wycieczka marzeń, a totalnie zepsuta przez atmosferę którą stworzył pilot. Wróciłam psychicznie zmęczona. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Sytuację ratował kierowca, pan Zbyszek- wspaniały, ciepły i życzliwy człowiek. Można było go o wszystko zapytać nie narażając się na biernoagresywne odpowiedzi z docinkami, wyszydzające czy zawstydzające pytającego, jak w przypadku przewodnika.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pilotka do bani
Wieslaw 22.09.2025 | Termin pobytu: wrzesień 2025 | Tagi: 46-55 lat, samemuProszę dokształcic pilotkę w kwestii poruszania się po lotniskach wprowadza w błąd. Podaje błędne informacje. Program wycieczki super.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rozczarowanie organizacją wycieczki „USA – Oto Ameryka” – lipiec 2026
AGATA 08.09.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąRozczarowanie organizacją wycieczki „USA – Oto Ameryka” – lipiec 2026 Niestety, moja ocena tej wycieczki jest zdecydowanie negatywna. Wraz z synem wykupiliśmy objazd „USA – Oto Ameryka”, oczekując realizacji programu przedstawionego przez Rainbow. Zamiast tego otrzymaliśmy wyjazd bardzo chaotyczny, niezwykle wyczerpujący i w wielu punktach znacząco odbiegający od przedstawionej oferty. Najpoważniejszym problemem było odwołanie lotu z Nowego Jorku do Las Vegas. Spędziliśmy około 9 godzin na lotnisku, a ostatecznie uczestnicy w dużej mierze sami organizowali sobie transport i szukali rozwiązania problemu. W efekcie straciliśmy znaczną część czasu przeznaczonego na zwiedzanie. Co szczególnie istotne, 23 lipca, który zgodnie z programem miał obejmować tamę Hoovera i Wielki Kanion, został ogłoszony dniem wolnym i nie zorganizowano dla nas żadnego programu. W praktyce w wyniku problemów z lotem i późniejszej organizacji straciliśmy wraz z synem około trzy dni zaplanowanego programu. Kolejnym rozczarowaniem była Dolina Śmierci. Rozumiem, że przy ekstremalnej temperaturze wjazd do niej mógł być niemożliwy ze względów bezpieczeństwa. Jednak sam organizator w programie przewidywał w takiej sytuacji świadczenie zastępcze – Calico. Takiego świadczenia jednak nie otrzymaliśmy. Bardzo źle oceniam również organizację czasu. Przejazdy autokarem były wielogodzinne, często nocne, a do hoteli w Kalifornii docieraliśmy czasami dopiero około 1:00–2:00 w nocy, podczas gdy następnego dnia śniadanie lub zbiórka rozpoczynały się około 6:00–6:30. W praktyce oznaczało to permanentne zmęczenie i bardzo mało czasu na sen. Duża część wyjazdu upływała w autokarze, a nie na zwiedzaniu. Zdarzyła się również sytuacja, w której podczas nocnej jazdy kierowca przejechał trzy zjazdy na autostradzie. W rezultacie zamiast dotrzeć do hotelu około 23:00, przyjechaliśmy około 1:30. Przy tak napiętym programie każda dodatkowa godzina podróży miała ogromne znaczenie. Jako uczestnik miałam poważne obawy związane z przemęczeniem kierowcy i bezpieczeństwem takiej organizacji transportu. Również samo zwiedzanie było często realizowane w ogromnym pośpiechu. W Nowym Jorku niektóre miejsca oglądaliśmy przez kilka lub kilkanaście minut. W San Francisco część atrakcji oglądaliśmy właściwie z autokaru. W Monterey byliśmy bardzo krótko, mimo że program przewidywał czas na spokojne zwiedzanie. W Yosemite, które według oferty miało być całodniową wyprawą, pojawiliśmy się dopiero po południu i na poszczególne atrakcje mieliśmy bardzo mało czasu. Nie rozumiem również organizacji niektórych dni. Nie został zrealizowany żaden fakultet, a lot helikopterem nad Wielkim Kanionem został odwołany. Uczestnicy nie otrzymali jasnego wyjaśnienia. W odniesieniu do liczby zainteresowanych osób pilotka miała powiedzieć, że „nie opłaca jej się organizować dla 6 osób”, mimo że była to jedna z najbardziej atrakcyjnych możliwości dodatkowych podczas wycieczki. Nie odbyło się również zapowiadane wyjście do klubu jazzowego. Zamiast zorganizowania wyjścia usłyszeliśmy, że możemy sami znaleźć sobie taki klub i pójść. Dużym problemem była także komunikacja ze strony pilotki. Często brakowało informacji o tym, co dokładnie będziemy zwiedzać danego dnia, jakie są zmiany w programie i jak wygląda organizacja kolejnych etapów. Brakowało również odpowiedniego mikrofonu w autokarze, przez co informacje przekazywane podczas wielogodzinnych przejazdów były często słabo słyszalne i łatwo było je przeoczyć. Mam również bardzo poważne zastrzeżenia do sposobu zachowania pilotki, pani Anety K. W trudnych sytuacjach oczekiwałam przede wszystkim pomocy, spokoju i rzeczowej komunikacji. Tymczasem zdarzały się sytuacje, które odbieraliśmy jako ignorowanie uczestników, brak pomocy, lekceważenie pytań i próśb oraz nieodpowiednie wypowiedzi wobec uczestników. Szczególnie przy odwołanym locie oczekiwaliśmy realnego wsparcia, a nie pozostawienia grupy w dużej mierze samej sobie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w podróży mogą wystąpić opóźnienia, zmiany pogody czy odwołane loty. Problemem nie jest samo wystąpienie takich zdarzeń, lecz sposób, w jaki organizator poradził sobie z ich konsekwencjami. Ta wycieczka miała być spełnieniem marzenia o zobaczeniu Ameryki. Niestety, zamiast spokojnie cieszyć się podróżą, przez znaczną część wyjazdu byliśmy zmęczeni, niewyspani i pod presją czasu. Utrata części programu, brak świadczeń zastępczych, bardzo długie przejazdy, nocne przyjazdy do hoteli, krótkie postoje i niewystarczająca komunikacja sprawiły, że rzeczywista jakość wyjazdu była – w mojej ocenie – zdecydowanie niższa niż ta, której można było oczekiwać po ofercie i cenie 29 785,04 zł za nas dwoje. Nie polecam tej wycieczki w takiej formie. Jeśli ktoś rozważa jej zakup, radzę dokładnie zapoznać się z programem, ale przede wszystkim mieć świadomość, że jego realizacja może oznaczać bardzo długie przejazdy, minimalną ilość snu i bardzo szybkie tempo zwiedzania. Szkoda, ponieważ miejsca, które mieliśmy okazję zobaczyć, są naprawdę wyjątkowe. Niestety sposób organizacji sprawił, że zamiast wrócić z pięknymi wspomnieniami, wróciliśmy przede wszystkim z ogromnym zmęczeniem i poczuciem rozczarowania.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
OTO Masakra!
Goncalo Silva 14.08.2024 | Tagi: 36-45 lat, samemuWycieczka „OTO AMERYKA” z Rainbow miała potencjał, aby stać się niezapomnianym doświadczeniem, ale niestety napotkaliśmy wiele problemów, które znacznie obniżyły naszą satysfakcję z podróży. Nieprofesjonalny kierowca, kiepski stan autobusu i brak udogodnień: Kierowca autobusu był niegrzeczny i nieprofesjonalny, co od samego początku nadało negatywny ton. Autobus był w złym stanie, z wyczuwalnym i nieprzyjemnym zapachem, co wskazywało na brak odpowiedniego czyszczenia i konserwacji. Podróż była nadmiernie długa, a agencja nie zapewniła wyższego poziomu komfortu. Reklamowane Wi-Fi nie działało prawidłowo, co potęgowało ogólny dyskomfort. Brak planowania: Brakowało szczegółowego planu podróży z listą zajęć i harmonogramem przed wyjazdem. Niektóre z odwiedzanych miejsc były nieciekawe i wydawały się źle wybrane. Na przykład wizyta w zamkniętym sklepie Apple Store w Dolinie Krzemowej wczesnym rankiem była zmarnowaną okazją. Spędziliśmy ponad godzinę w duńskiej wiosce w drodze do Los Angeles, co nie dodało wartości podróży. Podczas postoju w Santa Monica Beach poinformowano nas dopiero po przybyciu, że zostaniemy na trzy godziny. Ten brak informacji uniemożliwił mi zaplanowanie zwiedzania większej części Los Angeles. Zmiany w pierwotnym planie: Plan wycieczki obejmował wizytę w Dolinie Śmierci, która została odwołana tego dnia, ponieważ kierowca autobusu wyraził obawy dotyczące upału i potencjalnych zagrożeń. Gdyby ekstremalne temperatury były znanym zagrożeniem, to miejsce nie powinno zostać uwzględnione w planie wycieczki. Straciliśmy cały dzień na transfer samolotem z Nowego Jorku do Las Vegas, tracąc cenny czas, który można by wykorzystać na dodatkowe zwiedzanie. Szczególnie frustrujące było to, że poinformowano nas dopiero na lotnisku, że nie będzie to lot bezpośredni, co jeszcze bardziej opóźniło nasz harmonogram. Agencja powinna dostarczyć listę miejsc do zwiedzania i jedzenia, które nie zostały uwzględnione w pakiecie, aby klienci nie musieli tracić czasu na samodzielne ich szukanie. Dodatkowa płatność: Dodatkowa płatność w wysokości około 540 USD była wymagana na pokrycie opłat za wstęp, lokalnych przewodników, napiwków, systemów Tour Guide itp. Jednak nie przedstawiono nam szczegółowej listy płatności, co uniemożliwiło zrozumienie, czy płaciliśmy za dużo, a przewodnik otrzymywał prowizję. Pozytywne aspekty: Trasa była bardzo interesująca i mieliśmy przyjemność odwiedzić niektóre z głównych miast w USA. Jedynym dużym miastem, którego brakowało w planie, było Miami. Przewodnik był świetny, dzięki czemu podróż była bardzo interesująca i prezentował wiedzę i doświadczenie na temat amerykańskiego stylu życia, lub powinienem powiedzieć, amerykańskiego snu. Za tę opłatę (która była dość wysoka), jakość hoteli powinna być lepsza, szczególnie w Las Vegas. Możesz przewinąć w dół i sprawdzić opinie innych gości. Hotele zostały ocenione jako 2-gwiazdkowe, nie wspominając o okropnych śniadaniach. Cena wycieczki jest zawyżona. Początkowo zamierzałem wystawić tej wycieczce ocenę 3 na 6, ale po otrzymaniu rasistowskiej odpowiedzi z działu reklamacji nie mam innego wyjścia, jak wystawić jej zero. Podsumowując, chociaż wycieczka miała swoje przyjemne momenty, ogólne wrażenia mogłyby być znacznie lepsze dzięki lepszemu planowaniu, komunikacji i obsłudze. Dziękuję za uwagę poświęconą tej sprawie.